Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
579 585
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
L lameria
+6 / 8

@julek1947 Skoro pedał alkoholik widzi jak tragiczna jest sytuacja w naszym kraju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
+9 / 9

@julek1947 Z dawnych czasów: Uczeń: "Panie profesorze, czy to prawda, że Bolesław Prus był homoseksualistą?" Pan profesor: "Prawda. Ale nie za to go cenimy"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tudrut
+1 / 1

@julek1947 No przecież nie jesteś żadnym autorytetem...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
+6 / 6

@julek1947
Właśnie takich jak ty dotyczy ten demot - nie masz żadnych merytorycznych argumentów, to czepiasz się stylu życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cysiek63
+18 / 26

To prawda. Dowodem na to są podpisy pod demotami. Plejada wszelkich błędów. Ludzie nie znają zasad pisowni. Przykre.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S ShadowUser
0 / 6

@cysiek63 akurat nie zawsze czytanie przekłada się na jakąś bardzo poprawną pisownie. Ja w życiu przeczytałem całkiem sporo. Jak byłem młodszy to w wakacje często leciałem po 300 stron dziennie. Mimo tego często walne jakiegoś byka, nawet bym powiedział że czesciej niż wielu nieczytających w ogóle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+8 / 8

Po prostu - wielu nie jest mocnych w mózgu - wysyłanie ich do szkoły powyżej 3 klasy SP, było tylko stratą czasu i pieniędzy a dla nich traumatyczną męczarnią.
Niestety - nie ma dobrej metody na zidentyfikowanie takich osobników odpowiednio wcześnie i oszczędzenia im cierpień.
Lepiej by doskonalili się w czymś do czego mają predyspozycje i ochotę niż udawali, że się uczą.

Uważam, że to nic złego, że ktoś nie odczuwa "głodu wiedzy" -- WIEDZA NIKOGO NIE USZCZĘŚLIWIA a nawet, jest wprost przeciwnie. Chcesz być szczęśliwy - to nie interesuj się za bardzo światem lecz się ciesz bieżącą chwilą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gonzor73
0 / 0

@BrickOfTheWall Niemcy uczą wspólnie do 4 klasy i potem od razu segregują na 3 kierunki. Niemiec potrafi liczyć pinionc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pejter
+2 / 2

może mają ebooki ;)

Samo czytanie to jedno, ale musi coś z tego wynikać, kto jest "mundrzejszy", ja który przeczytam fragment poradnika który jest mi potrzebny, czy ktoś, kto przeczyta serie powieści romantycznych?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P profix3
+4 / 4

@pejter Brane też są pod uwagę ebooki i audiobooki. Generalnie większość społeczeństwa to wtórni analfabeci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+1 / 1

@pejter
e-booki i audiobooki są przecież tak samo sprzedawane wcale nie za mniejsze pieniądze.
Możesz je również wypożyczyć w bibliotece.
Jak najbardziej wliczają się do statystyk.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pejter
0 / 0

@profix3 @BrickOfTheWall

A wliczają rynek wtórny, jakieś antykwariaty, ogłoszenia internetowe i to że ludzie wrzucają książki na rożne serwery, kupi 1 a potem ściągną setki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kepilif
-1 / 1

@profix3 Skąd wiedza o wtórnym analfabetyzmie? Jakieś badania czy obserwacje własne?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P profix3
0 / 0

@pejter Ci którzy mają książki, co czytają książki, zamawiają ebooki i audiobooki, to ci sami którzy pożyczają, ściągają nielegalnie z sieci, odwiedzają antykwariaty. Ci którzy nie czytają nie interesują się innymi formami książkowymi. Przecież to oczywista oczywistość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 marca 2024 o 15:01

P profix3
0 / 0

@kepilif Zadziwia mnie niechęć niektórych do poszukiwania informacji. Nie trzeba iść do biblioteki, grzebać w ciężkich tomiszczach. Wszystkie informacje macie na wyciągnięcie ręki. Żeby coś sprawdzić wystarczy wpisać w google.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

@pejter
To jest nawet jakiś wpółczynnik opisujący ilu średnio człowieków czyta pojedynczy egzemplarz książki czy gazety. Wypożyczone, odsprzedane, udostępnione, spiracone etc.
W ten sposób w danych może pojawić się większa ilość egzemplarzy przeczytanych niż sprzedanych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cincinmj57
+4 / 4

A ilu Polaków nie potrafi nawet się poprawnie wysłowić?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gonzor73
+1 / 1

@cincinmj57 Wysłowić jest trudniej, ale coś sensownego napisać, gdy jest czas na zastanowienie...
Wielu swej ułomności nie rozpoznaje i daje upust w sieci, która będzie pamiętać długo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+1 / 5

Przypommnij sobie, ze srednie IQ to 100 punktow. Przypomnij sobie tez, ze ponad polowa nie przekracza tej liczby, zatem to oczywiste, ze ci ludzie dysponuja inteligencja nizsza od przecietnej, wiec nie spodziewaj sie tego, ze wyzwania umyslowego nie bedzie dla nich stanowilo cos normalnego dla osoby ponadprzecietnie inteligentnej. Oczywiscie w calej wypowiedzi brakuje skali o jakiej mowa, ale zapewne chodzi o "wynik" roczny, za wyjatkiem umiejetnosci czytania rozkladu etc.
A teraz sobie pomyslmy na kogo tacy ludzie beda glosowac i teraz uswiadommy sobie, ze demokracja to w gruncie rzeczy slaby pomysl a jej efekty widac w obecnej sytuacji naszego kraju

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lameria
-1 / 3

@Xar Demokrację ratuje ta druga połowa z krzywej Gaussa więc nie płacz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X konto usunięte
+4 / 4

@Xar Demokracja to system całkiem dobry tylko obecna wariacja parlamentarna jest słaba. Demokracja działa tylko wtedy jak prawo głosu ma 10% najlepszych obywateli, tak jak było w grecji :D Dziś powinno to wyglądać inaczej i prawo do głosowania powinno się nabywać poprzez zdanie egzaminu państwowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 marca 2024 o 9:21

avatar Xar
+2 / 2

@lameria tutaj mocno bym sie zastanawial czy serio ratuje w obecnej w Polsce metodzie przeliczania glosow
@Xerk to raczej juz bysmy szli w technokracje, a nie demokracje. Btw. o ile wiem w Grecji prawo glosu mial kazdy obywatel, tylko ze oni stanowili okolo 10% populacji, reszta to np. heloci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lameria
+1 / 1

@Xar Nie zapomnij, że w tej Grecji, a konkretnie w Atenach obywatelem był tylko i wyłącznie wolny, dorosły mężczyzna. Ci heloci to z Sparty, a tam demokracja miała zupełnie inne zasady, niż w pozostałych polis.
Nie miałem na myśli konkretnie demokracji w Polsce, tylko ogólnie, demokracji jako władza ludzi z dwóch połówek krzywej Gaussa. Prawo głosu mają Ci z IQ poniżej 100, ale także Ci z IQ powyżej. Na wybory chodzi albo żelazny elektorat bez względu na IQ, wkurfione społeczeństwo też bez względu na IQ, lub osoby z wyższym IQ bo rozumieją, wiedzą, pamiętają mają wyższą świadomość. U nas wybory pokazują, że dominujący wyborcy to żelazny elektorat i Ci wkurfieni. Jeżeli rząd umiejętnie zadowoli społeczeństwo zamiast 60+% mamy standardowe 30-40% z czego połowa to żelazny elektorat. Co doskonale niemal koreluje się z poziomem czytelnictwa w naszym kraju:P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
+1 / 1

@lameria
W demokracji geniusz i kretyn mają takie same prawa wyborcze.
@Xerk
Tu jest pytanie na jakiej podstawie miało by być wybieranych tych 10% najlepszych, kto by o tym decydował, jakie były by kryteria i czy uważasz, że taki system był by uczciwy i nie podatny na manipulacje? Myślisz, że egzamin państwowy był by dobrym rozwiązaniem - to w takim razie powinni go zdawać corocznie wszyscy dorośli i może głosować tylko tych 10% najlepszych - tyle że kto by sprawdzał te egzaminy? Nie ma ludzi całkowicie uczciwych i nieprzekupnych, a sprawdzić ponad 30 mln testów, to trochę dużo. Komputer?- Komputery są tak dobre, jak ich oprogramowanie, a jaką by się miało pewność, że ktoś nie manipulował przy tym?
Poza tym wykluczanie jakiejś części społeczeństwa spowoduje protesty o dyskryminację.
@Xar
System przeliczania głosów na mandaty obowiązujący w Polsce jest chory, faworyzuje duże partie, a cała reszta to przystawki. Do tego zwykły obywatel nie może startować w wyborach samemu - musi podpiąć się pod jakąś partię. Wybierani politycy w teorii powinni reprezentować swój elektorat, a w praktyce reprezentują tylko interes swojej partii.
Nie ma idealnego ustroju państwa i nigdy nie będzie, bo interesy poszczególnych grup są wzajemnie sprzeczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lameria
0 / 0

@joseluisdiez Zgadza się, sprzątaczka i profesor, człowiek o IQ100. I jakoś państwa nie są rządzone przez kretynów, ludzi o IQ rzędu 60 i mniej. Nie są też rządzone przez bandytów i sprzątaczki. Profesorów też nie. Cała magia demokracji polega na tym by na wybory poszła większość posiadających prawa wyborcze. Popatrz że u nas Samoobrona w 2001 dostała się do Sejmu jedynie dzięki niskiej frekwencji 46,29% zdobyła wtedy 1 327 624 głosy co dało jej wynik 10,2%. Taka sama ilość głosów w 2023 gdzie frekwencja wyniosła 74,38% dałoby jej tylko 6,2% Różnica kosmiczna. Wysoka frekwencja gwarancją że po za żelaznym elektoratem i debilami których można łatwo zagonić pójdą też ludzie świadomi praw wyborczych. Wysoka frekwencja to wentyl bezpieczeństwa demokracji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 0

@lameria dlatego napisalem np. heloci. Nic nie mowilem o tym, kto mogl byc obywatelem i jakie warunki musial spelnic aby nim moc w ogole zostac. Co do Gaussa natomiast w Polsce jest to problematyczne przez przelicznik glosow, bo jak np.po 40% z lewej i prawej pojdzie zaglosowac, ale ci z IQ ponizej 100 zaglosuja na jedna partie "bo oni dajo" a ci z trzycyfrowym IQ zaglosuja na 4 rozne partie, bo sie interesuja ogolnym programem, to w zaleznosci jak sie porozkladaja glosy, parta na ktora glosuja "jednocyfrowi" (bo to czy ktos ma IQ 62 czy 67 nie robi wiekszej roznicy, wazne ze ma 60-cos co mowi juz samo o sobie, wiec wazna jest tylko jedna cyfra, dziesiatek) bedzie miala wiekszosc konstytucyjna (ktora wymaga 2/3 glosow w sejmie, wiec partia majaca rowno 50% glosow wyborcow moze miec w sejmie i 70% glosow)
@joseluisdiez to wlasnie mialem na mysli, po prostu rzeczy oczywistych nie mam zamiaru pisac

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lameria
0 / 0

@Xar Obudź się i rozejrzyj się PiS nie ma trzeciej kadencji Popatrz a w zeszłym roku jedna taka partia mówiła damy wam i jakoś Ci z trzycyfrowym IQ nie zagłosowali na 4 partie. A nawet jeżeli to będą głosowali na 4 konkretne partie, które będą w stanie bezproblemowo i bezkonfliktowo (w miarę) ze sobą się dogadać i stworzyć koalicję. Wysoka frekwencja to wentyl bezpieczeństwa demokracji. A wysokie IQ pomaga łatwiej dostrzec że partie które "dajom" to nie jest dobry pomysł, bo owszem "dajom" ale z pieniędzy obywateli, a nie z własnych partyjnych. Problemem w Polskiej rzeczywistości nie jest system przeliczania głosów tylko żenująco niska frekwencja. To działa podobnie jak ZUS. Jeżeli jest 2 pracujących na jednego świadczeniobiorcę to ni uja to nie będzie działać, Tak samo jak demokracja przy frekwencji grubo poniżej 50%. Ideałem demokracji jest 100% frekwencja. Samoobrona po raz pierwszy dostała się do Sejmu przy frekwencji 46,29%. Na wybory idzie połowa uprawnionych i potem płacz, że "władza ludu" nie działa, bo jak ma urwał działać skoro lud ma w odwłoku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
0 / 0

@Xar jeśli ktoś ma 95IQ to nie znaczy że jest poniżej przeciętnej... bo którą skalą by się nie posługiwać to każda z nich ma widełki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lector
+3 / 3

I to jest dobitny dowód, jak skutecznie działają władze, gdy cała klasa polityczna ma wspólny prawdziwy cel. Ciemnym motłochem rządzi się najłatwiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
0 / 6

więc zróbmy kolejną reformę szkolnictwa bo uczniowie są przeciążeni... :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
+4 / 6

@raviK
Bo uczą się bzdur, zamiast tego co im się przyda w życiu. Do tego nauka polega na zakuwaniu na pamięć, zamiast uczeniu myślenia i wyciągania wniosków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 1

@joseluisdiez z bardzo prostego powodu. Przecietnego czlowieka myslenie i wyciaganie wnioskow przerasta. Po prostu nie kazdy sie do tego nadaje, dlatego tez ci ludzie kuja na pamiec. W LO gdzie totalnie olewalem geografie babeczka oddajac sprawdziany powiedziala mi, ze widac, ze sie nie uczylem bo pisalem o lekko innych aspektach niz bylo to w ksiazce, ale odpowiedzi sa rowniez prawidlowe i ze po prostu musialem wyciagac wnioski z informacji dotyczacych historii aby napisac o tych rzeczach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
0 / 0

@joseluisdiez . Tego "co się przyda w życiu" nauczą cię rodzice w domu i majster w fabryce gwoździ.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OtakuNaAtaku
+2 / 2

Szczerze to nic z tego nie jest jakąś zgrozą. Jeden na dziesięciu absolwentów szkoły podstawowej nie umie czytać? Są różne sytuacje życiowe więc ciężko tutaj, o czymś pisać. Zgroza to widzieć ile osób ma problem z przeczytaniem instrukcji obsługi, zasad promocji czy chociażby wywieszoną kartą A4 na drzwiach z napisem nieczynne. Oni umieją czytać, ale po prostu się im nie chce. Wymogu posiadania książki nie ma. Sam nie mam żadnej w domu. Chyba że liczymy instrukcje obsługi oraz poradniki to trochę się znajdzie. Jednak gdy chce coś przeczytać, to idę do biblioteki i wypożyczam albo znajduje wersję elektroniczną. Bądź co bądź jednak trochę kosztują i zabierają miejsca. Nie mniej jednak samo posiadanie książki w domu nie jest tak naprawdę wyznacznikiem niczego. Jeden na sześciu magistrów jest analfabetą? To akurat śmieszne, bo jak się okazuje, wcale nie trzeba umieć szczególnie czytać, pisać, wykonywać podstawowych działań matematycznych czy obsługiwać podstawowych urządzeń. Zgrozą to jest akurat system nauczania. Kultura pisma? Serio? Wchodzę, na jakikolwiek portal bądź otwieram gazetę i są dwie opcje. Szokująca nazwa artykułu po to, by w niego wejść i przeczytać, przy czym sam jest beznadziejny. Najlepiej kilka razy powtórzone to samo tylko w trochę innej otoczce słownej, z czego na końcu nic nie wynika. Po kilku dniach poszukiwań przestępcy policja przekazuje nowe wieści. Funkcjonariusze znaleźli nowy trop. Nie żyje albo uciekł za granicę. No po prostu WOW. Drugi typ artykułów to coś zupełnie z czterech liter. Jakaś tam celebrytka włożyła nagą sukienkę, wiec cały artykuł jest temu poświęcony. Także czy traci się dużo? Oczywiście można znaleźć sporo fajnych artykułów jednak nie w takich typowo medialnych gazetach czy serwisach informacyjnych. Rozkłady jazdy czy mapy pogodowe wydają się czymś bardzo prostym, ale nie martwcie się. Zawsze są możliwości, by stworzyć je tak, by były nieczytelne zresztą, jak dosłownie wszystko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Peppone
-3 / 3

A nauczycielom tych ludzi funduje się z naszych podatków 30% podwyżki za takie "efekty" pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dak_Zibbon
0 / 2

@Peppone
Mylisz skutek z przyczyną. Nauczyciele od kilku-kilkunastu lat pracują w zawodzie podwyższonego ryzyka za pensję minimalną, więc siłą rzeczy nie ma wśród nich motywacji żeby się nawet próbować starać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Peppone
-1 / 1

@Dak_Zibbon - nie, są tacy, którzy się starają i są tacy, którzy mają gdzieś. Dlatego ta urawniłowka jest szkodliwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dak_Zibbon
0 / 0

@Peppone
Podwyżka jest po to, żeby ci nauczyciele którzy umieją uczyć mogli łatwiej przeżyć, nie uciekali z zawodu, a także żeby zainteresować nowych kandydatów
Zaryzykowałbym nawet tezę odwrotną do tej, którą przedstawiłeś- że teraz do zawodu nauczyciela jest takie ssanie w postaci liczby wakatów, że nawet ci, którzy mają to gdzieś się dostają. A dobrzy nauczyciele, którzy się starają, znajdują zatrudnienie w szkołach prywatnych i typu Montessori. Także warto tu się zastanowić ile jest tak naprawdę tej "urawniłowki", a ile jest omerty w kwestii wynagrodzenia za tę, jakby nie patrzeć, niezwykle trudną pracę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Peppone
-1 / 1

@Dak_Zibbon - jakoś w innych zawodach taka urawniłowka podwyżek się nie sprawdza.
Gdyby zwiększyć fundusz płac o 30% i dać np. dyrektorom wolną rękę do podziału, to by miało więcej sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C konto usunięte
+2 / 4

A to wszystko się zaczęło, gdy to nie nauczyciel, ale kochany rodzic, ma najwięcej do powiedzenia. Rodzic, aby trafić do sądu rodzinnego, to musi dzieciaka tak bić, żeby były sińce, nauczyciel trafia pod komisję dyscyplinarną, gdy niewystarczająco grzecznie zwróci uwagę rodzicowi, że np. jego bąbelunio ma wszy i śmierdzi na całą klasę z zaniedbania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sosen9
+1 / 1

Z dudy te "statystyki" wyjęte.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
+2 / 4

A co jest najgorsze, to że większość wymienionych ludzi ma prawa wyborcze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

No dobrze, ale do kogo pretensje? Akurat czytania, pisania i arytmetyki może się nauczyć każdy, w każdej szkole. Ale jeśli komuś do szkoły jest bardzo pod górkę, to co zrobić?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Suchar24
-1 / 1

A dane skąd? Bo na pewno nie z naukowych źródeł xd
Typo sugeruje, że 15% nic nigdy nie przeczytało, co jest równoważne z olaniem obowiązku szkolnego. A nawet lepiej, bo mowa, że co 10 absolwent podstawówki też nie potrafi czytać. Przecież nawet w Afryce jak już powstaje szkoła, to uczą tam takich podstawowych rzeczy, jak właśnie czytanie czy pisanie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem