Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
W Wolterianin
+42 / 46

Ciekawe czy dożyjemy czasów gdy standardem będzie wysłanie odrzuconemu kandydatowi chociaż informacji o tym, że nie może liczyć na zatrudnienie, nie wspominając o podaniu chociaż jednego powodu odrzucenia oferty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Agitana
+14 / 16

@Wolterianin Co do pierwszego w sumie powinno to byc obowiazkiem. Z kolei podawanie powodu nie ma sensu. Pracodawca po prostu wybiera najlepsza oferte i tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Polopiryn
+14 / 16

@Wolterianin Szczerze? Powody są dla mnie zbędne, jak dla mnie krótka informacja o nieudanej rekrutacji wystarcza.
Pamiętam jak mnie kiedyś zwalniali w jednej firmie i do momentu póki nie zaczęli wymieniać powodów było ok, nie miałem z tym problemów, zaskoczony nie byłem(bo znałem przyczynę), ale jak zaczęli wymieniać powody to nagle poczułem się jak najgorszy pracownik firmy odkąd istnieje. A najgorsze było, że było to wyssane z palca, ale trzeba coś powiedzieć prawda?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+3 / 5

@Agitana Jasne, że pracodawca wybiera najlepszą ofertę, ale jednak fajnie by było jakby rekruter napisał co zadecydowało o wyborze. Taki kandydat zyskałby wiedzę o tym gdzie ma braki. No ale to ekstra bonus. Najpierw niech standardem będzie info o wyborze kogoś innego.

@Polopiryn Zwolnienie to inna bajka. Moim zdaniem przy zwolnieniu powody są zbędne. No chyba, że w grę wchodzi dyscyplinarka

@mieteknapletek
Jasna sprawa. Są sytuacje gdy wysłanie informacji o powodach odrzucenia nie ma sensu. Jednak przesłanie krótkiej informacji, którą wystarczy przygotować raz o odrzuceniu kandydata w zdecydowanej większości przypadków nie jest jakimkolwiek problemem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 1

@mieteknapletek Nawet taka notatka to już byłoby coś i chciałbym, żeby chociaż to było standardem. Przynajmniej kandydat wtedy wie, że odpadł, a nie że został olany. Dla doświadczonych pracowników, którzy startują na ściśle wyselekcjonowane stanowiska może to bez różnicy, ale gdy człowiek wysyła większą ilość zgłoszeń by się gdzieś zaczepić na start różnica jest kolosalna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
+2 / 2

@Wolterianin - im bardziej rośnie roszczeniowość w społeczeństwie, tym mniej prawdopodobne jest pojawienie się takiego standardu. Zastanów się ile problemów może wyniknąć dla danej firmy z wyjaśniania przyczyn odmowy zatrudnienia. Odmawiają bez uzasadnienia - odrzucony kandydat nic im nie może zrobić, bo nie wie do czego ma się przyczepić. Ale niech napiszą, co im się u kandydata nie podoba, a kandydat ich pozwie o odszkodowanie za dyskryminację. Takie wyjaśnienia to dostarczanie uzasadnienia ewentualnych roszczeń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 1

@Quant W dzisiejszych czasach podanie powodu faktycznie może być ryzykowne. Zawsze jednak można wysłać jakąś formułkę w stylu dziękujemy za udział w procesie rekrutacyjnym, żeby ci kandydaci wiedzieli, że odpadli

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@Wolterianin To już zależy od firmy. U mnie czasem podawano powody, gdy po rekrutacji było oczywiste, że ktoś ma braki w wiedzy i go nie zatrudnimy. Niektóre osoby nawet dostawały informacje o tym, w jakich dziedzinach muszą się poduczyć i były zapraszane ponownie za jakiś czas, gdy uzupełnią braki. Natomiast w większości przypadków powody były takich, których nikt nie chciał podawać. Głupio powiedzieć komuś, że wydaje się zarozumiałym dupkiem, nie potrafi logicznie rozwiązywać problemów czy bełkocze tak, że nikt go nie mógł zrozumieć.
Jeśli chodzi o odrzucenie kandydatury, to bywa z tym różnie. Sam miałem tak, że firma (w której nadal pracuję) odezwała się do mnie ponad dwa miesiące po rozmowie rekrutacyjnej. Później mi powiedzieli, że moje wymagania co do pensji i oczekiwania były na tyle wysokie, że nie mogli mi zaproponować pracy dopóki nie byli pewni, że będą w stanie wykorzystać moje umiejętności. Znalazł się klient, który potrzebował kogoś z odpowiednim zestawem umiejętności i od razu do mnie zadzwonili. Czasem po prostu nie wiesz, czy kogoś będziesz chciał zatrudnić, czy nie. Często jest lista kandydatów i jak pojawia się potrzeba, to sprawdza się tych, którzy mieli już rozmowy i by pasowali. Z czasem szansa maleje, mało kto będzie dzwonił do kogoś pół roku po rekrutacji.
Fajnie by było chociaż powiadomić o definitywnym skreśleniu z listy kandydatów, ale tylko to.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@ZONTAR Firma w której obecnie pracuję odezwała się do mnie po prawie 3. miesiącach od rozpoczęcia naboru więc wiem, że proces rekrutacji może potrwać.
Chyba obaj zgodzimy się, że standardem powinno być powiadomienie każdego kandydata o definitywnym skreśleniu z listy kandydatów, a tam gdzie jest to możliwe (np. ludziom, którzy dotarli do ostatniego etapu) przekazanie też dodatkowych informacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
0 / 0

@ZONTAR W sumie często jest notka, która proszą by zaznaczyć dodać do CV, ze wyraża się zgodę na kontaktowanie w przypadku przyszłych rekrutacji. Więc w sumie wystarczyłaby notka zwrotna "Szanowy Panie XYZ. Przykro mi zawiadomić, ze znaleźliśmy innego kandydata na to stanowisko. Jednak doceniamy kompetencje i jeśli tylko coś się znajdzie, to się odezwiemy". W momencie definitywnego odrzucenia(np. z powodu bycia dupkiem) wystarczyłyby pierwsze dwa zdania

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar tema_lina
+1 / 3

@Agitana Pracodawca najczęściej przed opublikowaniem ogłoszenia ma już swojego kandydata:) Ogłoszenie jest po to, żeby zamaskować nepotyzm i kolesiostwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Livanir Może i by się przydało, ale teraz popatrz na to w drugą stronę. Czy po podjęciu pracy pisałeś do każdej firmy, w której złożyłeś CV, że już znalazłeś pracę i chcesz zrezygnować z rekrutacji u nich?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lector
+1 / 1

@Wolterianin Najgorsi są ci rekruterzy, którzy na koniec nawet nie pytani zarzekają się, że na pewno się odezwą i przekażą decyzję, jaka by nie była. No normalnie przysięgają na głowy swych potomków na trzy pokolenia w przód, bo oni wiedzą, że niektóre firmy to tego nie robią ALE ONI TACY NIE SĄ. I tak w jednej firmie, gdzie byłem na rozmowie, już jakieś 7 lat nie mogą się zdecydować czy mnie zatrudnić. No bo przecież jakby podjęli decyzję, to NA PEWNO... Ech

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anwil31
0 / 0

@Agitana nie zawsze. Kiedys dostalam odmowe, poniewaz uznano, że za dobrze zdalam test podczas rozmowy kwalifikacyjnej i powinnam byc technologiem a nie kontrolerem jakosci. Uznano, ze pensja jest za niska, aby mi ja zaoferowac. Dodam, że wtedy przez pol roku bylam bezrobotna i wzielabym te prace za kazde pieniadze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+8 / 8

„Kandydat na stanowisko techniczne przyniósł swojego iPada, aby pokazać mi swoje umiejętności techniczne. Spodziewałem się, że pokaże mi coś wartościowego, ale zamiast tego pokazał mi podstawowe funkcje iPada, takie jak robienie notatek, robienie zdjęć i zrzutów ekranu”

Widocznie zaoferowana stawka pozwalala na zatrudnienie kogos o tylko podstawowych umiejetnosciach, nie pokazal wiecej jak dowiedzial sie jakie sa widelki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S severh
+4 / 4

Chyba nawet sam Kapitan Oczywisty jest tu zbędny...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
+12 / 12

"W CV opisał szczegółowo swoje wieloletnie doświadczenia z vapowaniem" - no jeśli aplikował do kiosku z liquidami, to kandydat doskonały ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+9 / 9

Podejrzewam, że część kandydatów postanowiła zamienić rozmowę w groteskę w pewnym momencie, odpowiadając na taką samą konwencję ze strony organizatorów. Jakby mi na rozmowie o pracę na stanowisku rzecznika prasowego kazali udawać ołówek (autentyk, z miejskiej spółki), to albo bym powiedział, że jestem poważnym człowiekiem i sądziłem, że z poważnymi ludźmi rozmawiam, albo bym zaczął sobie totalne jaja robić. W każdym razie, posady by mi się odechciało na takie dictum.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NothingMore_
+3 / 3

Różne są przypadki ludzi ubiegających się o pracę, sam znam jeden - manager tłumaczył kandydatowi, że praca polega na nadzorowaniu pracy maszyny, czyli po prostu sprawdzaniu czy działa i co jakiś czas korekta parametrów na monitorze. On zapytał, czy w międzyczasie może sobie grać na telefonie.

Może by opisać debilizmy rekrutrów, albo nawet bardziej rekruterek, czyli Pań w ładnych okularach, które dostały tę odrobinę władzy nad innymi ludźmi i pokazują swoje najgorsze oblicze, czasem robiąc z kandydatów debili? Tego jest o wiele więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
+11 / 11

"Koleś starający się o pracę w Burger Kingu, napisał w zainteresowaniach "wylegiwanie się w fotelu"
I to jest serio powód żeby nie przyjąć kogoś do pracy? Mówimy o zainteresowaniach czyli życiu prywatnym. Co miał napisać, "w czasie wolnym robię burgery na łonie natury"?!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lukas1121
+1 / 1

Nigdy nie szukałem pracy. Często ją zmieniałem i zawsze to pracodawca mnie starał się przekonać żebym się przyjął a nie na odwrót. No ale to trzeba mieć fach wiedzę i konkretny kierunek zawodowy. Druga kwestia to odpowiednie podejście do pracidawcy. To pracodawca ma mnie zachęcić do pracy bo on szuka pracownika. Ja szukam pieniędzy i świętego spokoju a nie preznego dynamicznego zespołu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wonskji
+2 / 4

W Polsce:

"Pewien kandydat podczas rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko sprzedawcy zapytał, o wysokość wynagrodzenia, oraz o umowę o pracę. Przeprosiłem go na chwilkę i musiałem wyjść, żeby wybuchnąć śmiechem. Nasza prężna firma nie daje żadnej umowy, mamy młody i dynamiczny zespół, dlatego sama praca z nim powinna być wynagrodzeniem"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krys89
+1 / 1

ad 1. - Czemu nie napisaliście czy udało się jej tego pokemona złapać, ad 2 czy telefon na zaplanowaną rozmowę był przynajmniej w granicach podanej godziny czy np. pół godzinyny przed czasem, bo jeśli tak to normalne że ktoś miał wtedy inne plany

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar tema_lina
+2 / 2

Rozmowa z kandydatem na rekrutera: Dlaczego chce pan pracować w naszej firmie? Tatuś jest tutaj dyrektorem i powiedział, że dostanę tę pracę.
Większość rekruterów to ludzie, którzy bez pleców nie dostaliby pracy sprzątacza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem