Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
853 859
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
A adamIM
+20 / 22

mądrego to i dobrze posłuchać. tfu. poczytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V konto usunięte
+1 / 1

@adamIM
Akurat to co on pisze sie slucha, bo jak znasz jego glos to wtedy sie czyta slyszac w glowie jak on to mowi.
Przynajmnie ja tak mam jak czytam teksty ludzi ktorych znam glos.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obiektywny1
-3 / 25

Tak gada, bo na pewno ma mało followersów. ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M maciejka64
+1 / 1

Jamu akurat odsłony i "folołersi" dyndają . A że 50% społeczeństwa to bydło ,to prawda

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Dipol
+2 / 2

Jak to mówią:" przyjedzie walec i wyrówna". I chyba walec dziejów ludzkości nadchodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M maciejka64
+1 / 1

Kolego porównywanie Englerta do jakiejś instagramowej gwiazdusi ,to jest porównanie tronu cesarskiego ze sraczem . Aktor jest jak tron cesarski ,zanim zabłyśnie potrzebuje lat na "formowanie , zdobienie , obróbkę" żeby po latach błyszczeć . I błyszczeć przez wieki nawet . A sracz jaki jest każdy widzi . Z reguły po kilku latach jest wyrzucany ,bo się "zużył" lub jak kto woli "przesrał" .
Twoje wieszczenie o tym że Englert "zapłonie w reklamie" świadczy tylko o tym że jesteś idiotą nie znającym Englerta . Facet od lat odmawia udziału w tym szajsie . Jak widać nawet największy idiota może w internecie próbować błyszczeć na tle np Englerta . I blyszczy jak g...no na stole .....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
0 / 0

@maciejka64 i to dlatego zagrał takie wybitne artystycznie role w wybitnie artystycznych filmach jak;
Dziewczyny z Dubaju, To musi być miłość, Miłość jest wszystkim, Lejdis?

Przecież gość gra w takich paździerzach nie dlatego że jest artystą, a dlatego że ma rachunki do zapłacenia...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cincinmj57
+12 / 12

Bo i sama kultura pozostawia wiele do życzenia. Jeśli chcę coś przeczytać szukam jakiś starych powieści, a jak chcę coś obejrzeć... to nie ma co. Wszystko obejrzane, a w kinach nic ciekawego nie ma. Może nadal warto pozostać na tych drabinach, chociażby dla tej garstki widzów, którzy tęsknią za czymś godnym uwagi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glupiawrednabrzydkagruba
-3 / 7

Ma duzo racji, ale nie podoba mi sie sposob w jaki to opisuje. Niepotrzebnie mowi z taka wyzszoscia. Ludzie mają prawo do ambitnej jak i prostej rozrywki. Czesto ci sami ludzie lubia i jedna i druga rozrywke. Nie trzeba z racji tego nikigo nazywać miernota. Fakt, ze instagram czy inny tiktok zalewa odbiorcow rzeczami niskiej jakosci, ale zdradze sekret. Te platformy nie sa obowiazkowe. Ja nie posiadam i mam spokój. A co do wielkiej sztuki, to ta zawsze sie wybroni i znajdzie odpowiednich odbiorcow. Tylko trzeba takowa tworzyć...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DeltaTango
-1 / 7

Kiedyś robiło się ciasto w taki sposób, aby rozpływało się w ustach, pieściło podniebienie i tak stymulowało kubki smakowe i węch, aby konsument zapamiętał to doświadczenie na lata…. Tak aby to ciasto pachniało mu na samą myśl i aby do niego tęsknił. Teraz robi się bajaderke i mówi, żryj. No i żrą aż im się uszy trzęsą. Problem polega na tym, że wykwintnych ciast sprzedaje się 15, a bajaderek 11 700, więc rachunek jest prosty. Można też spojrzeć na to z innej strony. Kiedyś zarabiał tylko ten kto robił wykwintne ciasta, a takich osób było 4. Teraz twórców bajaderek jest 500 i każdy ma dobre życie dzięki tym bajaderkom. Możemy się denerwować na spadek kultury, ale za tym idzie wzrost gospodarki, bo pieniądza jest dużo i dzięki bajaderkom każdy go ma. Gdybym teraz piekł wykwintne ciasta, to po prostu konsument bajaderek by nie był moim klientem. Moich klientów szukałbym gdzie indziej. I nie ma co się za to obrażać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V konto usunięte
0 / 0

@DeltaTango
Opowiedz wiecej o tych ciastach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant_
+3 / 3

Gada mądrze, tylko skąd to zaskoczenie? Wraz z importem kultury masowej z USA, przyjmowana jest także zasada, na której zbudowana jest amerykańska rzeczywistość: wartość ma tylko to, co da się sprzedać. Nie pamiętam kto ukuł tę dewizę, chyba John Pierpont Morgan, ale to jest fundament amerykańskiego społeczeństwa. I to od dawna, bo gdzieś tak od przełomu XIX i XX wieku. Po prostu ten amerykański punkt widzenia zaczął się przyjmować również w Europie, jakkolwiek trzeba przyznać, że Europa - szczególnie ta zachodnia, długo się przed tym broniła. Ostatecznie obrońcy przegrali tę walkę za sprawą pojawienia się potężnego narzędzia eksportu amerykańskiej kultury masowej czyli mediów społecznościowych. I muszę zmartwić pana Englerta - to jest proces nieodwracalny. Następnie pokolenia będą już wychowane w takim duchu i będą to traktować jako coś oczywistego. Tak jak Amerykanie, bo dla nich nie ma absolutnie nic dziwnego ani złego, w tym, że wszystko musi się sprzedać, bo inaczej w ogóle nie warto się tym zajmować. Szkoda tylko, że w bezmyślnym pędzie kopiujemy akurat takie rzeczy, ale np. amerykańskiego etosu pracy już nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamIM
+1 / 1

@Quant_
dlatego ok. roku 2150 Ziemię będą zamieszkiwać sami idioci co zostało obliczone matematycznie. dobrze że nie doczekam tych czasów :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant_
0 / 0

@adamIM - nie wiem o jakich obliczeniach piszesz, ale jedyne podejście, które można uznać za rozsądne jest takie, że nie mamy bladego pojęcia jak będzie wyglądała ludzka cywilizacja w 2150 roku. Prognozowanie ma to do siebie, że zawsze opiera się na ekstrapolacji, ale ekstrapolacja pokrywa się z rzeczywistością tylko wtedy, gdy dany trend się utrzymuje przez cały okres objęty prognozą. Mówiąc prościej, ekstrapolacja nie przewiduje zdarzeń wykraczających poza trend, bo nie może ich przewidywać. Podam prosty przykład: w 2019 roku, jak w każdym wcześniejszym, tworzono prognozy co do wzrostu PKB w poszczególnych krajach, jak i globalnie. Po czym pojawił się COVID i wszystkie prognozy poszły do kosza. Prognozy opierały się bowiem na ekstrapolacji trendu wzrostu PKB, tymczasem zdarzenie nie do przewidzenia zaburzyło ten trend, a wręcz go odwróciło. To tylko przykład, bo takich zdarzeń było w historii multum. Rozmaite wojny, epidemie, kryzysy, trzęsienia ziemi, powodzie, tsunami, wybuchy wulkanów, rozpad ZSRR i diabli wiedzą co jeszcze. Wszystkie takie zdarzenie zaburzają, a nawet odwracają trendy. A przewidzieć się ich nie da - w każdym razie z dużym wyprzedzeniem się nie da. Prognozowanie długoterminowe, jak pokazuje historia sprawdza się: w gospodarce - najwyżej do 20 lat, w dziedzinie zmian kulturowych i demograficznych - najwyżej do 30 lat. I koniec. W dłuższej perspektywie już nic się nie sprawdza. No może poza prognozowaniem wzrostu globalnego zaludnienia - to się pi razy drzwi sprawdzało w perspektywie nawet 50-letniej. Jednak ten jedyny wyjątek też tylko w ujęciu globalnym i tylko w zakresie samej liczby ludzi, bez żadnego rozróżnienia gdzie będzie więcej tych ludzi, jaka będzie struktura wiekowa populacji, jaki będzie procent wykształconych i tak dalej. Przykład? W latach 80 - 90 prognozowano, że do 2020 roku Chiny przekroczą półtora miliarda mieszkańców. I co? Okazuje się, że nie tylko nie osiągnęły takiej populacji, do 2020 roku, ale populacja Chin się zmniejsza. A kto wtedy przewidział, że w 2022 roku to Indie, a nie Chiny będą najludniejszym krajem świata? Nikt. To teraz się zastanów jaki sens mają prognozy co do poziomu wykształcenia populacji planety w 2150 roku. Ano nie mają żadnego sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamIM
0 / 0

@Quant_
badania nt. zidiocenia społeczeństwa są prowadzone bodajże od końca wojny. i wskaźnik tego zidiocenia sukcesywnie rośnie :( nie znam metodologi tych badań czytałem tylko o ich wynikach. robiona jest matematyczna symulacja a potem porównywana ze stanem faktycznym i z tego co czytałem to niestety rzeczywistość przerasta obliczenia :( :( zidiocenie postępuje znacznie szybciej niż wskazują na to obliczenia :( :( wg. obliczeń rok 2150 jest takim rokiem granicznym z tego co pamiętam ale może to nastąpić znacznie szybciej :( :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Crach
+5 / 7

Ostatni akapit to idealna diagnoza naszych czasów. Globalnego równania do dołu...
Kiedyś gdy ktoś czegoś nie rozumiał, to wstydził się tego powiedzieć, a później sam szukał słów i znaczenia przekazu. Dzisiaj, bez wstydu, głośno i publicznie domaga się wyjaśnienia tego prostym językiem, "ja prosty człowiek jestem, jak krowie na rowie proszę", bo "nie rozumie". I to w dobie powszechnie dostępnej wiedzy na jedno kliknięcie w telefon który każdy ma przy sobie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rysrau
-4 / 8

lewactwo i UE działa prężnie. Kwestia czasu kiedy unia wprowadzi noc oczyszczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V konto usunięte
0 / 0

@rysrau
niewprowadzi, bo malo lewakow by zostalo i oni o tym wiedza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+5 / 5

Trafił w sedno.
Zobaczcie sobie co emitowały TV w latach 90-tych. Programy naukowe, dokumentalne (takie prawdziwe dokumenty). Warto było mieć Discovery, czy Science itp... Obecnie TV emituje "Chłopaki do wzięcia", "Złomiarze", "Dlaczego ja", "Królowe życia" i inne szmatławce!
Nasza zachodnia cywilizacja upada.
W tym samym momencie Chiny stawiają na edukację, naukę i rozwój.
Spotkajmy się za 20-30 lat i zobaczmy efekty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L leszek49
+1 / 1

Cywilizacja rzymska padła podobno przez ołów. Nasza padnie przez reklamiarzy i "poprawność polityczną".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kunta_Kinte
+1 / 1

On po prostu mówi to, co wielu myśli, tylko na szczęście ominął lekcję poprawności politycznej i nie ma tego głosiku w głowie, który powtarza w kółko "nie mów tego, bo ktoś się obrazi".
To, że talent dziś można sobie kupić to jest fakt.
Followersi nie są wyznacznikiem twojej jakości, ale od tego zależy twoja kariera.
Sam brałem kiedyś udział w konkursie muzycznym, gdzie oceniać mój utwór miały największe polskie gwiazdy, ale niestety pierwszy etap polegał na uzbieraniu jak największej ilości lajków. Ja jako osoba posiadająca tylko prawdziwych znajomych na fb nie miałem szans konkurować z ludźmi, którzy mają ich tysiąc. Ostatecznie mój utwór był odtwarzany około 160 razy i miał jakieś 90% pozytywnego odbioru, ale inni mieli np. 100 odtworzeń i 500 lajków.
Już nie wspomne, że w porównaniu z piosenkami, które dostały się do następnego etapu moją była przynajmniej "jakaś", ale z ludźmi hodującymi followersów nie miałem szans. I wtedy przestałem już marzyć o zawodowstwo, bo nie jestem żebrakiem lajków....bo najwyraźniej to jest prawdziwy talent dzisiaj.
Mówcie na mniej boomer, ale powiem coś czego wielu nie lubi... kiedyś było po prostu lepiej...
nie inaczej...
lepiej!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem