Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
584 594
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
2 2020
+2 / 10

Jeden debil kazał wybetonować wszystko w koło, drugi sadzi trawę na dachu.
My na debili patrzymy bezrradnie, jak dzieci, pozwalając na te debilizmy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
+2 / 2

@2020 Demokracja to rządy głupców, więc takie efekty są oczywiste. Do tego, jeśli ktoś jeszcze może na boku zarobić...

"absorbuje 7,3 kg CO2 rocznie"
Co z tego? Przecież to i tak wróci do atmosfery...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Desertnadeser
0 / 2

@kondon Skoda fabia (wybrany ze względu na popularność i "średniość" modelu), emisja CO2: 111g/km co oznacza, że ten dach "pochłonie" tyle CO2 co jechanie jedną skodą 65km ROCZNIE (7.3kg/0.111kg/km). Jeżeli zaś chodzi o jego bezpośrednie sąsiedztwo to powiedzmy, ze jest to odcinek 400m. Zatem ten zielony dach jest w stanie skompensować przejazd 164 aut ROCZNIE (65km/0.4km).
To jest śmiech na sali a nie kompensacja CO2...
Trochę matematyki i okazuje się, że taka ekologia to żart a nie walka z emisją CO2.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
+1 / 1

@kondon Mnie z tym CO2 bardziej zastanawia, ile CO2 trafiło do atmosfery w ramach zakładania takiego dachowego ogródka...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eruisghirhg
0 / 2

@kondon "Co z tego? Przecież to i tak wróci do atmosfery..."
Nie. Pozwól że Ciebie oświecę.

Rośliny rosną. I żeby zrobić sobie liścia, roślina zjada wodę i dwutlenek węgla, przerabiając je na inną chemię - np. na drewno czy białka.
I ten dwutlenek węgla który się stanie się np. łodygą nie poleci sam z siebie do atmosfery.
Poleci dopiero jak go coś albo spali albo zje i zdechnie.
Te 7.3kg wygląda na tę część masy której zielsko nabierze z dwutlenku węgla.

Pytanie co dalej się stanie z zielonym - zakładam ze raz na parę lat będą kosić te dachy, wywozić zielone i robić z tego kompost. Wtedy dopiero dwutlenek węgla będzie miał szansę wrócić do atmosfery. Ale zawsze te parę kilo będzie uwięzione w zielonym, bo przecież rozchodnik dalej będzie rósł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
+2 / 2

@eruisghirhg Zakładasz. Samo utworzenie takiego obiektu niczego nie zmienia. Trzeba pomyśleć co dalej, żeby miało to jakikolwiek sens.
Zgadzam się też z @Fahrmass że trzeba policzyć ile CO2 powstało aby to zrobić, do tego ile CO2 powstaje przy obsłudze, kiedy całość się "zwróci"...

Podana w democie liczba tylko ładnie wygląda, a tak naprawdę nie mówi kompletnie nic o bilansie tego projektu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I ICoTyNaToPowiesz
+2 / 4

Ile rocznie kosztuje pielęgnacja tego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rysiek_Monopol
+2 / 6

Potraficie tylko krytykować. W Krakowie,albo w Warszawie by się coś takiego przydało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 4

Teraz pomyślcie sobie, że macie dodatkowe grono osób, które muszą to utrzymywać. Ile emisji ogólnie przez rok jest wynikiem konsumpcji takiej jednej, przeciętnej osoby? Nawet podzielmy sobie jej emisje na pół. Połowa na życie prywatne i wypoczynek z tym związany, a połowa na pracę i regenerację do pracy. Ile różnych substancji trafia do atmosfery aby spełnić zapotrzebowanie jednej pracującej osoby przez cały rok i jak to się ma do wykonanej przez nią pracy?
O ile w wielu zawodach emisje nie są na pierwszym miejscu i liczy się inny rodzaj wykonanej pracy, o tyle pracownicy zajmujący się takimi rzeczami mogą kosztować środowisko więcej niż daje ich praca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
0 / 2

W Poznaniu tyle kosztuje bilet MPK, że możnaby zrobić złote dachy na przystankach :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M molotov
+2 / 2

Lepiej by posadzili 2 niskie drzewa z szeroką korona po obu stronach wiaty.
(Np. coś co zrzuca ładne kolorowe liście jesienią. Cała aleja/ulica z takimi przystankami wyglądała by o niebo lepiej, niż jakieś rabatki na daszkach, których i tak nikt nie widzi)
Drzewo dało by lepsze efekty i nie wymagało by takiej pielęgnacji jak grządka kwiatków smażąca się na daszku. Nawet jeśli ta grządka zbiera wodę, to po 2-3 słonecznych dniach i tak będzie sucha jak pieprz i ktoś to będzie musiał podlewać.
Znowu jakiś mierny, bierny, ale wierny chciał zabłysnąć.
Do takich rzeczy są ludzie studiujący i znający się na ogrodnictwie, a nie studenci europeistyki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
0 / 0

Gdzieś już widziałam całe osiedla pokryte takimi dachami, zdaje się Japonia albo Chiny...
Tak czy inaczej oby takich więcej, "mnie się podoba, bo tak "

Odpowiedz Komentuj obrazkiem