Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
169 183
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M Magda7la
-1 / 13

Dżizys jaki 'szkodliwy wpis', kolejna internetowa burza w szklance wody.. obie strony muszą wyluzowac i przyznac drugiemu prawo do wlasnej opini. A prawda jak zwykle jest pewnie gdzies pośrodku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
+1 / 7

A jakiś kontekst dla ludzi, którzy nie śledzą każdej dramy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rudzielec_XSH
-2 / 8

A gdzie jest ten cały Body Positive, gdy wszyscy jadą po lasce, bo pokazała zgrabny tyłek? Albo nazywają szczupłe kobiety wieszakami? Mam prawo być gruba bez wyśmiewania- ok. Ale mam też prawo mieć fajne pośladki i się z nimi obnosić, mam prawo wskoczyć w krótką kieckę i nałożyć kilo tapety i nie być z automatu szufladkowana jako pusta i głupia. Moje ciało, mój wybór, tak?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Barelik
-1 / 3

@Rudzielec_XSH masz prawo ubrać się jak chcesz, nałożyć ile tylko tapety chcesz, ale inni mają prawo osądzić Ciebie jak tylko chcą i na podstawie czego tylko chcą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 3

@Rudzielec_XSH Masz jak najbardziej prawo (pod jednym warunkiem - ta krótka kiecka jest w stosownej do tego sytuacji).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rudzielec_XSH
0 / 0

@Barelik W takim razie ja mogę sobie oceniać, że otyli ludzie są leniami i wyglądają paskudnie, a "body positive" niech siedzi cicho ¯\_(ツ)_/¯

@Cascabel A kto decyduje o tej stosowności?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@Rudzielec_XSH Jest taka rzecz jak "savoir vivre", składający się na pisane i niepisane zasady dotyczące między innymi ubioru, zachowania w niektórych sytuacjach, czy regulujące np. to za co płacisz jako osoba towarzysząca na weselu, albo kto płaci za kawę/kolację podczas spotkania towarzyskiego.
Tak więc stosownym miejscem dla krótkiej kiecki jest: impreza, sypialnia, spotkanie ze znajomymi wieczorową porą, bar. Nie jest: wesele, szkoła, praca, teatr, muzeum, kościół, uczelnia...
Obrazowy przykład: widząc dziewczynę w mini i na szpilkach o godzinie dwunastej na deptaku w centrum miasta, albo na promenadzie nad morzem uznam ją za pustą lalę, która nie umie się ubrać. Widząc tą samą dziewczynkę w tym samym stroju przed barem nawet nie zwrócę na nią uwagi, bo ubrała się odpowiednio do sytuacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 14 czerwca 2021 o 9:00

B Barelik
0 / 0

@Rudzielec_XSH oczywiście że masz takie prawo :).
I w moim i w Twoim przypadku jest to jednak tylko ocena a nie jakaś obiektywna prawda :).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rudzielec_XSH
0 / 0

@Cascabel Nad morzem jak najbardziej krótka letnia sukienka będzie odpowiednia. Na wesele i do pracy również można założyć mini, są nawet krótkie sukienki ślubne. Jeśli chcesz się trzymać Savoir Vivre to masz:
Według spisanych zasad dobrego smaku i etykiety sukienki mini nosimy wyłącznie w trakcie dnia. Za umowną granicę dnia i wieczora uznaje się godzinę 18.00. Warto zapamiętać prostą złotą zasadę, by odsłaniać nogi a zasłaniać ramiona przed 18.00, a po tej godzinie na odwrót i kierować się nią podczas ważniejszych okazji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@Rudzielec_XSH nad morzem głównym zarzutem były szpilki.
Na wesele ubiór ma być stosowny i nie przesadnie seksowny (panna młoda to inna kategoria - główną zasadą jest nieodciąganie od niej uwagi). Poza tym w momencie gdy ślub jest w kościele - cóż, savoir-vivre każe zasłonić ramiona i kolana.
Gdzie pracujesz? W każdym regulaminie było, że maks to szkolne "dwa centymetry nad kolana" i "nieodkrywanie ramion".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rudzielec_XSH
0 / 0

@Cascabel Ale, jak widzisz, mówisz o czymś o czym sama nie masz pojęcia. Skoro powołujesz się na Savoir Vivre to wypadałoby znać jego zasady, a Ty nie znasz.

Wesele nie odbywa się w kościele, a praca pracy nierówna. Szpilki to obuwie, w którym nie każdy lubi i umie chodzić. O ile nie idzie w las, czy na pole to tylko kwestia osobistych preferencji. Jeśli się zatrudniłaś w jakieś korpo ze skostniałym regulaminem to nie mój problem, ale nie zakładaj że te same zasady dotyczą każdego miejsca pracy. Ze szkolnych regulaminów już wyrosłam, a i w liceum chodziłam w mini dużo częściej niż teraz. Nawet na lekcje i jakoś nikt nie miał z tym problemu, chociaż było to ponad 20 lat temu. Pogódź się z tym, że reguły się zmieniają, a do rodziny królewskiej żadna z nas nie należy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
+3 / 3

Dla nie znających kontekstu cały wpis:

Moda na brzydotę

Jestem estetką. To prawda. Myślę, że głównie taniec to we mnie ukształtował. Lubię piękno kryjące się pod wieloma aspektami. O pięknie można byłoby rozmawiać długo, bo to pojęcie względne...

Natomiast obserwuję obecnie modę na brzydotę. Trochę wydaje mi się, że wynika z chęci przeciwstawieniu się instagramowemu pięknu, które narzuciło pewne standardy, a z drugiej ze zbyt skrajnego pojmowania takich haseł jak #bodypositive .

Po co na siłę robić z siebie „taką zwyczajną”, zamiast „wyjątkową i niepowtarzalną”?
Po co być „zmęczoną” i w tym taką „prawdziwą” jak można koncentrować się na swojej sile ?
Po co eksponować swoje wady, mówiąc o „dystansie” jak można po prostu je akceptować, żyć sobie z nimi spokojnie, a budować markę osobistą opartą na superlatywach?

Nie rozumiem tego... ale rozumieć nie muszę.
Tylko potem widzę wycieczkę zgarbionych nastolatek, chowających się na zdjęciach za swoimi włosami czy rękoma... bo bycie pięknym i wyjątkowym nie jest w modzie. Bo gdy wypinasz klatkę, podnosisz brodę i idziesz śmiało przed siebie, to jesteś zadufany.
Bycie normalnym i fajnym oznacza bycie zwykłym, nieinteresującym, a przede wszystkim nierzucającym się w oczy?

W świecie Instagrama również zapanowała na niektórych profilach moda na brzydotę. I nie podoba mi się to, bo liderzy, czyli osoby z kontami o największych zasięgach, powinny motywować i zachęcać do rozwoju i wzrastania. Mówię i piszę o tym, że nie zawsze wszystko jest kolorowe, że przede wszystkim trzeba samemu wziąć kredki i sobie to życie pokolorować... Że sytuacje do rozwiązania, nazywane przez większość problemami, mają WSZYSCY, a pełen wachlarz emocji występuje w życiu KAŻDEGO. Natomiast ! Koncentracja na pozytywach, na wdzięczności, na wszystkim co dobre i PIĘKNE właśnie, jest tym co pozwoli Ci iść na szczyt, a nie siedzieć w Twoim lub czyimś błotku, w którym tak miło się taplać, bo przecież mnóstwo ludzi siedzi tam z Tobą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P popsy2
0 / 0

ona jest totalnie głupia, i to że czegoś nie rozumie, bierze za atut. czytaj. ucz się. obserwuj. zrozum. myśl!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar IzaakGrundstein
-3 / 5

Czyli w skrócie - atrakcyjnych kobiet feministki nienawidzą bardziej niż szowinistycznych męskich świń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KulturaOryniacka
0 / 0

@IzaakGrundstein cos ty sie uczepil tych feministek? Pokaz mi gdzie w tym wszystkim sa feministki?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KulturaOryniacka
0 / 0

o borze lisciasty, niektore kobiety wszystko obraza, pewnie jest to zwiazane z niskim poczuciem wlasnej wartosci. Sama jestem kobieta, patrze czasem na okladki tych wyfotoszopowanych modelek i co? I nic. Mam to gdzies bo nikt mi ustawowo nie karze tak wygladac. A jesli ty kobieto, czujesz sie w obowiazku wygladania tak jak niektore przerobione na zdjeciach laski z Instagrama to jest cos grubo nie tak z poczuciem twojej wlasnej wartosci. Osoba pewna siebie po prostu ma to gdzies bo nie szuka uznania w otoczeniu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maggdalena18
0 / 0

A ja trochę Kaczorowską rozumiem i trochę się z nią zgadzam. Nie jestem za promowaniem sztuczności, zdjęć przerobionych i przefiltrowanych. Ale jestem też przeciwna mówieniu otyłym osobom "jesteś piękna i nie daj sobie wmówić, że jesteś gruba!". No kurde, jesteś gruba i powinnaś/powinieneś schudnąć! Choroba to nic pięknego, więc jestem przeciwna przekonywaniu innych, że wygląd wieloryba jest normalny. Tak samo jak anoreksja - otyłośc to poważna choroba, którą należy leczyć.
I po co wstawiać zdjęcia w stylu "ależ jestem zmęczona"? Do albumów takich fot nie dawaliśmy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem