Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
378 429
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
Z Zyziek1985
-4 / 8

Rowerzystka tak nie wyglada, ale stroj jak najbardziej mile widziany

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+10 / 14

Noszą. Tylko najczęściej nie mają takiej sylwetki.
A taka właśnie odzież, jak żadna inna, podkreśla każdą niedoskonałość ciała.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P petronox
+4 / 12

To nie jest za dobry pomysł. bo znaczni przybędzie kolizji na drodze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bwieczorek
0 / 2

O! To, to, to. Wlasnie chcialem to napisac. Wyglada ładnie, ale bardzo niebezpieczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 1986Andy
+24 / 34

Kto jest za banem za robienie fapfolderu z demotów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Aarcticfrost
+6 / 16

...napisał zaśliniony stulejarz, którego jedynym sposobem obcowania z płcią piękną są zdjęcia z internetów...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
+5 / 5

Ale aż tak nienawidzisz kobiet? Nie przejdzie 1km., a będą ją piersi tak boleć, że nie da Ci ich dotknąć. Taka laska i tak by Ci nie dała ich dotkąć, ale wtedy tym bardziej z bólu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+4 / 4

Znajdź sobie dziewczynę. Uspokoisz się.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinn_
-1 / 3

Takie uda nie są zbyt ciekawe...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
0 / 2

Noszą, noszą, tylko pod spodem mają staniki i tak ich nie rozpinają. W jeździe na rowerze i tak bardziej rozprasza tyłek ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Ktos606
-4 / 4

zboczeńcy są za

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
-4 / 4

kiedy ta strona stanie się wolną od stylejarzy i wąsatych wujów, dla których jedyną stycznością z kobiecym ciałem jest fotka w necie lub mijane na ulicy kobiety? to jest tak żałosne, że aż smutne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
-1 / 3

Nie rozumiem oburzenia. Autor ma racje. Dziewczyny powinne jeździć w strojach tak jak i faceci powinni jezdzić w strojach. Tłumaczenie fapfolderów i innych sprośnych rzeczy jest waszą imaginacją. To, że macie takie myśli - to jest wasz problem, nie autora.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male Nie.
Rowerzystów, kierowców, motocyklistów, wypadałoby podzielić na 2 kategorie:
- ludzi którzy jeżdżą "zawodowo", czyli bardzo dynamicznie (tj o to mi chodziło),
- ludzi którzy jeżdżą "cywilnie/rekreacyjnie" (czyli spokojnie).
I tak nie będziesz oczekiwał od kolesia na skuterze który popyla 45km/h z gazem do dechy, aby jeździł w kasku Sharka za 2tys zł, pełnym kombinezonie skórzanym, "żółwiku", rękawicach i specjalistycznych butach wiązanych z tyłu. Nie. Oczekujesz że będzie miał kask z homologacją za 200-300zł i nie będzie jeździł w krótkich spodenkach i klapkach.
Tak samo jako kierowca auta. Jak masz tico, czy jakiekolwiek inne auto którym tylko po prostu jeździsz z punktu A do B, to nie masz w nim foteli kubełkowych, 4 punktowych pasów, klatki bezpieczeństwa i kasku XD.
Tam samo większość rowerzystów, dojeżdża rowerem do pracy, względnie na niedzielną wycieczkę. Tempem spacerowym. Dla takich ludzi ważniejsze jest to aby mieli odpowiednie oświetlenie roweru, niż ten strój.
Bo tak na serio, jakie bezpieczeństwo zapewnia strój kolarza? Żadne. Nie jest odporne na przetarcia, a kask chroni najmniej narażoną część głowy (najbardziej i najczęściej obrywa właśnie twarz i broda).
To już lepszą ochronę przed przetarciem uzyskasz zwykłymi jeansami.
Jestem motocyklistą i wiem co mówię.
No i jeśli autor demota chciał uzmysłowić bezsensowny sens noszenia takich kombinezonów, to mógł wybrać zdjęcie dowolne, a wybrał zdjęcie laski półnagim biustem, właśnie po to aby przyciągać uwagę. Więc to nie jest ok.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
0 / 0

@rafik54321 rozumiem.

Nie zgadzam się z twoim podziałem, dlatego, że występuje w tym rozumowaniu prosty błąd logiczny. Zawodowo, jak nazwa wskazuje - to wykonywanie pracy za którą zostajesz wynagradzany. Dostajesz pieniądze. Także, mówmy tylko o ludziach jeżdżacych cywilnie, bo o jeździe zawodowej, ja napewno (a ty sądząc z twojej wypowiedzi) nie mam pojęcia. Co do Ciebie oczywiście mogę się mylić. To tylko założenie.

Dalej temat przejaskrawiasz. Ten strój, jest stroje aerodynamicznym. On nie chroni cię przed upadkiem, tylko zwiększa twoją aerodynamikę.

Ja sam mam kolarzówkę, i mam strój do jazdy rowerem (właśnie aerodynamiczny). W sumie mam również strój triatlonowy :)

Ja nie neguje ludzi jeżdżących w dżinsach, tylko dostawianie do spraw dość oczywistych seksualnego podtekstu, który jest raczej percepcją obeserwującego niż obiektywną oceną sytuacji jest delikatnie mówiąc manipulatorstwem - dlatego zdecydowałem się napisać ten post.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

Dlatego słowo "zawodowo" jest w cudzysłowie a w nawiasie zostało dopowiedziane co konkretnie mam na myśli.
Więc cały ten twój akapit jest bez sensu.

Tylko aby strój był aerodynamiczny to może być byle jaki byle ciasny. Leginsy i obcisła koszulka da taki sam efekt. A przynajmniej różnica ni będzie znaczącą dla zwykłego użytkownika roweru.

Tylko że twórca Dota celowo wybrał seksowne zdjęcie. Mógł wziąć choćby kolarzy z jakiegoś turnieju. Dodatkowo mówi o samych kobietach a nie kolarzach jako całości.

I to jest bez sensu
Dodatkowo mówisz że strój kolarza jest spoko? Ostatnio właśnie w takim turnieju kolarskim jeden z kolarzy się wywalił i uderzył w barierkę. Efekt taki że nadział się na słupek, miał rozwalone podniebienie i był w śpiączce farmakologicznej. Ciężkie obrażenia przy stosunkowo małej prędkości. Bo te szajsokaski rowerowe to jest ozdoba a nie ochrona.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
0 / 0

@rafik54321 Czy mój pierwszy akapit jest bez sensu? To twoja interpretacja. Ja na tyle nie znam się na języku polskim, żeby być w stanie wyczytać co autor miał na myśli wkładając słowo w cudzysłów. Jak możesz, to wyślij mi jakieś źródła, chętnie sie douczę. (mówię serio, mój polski nie jest najlepszy, także za potraktowanie sprawy poważnie podziękuję).

Co do drugiego akapitu: Skoro tak twierdzisz, powinieneś ze swoim modelem biznesowym rozwalić ten cały bezsensowny bałagan. Chętnie zobaczę cię w telewizji tłumacząc teze ciasnego stroju :) To też mówię poważnie. Jak by tak było - będę ci kibicował.

Trzeci akapit: No i co? Seksowne zdjęcie jest twoim zdaniem. To TWÓJ odbiór. Moim zdaniem jest ok. Ale znowu - to jest moje zdanie.

Czy tak mówię :) - jestem praktykującym rowerzystą. Robię około 600 do 800km miesięcznie. Jestem amatorem, nie zajmuję się tym zawodowo, ale coś mogę powiedzieć w tym temacie. Nie teoretyzując. Mówię o doświadczeniu. Moim doświadczeniu dokładnie.

Co do przykładu wypadku. Ostatnio właśnie w biegu maratońskim, umarł człowiek. W wypadku samochodowym na drodze też umarł. I ostatnio w autobusie umarła baba. Co w związku z tym?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male jeśli dane słowo jest w cudzysłowie, to oznacza jedną z dwóch rzeczy:
- albo ktoś napisał jakiś konkretny tytuł np "Matrix" jako tytuł filmu,
- albo oznacza że użyte słowo, zostało użyte w NIE dosłownym znaczeniu, a raczej znaczeniu luźno nawiązującym do definicji.
Właśnie z tego niedosłownego charakteru użytego słowa, dopisałem wyjaśnienie w nawiasie, jako doprecyzowanie tej luźnej formuły.
Czy jest to jakoś super poprawne gramatycznie - nie wiem. Taki mam styl wypowiedzi. Z pewnością jednak nie jest to jakoś super niepoprawne, bo zaraz fanatycy litereratury by się zlecieli i krzyczeli :P .

Z racji iż pod względem bezpieczeństwa, rowerzysta i motocyklista są narażeni na podobne urazy z podobnym nasileniem, to mogę się opierać na tematyce motocyklowej.
Czy tego chcemy czy nie, żaden strój nie zapewnia solidnej ochrony przed uderzeniami. Musiałbyś mieć zbroję a'la iron man, aby było inaczej.
Więc stroje motocyklowe, skupiają się na ochronie przed przetarciami (że jak będziesz jechał na tyłku po asfalcie to aby nie przetarło ci skóry aż do kości) oraz ochronie stawów (stąd często twarde wstawki w tych miejscach, nie da się ich używać na całym stroju, jak pancerza, bo nie dałoby się wtedy go używać, zbyt mocno ograniczałby ruchy).
I oczywiście im droższy strój tym więcej zniesie.
Jednakże kask z górnej półki potrafi kosztować ponad 2tys zł. Drugie tyle kurtka, spodnie 1,5tys, rękawice 500zł, buty 700zł. Serio. Wychodzi jakieś 6tys zł. Ciężki ścigacz, w salonie kosztuje niecałe 100tys zł. Przy takim zakupie, ciuchy za 6tys to pikuś. Jednak nie każdy motocykl tyle kosztuje. Mój kiedy był w salonie 15 lat temu kosztował 10tys zł. Teraz kupiłem go za mniej niż 3tys zł. Oczekujesz że wydam 2 razy więcej na strój niż na motocykl? :P .
Nie. Dlatego szuka się alternatyw. Mój motocykl to nie jest potwór, ma 12KM mocy. Mam kask za 250zł z homologacją drogową, paradoksalnie zapewnia ochronę niewiele gorszą niż kaski za 600zł. Zapytasz skąd różnica w cenie? A stąd, że w moim kasku zaczyna huczeć powyżej 120km/h (a że mój motocykl tyle osiąga jeśli go katujesz do samego końca to ta wada, przestaje być wadą). Ma gorszą wentylację (szybciej się głowa poci), ma tańszą powłokę lakierniczą itp. W skrócie, skorupa kasku jest praktycznie taka sama (jakościowo) ale po prostu jest gorzej wykonany.
Oprócz tego mam zwykłą kurtkę skórzaną (ze skóry naturalnej), którą noszę jako normalną odzież, spodnie, zwykłe jeansy (są dość odporne na przetarcia), buty za kostkę, rękawice narciarskie które od kogoś dostałem.
Ten zestaw już się w moim przypadku sprawdził, kiedy gość mi wyjechał i przejechałem na tyłku dobre 30m. Jeansy do wywalenia, ale tyłek cały. A taki zestaw można kupić w granicach 500zł.
Ale tu mówimy o jeździe spokojnej.

Tak samo w kolarstwie, jeśli nie chcesz zapierniczać rowerem na pełnej bombie, to po co ci strój areodynamiczny? Jest po prostu zbędny. Większość ludzi nawet nie używa kolarzówki, tylko jakiegoś roweru typu MTB. Przy takim typie roweru, sam strój areodynamiczny da niewiele, bo sam rower, ze swoimi grubymi oponami będzie dawać większy opór niż to co ugrasz strojem areodynamicznym.

Tylko o to właśnie chodzi. To zdjęcie, z faktu jak ono wygląda, skupia wzrok nie na samym stroju, a na bardzo konkretnej, półnagiej części ciała w celach click baitowych.
To tak samo jakbyś wsadził małego kotka, pomiędzy piersi atrakcyjnej kobiety, a poniżej pisał o problemie nadmiaru kotów w schronisku XD.

Jeśli nie jeździsz zawodowo, to sugeruję ci drastycznie zmniejszenie ilości pokonywanych kilometrów, bo twój penis nie będzie ci wdzięczny (napisałbym to subtelniej, ale twój polski jest słaby).
Z racji iż pokonujesz aż takie dystanse, to NIE jesteś rowerzystą z grupy tych "spokojnych", tylko tych "zawodowych" (czyli jeżdżących znacznie więcej niż większość osób).
Bo większość rowerzystów, nie robi nawet 100km miesięcznie.

To po co wgl tobie potrzebny kask? Kask ma zmniejszać ryzyko otrzymania obrażeń, względnie zmniejszać te obraże

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male Ciąg dalszy
To po co wgl tobie potrzebny kask? Kask ma zmniejszać ryzyko otrzymania obrażeń, względnie zmniejszać te obrażenia. Czasem to nie wystarcza. Jednak kask z definicji ma chronić głowę, a chroni obszar który najmniej jest narażony, podczas kiedy nie chroni obszaru najbardziej narażonego. Dlatego kaski rowerowe są bez sensu.

No i jeszcze wielka beczka goryczy. Czy na swoim kolarzowym rowerze masz: lusterko, światło z przodu oraz z tyłu i dzwonek? Bo to rower musi mieć.
No i pamiętaj że droga to nie jest tor wyścigowy, musisz jeździć powoli, 30km/h maks, bo kolarzówka ma słabe hamulce i trzeba dostosować prędkość do panujących warunków. Bo wiesz, jak ci dzieciak wyskoczy na pasach to musisz wyhamować :P . Dodatkowo pamiętaj że twoja kolarzówka musi mieć bieżnik na oponach o głębokości minimum 1,2mm.
Do motocykla też można kupić opony fabrycznie bez bieżnika, to tzw "slicki" ale nie wolno ich używać na ulicy, a wyłącznie na torze.
Tak kolarze chcą być traktowani jak kierowcy. Dobrze, ale niech pamiętają że bycie kierowcą tu znacznie wyższy próg wymagań niż bycie rowerzystą na chodniku.
Bo tak jak nikogo nie będzie interesować że np ja nie dałem rady wyhamować, tak nikogo nie będzie interesować że kolarzówka ma słabe hamulce. Ja bym usłyszał "powinieneś jechać wolniej" i kolarzom mówię to samo ;) . Jedź tak wolno abyś wyhamował XD.
Tu mamy taką absurdalną sytuację
https://youtu.be/9uWndM6bwI8
Wg mnie, tu jest 100% wina kolarza. Nie zachował należytego odstępu, założył że skuter złamie przepisy, a dokonał prawidłowego zatrzymania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
0 / 0

@rafik54321 wyprostuje się. Od ponad 20 lat nie mieszkam w Polsce - stąd moje braki językowe. Nie mam z polskim językiem za dużo do czynienia.

Co do jazdy na rowerze, mam naprawde dobre tereny do jazdy kolarzówką. Sporo górek, mały ruch, asfalt. Jedynie czego mi brakuje - to więcej czasu na to, żeby jeździć :).

Trenuje do Iron Man na przyszły rok. Także i biegam, i pływam.

Co do kasku - używam kasku areo. Zmniejsza opór bardziej niż głowa. Czy chroni? Lubię myśleć, że tak - ale wolałbym tego nie sprawdzać. Póki co - jeżdżę bezwypadkowo, i zdarzało mi się mieć sytuacje dyskusynie bezpieczne, ale uchodziłem do tej pory cało.

Nie będę rozpisywał się na temat stroju, bo sporo można na ten temat zobaczyć/poczytać (sporo rzeczy merytorcznie. polecam kanał gcn na youtube oraz angielski internet). Jak chciałbyś, to czegoś poszukam.

Ja mam rower za trochę ponad 17000zł. Nie jest to nic niezwykłego jak na rower szosowy, ale wydając tyle oszczędzać na kasku za 600zł czy innych rzeczach - to nonsens. Mam nawet radar w rowerze :)

Co do jazdy - jestem nowicjuszem. Jeżdże od trochę ponad roku. A że trenuje, to jeżdżę dużo. Temat jest naprawdę szeroki. Przynajmniej taki mi się wydaje.

W Polsce bałbym się jeździć rowerem. Może się coś zmieniło, ale z tego co pamiętam, to nie było warunków do jazdy rowerem szosowym. Dawno nie byłem w Polsce - także nie wiem jak to wygląda dziś.

Przykład tego filmiku co wrzuciłeś - ech... słów brak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male czyli jesteś de facto zawodowcem, no może prawie, ale to już nie jest samo bycie amatorem, pasjonatem, bo wtedy nie startuje się w zawodach :P .

Z tego faktu twoje doświadczenie nie powinno być przekładane na zwykłych rowerzystów. Bo to zupełnie inny rodzaj jazdy.
Zawodowi motocykliści też używają strojów które zapewniają de facto mniejsze bezpieczeństwo na rzecz areodynamiki (te stroje mają pewien "garb" na plecach).

No niestety kaski rowerowe nie chronią głowy w sposób znaczący. Bo ten styropian nie daje nic, a skorupa kasku jest zbyt cienka aby mogła cokolwiek pochłonąć (tj energię uderzenia).
Jeśli masz jakiś stary kask rowerowy, to po prostu walnij w niego młotem ;) . Kaski motocyklowe wytrzymują takie uderzenia. Dodatkowo aby sprawdzić czy kask jest dobry wystarczy go upuścić z wysokości około 1m (po takim teście nie będzie dawał gwarancji ochrony! Więc lepiej to robić ze starymi kaskami których już używać nie będziesz). Dobry kask się nie odbije od podłogi na wyżej nić kilka cm. Kaski z słabych materiałów, odbijają się jak piłeczka.

Taki zwykły użytkownik roweru, wyżej powinien cenić bezpieczeństwo stroju, niż jego areodynamikę.

Ty mieszkasz gdzieś za granicą, więc twoje realia finansowe mogą (i jak się domyślam) bardzo mocno odbiegają od polskich.
Tu ludzie jeżdżą autami za 7-12tys zł (w większości przypadków).
Tak, tylko ja nie mam motocykla za 17tys, tylko za 2,8tys zł. Mój strój się już sprawdził przy wypadku.
Jednak jeśli ktoś faktycznie kupuje ciężkiego ścigacza, to 500zł na kask, to jest absolutne minimum, to wręcz głupia oszczędność. Rozsądną granicą jest okolica 1000zł. Bo tu, w tych prędkościach (a ścigacze dochodzą do 300km/h) areodynamika zaczyna na prawdę mieć znaczenie. Tanie kaski z homologacją, zwyczajnie mogłyby trząsać głową.
Bo to też trzeba rozgraniczyć: tanie kaski renomowanych producentów z homologacją są ok, ale jakieś chińskie kaski, bóg wie skąd, bez atestów, to drugie.

Niestety ale w Polsce, plagą są kolarze którzy uparcie jeżdżą po jezdni nawet wtedy kiedy obok jest ścieżka rowerowa z nawet lepszą nawierzchnią niż na jezdni :/ . Dodatkowo notorycznie łamią przepisy drogowe, olewanie znaków STOP, sygnalizacji świetlnej, zmiany pasa ruchu bez sygnalizowania tego. Masakra.

Wg mnie, do jazdy rowerem po jezdni, powinni wymagać jakiejś formy prawa jazdy, właśnie przez takie cyrki, a jeśli któryś go nie ma to lepiej aby jeździł chodnikiem, dla bezpieczeństwa wszystkich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
0 / 0

@rafik54321 własnie że nie. Wiem, że być może drąże w semantykę - ale zawodowo, czy profesjonalnie zajmują się ludzie opłacani przez branżę, albo dostający wynagrodzenia za jazdę. Ja jestem tak jak mówię, a oceniam się uczciwie - nowicjuszem. Nawet nie amatorem, bo znam kilku amatorów i wiem gdzie jestem przy nich...

Mój kask ma sporo atestów, jednak ja kierowałem się raczej opiniami znajomych i tego czego oni używają. Z praktycznego punku widzenia, uderzenie młotkiem kasku, powinieno go uszkodzić - bo to impakt. Jest to impakt, który ma znautralizować (zmniejszyć) potencjalny uraz głowy. Znam ludzi, którzy dowodzą tego, że kaski działają. Wierzę im na słowo, bo ich znam. W sumie nawet widziałem zdjęcia kasku po wypadku, i brak obrażeń na głowie. Szczerze mówiąc - mnie to przekonuje.

Co do kolarzy w polsce - tak jak mówię - nie mam doświadczeń, a jedyne jakie mam to nie z Polski, także ciężko mi się odnieść. Rozumiem z jednej strony, że jeżdżą po jezdni. Uzasadnienie? jesteś pojazdem jak każdy inny. Moje średnie prędkości z wyjazdów to ok 30 km/g. Czyli jak możesz się domyślać, czasem jest 20km/g czasem 50km/g. To nie są bezpieczne prędkości dla roweru na chodniku. Nawet ścierzce rowerowej. Ale - tak jak mówiłem wcześniej - nie znam realiów, więc ciężko mi się do nich odnieść.

Czy do jazdy rowerem trzeba prawojazdy? Sam nie wiem. Tu gdzie mieszkam, mówi się raczej o ubezpieczeniu nakładanym na rowerzystów. Uzasadniając to tym, że często są uczestnikami wypadków, lub sprawdzami. Często uciekają z miejsca wypadku, bojąc się kosztów. To nie jest moralne zachowanie - ale jakaś logika w tym jest (mówię o ucieczce) - strach przed kosztami. Mając ubezpieczenie, to ubezpieczyciel pokrywał by te potencjalne straty. Takie to wolne myślenie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
0 / 0

@rafik54321 jeszcze ad vocem.

"Czy na swoim kolarzowym rowerze masz: lusterko, światło z przodu oraz z tyłu i dzwonek? Bo to rower musi mieć.
No i pamiętaj że droga to nie jest tor wyścigowy, musisz jeździć powoli, 30km/h maks, bo kolarzówka ma słabe hamulce i trzeba dostosować prędkość do panujących warunków. Bo wiesz, jak ci dzieciak wyskoczy na pasach to musisz wyhamować :P . Dodatkowo pamiętaj że twoja kolarzówka musi mieć bieżnik na oponach o głębokości minimum 1,2mm."
odpowiedzi: nie mam lusterka, nie mam światła z przodu. Mam z tyłu odblask z pulsatorem i radarem (pulsuje szybciej, czym szybciej zbliża się pojazd) (Garmin Varia™ RTL515). Wierzę w prewencję.
Co do hamulców - polemizował bym. To kwestia ile na nie wydasz. Po prostu + czynniki zewnętrzne (słaba powierzchnia).

Co do bierznika - nie znam się. Daje swój rower do serwisu przed i po sezonie (2 razy w roku) i oni się znają i wymieniają to co trzeba. Ja za to płacę...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male yhm, czyli wg ciebie połowa olimpijczyków nie robi sportu zawodowego, bo oprócz sportu mają też normalną pracę :P .

Tylko czy owe atesty dotyczą homologacji drogowej? Bo tam jakieś atesty to może sobie dawać każda organizacja i tego typu atesty są zwykle G warte.

Tak, to załóż kask rowerowy, a ja walnę cię młotkiem w twarz ;) . Uderzenie, zawsze dokona pewnego uszkodzenia kasku, bo gdzieś ta energia musi się rozejść i to nie jest problem. Problem jest w tym że skorupa kasku rowerowego jest zbyt cienka aby przyjęła jej sensowną ilość.
Dodatkowo, kask motocyklowy, waży zwykle około 1,3 kg. Rowerowe ważą kilka razy mniej. Często nie przekraczając 300g.
Najczęściej czy to rowerzyści czy motocykliści, obrywają w twarz (konkretnie w brodę), rzadziej w potylicę, jeszcze rzadziej w boki głowy (okolice uszu). Najrzadziej doznają obrażeń właśnie w czerep głowy.
A chyba jednak branża motocyklowa jest znacznie bardziej doświadczona odnośnie wypadków drogowych :P .

"Czyli jak możesz się domyślać, czasem jest 20km/g czasem 50km/g. To nie są bezpieczne prędkości dla roweru na chodniku. " - a tu powiem to samo co się mówi motocyklistom. Droga to nie tor wyścigowy, masz jeździć wolniej XD. Bo to że potrafisz jeździć 50km/h, nie oznacza że powinieneś tak jeździć. Moje auto wyciąga 170km/h, mogę tyle jeździć? Nie.
Rower z silnikiem pomocniczym może w Polsce jeździć 20km/h. Motorower 45km/h. A sorka, motorower ma wielokrotnie lepsze hamulce, opony, amortyzatory i jest sprzętem znacznie lepiej przystosowanym do tych prędkości niż rower. Dlatego uważam że rowery w ruchu drogowym powinny mieć narzucone ograniczenie do 30km/h, niezależnie od tego gdzie jeżdżą.
A kolarze? Trudno, jak mówiłem, droga to nie tor wyścigowy ;) .
Zresztą sam zobacz. To jest zwykły motorower któremu wolno jeździć maks 45km/h
https://salon2kolka.pl/wp-content/uploads/2019/08/motorower-romet-zxt-50-sporto_57020.jpg
Zobacz o ile szersze ma koła, o ile większe hamulce, pełną amortyzację przód i tył. Taki motorower, z prędkości 45km/h jest w stanie (kiedy jest sprawny) wyhamować w mniej niż 15m. Czy ty na kolarzówce jesteś w stanie tego dokonać? Śmiem wątpić bo byś przeleciał przez kierownicę :P . Więc musisz jechać dużo, dużo wolniej, niż wszyscy inni uczestnicy ruchu. Tam gdzie inni jadą 50km/h, ty powinieneś jechać 30km/h, tam gdzie inni jadą 100km/h, ty powinieneś jechać 50km/h. Zwyczajnie hamulce kolarzówki są słabe i tyle. Tak samo jak opony nie zapewniają wielkiej przyczepności.

Bo właśnie wypadki rowerów wychodzą z tego że nie znają przepisów. Ucieknie taki i jest potem problem go znaleźć, bo na rowerze nie ma numerów rejestracyjnych. Taki lolo się gdzieś schowa i szukaj wiatru w polu.
A tak, jedzie patrol, kontrola, brak prawka, wyrok, grzywna 1000zł i rowerzysta ma ciepło, ZANIM coś odwali.

Dla mnie, taki kolarz na kolarzówce, który pędzi po te 50km/h po mieście to po prostu rowerowy odpowiednik idioty na ścigaczu który pędzi po 300km/h :/ . Po prostu debil.
Droga to jest droga, rowerzyści, kolarze, chcą czy nie chcą, to MUSZĄ dostosować prędkość. A kolarzówka, z racji bycia kolarzówką, jest gorzej przystosowana do hamowania z większych prędkości niż rower typu MTB, który przynajmniej ma w miarę sensowne opony i hamulce w stosunku do swoich rozmiarów. Kolarzówka ma raczej "spowalniacze" niż hamulce XD.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@rational_male czyli twór rower nie jest przystosowany do jeżdżenia po drogach publicznych. Mówiąc wprost, nie dostałby przeglądu gdyby takowe były wymagane.
Hamulce możesz sobie mieć lux beton, technologię z NASA. Fizyki nie oszukasz. W rowerze masz zbyt wysoko środek ciężkości, jeśli dasz zbyt mocno po hamulcach aby wyhamować, to uniesie ci się tył roweru i przelecisz przez kierownicę. W motorowerach czy motocyklach, masz chociaż amortyzatory które częściowo zapobiegają temu zjawisku, środek ciężkości jest znacznie niżej.
Bo co z tego że masz super hiper hamulce kiedy nie możesz użyć 100% siły hamowania? Bo albo opona się ześlizgnie, albo przelecisz przez kierownicę.
Tak samo w motocyklach, nie ma sensu inwestować w hamulce za miliony monet, jeśli masz słabe opony.

Na suchej i czystej nawierzchni, najlepszą przyczepność dają slicki, opony bez bieżnika. Ale wystarczy tylko odrobina piasku czy wody, a od razu zaczynasz tańczyć jak po lodzie, z takimi oponami. Dlatego nie wolno ich używać na drogach publicznych.
Na biegu sprawdziłem jak ten twój pulsator działa i wg mnie to nie powinno być uznawane czy wgl dopuszczone jako światło tylne. Bo aby zadziałało, musi wykryć pojazd. Ok, auto, ciężarówkę wykryje, ale co z mniejszymi pojazdami? Np motorowerem? Może być lipa, bo właśnie małe pojazdy bywają niewykrywane przez radary czy fotokomórki. Weź to pod uwagę. Zresztą ten pulsator wywarza otwarte drzwi, bo znacznie lepszy efekt da zwykła tania lampka z bazaru. Też miga, 3-5 diod LED widać z podobnej odległości, do tego 2 porządne baterie alkaiczne i spokojnie też wytrzymają 16godzin jak nie lepiej i to pracy ciągłej. Włączasz i już masz pewność że wszyscy cię widzą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rational_male
-1 / 1

@rafik54321 Przykro mi, ale nie będę wchodził w polemikę o tym co znaczy zawodowo/profesjonalnie. Poczytaj sobie gdzieś tak. Nie mam czasu na to, żeby cie douczać (ani wiedzy).

Mam kask firmy kask. To jest dobra firma, czy ma atesty? Nie wiem. Wiem, że sporo ludzi z którymi jeżdżę używa tej firmy. W tym ludzi, którzy zajmują się jazdą PROFESJONALNIE!. Czyli zawodowo.

Co do twoich wywodów na temat bezpieczeństwa, albo bezsensowności - także się nie odniosę - bo jak przeczytasz być może to jeszcze raz, to sam wywnioskujesz jak absurdalne są twoje wywody.

Co do kolejnych wywodów na temat prędkości i porównań rowera z motorem się również nie odniosę. Brniesz w absurdy.

Ja w ogóle nie jeżdżę po mieście. Sam mieszkam w małym miasteczku, żeby wyjechać z niego potrzebuje jakieś 15 minut jazdy. Przykłady rowerzystów i motocyklistów - sobie odpuszczę, tylko dlatego, że nie mam ochoty być uszczypliwy (a jest o co).

Co do hamowania - pokaż mi jakieś dowody na pokrycie swojej teorii. Chętnie zapoznam się z faktami z której wynika twoja wiedza, nie teoriami - jak do tej pory.

Czy jest przystosowany mój rower do jeżdżenia? Mieszkam w kraju, w którym jako osoba myśląca odpowiadasz sam za siebie. Jak masz wypadek ze swojej winy - jest to twoja wina. Jak nie chcesz zakładać kasku, to ubezpieczyciel nie wypłaci ci odszkodowania, bo częściowo sam zaniedbałeś aspekt samo zabezpieczenia się. Niektórzy nazywają te prawo "Zdrowy rozsądek". Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim...

Dalej te banialuki a hamulcach. Ciekawe, że osoba która nigdy nie siedziała na kolarzówce, ma zdanie na jak to działa. Odniosę się znowu do zdrowego rozsądku - zastanów się, zanim coś napiszesz...

"Na biegu sprawdziłem jak ten twój pulsator działa i wg mnie to nie powinno być uznawane czy wgl dopuszczone jako światło tylne."
Według ciebie może i tak, naszczęście nie jesteś legislatorem.
Konkludując: z ekspertem twojego pokroju nie poprowadzę dyskusji, bo jak wiesz, jestem nowicjuszem. Może kiedyś będę miał tyle doświadczenia i mądrości fizycznej, że również będę taki mądry.

Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

Sam brniesz w absurdy. Bo się nie odnosisz do przykładów tylko z góry uważasz je za błędne.
Fakt że profesjonalistą czegoś używa nie oznacza że jest to dobre.

To śmiało spróbujmy się. Ty rozpędza się do 50km/h rowerem i wyhamuj a potem to do zrobię ja motorem haha.

Właśnie zdrowy rozsądek u kolarzy nie istnieje. Problem w tym że polskie prawo faworyzuje kolarzy a nie m jak potem ściągnąć należności z takiego buca. Bo ok, wygrasz w sądzie ale ci być nie zapłaci i się bujaj po sądach.

Mylisz się. Jeździłem kolarzowka przez pewien czas. Jak dla mnie to najgorszy typ roweru totalnie nieprzystosowany do warunków drogowych. To tak jakbyś twierdził że dragstery są idealne na drogi haha.

Gwarantuję ci że polsk policja nie uznałaby twojego śmiesznego pulsatora za prawidłowe oświetlenie.

Po prostu przegrałeś na argumenty i tyle. Koniec tematu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Owi3c
+3 / 3

Ubranie ubraniem, ale niech noszą też takie cycki...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 kwietnia 2021 o 20:09

D Damian110
0 / 0

Pedofile z pewnością

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sylwia74573
0 / 0

Oj nie chcesz tego... Mało kto wygląda dobrze w takim obciślaku ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

Ładnemu we wszystkim ładnie. Jak jest panna z bardzo atrakcyjną figurą, to nawet upaprana w błocie będzie wyglądać ok.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Turquoise94
+1 / 1

Tak przerobiona talia, że aż pasy wygięło z prawej strony

Odpowiedz Komentuj obrazkiem