Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
574 586
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Buka1976
+20 / 34

Nie sądzę jednak, aby kawałek mrożonego dorsza, smażonego w dwuletniej fryturze stał się nagle "towarem ekskluzywnym". Zwłaszcza jeśli podany jest w nadmorskiej smażalni a nie w czterogwiazdkowym hotelu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+14 / 22

@Buka1976 Nad morzem też są bary, gdzie ceny są bardzo przyzwoite. Jeśli do punktu windującego niebotyczne ceny klienci nie będą przychodzić, właściciel będzie musiał obniżyć ceny albo zamknąć "biznes". To rynek kształtuje ceny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wwer
+4 / 14

@Melotte @Buka1976
Zgadzam się z @Melotte. Skoro skoro ten kawałek mrożonego dorsza w dwuletniej fryturze za tak niebotyczną cenę znajduje nabywców - to znaczy, że cena jest odpowiednia, ponieważ znajdują się klienci skłonni zapłacić właśnie takie pieniądze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar panmarian83
+6 / 6

@Buka1976 Masz rację. Nie ma jednak problemu, żeby zjeść pyszną rybkę w czterogwiazdkowym hotelu, czy porządnej restauracji. Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia mrożonego dorsza smażonego w dwuletniej fryturze w nadmorskiej smażalni. Każdy ma wybór i każdy musi sam wiedzieć, co dla niego jest dobre.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
-1 / 11

@Melotte Gdzie w Polsce nad morzem masz przyzwoite ceny? Ludzie nie bez powodu wolą jeździć za granicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darkwitcher
+2 / 10

@J_R "Gdzie w Polsce nad morzem masz przyzwoite ceny?"
Wszędzie - od Trójmiasta po Świnoujście nigdy nie miałem nigdy takiego rachunku. Może dlatego, że... czytam cennik zanim coś zamówię i szukam ryb, na które jest sezon połowów. Może dlatego, że nigdy nie zamawiam w najbliższej okolicy plaży, bo tam zawsze jest najdrożej?

"Ludzie nie bez powodu wolą jeździć za granicę."
Zapewne nie ma to nic - absolutnie nic - z beznadziejną deszczową pogodą w lipcu nad Bałtykiem. Tych kilka poprzednich gorących lat to był wyjątek - normalna pogoda wróciła w tym roku. Dlatego w tym roku Bałtyk zostawiam 500 plusom - niech sobie "poużywają" - to znaczy kupią sobie dwa - trzy obiady.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darkwitcher
+5 / 9

@J_R "Czyli zamiast się dobrze bawić, to kombinujesz i się martwisz szmalem. Super."
Same błędne wnioski. Ani nie kombinuję - do podejmowania każdej decyzji używam mózgu, do czego gorąco zachęcam - ani nie martwię się forsą. Dlatego wolę polecieć gdzieś gdzie, zamiast deszczu, słoneczna pogoda i dobra zabawa jest gwarantowana. A jeśli spędzam urlop nad Bałtykiem zamiast najeść się słodkowodnego pstrąga albo dorsza - na którego w lipcu jest okres ochronny - w nadmorskiej smażalni przy plaży, wolę spróbować ryb na które jest sezon.
"Normalnie brakuje, żebyś poradził zabierać kanapki ze sobą."
Czy na tym forum jest chociaż jeden osobnik potrafiący czytać ze zrozumieniem? Gdzie ja komukolwiek cokolwiek radzę? Odpowiedziałem na zadane pytanie - gdzie nad polskim morzem są przywoite ceny i sprostowałem błędne skorelowanie wysokich cen nad Bałtykiem, z wyjazdami zagranicznymi. Od zawsze to deszczowa pogoda była i jest głównym czynnikiem, dlaczego "ludzie wolą jeździć za granicę". Nigdy nie miało to nic wspólnego z cenami, bo zagraniczna podróż zwykle jest droższa niż analogiczny wyjazd nad polski Bałtyk.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+5 / 7

@wwer @Melotte rynek kształtuje ceny dobrze i sprawnie tam, gdzie ludzie wiedzą co dostają. Gdzie ludzie codziennie idą na lunch ze swojego biura tam wygrywają knajpy gdzie stosunek ceny do jakości jest idealny.

Natomiast w turystycznych lokacjach biznes często się opiera na sprzedaniu byle czego jak najdrożej, bo klient nie wie i tak czy siak nigdy tu nie wróci. I tak ludzie myślą że za 50 złotych zjedzą sobie smaczego kotleta z frytkami i surówką bo tak się lokal reklamuje, a potem się okazuje być drożej i gorzej - bo za frytki płacisz osobno, surówkę osobno, woda z kranu z kostką lodu - 15 złotych, a to wszytko jest miernej jakości.

To i ludzie narzekają na Google i Trip Advisor, nie dlatego że są zorganizowaną mafią biedaków z pretensjami ale dlatego że zostali orżnięci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 maja 2021 o 11:39

avatar Buka1976
+3 / 5

@wwer,@Melotte. Zgadzam się odnośnie czynników popyt/podaż ale nie zmienia to faktu, że demot mówi o czymś innym. O zamawianiu ekskluzywnych potraw a potem jojczeniu na ceny. Problem jaki ja poruszyłem dotyczy tego, że wspomniany dorsz zaczyna się mieścić w granicach jedzenia z restauracji, z trzema gwiazdkami Michelin. A tak być nie powinno. Jednak nie znaczy to, że nie jest dozwolone.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darkwitcher
+4 / 4

@J_R Ok najpierw postawmy jedną sprawę jasno - nie chcę Cię niczym zdenerwować - wszyscy tu mamy do siebie szacunek. Teraz chciałbym się odnieść - do Twojego komentarza.

"Kombinujesz, używasz mózgu, co za różnica?"
Różnica jest - używam zgromadzonej wiedzy, a zatem nie muszę niczego wymyślać. Dzięki temu dokładnie wiem, co mam robić, wyjeżdżając na urlop nad morze. Nic nie kombinuję. Druga sprawa - słowo kombinować jest nacechowane pejoratywnie - oznacza zwykle prowadzenie lewych, szemranych interesów.

"Twoja odpowiedź nie była nawet błędna."
Była dobra. Nie spodobał mi się przytyk z Twojej strony, że nie bawię się dobrze na wakacjach, bo - w zależności od interpretacji Twojej wypowiedzi - albo jestem skąpcem i liczę każdy grosz, albo muszę załawiać coś na lewo, albo jestem biedny. Całkowicie błędne wnioski - zapewniam Cię, że bawię się dobrze. Z resztą skąpcy, kombinatorzy i ludzie ubodzy też się dorze bawią - każdy dobrze bawi się na swój sposób. Co Twoja wypowiedź miała wspólnego z tym co napisałem w poprzednim poście albo z tematem wątku/demota? Dalej nie wiem, ale nie chcę już niepotrzebnie drążyć i kontynuować tego offtopicu. Także nie musisz czuć się wywołany do odpowiedzi - możesz spokojnie zignorować ten post.

Żeby było jasne - nie ja Ci dałem minusa.

Mam nadzieję, że na tym zakończymy ten offtop.Dzięki!

@Buka1976:"Problem jaki ja poruszyłem dotyczy tego, że wspomniany dorsz zaczyna się mieścić w granicach jedzenia z restauracji, z trzema gwiazdkami Michelin. A tak być nie powinno." Pełna zgoda. Ten dorsz nie ma w sobie kompletnie nic ani z eksluzywności, ani z luksusu i na chłopski rozum nie powinien tyle kosztować. Z drugiej strony ciężko jest winić właścicieli nadmorskich smażalni, że chcą w 4 miesiące zarobić na przetrwanie całego roku, przy ciągle rosnących czynszach najmu, cenach, wody, gazu, prądu, produktów i płac pracowników. Niestety obawiam się, że wkrótce i ta "dostosowana do możliwości finansowych knajpa" z demota też wprowadzi takie luksusowe ceny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wwer
+2 / 4

@Buka1976
Tutaj się z Tobą zgodzę. Zazwyczaj przed restauracjami wywieszone jest menu i łatwo sprawdzić ceny. Kiedy wchodzę do dobrej restauracji jestem przygotowany na większy wydatek. Raz na jakiś czas można się szarpnąć na droższy posiłek, ale chodzenie do drogiej restauracji in narzekanie że drogo to już schizofrenia

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rademenes_82
+3 / 3

@Buka1976 Co nie zmienia faktu, że cena za tego mrożonego i smażonego w dwuletniej fryturze dorsza zawsze widnieje w lokalu i jeśli kogoś nie stać, niech po prostu nie wchodzi. Jednym z największych objawów buractwa jest wejść do lokalu, nażreć się (wtedy nikomu nie przeszkadza, że jadł mrożonego smażonego w starej fryturze dorsza), napić a potem odmówić zapłaty bo za drogo i/lub żądanie rabatu (bo było niesmaczne, co oczywiście stwierdza się dopiero po wsunięciu całej porcji a nie spróbowaniu), względnie łaskawemu zapłaceniu a potem płaczu w internecie nad zdjęciem paragonu. żal.pl

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@rademenes_82 "...a potem odmówić zapłaty bo..."
Znam gościa który w restauracji zamówił kurczaka. Zjadł go. A potem odmówił zapłacenia twierdząc, że był zimny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tmsiwy
0 / 0

Niko... I my to jemy, nawet w aucie trzeba zmieniać olej co najmniej raz na rok...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tmsiwy
0 / 0

*Nooo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glup
+11 / 13

Głupek i pieniądze szybko się rozstają, pozwólmy im na rozwód, po co pieniądz ma się kisić w tym toksycznym związku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DAREKJP
+3 / 7

Jeśli na pierwszym zdjęciu jest "ekskluzywne" danie, to współczuję autorowi demota tego, co on je na codzień…

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R radhex
-1 / 7

Luksus i wysokie ceny to w większości manipulacja umysłowo marketingowa, więcej luksusu i jakości doświadczysz u babci na obiedzie niż w ileśgwiazdkowej restauracji a na dodatek dostaniesz gratis coś czego tam w życiu nie otrzymasz - miłość i akceptacje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@radhex Ale to ktoś broni komuś jadać obiady u babci niż w restauracji? Ach, no i ten marketing deprecjonujący obiady u babci!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R radhex
+1 / 3

@RomekC
Wręcz przeciwnie, kuchnia swojska kuchnia/domowa jest w cenie, lokale stylizujące na takową także, niemniej i tak nie dorównają oryginałowi, elementy marketingowe robią swoje. Ale przynajmniej nie tam aż takiego snobizmu o jakim mowa w temacie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
-2 / 4

Powiedz to ludziom, którzy pobrali min bańkę kredytu, wystawili ekstra chatę na pokaz dla znajomych, świetnie się bawili na wycieczkach a teraz muszą spłacać min 4 tys zł raty i płaczą, że frank drożeje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Puolalainen
+2 / 2

@Dragoo


Taak, bo kazdy buduje sobie dom, by sie pokazac przed znajomymi. Dragoo, powaznie w to wierzysz?

Jesli chodzi o kredyty we frankach to polasili sie ale tez zostali wprowadzeni w blad.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tescior
0 / 2

@Puolalainen ohoho biedactwa, płacili cały czas 2/3 raty złotówkowego kredytu a teraz wszyscy im się złożymy na ich mieszkania/domy...
super

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Puolalainen
+2 / 2

@Tescior

Nie zgadzam sie z tym. Nikt ich do kredytu nie zmuszal, wiec powinni sami splacic. A jesli kogos nie stac to niech sprzeda dom i kupi mniejszy.
Banki powinny dostac tez po tylku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lukas1121
+1 / 1

Norma. W usługach pracuje i jest to samo. Na sformułowanie "ileeee!?" gdy klient potencjalny usłyszy śmieszna cenę np 20zl czy 50zl nóż w kieszeni mi się otwiera.
Za to jeśli chodzi o knajpki czy sklepy to mnie częściej wpienia traktowanie klienta jak smiecia bo nie przyszedł kupić u nich z łaską towaru w garniturze.... W maju moja żona miała urodziny, podskoczylem po jakiś prezent do aparat na szybko między robotami. Oglądam co mnie interesuje a babka kilka razy na siłę prowadzi mnie do jakiejś podrabianej biżuterii aż w końcu wypala stać Pana na to chociaż czy marnuje mi Pan czas? Odwrocilem się na pięcie i poszedłem do pobliskiego skorpiona. Akurat znajomą spotkałem w sklepie to pomogła wybrać. Kupiłem zestaw za ponad 4tys. Wracając do auta podszedłem do tej blond zolzy za kasa pokazałem jej paragon i kazałem policzyć sobie ile prowizji straciła.
Co to już człowieka nie może być na coś stać bo roboczym polarze przyszedł zamiast garniaka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+3 / 3

@J_R Zgadzam się z komentarzem @darkwitcher. Nigdzie nie miałam problemów ze znalezieniem małego baru (skierowanego z ofertą nie do turystów, tylko do mieszkańców z okolicy) z rozsądnymi cenami.


@Albiorix Dlatego oprócz sprawdzenia informacji o lokalnych jadłodajniach w okolicy warto spytać już na miejscu autochtonów, gdzie można zjeść smacznie i nie za drogo. Ludzie polecają swoje ulubione miejsca, często nieznane turystom.


@Buka1976 Demot nie mówi o zamawianiu ekskluzywnych potraw, tylko potraw przewyższających możliwości finansowe i emocjonalne zamawiającego. Słowo "ekskluzywnych" w dalszej treści zostało użyte z lekką ironią. Rybka kosztująca 70 zł. w smażalni nie jest ekskluzywna, tylko właśnie przekraczająca możliwości niektórych osób, które potem wylewają swoje żale tu i ówdzie, zamiast wcześniej rozejrzeć się po okolicy i znaleźć bardziej realne, jak na ich możliwości, cenowo miejsce. W Democie tego nie napisałam, ale mam też wrażenie, że spora grupa jęczydusz uczyniła sobie z tego zjawiska swoistą rywalizację na to, kto będzie bardziej sponiewierany przez ceny w miejscowościach turystycznych. Moda albo snobizm na bycie cenowo skrzywdzonym. Stąd moja konkluzja pod Demotem.

A czego być nie powinno? Przede wszystkim nie powinno być wojen, przestępstw, wyzysku człowieka przez człowieka, głodu na świecie oraz wielu innych rzeczy. Tak samo, jak nadmiernego ingerowania przez organy państwowe w prywatną działalność gospodarczą. A zaczynam się obawiać, że jak będzie tyle jęku i łez związanych z cenami w przysłowiowych smażalniach, to doczekamy się regulacji prawnych krajowych, a być może też unijnych, nakładających widełki cenowe na rybki tudzież kotlety z frytkami. Owszem, będzie smażona flądra za 10 zł od kilograma, ale czym tak naprawdę za to zapłacimy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 maja 2021 o 23:10

avatar Buka1976
+1 / 1

@Melotte To wiele wyjaśnia. Chyba nie do końca odczytałem prawidłowo intencje. ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gats
-1 / 1

Ryba z ziemniakami to towar luksusowy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z ZdzichuMalek
0 / 2

ale też trzeba zrozumieć, że takich pretensjonalnych ludzi się w tym uklepuje w błogiej nieświadomości, im się to po prostu przecież należy. Będzie gorzej, buractwo co to w podstawówce ledwo klasy kończyło teraz do koryta się dorwało

Odpowiedz Komentuj obrazkiem