Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
584 601
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
N nixelad
+16 / 22

Najciekawsze jest podsumowanie.. 'nie da się'. Otoż da się. Tyle że oczywiście nie jest życie własne, a córki. Ale córka wyniesie z domu tylko wzorce jak należy się zachowywać w stosunku do chłopaka czy męża, na dodatek podbudowane jeszcze późniejszym utyskiwaniem jak to mąż winien i powtórzy te same błędy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
0 / 8

I vice versa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@perskieoko Jestem bardzo ciekaw, co kierowało minusującymi Cię?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+1 / 1

@RomekC
Kiedyś już pisałem to: jeśli napisałbyś że dzisiaj jest środa, dostałbyś kilka minusów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Grzesiek_95
+12 / 16

Nie rozumiem tylko po co przez 3 lata próbował odzyskać...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Elandiel1
+8 / 8

@Grzesiek_95 Silna miłość tak działa. Z czasem jednak słabnie. W tym przypadku po 3 latach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Inspiron
+6 / 8

I tak zbyt długo wytrzymał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L laskala
+3 / 9

Głupia ci....a.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+13 / 21

to niebezpieczeństwo czyhające na wiele współczesnych kobiet. Przecież tak wiele z nich jest ciągle karmione tym jacy to mężczyźni są źli i paskudni a kobiety wspaniałe i uciskane. Jeżeli ktoś w związku patrzy wyłącznie na błędy drugiej strony a na siebie nijak krytycznie, to katastrofa w związku jest przecież kwestią czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+4 / 4

@kanapekr Kobiety są często tak samo winne jak mężczyźni. Patrzenie tylko na partnera/kę i jego błędy, zawsze doprowadzi do katastrofy. Często ktoś po prostu chce dominować w związku i całkowicie podporządkować sobie drugą osobę. Często to brak komunikacji doprowadza do rozwodu. Bo fochy nie pomogą, jeśli druga strona nie wie przez co one są :)
Moja pierwsza żona (na szczęście nie miałem z nią dzieci, choć alimenty płaciłem bo sąd przyjął że jest słonicą i dziecko urodzone 2 lata po ostatnim naszym spotkaniu, jest moje, o jego istnieniu dowiedziałem się 3 lata po porodzie i do 18-stych urodzin regularnie odmawiano mi testów DNA, dzisiaj ona oddaje mi całe alimenty bo dzieciak nie mój) często odstawiała szopki z fochami. Fakt, lubiłem w sobotę wyskoczyć ze znajomymi na jakiś mecz albo na ryby ale ona nie powiedziała mi nigdy że to jej się nie podoba. Wiecznie krytykowała wszystko co robiłem i jedyne co potrafiła to zwyzywać. To zaczęło się po ślubie. Rozwód z mojej winy, bo po prostu bez słowa wyszedłem i już nie wróciłem. Wytrzymałem aż 4 lata w takim czymś. Wiedziałem że muszę uciec, bo nie wytrzymam zbyt długo. Dzisiaj z drugą żoną jestem już od 28 lat i jest komunikacja między nami, kłótnie są ale jak ludzie potrafią ze sobą rozmawiać, to wszystko da się naprostować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 maja 2021 o 18:36

avatar kanapekr
0 / 2

@yankers wiadomka, przecież faceci też w niesamowicie idiotyczny sposób potrafią niszczyć związki. Ale facetów nie faszeruje się w mediach treściami o tym jaka to płeć przeciwna jest zła i do dupy. Powiedz mi lepiej jak to zrobiłes, że kobieta oddaje alimenty bo nigdy, nigdy o czymś takim nie słyszałem. Myślałem, że to niemożliwe bo przecież pozycja faceta w sądzie to wiadomo jaka jest. I nawet jak się wykaże że się płaciło na nieswoje dziecko to do tej pory czytałem, że jedyny skutek to sędzia który mówi "ojej".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+1 / 1

@kanapekr
Nie sądzę, że kiedyś było lepiej. W mojej rodzinie w starszym pokoleniu kłótnie, fochy, chlanie (głównie w męskim wydaniu) i wyzwiska były dość częste. Różnica jest taka, że się nie rozwodzili. W tamtych czasach rozwody były rzadkością, a śluby zawierano wcześniej niż teraz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar teszwonsz
-1 / 1

Nie czytałem tl;dr ale jak autorem nie jest caffa to może i warte przeczytania i nie fakeowe

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+5 / 7

Byłem przez krótki czas z taką. Krótki czas, bo ja od razu mówię jak mi coś nie pasuje. Nie chciała przyjąć do wiadomości, że to z nią jest problem no to się rozstaliśmy. Po 10 latach, ja od 6 lat w szczęśliwym związku z normalną kobietą. Ona nadal nie znalazła tego, który się domyśli i zreflektuje. A lata lecą, już mało kto się za nią ogląda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+3 / 3

@falsen Czasem jest tak, że wina JEST po jednej stronie i nie lubię szczerze, gdy ktoś próbuje temu zaprzeczyć. Niestety nauczeni jesteśmy szukać winy na siłę po obu stronach przez co zdarza się tak, i sądzę, że dosyć często, iż ludzie w końcu znajdują tę winę u siebie, na siłę i przepraszają za rzeczy absurdalne, choć wiedzą doskonale, że nie mają za co. Ale przepraszają, bo jak to się mówi - zależy im i cenią bardziej relację, niż własny honor.
I bywa często właśnie tak, że mężczyźni przepraszają za absurdalne zarzuty, bo cenią sobie święty spokój.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+1 / 1

@falsen Nie do końca zrozumiałeś co chciałem przekazać.
Skoro nie widzisz, może warto po prostu uważniej obserwować.
To nie tylko jest widoczne w związkach, ale nie rzadko w pracy w relacji szef-pracownik, czy nawet pracownik-pracownik.
Jest pewien typ ludzi, który potrafi całkiem skutecznie wpędzać w poczucie winy. To poczucie winy sprawia, że zaczynasz szukać w sobie winę na siłę. Nie zrobiłeś nic złego przecież, ale jest wywierana na Tobie presja, żebyś wziął część winy na siebie - bo właśnie tak jak mówisz - "zawsze wina jest obustronna". W takiej narracji jesteśmy cały czas wychowywani przez psychologów i innych.

Bo zdefiniuj proszę zaniedbanie? Czym to mityczne zaniedbanie jest? Bo jeśli subiektywnym odczuciem zaniedbanego to pies go je...ał, bo co ja jestem wróżbita Maciej? Ludzie mają bardzo różne charaktery i za zaniedbania potrafią uznawać noo... naprawdę dziwne rzeczy, wierz mi.
A kluczem do rozwiązania tej zagadki są - oczekiwania. Ludzie mają oczekiwania i to ich pogrążą.
Nie obrażaj się na człowieka, że nie spełnia Twoich oczekiwań, bo to są Twoje oczekiwania, a nie jego obietnice. Szkoda, że naprawdę wiele osób tego nie rozumie, oj bardzo wielu.
Ludzie się łączą w pary z jakąś chorą nadzieją i perwersyjną chęcią dokonywania zmian na żywym organizmie. Ta chora, miłosna naiwność, że chłopiec stanie się mężczyzną, a dziewczyna stanie się kobietą. Że facet przestanie kupować samochody, czy motocykle, a kobieta nowe buty i torebki. Oczywiście przerysowuję, żebyś mi się słówek nie przyczepił.

Znowu - nie zrozum mnie źle. Ja nie sugeruję wcale, że wina ZAWSZE jest po jednej stronie. Często jest tak jak mówisz - że leży po obu stronach.
Tylko, że trzeba być moim zdaniem ostrożnym w tym ocenianiu, bo zdarza się tak, że jedna ze stron faktycznie jest niewinna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wertyko
+6 / 6

Na szczęście my z żoną rozmawiamy i problemy pokonujemy razem. Oby tak pozostało, czego życzę sobie i pozostałym. ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
+1 / 1

Recepta na to, zeby facetowi odpowiadał związek: seks tyle razy ile on chce
Może kobieta być toksyczna, itp, ale ma dawać seks i będzie zadowolony i wierny.
Fuj na facetów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem