Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
176 188
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar CzlowiekZkamienia
+2 / 10

Mi, jako człowiekowi, który nie za bardzo umie poprawnie przejechać przez skrzyżowanie, mógłby się taki przydać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 stycznia 2024 o 20:01

M mafouta
-1 / 1

@CzlowiekZkamienia To nic ci nie da, bo żeby móc zareagować i wspomóc mazynę wciąż musisz być w pełni sprawnym i prawnym kierowcą. Dopóki auta nie będa w pełni autonomiczne nie będą pozwalały na niebycie kierowcą.
Osobiście uważam, że gdy w końcu auta będą autonomiczne to jednocześnie powinny pozostać w pełni kierowlane przez człowieka z "opcją bezpieczeństwa", tj wtedy automatyka wtrącałaby się jedynie w sytuacjach tego wymagających, aby zapobiec zderzeniom lub ograniczyć ich skalę. Dla mnie jazda to wciąż sporo frajdy mimo przebiegu, że hoho.
Chyba że autonomiczność osiągnie taki poziom, że skrzyżowania będą bez świateł, a samochody (par excellence) będą je bezkolizyjnie przejeżdżały z prędkością 90-150 km/h bo będą się synchronizowały.
Tylko czy wtedy, gdy taka automatyzacja będzie dostępna w ogóle będzie jeszcze potrzeba gdzieś jeździć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R konto usunięte
-4 / 10

Długie trasy na autostradach i Skach stają się przyjemnością, mogę skupić się np na audiobookach lub rozmowach. Włączam i nie męczę się tak jak prowadząc bez autopilota. Dla mnie mega udogodnienie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 stycznia 2024 o 20:00

avatar rafik54321
+5 / 9

@rivmak85 Ale właśnie jazda długą autostradą jest najmniej męcząca. Przynajmniej dla mnie. 3 godziny jazdy autostradą i praktycznie zero zmęczenia. Pomijam to że człowiek trochę skostnieje i trzeba się rozruszać, ale to kwestia samego siedzenia, nawet jako pasażer.
Możesz włączyć tempomat i masz praktycznie to samo.

Tylko jest znacząca wada auta autonomicznego. Jadąc na tempomacie, jednak stale i sensownie nadzorujesz takie auto. Jadąc na "autopilocie" ty go zasadniczo nie nadzorujesz, tępo gapisz się przed siebie, jakby przyszło faktycznie zareagować - to nie zdążysz, bo właśnie go nie nadzorowałeś.

Mnie auta autonomiczne nie przekonają do póki będą wymagać nadzoru i do póki producent auta nie weźmie na klatę odpowiedzialności za ewentualne kaabooom.

Jeździj przez 3 godziny w mieście - TO jest męcząca robota :P .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@rafik54321
"Mnie auta autonomiczne nie przekonają do póki będą wymagać nadzoru i do póki producent auta nie weźmie na klatę odpowiedzialności za ewentualne kaabooom."

to tylko kwestia czasu, wiesz na chwile obecna wiekszosc "autonomicznych samochodow" to tylko bardziej zaawansowany assystent pasa ruchu
mowie wiekszosc, bo masz np samojezdzace taksowki ktore nie maja kierowcow

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mieteknapletek może, kiedyś... I te autonomiczne taksówki również zawodzą. Więc znów, jeszcze sporo czasu minie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@rafik54321
moe syszalem nic o tym ze te taksowki zawodza, ale jesli mam byc szczery to mnie wcale nie dziwi
natomist co do czasu... to nie wiem, patrzac sie na to jak szybko sie rozwija ai, to stawialbym ze max za 2-3 dekady bedzie to standard
mozemy sie zalozyc o 2 grosze:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mieteknapletek Tylko że właśnie problem nie jest w AI.

Problem jest w czujnikach i sensorach. Bo AI nie ma "oczu" w naszym rozumieniu.
Ma kamerę, ale obraz musi być na bieżąco interpretowany. Dla ludzi to oczywiste, półautomatyczne.
Jednak komputer pokładowy nie może ciągnąć np 1000W, to musi być znacznie bardziej kompaktowe, więc moc obliczeniowa sprzętu nie może powalać.
I tu dochodzimy do sedna. AI wymaga mocnego sprzętu, albo szybkiego łącza z internetem. Jednak ta druga opcja odpada bo albo będzie zbyt duży lag w ogarnianiu obliczeń (300ms to stanowczo za dużo), a po drugie, nie wszędzie masz zasięg internetu. No i pomyśl co by było jakby serwer wywaliło :/ .
Więc trzeba to ogarnąć "na pokładzie", tylko tu znów ogranicza nas moc, którą może dać alternator. Co nowsze, same procesory ciągną po 120-170W, gdzie reszta? RAM itd. Tylko że nawet najnowsze procesory nie ogarną AI dostatecznie złożonej by to sprawnie działało.
A do tego dochodzi ci sama awaryjność sensorów. Myślę że raczej będzie potrzeba coś koło 50 lat aby to serio było w pełni gotowe i raczej trzeba będzie do tego zminiaturyzowanych komputerów kwantowych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@rafik54321
"Tylko że właśnie problem nie jest w AI."
fakt, zle napisalem, chodzilo mi o ogolny rozwoj techniki

"Jednak komputer pokładowy nie może ciągnąć np 1000W, to musi być znacznie bardziej kompaktowe, więc moc obliczeniowa sprzętu nie może powalać"
wiesz, lata temu bawilem sie projektem (nie komercjalnym) ktory rozpoznawal obraz z kamery analizowal go po czym na tej podstawie wysylal komendy do robota. oczywiscie byla to zabawka, ale maszyna ktora to wszystko robila miala mniejsza moc obliczeniowa niz raspberry pi ktore ciagnie okolo 1kw na godzine

druga sprawa to nie wiem czy sobie zdajesz sprawe z tego ze na chwile obecna zegarek moze miec wieksza moc obliczeniowa niz pecet 20-30 lat temu, wiec zakladajac ze bedziemy miec rozwoj liniowy a nie wykladniczy (technologia do tej pory rozwijala sie wykladniczo) to za 30 lat twoj zegarek bedzie mial wystarczajaco mocy obliczeniowej zeby obsluzyc takie ai

"albo szybkiego łącza z internetem. Jednak ta druga opcja odpada bo albo będzie zbyt duży lag"
nie jesli masz dobra infrastrukture , G5 ma wystarczajace mozliwosci zeby cos takiego zrobic

"300ms to stanowczo za dużo"
200ms to czas reakcji kierowcy rajdowego, mediana to okolo 270ms wiec 300ms to bedzie czas reakcji zmeczonego po pracy kierowcy.

"No i pomyśl co by było jakby serwer wywaliło"
nic, zadzialal by ktorys z kilkunastu innych, naprawde ci sie wydaje ze wspolczesne aplikacje internetowe maja tylko jeden serwer?

"A do tego dochodzi ci sama awaryjność sensorów."
sensory sa tanie, wiec ograniczasz ich awaryjnosc instalujac kilka sensorow


w ogarnianiu obliczeń (300ms to stanowczo za dużo),

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mieteknapletek tylko wciąż tutaj podajesz rzeczy które mogą zawodzić i rzeczy które działały w kontrolowaych warunkach.
Dziś używałem apki do tłumaczenia tekstu. Przecież prosty temat. Cyk fotka, cyk wyznacz tekst, cyk przetłumacz - proste... Jednak działało to absolutnie tragicznie :/ . To potem już wolałem ręcznie przepisywać tekst do tłumacza google.

To popatrz sobie lepiej, na rozwój procesorów klasy PC. Tu już rozwój mocno zwolnił. Mówimy o rozwoju pojedynczego rdzenia. Bo doklejanie kolejnych to troszkę inny temat, a raczej obchodzenie problemu. Tylko też nie można w nieskończoność dokładać rdzeni.
Masz dziś procesor do komputera klasy PC o taktowaniu np 10Ghz na rdzeń? Nie słyszałem o takim (jakieś przemysłowe czy naukowe, może, ale mówię o procesorach konsumenckich). Jakieś 3Ghz pomnożone przez 20 rdzeni - jak najbardziej, ale 10Ghz na jednym rdzeniu?
Tylko że łatwiej napisać system pod jeden rdzeń, niż pod 100 rdzeni. To też dało mocno w kość PS3, gdzie postawiono na złożoność architektury i w ten sposób chciano uzyskać wydajność. Sami programiści mega na to narzekali :/ .

Do tego te smartwache, nie są mocniejsze niż różna starsza elektronika - są po prostu mniejsze. To różnica. My tu potrzebujemy mocy.

Tyle że właśnie 5G wymaga jeszcze gęściejszej infrastruktury, a już 4G nie zawsze wszędzie sięga. Sygnał 5G ma sporo mniejszy zasięg niż 4G.

"200ms to czas reakcji kierowcy rajdowego, mediana to okolo 270ms wiec 300ms to bedzie czas reakcji zmeczonego po pracy kierowcy." - czyli dużo. W 300ms, można pokonać całkiem znaczny dystans.

"nic, zadzialal by ktorys z kilkunastu innych, naprawde ci sie wydaje ze wspolczesne aplikacje internetowe maja tylko jeden serwer?" - yhm i dlatego niektóre serwisy potrafią całkowicie paść na pysk? Nawet tu, na demotach, czasem coś potrafi się mooocno wysypać i strona nie działa przez jakiś czas (dłuższy niż kilka sekund XD).
Do tego dochodzi kolejna kwestia - atak hakerski. Najprostsza i najtrudniejsza do wykrycia opcja terrorystyczna. Włam się na serwery aut autonomicznych i zwyczajnie zasyp je śmieciowymi informacjami. Serwery się wykrzaczą, auta nie otrzymają odpowiednich komend, a jak procesor nie otrzymuje żadnych poleceń, to zamiera. Auto prosto przed siebie i wyszedłby ci masowy karambol na gigantyczną skalę. Liczba ofiar - wybuch bombowy to pikuś, tu ofiary by mogły lecieć w tysiące. Szkody w mieniu - w miliony.
To wg mnie jest baaardzo realna opcja jeśli chcemy się opierać o internet.

"sensory sa tanie, wiec ograniczasz ich awaryjnosc instalujac kilka sensorow" - tanie? Po 1000zł od sztuki? I to często w zamienniku? Jak to jest dla ciebie taniocha? XD... Tani to jest filtr oleju za 30zł z filtrona :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@rafik54321
"Dziś używałem apki do tłumaczenia tekstu. Przecież prosty temat."
no wlasnie ze nie:) paradoksalnie jest znacznie latwiej zrobic AI ktory bylby w stanie zastapic zawodowego kierowce, niz zawodowego tlumacza:)

"Jakieś 3Ghz pomnożone przez 20 rdzeni - jak najbardziej, ale 10Ghz na jednym rdzeniu?"
wiecej rdzeni daje mozliwosc wykonywania wiekszej liczby operacji rownolegle, przy mniejszej konsumpcji energii,

"Tylko że łatwiej napisać system pod jeden rdzeń, niż pod 100 rdzeni. To też dało mocno w kość PS3, gdzie postawiono na złożoność architektury i w ten sposób chciano uzyskać wydajność. Sami programiści mega na to narzekali :/ ."
z tego co kojarze to narzekali ci developerzy ktorzy tworzyli swoje gry na inne platformy bo mieli problem ze stworzeniem sensownego portu na ps3

"Do tego te smartwache, nie są mocniejsze niż różna starsza elektronika - są po prostu mniejsze. To różnica. My tu potrzebujemy mocy."
w tym ze mamy moc, potrzebujemy ograniczyc jej konsumpcje, stad podalem ci przyklad sprzetu ktory kiedys potrzebowal wielkiej i ciezkiej baterii albo porzadnego zasilacza, dzisiaj pracuje na malej bateryjce

"wspolczesne aplikacje internetowe maja tylko jeden serwer?" - yhm i dlatego niektóre serwisy potrafią całkowicie paść na pysk? "
kwestia tego jakie serwisy i ile ich tworcy zainwestowali w infrastrukture. wiesz jak demoty padna na godzine to jest to niewielka strata w porownaniu z kosztem zwiazanym z zapewnieniem demotom funkcjonalnosci w tym czasie.

"Do tego dochodzi kolejna kwestia - atak hakerski. Najprostsza i najtrudniejsza do wykrycia opcja terrorystyczna. Włam się na serwery aut autonomicznych i zwyczajnie zasyp je śmieciowymi informacjami. "
czemu uwazasz ze to takie proste i trudne do wykrycia?

"Serwery się wykrzaczą, auta nie otrzymają odpowiednich komend, a jak procesor nie otrzymuje żadnych poleceń, to zamiera. Auto prosto przed siebie i wyszedłby ci masowy karambol na gigantyczną skalę. Liczba ofiar - wybuch bombowy to pikuś, tu ofiary by mogły lecieć w tysiące. Szkody w mieniu - w miliony."
naogladales sie za duzo seriali sf, w rzeczywistosci nie ma najmniejszego problemu zeby stworzyc pewnego rodzaju bezpieczniki ignorujace polecenia ktore kancza sie wypadkiem, np wjechanie w obiekt znajdujacy sie przed maska,

"tanie? Po 1000zł od sztuki? I to często w zamienniku? Jak to jest dla ciebie taniocha? XD... Tani to jest filtr oleju za 30zł z filtrona :P"
gdzie ty kupujesz sensory u jubilera?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar nicoz
+2 / 14

Bo chodzi o to, żebyś nie miał prywatnego samochodu wcale. Posiadanie i jazda własnym pojazdem mają być tak drogie, uciążliwe, nieprzyjemne i wymagające spełnienia tak wielu dodatkowych obowiązków - żeby nikt nie posiadał prywatnych pojazdów. Tendencja nazywa się "zmniejszanie mobilności społeczeństwa" i jest jednym z filarów nowego eko-porządku. Masz jeździć zbiorkomem. Ewentualnie rowerem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

@nicoz
Twój tekst to 1:1 kopia broszurek sprzed ponad 100 lat, gdzie miłośnicy koni oskarżali producentów automobili o wszystko co najgorsze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 stycznia 2024 o 15:08

avatar koszmarek66
+10 / 16

Istnieją takie auta, w których możesz skorzystać ze smartfona, czytać książkę a nawet być po kilku głębszych. Nazywa się autobus.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomkosz
-4 / 12

Auta prawdziwie autonomiczne jezdza same. Kierowca obecnie jest tam tylko na wszelki wypadek, ale dazy sie do tego by nie bylo kierowcy. Plusy sa oczywiste: 90% wypadkow wynika z bledow kierowcy, AI uniknalby zdecydowanej wiekszosci ich. AI ma reakcje znacznie szybsze niz czlowiek, a masa czujnikow i kamer w aucie daje mu ilosc informacji zdecydowanie wieksza niz te ktore moze dostac kierowca. Jest wiele osob ktore nie moga dostac sie do pracy/miejsc wypoczynku/znajomych, lekarza, na zakupy etc bo nie maja prawka lub samochodu: autonomiczne auta moga dowiezc cie wszedzie, duzo taniej niz taxi/uber i odebrac kiedy ci pasuje. Autonomiczne auta unikna korkow, beda jezdzic bezpiecznie, ekologicznie i ekonomicznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 4

@tomkosz Kierowca tam jest po to, aby chronić odwłok producenta.
Owszem, ludzie popełniają błędy i za błędy odpowiadają, ale elektronika też bywa zawodna. Czasem wskutek błędu w oprogramowaniu, czasem wynika to ze zużycia.

Było nagranie jak tesla uznała jadące auto za śmietnik. Ile razy zdarzyło ci się, że się np windows wysypał? Czasem się to zdarza, a teraz pomyśl, że twoje życie zależy od tego czy się system zatnie.
A ty możesz też się nie zorientować.

Albo kierowca ma stale nadzorować auto "bo coś może się stać", ale wtedy - co za różnica czy prowadzi sam, czy prowadzi pojazd? Albo auta nie nadzorujemy, bo wierzymy, że nic się nie stanie.
Aktualny stan prawny przewiduje najbardziej idiotyczny motyw.

Nie zapominaj, że czujniki w aucie działają w bardzo niesprzyjających warunkach dla kierowcy. Do tego te czujniki będą działać cały czas, a zamienniki mogą nie do końca spełniać normy.
Do tego dochodzi kwestia interpretacji sygnałów wejściowych.

Problem właśnie w tym, że nie da się (z powodów ekonomicznych) dostosować wszystkich dróg do takich aut, więc auto by musiało polegać na własnych czujnikach.
A dajmy na to, że czujnik działa tak, że jeśli nic nie wykrywa, to nie daje sygnału. Żadnego. I wtyczka skorodowała. Czujnik chce dać sygnał i go daje, ale komputer sygnału nie otrzymuje. Już masz piękne kaboom. Takie sytuacje to norma w motoryzacji.

Są takie czujniki opadów, przyklejane na szybę. Są one przyklejane na "żelowe uszczelki". I taka uszczelka się degraduje z czasem, a potem wycieraczki albo wcale się nie chcą załączać, albo pracują non stop XD. Komputer problemu nie widzi... A taki czujnik przecież będzie informować komputer o tym czy są opady.

Stanowczo zbyt bardzo wierzysz w te systemy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomkosz
-1 / 3

@rafik54321 jak ja nie lubie twoich komentarzy pod moimi wpisami. to jak sluchanie pytan 8 latka. dzieci juz odchowalem i na takie pytania zdarzylem sie naodpowiadac. jesli jestes dzieckiem, daj znac, bede cie edukowal. jesli nie, to miej swiadomosc ze poziom twojej wiedzy jest zdecydowanie za niski by publicznie sie wypowiadac bez niemal pewnej kompromitacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

@tomkosz yhm, czyli wg ciebie mój komentarz jest głupi, bo? Bo zadaję pytania, znajduję błędy w danym rozwiązaniu i logicznie wnioskuję efekty które mogą oraz zapewne będą się zdarzać?

Tutaj to ty sam zachowujesz się jak dziecko - nie masz argumentu, to obrażasz. Standardowa zagrywka kogoś kto przegrywa na argumenty.
No ale cóż, wierz sobie w co chcesz. Koniec tematu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
0 / 0

@rafik54321 ze statystyk lotnictwa cywilnego: wypadkowość to proporcja 30/70. Za 30 stoi elektronika, za 70 błędy człowieka. Poza tym czy pamiętasz kiedy doszło do ostatniej katastrofy lotniczej? A dziennie na świecie odbywa się kilkadziesiąt tysięcy lotów. To samo w kolejnictwie. W ruchu kołowym zaś każdego roku ginie w Polsce ok. 3 tysięcy ludzi. Dowodzi to jednego: ruch sterowany centralnie jest nieporównywalnie bezpieczniejszy od ruchu, gdzie decyzyjność jest rozproszona. Samochody autonomiczne to nie jest tylko inżynierski wymysł, to konieczność. Czy tego chcemy czy nie stanie się faktem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Javelin7 a zdajesz sobie sprawę z tego że... Ruch lotniczy przy samochodowym to pikuś? Ilościowo.
Dwa, samochody muszą być robione znacznie, znacznie taniej. Trzy, samolot nie musi polegać na interpretacji wizualnej. Cztery, punkty które interesują samolot można łatwo nawigować po przez GPS. Po piąte na 10tys km walnąć można tylko w inny samolot. Po szóste, wymogi i przeglądy techniczne są nieporównywalnie bardziej skrupulatne... Wymieniać dalej? A i tak masz aż 30% wypadków z powodu techniki.

Technologia aut autonomicznych nie jest gotowa i jeszcze przez sporo czasu nie będzie. Przede wszystkim dlatego że chcemy użyć do tego uczenia maszynowego które tu się po prostu nie sprawdzi. Nie upchniesz do auta wystarczająco mocnego kompa by to ogarnął, a bezprzewodowe łącze internetowe jest zbyt zawodne.

Do tego dochodzi kwestia samych czujników które również będą zawodzić. To nie jest technologia która może działać "tak sobie" i będziemy ją udoskonalać w "praniu". Tu, to od razu musi działać.

Poza tym, skoro automatyka jest taka super, po co piloci, po co maszyniści? Czy może jednak to często zawodzi i człowiek kompensuje błędy elektroniki. Do wypadku nie dochodzi to nie wpisuje się w statystykę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
-1 / 1

@rafik54321 taaaaaak, każdy samochód musiałby być wyposażony w dodatkowy bagażnik, w którym byłby umieszczony zja#biście wielki komp.... Kiedy jednak dojdzie już do uruchomienia ruchu autonomicznego komputer o jakiejś kosmicznej mocy obliczeniowej będzie miał gabaryty smartfona. A jeszcze później zegarka. Pomyśl tylko jak dalece posunie się technologia za 50 lat. A za 100?
Pytasz po co pilot/maszynista? Po pierwsze to zawód, z którego ktoś żyje. Po drugie żaden z nich nie przekracza obowiązujących go przepisów, nie wymusza pierwszeństwa, nie wyprzedza na ciągłej i na trzeciego, nie prowadzi maszyny będąc pod wpływem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Javelin7 czyli system musi być lekki. Czyli nieskomplikowany, czyli zawodny, bo ma obsługiwać absurdalnie skomplikowana czynność.
Czy ci się to podoba czy nie, rozwój procesorów zwalnia. Można tylko dokładać kolejne rdzenie. Ale system który ogarnie wiele rdzeni nie może być prosty. Do tego my tu potrzebujemy parametrów superkomputera jeśli to by miało działać w miarę sensownie. Za 50 lat wejdą w modę komputery kwantowe ale one wciąż będą olbrzymie, dopiero za jakieś 100 lat staną się dostępne dla konsumentów. Tylko czy wtedy automobilizmu będzie miał sens? Mówimy tu już o czasach lotów międzyplanetarnych i bazach na tych planetach.

Czekaj, podobno SI nie odbiera pracy...

Jak żaden z nich nie łamie przepisów? Ktoś tu wpisał że 70% wypadków lotniczych jest z winy pilotów.
Specyfika zawodu pilota określa że inne przepisy go obowiązują.
Dziś oglądałem dokument że 2 pilotow się zderzyło na pasie startowym, bo się nie dogadali kto startuje, kto łąduje.

Maszyny w parkach rozrywki też zasadniczo nie mają kierowcy. A wypadki się zdarzają i to pomimo że pracują w kontrolowanych warunkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
0 / 0

@rafik54321 nie zawsze wina leżąca po stronie pilota, czy kierowcy jest rezultatem łamania przepisów. Podany przez Ciebie przykład nie dogadania się to wynik niezrozumienia werbalnego, przejęzyczenia. Sam więc widzisz, że na lotnisku, jezdni, na torach musi być ów trzeci, nadrzędny czynnik, który zdecyduje: ty masz pierwszeństwo, a ty czekasz. Jak to zrobić w ruchu drogowym, aby działało sprawnie i nie zawodziło w tym już głowa inżynierów, robotyków, automatyków, informatyków, czy innych tam programistów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T trolik1
0 / 0

@rafik54321 a widziałeś ten filmik, gdzie Tesla ostro się rozpędziła i rozbiła z ludźmi na pokładzie? Pracuję z różnymi czujnikami i urządzeniami. I nieradkoe są awarie właśnie sensorów. A powodują chwilami totalnie abstrakcyjne awarie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Javelin7 Chwilunia, bo zaczynasz się właśnie motać...

Akurat na jezdni, w przypadku aut, istnieją czynniki losowe, dzikie zwierzęta, obalone drzewa i inne rzeczy, które mogą się znaleźć na jezdni z niczyjej winy.
Jednak lotnisko to obszar zamknięty, gdzie bardzo konkretne służby odpowiadają za to co na płycie lotniska się znajduje.

Więc tym więcej czynników losowych, trudnych do przewidzenia jest na jezdni. Więc tym trudniej będzie zaadaptować do tego systemy.

W samolocie komputer nie musi "wiedzieć" co jest przed nim. Latać da się wyłącznie na instrumentach. To samo mamy z łodziami podwodnymi. Nie ma okna, bo i tak byś niewiele widział. Jednak spróbuj autem jechać na instrumentach. No ni cholery XD.

Właśnie w tym sęk, że ruch drogowy jest zbyt skomplikowany i zbyt wielu czynników NIE DA się łatwo oznaczyć czujnikami.
Można na każdym lotnisku zamontować odpowiedni emiter sygnalizujący "tu jest początek pasa" a na końcu pasa drugi emiter "tu jest koniec pasa". Wtedy samolot lokalizując pierwszy i ostatni emiter jest w stanie sobie określić długość pasa i jego orientację. Reszta parametrów lotniska jest niezmienna, jak np wysokość nad poziomem morza. Parametry samolotu komputer może znać. Prędkość, kąt podejścia, wysokość itd. Tu to się sprawdzi.

A teraz spróbuj to w aucie. Np wykrywanie dużych dziur. Człowiek zobaczy, zwolni i ominie. Komputer może nie odróżnić dziury od łaty naprawczej w nawierzchni. Uzna że to naprawiony fragment i rura, rozwali ci koło i tracisz panowanie nad pojazdem.

O wiele lepszym kierunkiem w chwili obecnej by było, aby przednia szyba była swoistym "ekranem" i abyś jako kierowca mógł w nocy przełączyć się w tryb noktowizji i termowizji. Wtedy w nocy widziałbyś praktycznie tak jak w dzień, a dzięki termowizji, oznaczałoby ci ciepłe obiekty - np stado dzików które się chowa w rowie. Normalnie byś nie zobaczył, ale w termowizji - zobaczysz. Takich systemów nam trzeba.

Zamiast tego można wywalić np asystent rozpoznawania znaków, który i tak średnio działa, albo czujnik deszczu.

W świecie techniki niewiele jest rzeczy niewykonalnych. Jednak jest masa nieopłacalnych.
Np wykonanie sfery dysona. Wykonalna technicznie? No pewnie, nawet dziś dałoby się to wykonać - tylko przy dzisiejszych kosztach i mocach przerobowych to totalnie nieopłacalne.

Tak samo jest z autonomicznymi pojazdami. Potrzeba tu komputerów kwantowych, które są w stanie przewidzieć, nieprzewidywalne i nie potrzebują do tego internetu. Jednocześnie muszą być to jednostki kompaktowe. Końcówka XXI to realny czas solidnych aut autonomicznych.

Druga sprawa, jest taka, że kiedy podłączymy autonomiczny samochód do internetu po to by korzystał z zasobów jakiegoś superkomputera, to właśnie otwierasz furtkę złodziejom. Wystarczy zhakować komputer i wóz jest twój. Zdalnie. Zerowe ryzyko dla złodzieja i brak jakichkolwiek opcji zabezpieczenia przed taką kradzieżą.
To samo dotyczy ewentualnego porwania. Haker przejmie kontrolę nad wozem z tobą w środku. Z pędzącego wozu nie wyskoczysz. Zerowe ryzyko dla porywaczy. Pomyślałeś o tym?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@trolik1 oczywiście. Na to wskazuję. Im mniej czujników tym sprzęt będzie mniej zawodny. Mniej, znaczy lepiej, ale autonomicznego wozu który nie wymaga pierdyliarda emiterów wbudowanych w jezdnię (jako punktów odniesienia), nie da się zbudować z prostych czujników w małej ilości. Zbyt wiele zmiennych.

To nie ten poziom technologii. W chwili aktualnej, auta autonomiczne które by mogły działać sprawnie, musiałyby się opierać w większości na czujnikach stacjonarnych z drogi, z którymi auto by się na bieżąco komunikowało. Bo wtedy jak na drodze nawali czujnik i poda dane "z czapy" to komputer byłby w stanie to zauważyć i zwyczajnie olać. Tylko że to ekonomicznie totalnie nieopłacalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
0 / 0

@rafik54321 ale nie sądzisz chyba, że na potrzeby ruchu autonomicznego nadal będą stosowane znaki drogowe. Owszem, dla pieszych czy rowerzystów - tak. Ale po co kierowcy np. znak ograniczenia prędkości? Samochód pojedzie tak szybko jaka prędkość obowiązuje na danym odcinku. Zniknie więc odwieczny problem jazdy z prędkością "ile fabryka dała".
A kwestia zabezpieczeń takiego systemu to osobna bajka. Hakerzy codziennie próbują swoich sił gdzie tylko się da. A zauważ że np. systemy bankowe są bezpieczne. Nikt jakoś nie wycofuje pieniędzy z konta, argumentując obawą przed potencjalnym atakiem hakerskim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Javelin7 a skąd samochód ma wiedzieć jaką prędkość tu obowiązuje? Wprowadzisz wszystkie znaki do pamięci komputera? To może się zmieniać w czasie... Więc i tak będą potrzebne, albo musiałbyś się opierać na stałym łączu internetowym które jest niestabilne.

Systemy bankowe są bezpieczne. Ta jasne. Tak bezpieczne że mi się na konto włamano. I jedyne co uratowało moje środki jest archaiczna forma autoryzacji, zamiast "bezpiecznych smsów". Tak bezpieczne że były wycieki danych z Visa... To kwestia opłacalności i ryzyka. Non stop słyszy się o kradzieżach danych, nawet z państwowych baz.

Bezpieczniej i łatwiej wykraść hasła i doić klientów, niż bezpośrednio orznac bank. Nie oznacza to że się nie da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
0 / 0

@rafik54321 ech ...... wiesz że jest coś takiego jak GPS? I nawet że działa? Jak działa nawigacja i prowadzi bezbłędnie do wskazanego miejsca to i ze znakami dadzą sobie radę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Javelin7 a wiesz że GPS potrafi się nieźle przestrzelić? Że sygnał GPS nie zawsze jest dostępny z powodów geologicznych. Że sygnał GPS poda ci gdzie jesteś ale nie poda ci warunków i oznakowań na tej drodze?

Akurat większość nawigacji na współczesnych telefonach komórkowych NIE opiera się na GPS, tylko na namierzaniu sygnału komórki przez sieć komórkowa ;) . I taki sygnał też potrafi się zgubić, ale że telefon ma między innymi żyroskop to potrafi mniej więcej ocenić czy się porusza czy nie. Mapa załadowana z neta do pamięci telefonu i krótkie przerwy w sygnale są akceptowalne. Więc absolutnie to tak NIE działa. Dobra, koniec tematu bo nawet nie masz cienia pojęcia o tym co piszesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
-1 / 1

@rafik54321 tak, koniec tematu. Gdyby wszyscy mieli takie pojęcie jak Twoje dziś ludzie mieszkaliby na drzewach xD Nawet koła by nie wynaleziono, bo jak je toczyć skoro asfaltu nie ma xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jacek83218
-1 / 1

Dla przyjemności to będą takie specjalne tory. Może wtedy upowszechni się właśnie rozrywka polegająca na tym że każdy będzie mógł się ścigać dla zabawy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

Mi by się przydało. Nie jestem jakimś "miszczem kierownicy" i lawirowanie między innymi pojazdami to zawsze stres, zwłaszcza gdy muszę przebić się w obcym mieście przez kilka skrzyżowań, przeżyć i ostatecznie pojechać właściwą drogą.
Jeże3li automat będzie miał lepszy refleks i "ogarnięcie sytuacyjne" - TO JA BIERE.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 stycznia 2024 o 15:09