Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1398 1448
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
A Ashardon
+15 / 27

Wszystko zależy od nauczyciela i jego podejścia. Są tacy, miałem przyjemność na nich trafić, którzy potrafią przekazać pasję do danego przedmiotu. Nie chcę nawet myśleć, jak wyglądałoby społeczeństwo, gdyby nie powszechny obowiązek szkolnictwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jelon888
+4 / 10

Gdyby nie obowiązek, prawdopodobnie większość ludzi posyłałaby dzieci do prywatnych szkół w których uczono by dobrze, klient zapisywałby dziecko do dobrej szkoły wobec tego owe szkoły rywalizowałyby ze sobą o miano tej najlepszej. Oczywiście powiesz, że nie stać by Nas było na prywatne szkoły, jednak jeżeli stać Nas na kuratoria, ministerstwa i nauczycieli to zapewniam że na samych nauczycieli także byłoby Nas stać. Zdecydowana większość rzeczy do której miesza się państwo jest gorsza od tej, którą wykonują prywaciarze i ze szkolnictwem jest podobnie :) Zapewniam też, że ludzie którzy z różnych względów do takich szkół by nie poszli, także nauczyliby się czytać. Trzeba być wyjątkowym idiotą, żeby w tych czasach nie nauczyć się czytać...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+3 / 5

Nie obawiam się prywatnych szkół. Obawiam się tego, że jakieś 20-30% dzieciaków w ogóle do żadnej szkoły by nie poszło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jelon888
+2 / 2

Ashadorn, Jednocześnie nie obawiasz się tego, że wszystkie dzieci chodzące teraz do szkół, funkcjonują w złym systemie ? Prywatne szkolnictwo uzdrowiłoby system i przynajmniej te 80% dzieci miałoby odpowiednie, na wysokim poziomie, dostosowane do ich potrzeb nauczanie. Oczywiście jest problem z tymi 20% dzieci, które przez lenistwo lub status materialny uczniów do szkoły by nie poszło... Tu jednak też można ten problem o te kilka procent ograniczyć, z pewnością funkcjonowałoby kilka organizacji charytatywnych, które pomagałyby takim dzieciom. Być może najlepsze szkoły w walce od najlepszych tworzyłyby coś na wzór internatów. Zresztą takie typowe podstawy każdy rodzic może chyba nauczyć, liczenie, czytanie, pisanie... Być może kilka procent do tej szkoły nie pójdzie bo po prostu się do tego nie będzie nadawało, każde dziecko jest inne i to ocenią już rodzice. Prawica wie, że świat nie jest idealny ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M masti23
-1 / 1

@jelon888.Teraz tez ludzie moga zapisywac do prywatnych szkol,wiekszosci rodzicow nie stac na prywatne szkoly,wiec obowiazek szkolny jest dobry.System nauczania jest coraz nizszy,coraz mniej wiedzy nam przekazuja,ludzie uczacy sie kilka lat temu by powiedzieli ze teraz prawie nie ma nauki,oczywiscie gdyby poslac ich do szkoly.A dzieciaki nadal beda narzekac ze maja sporo nauki,a wszystkie niepowodzenia zganiac na ilosc sprawdzianow/brak czasu itp.Co do nauczycieli z pasja,to jak dany nauczyciel umie nauczac,to w tedy nie trzeba sie nic uczyc w domu,wszystko zapamieta sie z lekcji,a z notatek przypomnienie info zajmie nam maks 10min.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M masti23
+2 / 2

@L87.Nie wiem jak u ciebie,ale u mnie w miescie prywatne szkoly sa na wysokim poziomie.Co do zwyklych szkol,jakos szkola do ktorej chodzilem miala spore zyski,nowy samochod szkolny,kupowala sprzet warty 40tys,oraz inne drogie przedmioty niezbedne uczniom uczacym sie gastronomi,ktorzy mogli gotowac.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M men2014
0 / 0

Jeśli zapłacisz to będziesz miał dobrego nauczyciela. Teraz ci "dobrzy" muszą gonić z materiałem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Koko231
+10 / 12

Szkoła gówno uczy, czasu się zmieniły i poziom edukacji w tym kraju nie jest taki sam, jak parę lat temu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+3 / 9

Samo do łba nic nie wchodzi. Szkoła gówno uczy, kiedy uczeń gówno robi, żeby się nauczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Monika9816
0 / 0

Ashardon Po części masz racje, ale to w dużej mierze zależy od nauczycieli. Są tacy, którzy potrafią nauczyć i zainteresować swoim przedmiotem oraz tacy, którzy tylko do niego zniechęcają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar UswiadamiamLudzi
+6 / 10

Kto powiedział, że to samo zło? To, że zabija kreatywność w dzieciach i ich sposób myślenia (wymagane jest myślenie schematyczne, pod jakiś ku*wski klucz) to wszyscy wiedzą... Nikt nie mówi, o zlikwidowaniu szkół ale jako takim ich zreformowaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar WybitnyKrytykTegoHaosu
+11 / 11

Napisał człowiek co raczej nie ma średniej 5.0 . Szkoła niszczy zdolności ,by stworzyć przyszłego niewolnika w biurze za 1500 zł. Państwu pasuje stworzyć tępą posłuszną jednostkę bez własnych zainteresowań

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+7 / 7

Ludzie rzygają nadmiarem kreatywności. Na jednego człowieka który ma czas i umiejętności zrobić krzesło przypada około 500 kreatywnych geniuszów gotowych zaprojektować to krzesło, zrobić dla niego kampanię reklamową, ułożyć o nim piosenkę i namalować obraz - gdyby tylko kogoś to obchodziło. Kończą wieczorowy marketing i idą kreować hamburgery z pewnym takim żalem do świata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Muffinpogromcaboguff
-5 / 5

Uświadamiam ludzi: tak jak religia której tak bronisz. To że poziom szkolnictwa w Polsce jest delikatnie mówiąc beznadziejny (szczególnie z zakresu historii) świadczy jedynie o rządzie, i coraz głupszej młodzieży. Więc może zamiast pieprzyć o zabijaniu kreatywności zrobicie coś z tym ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zgredek94
+1 / 5

@UswiadamiamLudzi Gdzie ty masz te kuwreskie schematy?? Na historii? Podane masz daty, wydarzenia, pakty i ich konsekwencje i musisz je znać tak jak ci je podają, bo co innego możesz z nimi zrobić? Interpretować? To idź na rozszerzenie z historii, tam tak się robi. Na biologii? Masz cykl rozwojowy paprotnika podany w taki sposób, w jaki to się dzieje w rzeczywistości i z tym też nic nie zrobisz, musisz się go nauczyć tak, jak on funkcjonuje. Na matematyce? Nosz krawea! Każdy, dosłownie KAŻDY nauczyciel zaznacza, że rozwiązywać zadania można w dowolny sposób, ważne tylko żeby był on poprawny i wynik się zgadzał. To samo na chemii w zadaniach rachunkowych. Racja, w podręcznikach nie zawsze podają więcej niż jeden sposób, ale ręczę swoim dostępem do internetu, że żaden nauczyciel cię nie udupi jeżeli rozwiążesz zadanie w 100% dobrze innym sposobem niż ten który on lubi (chyba że na studiach, ale to inna bajka). Tak naprawdę jedynym przedmiotem który może w jakiśtam sposób przytępiać kreatywność jest język polski, tylko tam niewgryzienie się w klucz może nie być błędem i skutkować słabszymi ocenami, ale to też tylko gdy piszesz pracę klasową na jakiśtam temat, normalnie na lekcjach możesz doprowadzać polonistę do szewskiej pasji swoimi zdupywziętymi interpretacjami i jeżeli jest z niego porządny człowiek to pokarze ci gdzie się mylisz albo uzna twoją rację. Jeżeli tak bardzo zależy ci na dawaniu ujścia swojej kreatywności to skrzyknij kilku ziomów i umów się z tym nauczycielem historii, biologii, czy polskiego i tak, żebyście mogli porządnie przedyskutować któryś bardziej zajmujący temat, bo na normalnych lekcjach zaręczam, że nie ma na to czasu jeżeli chce się chociaż pobieżnie omówić wszystko co jest w programie nauczania. I szkoła jest właśnie tym, jest punktem startowym, z którego wyrusza się w celu samodzielnego poszukiwania wiedzy, bo nikt do ciebie nie przyjdzie i nie będzie ci służył bo ty tak chcesz. Kuwra.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~lajkers
0 / 4

edukacja nie decyduje czy jesteś zdolny. Ona chce byś umiał pod schemat a poza schematem był niszczony przez nauczycieli i bezradny . tak to działa. W młodości wszyscy mamy marzenia . widać co umiemy a co nie. Wdać co lubimy a co nie. Co prawda zainteresowania z wiekiem czasami się zmieniają ,ale szkoła nie powinna ingerować w to co chcemy wiedzieć. Wykształcenie ogólne to wykształcenie żadne. Zawalają ci głowę tonami prac domowych, klasów i człowiek jedyne co potem chce robić to nic. Celowe zniechęcanie . Kuzyn mojego kolegi dzisiaj jest super programistą i grafikiem . Naprawdę widać smykałkę. A w szkole z fizyki miał 2 z matmy 3 z minusem. A jednak dzięki dobremu korepetytorowi , który POKAZAŁ mu jak należy się z tym obchodzić zdał maturę super i dzisiaj jest chwalony za KREATYWNOŚĆ I POMYSŁOWOŚĆ. Wniosek? Szkoła to przymusowy obóz pracy marnujący chęci i zdolności ucznia. Dobrze ,ze już teraz rodzice mogą uczyć dzieci w domu. Będzie mnij zestresowanych, zmarnowanych dzieciństw

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar UswiadamiamLudzi
-4 / 4

Każdy nauczyciel mówisz? U mnie było tak, że jak zadanie nie było zrobione "sposobem pani" to jest źle, bo tego nie ma i tamtego i ona uważa, że odpisałem. To samo z biologią, nie wiesz jaki jest klucz to się po prostu zamknij zamiast wypisywać głupoty, jakby były prawdą objawioną.. "każdy, dosłownie KAŻDY....." - a weź ty się już może zamknij, co?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Muffinpogromcaboguff
-5 / 7

A może wpadnie komuś do łba że nie wszystko jest winą nauczycieli ? A dzieci, które są zbyt leniwe żeby zrobić cokolwiek, i bezkarne ? Dawniej nie było takich problemów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 marca 2014 o 15:18

avatar zgredek94
0 / 0

@UswiadamiamLudzi No to masz krweskiego pecha kolego, jak ten gość z Dzieci Hurina od Tolkina. Skoro wszyscy twoi nauczyciele byli hóiowi, to pewnie jeszcze proboszcz twojej parafii był pederastą, a sąsiad nazywał się Mariusz T. Idź do jakiegoś egzorcysty albo guślarza, jakiś demon musi w tobie siedzieć, bo taki pech jest nienaturalny i nieprawdopodobny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar UswiadamiamLudzi
-2 / 2

Miałem kilku nauczycieli z pasją, i z nimi dużo pracowałem. Proboszcza też miałem ( i nadal mam) fajnego. Swój chłop, zawsze można z nim porozmawiać. /Muffin - mówisz, że dawniej nie było takich problemów. Widzę, umysł starego dziada komunisty... Dawniej to lano dzieci i to też było bez sensu, bo nauczycielowi z kolei było wszystko wolno. A tutaj chodzi o to, żeby nauczyć i zachęcić dziecko a nie robić z nauczyciela super pro autorytet który może bezkarnie bić bezbronne dzieci. p.s mój wujek miał ostatnio spotkanie klasowe (wtedy bylo jeszcze 8 klas), spotkali się po 30 latach. I przyszła także ich wychowawczyni. Mówił, że jakby wypił jeszcze trochę z kolegami to by ją udusili, bo miał takiego kolege w klasie, bardzo ambitny... Codziennie go lała linijką i upokarzała przed klasą. Jak skończył? Zaczął pić, i ledwo co ukonczyl zawodowke, a był na poczatku jednym z najlepszych uczniow, ale codzienne upokarzanie w szkole przez super nauczycielke zrobiło swoje... Dlatego zanim powiesz, że "dawniej" nie było takich problemów i było dobrze, to się zastanów, bo takie słowa to może sobie mówić każdy tępak. Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 16 marca 2014 o 16:11

K kaja1198
0 / 0

Jak dla mnie to przymus szkolny nie jest niczym złym (piszę to jako uczennica 3 klasy gimnazjum). Jak dla mnie to sam system nauczania jest głupi i pewnych rzeczy nie zmieni nawet najlepszy nauczyciel. Nie piszcie mi tu, że jestem jakąś leniwą nastolatką, której po prostu nie chce się uczyć. Nigdy (nawet na półrocze) nie miałam średniej niższej niż 4,85. Chciałam zwrócić tutaj uwagę na coś, co uważam za idiotyzm.
1) Rozumiem, że historia jest ważna i tak dalej, ale po co mam znać daty i przebiegi jakichś mało istotnych bitew? Czy nie lepiej byłoby skupić się na wpojeniu uczniom najważniejszych faktow, niż kazać zapamiętywać tysiące dat i wydarzeń, z których zapomną potem ok. 90%?
2) Chemia. Po co osobie, ktora chce pójść w kierunku np. ekonomii potrzebna budowa cząsteczkowa kwasów karboksylowych i związane z nimi reakcje? To co mam ostatnio na tym przedmiocie to dla mnie i połowy moich znajomych jakaś czarna magia!
...to tylko kilka przykładów...

Uważam, że obecny system próbuje ze wszystkich zrobić takich ludzi renesansu, którzy znają się na wszystkim... Rozumiem jeszcze podanie podstaw i rzeczy przydatnych w życiu codziennym (np. w czym rozpuszczają się tłuszcze=jak coś doprać), ale po co mi takie wiadomości? Według mnie o wiele efektywniej byłoby uczyć się tego co najważniejsze i zapamiętywać to na długo, niż uczyć się wszystkiego i wszystko zapominać (= pieniądze wydane na edukację wyrzucone w błoto).

Chciałabym się odnieść jeszcze do wątku nauczycieli. Osobiście znam takich, którzy potrafią do przedmiotu zachęcić i zainteresować (moja nauczycielka od WOSu jest genialna, sporo wymaga, ale zawsze wiadomo co trzeba umieć i stara się przerzucić nas z kucia na pałę na znajdowanie i zapamiętywanie słów-kluczy). Spotkałam jednak takich, którzy niewiele uczą, a sporo wymagają. Nie twierdzę, że brakuje im pasji i chęci (czasem mają ich aż nadto), ale nie potrafią zrozumieć ucznia i postawić się w jego sytuacji (dla nich liczy się tylko ich przedmiot, np. mój historyk stwierdził ostatnio, że powinniśmy spędzać 5 godzin w sobotę na naukę historii). Nie można generalizować. Serio, każdy jest inny i nawet na grupy byłoby ich ciężko podzielić... (ale dyrektora szkoły mamy genialnego, uczył mnie 2 lata geografii, wychodzi do uczniów, można bez problemu podejść na przerwie z pytaniami, jest otwarty na nowe pomysły...).

Pozdrawiam, uczennica 3 klasy gimnazjum publicznego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Poreuj
0 / 0

Chce się uczyć na dentystę dinozaurów w wieku 10 lat

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+5 / 5

Zażyczyłem sobie, żebym nie wygrał w totka. Dzięki, będę bogaty!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D djinnd
0 / 2

Sprawdzałem, działa, polecam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+4 / 4

Dlatego historia nauki i techniki jest pełna niepiśmiennych niewolników, chłopów i robotników. Uczniowie starożytnych szkół filzoficznych, średniowiecznych klasztorów a później uniwersytetów mogli zawsze tylko podziwiać i kopiować to co wyprodukowały nieskrępowane edukacją, kreatywne umysły ludzi umiejących z pewnym trudnem liczyć do dziesięciu na palcach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~fafafafafafwafafa
0 / 0

błąd systemu, tak samo jak przymuszanie do chodzenia na seminarium na którym nie robi się nic przydatnego poza 3-4 razami gdy konsultuje się pracę magisterską, ale żeby profesor zarobił to przymusza się do tego studentów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B B0SS
0 / 0

Albo mają toksycznych rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M motylek1651
0 / 0

Jako nauczyciel stwierdzam, ze TO PRAWDA. Szkoła zabija potencjał dlatego, że przez 12 lat każe każdemu uczyć się tego samego. Nieważne, co Cię interesuje, nieważne do czego masz predyspozycje - musisz uczyć się dokładnie tego samego co cała reszta. A jeśli chcesz rozwijać swoje pasje - rób to po godzinach, kosztem odpoczynku, życia towarzyskiego, snu. Dlatego jestem przeciwna aktualnemu stylowi szkoły, w której dopiero na studiach mamy szansę rozwijać się w kierunku, w którym chcemy. Już w liceum jako dojrzewający ludzie powinniśmy mieć prawo wyboru pójścia tą ścieżką, która nas interesuje. Zachodnie szkoły już dawno dostrzegły tą konieczność, a u nas takie pomysły ledwo kiełkują z małą szansą na powodzenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q qqp
0 / 0

widzisz, tylko zachodnie szkoły maja niższy poziom - ale nie martw się, obecna (i następne) reformy też zniszczą szkolnictwo; wykształcenie ogólne wcale nie jest złe, tylko ma ono rozwijać umysł, a nie (jak obecnie) uczyć schematów (o czym było wyżej)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MurarzDuzy
0 / 0

Życia nauczysz się dopiero gdy pojdziesz do roboty. Na szkołę nie ma co liczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar damian92150
0 / 0

Szkoła to tylko jeden sposób uczenia się

Odpowiedz Komentuj obrazkiem