Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1872 1916
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M konto usunięte
+59 / 71

Za trudne dla rządowych bezmózgów, żeby mogli to pojąć. 500+ miał załatwić wszystko. Uja załatwił i w dodatku pogłębił kryzys demograficzny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
+62 / 70

@Mizantropix I spowodowało inflację najwyższą w Europie. A to dopiero początek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+17 / 25

@TomorrowNeverKnows dokładnie jak piszesz. Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piter1984
+25 / 29

@Mizantropix no ale kto jest winny, rządzący co za wszelką cenę chcą dosiąść do państwowych posadek gdzie nachapią się na całe życie tyle że nawet inflacja im nie straszna, czy debile na nich głosujący?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+28 / 32

@Mizantropix Rząd chce aby się rodziło więcej dzieci. To najpierw określmy ile ludzie pieniędzy potrzebują.
Mieszkanie to koszt od 1000 do 1500zł.
Rachunki od 500zł do 750zł.
Bieżące potrzeby (jak np żywność i środki czystości) 500 - 1000zł.
Już mamy koło 2500zł. Czyli w sumie więcej niż najniższa krajowa.
A gdzie tu jeszcze np zakup ubrań, inwestowanie kasy w np nowszą pralkę, gdzie tu żeby coś odłożyć na czarną godzinę, gdzie tu jeszcze na wakacje odłożyć, gdzie tu jeszcze pieniądze na przyjemności (jak np wypad do kina)?

Prawdę mówiąc, aby serio ludzi było stać na dzieci, to sam facet w rodzinie musiałby zarabiać 5 - 7 tys zł miesięcznie, wtedy kobieta mogłaby nie pracować i zająć się domem oraz rodzeniem :) .
Tylko to 5-7 tys musiałoby być na poziomie "najniższej krajowej" ale przy aktualnych cenach. Co przy hiper podatkach jest niewykonalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+22 / 22

@piter1984 jeśli pytasz o moją opinię, to ja uważam, że tak jedni, jak i drudzy. Moralność jest kwestią indywidualną, a nie zbiorową. Każdy zatem w sejmie sam decyduje o tym, czy chce być sprzedajną, polityczną ku*wą czy politykiem, który działa dla Polski i Polaków. Z drugiej strony wyborcy widzą, na kogo głosują. Jeśli dla kogoś akceptowalne jest przekupstwo (dam ci 500 zł tylko na mnie zagłosuj) lub wypaczenie obrazu rzeczywistości wynikające z degeneracji systemu wartości (ktoś jest LEPSZY, bo kradnie mniej) to jak oczekiwać, że taki ktoś będzie podejmował dobre wybory? Na głupotę jest tylko jedno lekarstwo. Edukacja. Polski naród w dużej mierze cierpi na głupotę i nikt nierobi nic z tym, żeby ten stan leczyć. To wymowne symptomy dla socjalistycznych elit, które nie lubią myślących obywateli. Z drugiej strony "obywatele" jakoś nie kwapią się do samodzielnego myślenia i odpowiedzialności za siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albert_Einstein_na_wakacjach
+7 / 7

@Mizantropix
"Polski naród w dużej mierze cierpi na głupotę" - W punkt. Ale póki gusła, zabobony, uznawanie racji głośniejszego a nie lepiej argumentującego, niechęć do prawdy, brak zasad i honoru, brak ostracyzmu społecznego dla chamstwa i podziwu dla wiedzy nie będzie polaczką przeszkadzał, nic się nie zmieni. A raczej nie prędko taka zmiana nastąpi, jeśli w ogóle, bowiem mentalność Polaków jest daleko na wschodzie i tylko jedną nogą byśmy chcieli do uni, ale tylko dla korzyści a nie solidarności narodów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+10 / 12

@rafik54321 rzeczy, które wymieniasz to jedno. Drugie, że w tym kraju zwyczajnie nie ma klimatu na zakładanie rodziny, o rodzinie wielodzietnej nie mówiąc. Nie mam tu na myśli celebryto-elyt, ale zwykłych ludzi. Masz trzy opcje moim zdaniem. Są to:

1. Patologizm społeczny i żerowanie przez dziecioróbstwo na socjalach (pracują na ciebie inni) żyjesz względnie miernie a z robotą dna czarno przy 10 do 12 dzieciakach, da się nawet pożyć wystawnie.

2. Zapieprzasz na siebie i na rodzinę od rana do nocy. Dzieci czasem widzisz tylko godzinę wieczorem przed snem. Wyciągasz te 7 - 10k, ale kosztem wszystkiego ze zdrowiem i życiem rodzinnym w pierwszej kolejności.

3. Twoje pieniądze zarabiają na Ciebie i możesz mieć tyle dzieci, ile chcesz, bo zajmie się nimi służba.

Strzelam, ale 98% Polaków to punkty 1 lub 2. Zmienia siękwota na miesiąc albo ilość dzieci ale mechanizmy pozostają takie same. Pozostałe 2% to celebryto-elyty i innej maści wysoko postawione osoby
Te 98% zdeża się z:
- problemami natury mieszkaniowej (jak wymieniasz)
- problemami z ujowym państwem okradającym obywatela ba każdym kroku coraz to nowymi "małymi podatkami" nazywanymi przytulnie daninami, partycypacjami i innymi, terminami maskującymi.
- brakiem sensownej infrastruktury typu żłobki czy przedszkola gdzie będziesz mieć względną pewność, że żaden ludzki zyeb nie będzie znęcał się nad Twoim dzieckiem. Dziś nigdy nie wiadomo, z kim ma się do czynienia.
- ujowyn prawem w ujowym, katotalibańskim podejściu narzuconym przez watykańską mafię, które zmusza kobietę do urodzenia niekiedy ciężko upośledzonej jednostki, co skazuje całą rodzinę i jej otoczenie nie tylko na wyłączenia z pracy i normalnego życia społecznego, ale też często na konieczność dożywotniego opiekowania się taką osobą (bardzo kosztownego) bez żadnej pomocy i żadnego wsparcia. Wszak liczy się ochrona życia poczętego. Na narodzone można mieć już spokojnie wyebane.
- wrogim nastawieniem pracodawców do kobiet. Bo przecież, po co dawać kobiecie umowę na stałe, "skoro zaraz zaciąży, zajmie etat i trzeba za nią płacić, a robić nie ma komu". Następnie po powrocie problemy i zwolnienie, żeby sytuacja się nie powtórzyła.

Sprawa jest w tym kraju zyebana na tak wielu frontach, że nie wiem, co by się musiało stać, żeby nastąpiła poprawa na lepsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M milamber84
+4 / 8

@Mizantropix Nie za trudne... Oni nie są po to, by rozwiązywali problemy... Po co rozwiązywać problemy, skoro można je trzymac do następnej kampanii i obiecywać ich rozwiązanie? Nowe spektakularne programy, łady, srady tylko po to, by mizdrzyć się do kamery jakim się jest wspaniałym dla społeczeństwa, a całą kasę zgarniają najbliżsi rządzących. Jak rozwiążą problemy, to co będą obiecywać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+2 / 4

@Mizantropix Myślę, że nie tyle za trudne. Co nie ma prostego sposobu żeby to zmienić. Trzeba lat pracy, a przede wszystkim skomplikowanych reform, żeby Polska się dźwignęła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+5 / 5

@Mizantropix
500+ miało załatwić wygranie wyborów za wszelką cenę (niezależnie od kosztów). I załatwiło. Cel został spełniony z nawiązką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
+7 / 15

@Mizantropix 500+ to ciekawy temat najpierw wszyscy hurrr durrr pracować się nie opłaca, nic tylko dzieci robiooo i siedzą na socjalu, później ktoś ciut mądrzejszy niż klepka podłogowa dostrzega, że ludzi jednak nie stać na dzieci, bo to cały łańcuch wydatków, gdzie 500zł to ledwo pokrywa podstawowe wydatki związane z dziećmi.
A prawda jest taka, że obecnie posiadanie dzieci jest passe, bo dzieci są głośne, wymagające, brajanki i dżesiki, zabierają czas o brudzą, natomiast wszystkie kobiety to madki, patusiary.
Obecnie obrzydza się wszem i wobec posiadanie dzieci i rodziny można mieć co najwyżej kilka kotów lub psa inaczej jest się patusem co wyciąga łapę po cudze.
Problem niżu demograficznego obserwujemy wszędzie i dopiero za jakieś 30 lat wielu się zdziwi, że jednak brak dzieci to realny problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+3 / 5

@mygyry87
Będzie problem, bo źle to wszystko jest skonstruowane. Państwo grabi ludzi. Powinni mieć możliwość ulokowania oszczędności w różnych źródłach. Nie żyć z miesiąca na miesiąc. Jednocześnie do tego potrzeba edukacji. Wtedy nie byłoby problemu, że nie ma kto robić na emerytury.

Tymczasem niż demograficzny w skali globalnej to nie byłby taki zły pomysł. Brakuje zasobów, w wielu krajach jest przeludnienie. A my staramy się sztucznie sprawić, żeby ludzi było jeszcze więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2021 o 9:39

avatar mygyry87
+6 / 6

@michalSFS niż demograficzny = kryzys, prędzej czy później.
Co do odkładania, możliwości dziedziczenia tego i ewentualnej wypłaty to niby takie jest PPK problemem jest to, że nikt przy zdrowych zmysłach nie ma do tego zaufania po tym co PO zrobiło z OFE, więc każdy spodziewa się powtórki.

Co do edukacji zawsze mówiłem, że z prawem wyborczym powinno być jak prawem jazdy, chcesz to zdaj egzamin najlepiej na maturze z podstawowej ekonomii i polityki ostatnich lat, wtedy możesz głosować, ale by było święte oburzenie, że zamach na demokrację, bo idiotów zawsze jest więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 20:32

D dzonsmis
+6 / 6

@Marcin360360 Ach tak czyli masz bogatego tatusia. Wszystko jasne, dziękuję i dobranoc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+1 / 1

@michalSFS Teoretycznie. Wszystko się wali jak zrozumiesz co to są krytyczne okresy w rozwoju człowieka. Krótko mówiąc, jak importujemy imigrantów to oni nie staną się europejczykami, bo zostali już wcześniej ukształtowani w innym światopoglądzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
0 / 2

@mygyry87 To, że ktoś jest mądry nie znaczy, że głupich ma prawo zrobić niewolników. Mądrzy ludzie też, a nawet przede wszystkim, dbają o swój partykularny interes.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 2

@dzonsmis wobec tego nie narzekajmy, gdy większość wybiera na zasadzie kiełbasy wyborczej za którą sama płaci, ale skoro ktoś uważa, że wymóg edukacji podstaw polityki i ekonomii aby świadomie głosować byłby problemem to lepiej trwać w g0wnie, ważne, że wszyscy razem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@mygyry87
Ja tam jestem za. Raczej myślałem o zestawie pytań na karcie wyborczej, ale egzamin też mógłby być. Jestem w stanie się przygotować i poświęcić czas, żeby mój głos miał znaczenie.

Jeśli ktoś nie ma predyspozycji, by zdać taki egzamin lub chęci, by nauczyć się, tym bardziej nie powinien decydować o losie kraju - rodaków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 0

@TomorrowNeverKnows
Jak juz o inflacji nie nalezy zapominac o prawie do kreacji pieniadza przez banki i ze konstytucja powoluje NBP aby utrzymywal stala wartosc pieniadza i byl jedynym producentem pieniadza....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L logray
-1 / 1

@rafik54321
Najgorsze jest to, że te 2500 to mniej wiecej koszty jednej osoby. Przy kolejnych spada ta kwota (mieszkanie to koszt stały, ale śmieci, woda i prąd już nie). Ale najczęsciej jak już rodzina (2+2) ma te 5-7k na rękę to ma też na głowie kredyt na mieszkanie który tę kwotę zbija i z 5-7k zostaje przyklądowo. 3.5-5.5k. Do tego opłąty (woda, prąd) zbierają kolejne 1000zł (same śmieci to jakieś 120zł na miesięc i to jak ktoś ma farta i nie liczą od zużycia wody bo wtedy w takiej Łodzi 2+2 to raczej 160zł). No i mamy już 2.5-4.5k. Do tego rachunek za telefon, telewizję i internet (jak ktoś ma). Jedzienie wiadomo drogie. Do tego wspomniane proszki i inne takie tam (mydło, podpaski, dezodoranty, papier toaletowy) i kolejne 1.5-2k znikają.
Tak piszę aby uzmysłowić co poniektórym, że 5-7.5k na rodzinę to nie są kokosy. Co gorsza górne widełki (7.5k na rękę to grubo ponad 10k brutto) to według Polaków klasa wyższa :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

@michalSFS dlatego takie kwestie powinna regulować szkoła, dlaczego obecnie nie uczy się młodzieży podstaw ekonomicznych, prawnych, prowadzenia działalności, podatków itd, taki przedmiot powinien być podstawą do prawa wyborczego i świadomego decydowania a teraz mamy ludzi którzy nie odróżniają płacy netto od brutto, przychodu od dochodu i myślą, że nie płacą podatków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
0 / 0

@rafik54321 Piszesz tylko o bardzo skromnym życiu bez żadnych perspektyw na spełnienie drobnych marzeń o chociażby kupnie lepszego (ale dalej używanego) samochodu i utrzymaniu go czy małych wakacjach.
Teraz taki Kowalski zobaczy podliczone koszty życia stwierdzi że wystarczy podnieść mu minimalną pensję tylko zapomina że po takiej podwyżce z automatu te koszty rosną i znów jest w doopie minus inflacja czyli jeszcze większej.
Zawsze gdy rząd ingeruję w życie to odnosi to odwrotny skutek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@logray oczywiście że to co podałem nie jest dokładną kalkulacją.

Dużo też oczywiście zależy od miejsca w którym mieszkasz. Bo wiadomo że centrum stolicy, to w samym mieszkaniu będzie 2 razy więcej niż podałem, a na jakiejś wiosce, będzie to połowa tego co podałem :/ .

U mnie w domu największe rachunki przychodzą za gaz. Latem około 300zł, zimą dobija prawie do 700zł. Bo mam piec gazowy dwufunkcyjny (ogrzewanie domu i ogrzewanie wody użytkowej). Stąd takie rachunki :( . Ba, niecałe 2 lata temu wymieniłem piec na nówkę sztukę, rzekomo miały być niższe rachunki bo piec oszczędniejszy bla bla bla. Taki członek, są nawet nieco wyższe. Zużycie gazu takie samo.

Oczywiście że te 5-7 tys zł miesięcznie to nie jest jakieś bóg wie co. 20 lat temu, to ok, to już była grubsza kwota, ale dziś? Dziś wg mnie taka powinna być płaca minimalna przy aktualnych cenach (a wiadomo że jakby pis pierdyknął minimalną 7tys zł, to chleb by od razu kosztował 30zł XD).

Tak jak na moje oko, to klasa średnia, dziś to tak powinna być od 10 do 30tys zł miesięcznie. Klasa wyższa to od 30 do 300 tys miesięcznie. Powyżej 300tys miesięcznie, to już klasa bogaczy. Tak powinno być.

I jakoś nie jestem przekonany "że ło panie, tok to si ni do, jok by tu ludzie myieli tylo zarobiać?". Wystarczy obniżyć podatki, a ostatecznie państwo i tak wyszłoby na zero. Gdyby podkręcanie podatków miało załatwiać sprawę, to niech od razu pierdykną 100% i już. Ale wtedy gospodarka stanęłaby na amen.

@mygyry87 racja. Taka edukacja o ekonomii, powinna zajmować cały rok ostatniej szkoły podstawowej, a można by ją włączyć chociażby do WOSu. Przecież na WOSie i tak omawia się struktury państwowe :P .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Pawulon
0 / 0

@michalSFS
co z tego ze w wielu krajach jest przeludnienie? jakie to sa kraje? te najslabiej rozwiniete, z najgorzej wyksztalconym spoleczenstwem, duza smiertelnoscia itp... to mamy zastapic ludnosc z krajow rozwinietych ludzmi co nie umieja czytac? to co z nich wyrosnie? nie da sie tak latwo i idelogicznie rozwiazac problemow swiatowych. starzenie sie spoleczenstw rozwinietych to fakt - a wynika w duzej mierze z wygodnictwa. dzieci to obowiazki i duze koszty. ludzie coraz czesciej chca miec cos z zycia dla siebie a nie tyrac w pracy i przy dzieciach. a jak chce sie robic kariere to sie pracuje oporowo i nawet na te dzieci po prostu nie ma czasu, a znow bez kariery nie ma pieniedzy - bledne kolo. zadne 500+ tego nie rozwiaze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@Dragoo co mam ci powiedzieć? Pochodzę z typowej patologii, klasy "poniżej niższej" że to tak ujmę. Dlatego dla mnie ta klasa niższa jest dość dobra. Oczywiście chciałoby się dużo, dużo więcej, ale uważam że jest to już ten poziom na którym daje się bez stresów związać koniec z końcem. A nie żeby się zastanawiać który rachunek opłacić w tym miesiącu.

Oczywiście że podniesienie płacy minimalnej niczego nie załatwi. Dlatego wypisywałem że płaca minimalna musiałaby wynosić te 7tys zł przy aktualnych cenach. A wiadomo że podniesienie płacy minimalnej podniesie ceny.

Takim samym chorym wymysłem jest podatek katastralny. Bo niby rząd chce opodatkować bogatych. Tylko że to bez sensu. Wg mnie, ten podatek uderzy właśnie w najbiedniejszych.
Analiza.
Jestem bogaczem, mam w członek wielkie osiedle bloków i żyję z wynajmów. Mam, dajmy na to, pod sobą 200 mieszkań i z każdego koszę po 1,5tys zł miesięcznie. 300tys miesięcznie - przyjemna kwota. Nawet jakby odciąć 100tys kosztów utrzymania, to i tak śliczna sumka zostanie.
I teraz rząd np nakazuje mi płacić podatek katastralny w kwocie 50tys miesięcznie. To co robię? Dzielę 50tys zł przez 200 mieszkań, wychodzi 250zł, więc już lokatorzy nie płacą po 1500zł, tylko 1750zł. Mnie nie boli. A ten podatek katastralny od mojej willi, w wysokości 400zł to dla mnie nic.
Przykład drugi. Jestem osobą z klasy średniej. Kupiłem mieszkanie na kredyt. Spłacam je po 1500zł miesięcznie. Zarabiam 7tys zł. Po odjęciu rachunków, bieżących potrzeb (żywności itp) Zostaje mi 2tys zł. A rząd nakłada na mnie podatek 300zł. Już to odczuwam :( .
Przykład trzeci. Jestem biedny, mam najniższą krajową, moja narzeczona też. Razem mamy niecałe 4tys zł. Za czynsz i opłaty płacimy 2tys zł. A teraz jeszcze nam podnieśli koszt najmu o 300zł. Na jedzenie, bieżące sprawy, na wszystko zostanie nam mniej niż 1500zł.

I sam teraz powiedz, gdzie tu jest kuwa logika? Ten podatek miał uderzyć w bogatych, a uderzył tylko w biednych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

@rafik54321 każdy wie, że WOS to lipa i każdy ma go gdzieś, dodatkowo końcówka podstawówki to raczej za wcześnie na edukację chociażby podstaw polityki. Uważam, że powinien to być przedmiot w szkole średniej i który byłby zdawany na zasadach maturalnych a jego zdanie gwarantowało by nabycie praw wyborczych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
0 / 0

@rafik54321 "Socjalizm każdemu równo nosa utrze. Bogatych zdusi jutro, a biednych pojutrze..." Tylko bardziej bym powiedział że tych biednych to najpierw. Bo tak jak piszesz wszystkie podatki docelowo uderzają w najbiedniejszych. O katastralnym podatku już dawno mówiłem znajomym to robili wielkie oczy "A co to?".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@mygyry87 końcówka gimnazjum to w zasadzie wiek 15-16 lat. Te osoby za 2-3 lata otrzymają już prawo do głosowania, więc uważam to za bardzo prawidłowy wiek.

Oczywiście że aktualny WOS to spora lipa.
Osobiście proponowałbym nieco inne rozwiązanie. Aby z ekonomii można było nie zdać. I dopiero fakt ukończenia szkoły powinien dawać prawo do głosowania. Więc od razu największe patusy które nawet podstawówki by nie skończyły, odpadają.

@Dragoo
Bogatych może zdusić tylko jedno - brak popytu na to co oferują. A póki będzie popyt na ich oferty (czy to najmów, czy produktów), to zawsze będą wszystko przerzucać na klienta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L logray
0 / 0

Rozumiem, że to tak orientacyjnie wyliczyłeś. Mnie po prostu przeraża inflacja. Nie mam gazu bo blok. Mam prąd i indukcję. 200-250 zł co miesiąc przy ledach gdzie się da.
Cała reszta to wszelakie opłaty za wodę, ogrzewanie, śmieci (w tym pseudo ochrona: 1 facet na 10 bloków, który pewnie zaraz zniknie).
Niby można się nie kąpać i zbić częściowo opłaty. Tylko co potem? A to Łódź jest. Biedne miasto.
7500 netto to 2x średnia krajowa, a ja udowadniam, że to nie są kokosy dla 2+2. Przeraża mnie to :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L logray
0 / 0

A co dopiero pisząc o 5000zł, o czym zapomniałem napisać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

@rafik54321 nie znajdziesz obecnie nikogo bez podstawówki, bo nawet największe mendy się przepuszcza lub wrzuca do szkoły specjalnej i tam przepuszcza. Gimnazjum już nie ma i podstawówkę kończy się w wieku około 14 lat a uczuć musiałbyś się zacząć około 12-13 więc tak uważam że to o wiele za wcześnie na świadomą edukację polityki, prawa i podatków a skończy się jedynie kuciem na blachę rzeczy nie zrozumiałych.
Więc jednak trzymam się mojego stanowiska przy czym wiem, że to mrzonki, bo dla polityka lepszy jest głupi wyborca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@mygyry87 hehe, znam kilka osób które nawet podstawówki nie skończyły ;) . Wierz mi, są tacy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@logray Oczywiście że inflacja to jakiś dramat. Bo to wszystko siada na ryj. Jeszcze tak ze 2 lata temu, tygodniowe zakupy to tak było 150zł. Teraz to już spokojnie dobija do 250zł. W DWA LATA! Masakra.
Więc w te 2 lata, płace musiałyby wzrosnąć o jakieś 80% żeby wgl wyjść na zero.

Czy Łódź jest biedna? W sumie nie wiem, nie byłem tam, ale to nie jest byle miasteczko :/ . A każde duże miasto ma swoje bogatsze rejony i biedniejsze dzielnice :/ .
Ja akurat opieram się o swoje miasto - Toruń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albert_Einstein_na_wakacjach
+1 / 1

@Marcin360360 Twój ojciec to nieszczęśliwy, pogubiony człowiek. Wybrał pieniądze, papier zamiast przyjaciół i rodziny.
Sam napisałeś, że nie miał nawet czasu się przywitać. Pracuje 7 dni w tygodniu. Wolałbym nie żyć. Któregoś dnia zrozumie jeśli jest odrobinę rozsądny, że za te 20 milionów nie kupi miłości, zdrowia i czasu który zmarnował a mógł go poświęcić bliskim, sobie i światu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

@rafik54321 I ilu ich znajdziesz w skali kraju? 0,5%? z czego ilu z nich pójdzie na wyboru skoro pewno nawet dowód osobisty zgubili po pijaku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

@Albert_Einstein_na_wakacjach
Weź pod uwagę, że niektórym taki styl życia odpowiada, daje im to szczęście, chociażbyś mu dał 100mln za nic on dalej by to robił, takie hobby lub uzależnienie, to że ktoś się poświęca pracy nie znaczy, że jest z tego powodu nieszczęśliwy jest o wiele więcej gorszych sposobów spędzenia życia niż budowanie firmy i jej rozwój.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
0 / 0

@Albert_Einstein_na_wakacjach Przede wszystkim zrozumie jak stanie przed grobem, że życie zmarnował, a na drugą stronę nawet jednej monety nie zabierze.
Jego pieniądze roztrwoni ktoś inny, czy mu się to podoba czy nie. No i na 99% doczeka się też klakierów którzy będą tylko tuptać czekając aż umrze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2021 o 23:37

K kikurenty
+1 / 1

@Marcin360360 haha. A ja jestem młodym 20to latkiem zdobyłęm oskara, nobla, marsa i wylądowałem na słońcu. Pracowałem na to 30h dziennie przez 10 dni w tygodniu. A tak na poważnie. Piszesz że twój wyimaginowany tatuś ma 20 mln a sam piszesz kocopoły za 50 gr. wychwaląjąc PiSowską komunę. Niezła historyjka ale w bajkopisarstwie daleko ci do krzywoustego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C clockman86
+32 / 32

Co widać:
- wyższa pensja minimalna
- 500+
- PPK
- Dopłaty do wkładu własnego (Nowy Ład)

Co nie widać:
- wyższe wpływy z podatku dochodowego
- wyższe wpływy z podatku VAT
- podatek inflacyjny - dewaluacja długu polski
- skup długu polski (PPK) po przez fundusze
- wzrost cen mieszkań i domów + zyski dla banków (Nowy Ład)
- najwyższy dług publiczny w historii polski
- wzrost podarzy pieniądza o 70% w ciągu ostatnich 6 lat (twoje złotówki są warte 40% mniej, z tad wzrost cen)


Co politycy mówią: Mamy zbyt małą dzietność, coś musimy z tym zrobić.
Co politycy robią: Wprowadzają celowo zmiany który zmniejszają dzietność.

Nie patrz na to co mówią, tylko co robią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 9:53

P pawel1481
+1 / 5

@clockman86
Wzrost inflacji jest spowodowany wyższymi pensjami minimalnymi, to jest całkiem normalne. I dość zdrowe dla gospodarki kraju. Oczywiście do czasu, gdy trzymamy to w ryzach, a nie nastepuje hiperinflacja. Dobrze, że chyba po cichu zrezygnowali z tego idiotycznego planu z pensją minimalną 4000zł w 2023.
Dlaczego uważam inflację za dobrą oznakę? A no dlatego, że inflacja nie następuje tylko u nas. Na całym świecie jest inflacja. A dzięki inflacji u nas, ceny zachodnich/Azjatyckich produktów, wcale nie rosną, tylko utrzymują się na podobnym poziomie (poza paroma wyjątkami, jak metale ziem rzadkich, elektronika i stal, gdzie Chiny trochę zmonopolizowały rynek).

Dla mnie najgorszą rzeczą, którą popełnia obecny rząd, to zupełne olanie rozbudowy infrastruktury drogowej. A także nadmierne obciążanie rodzimych firm. Teraz powinniśmy rozwijać się na tyle dobrze, by za te 20lat, nie było potrzeby, żeby istniały te dodatkowe osoby do pracy.
Obecny rozwój naszego kraju jest w głównej mierze oparty o to, że miliony Polaków pracują za granicą i pakują miliardy złotych w Polską gospodarkę. Nasza gospodarka to kolos na glinianych nogach.

Wzrost cen mieszkań moim zdaniem jest chwilowy. Co roku ubywa z Polski ludzi. W ciągu ostatniego roku, bilans śmierci/urodzin to ponad 100tyś. Mieszkań buduje się jakieś 300tyś (czyli więcej, niż jest wchodzących na rynek pracy). Ja stawiam, że jeszcze 5 lat i ceny mieszkań, tam gdzie ubyło ludzi spadną drastycznie. A tam gdzie przybyło ludzi, zeżre inflacja. Na odludziach wręcz będą pustostany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pietrok
+3 / 3

@pawel1481 Odnoszę wrażenie, że inflacja celowo jest utrzymywana na tak wysokim poziomie, żeby wymusić wydawanie gotówkiu przez obywateli, co skutkuje zwiększeniem PKB. W ten sposób poniekąd rekompensują spadek stopy inwestycji publicznych. Niestety w ten sposób usierpi klasa średnia i niższe, bo każdy posiadający większe oszczędności będzie je przewalutowywał lub lokował w dobra materialne takie jak kruszce czy nieruchomości. To z kolei napędza wzrost cen mieszkań(bo posiadanie gotówki jest nieopłacalne) i spadek kursu złotówki co z kolei zwiększa ceny towarów importowanych.

Co do cen mieszkań, to w Irlandii mimo nadwyżki mieszkań ich ceny nadal są wysokie, bo ludzie nadal przeprowadzają się przeważnie ze wsi do miast.
Być może ten trend zmieni się w wyniku popularyzacji pracy zdalnej, ale to już są dywagacje

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawel1481
0 / 0

@Pietrok
Ja sam obserwując co się dzieje u nas w kraju, miałem ochotę rok temu całe swoje oszczędności przewalutować. I w sumie ciesze, że tego nie zrobiłem, bo to byłaby tylko kasa dla kantoru. Poza 2ma skokami wartości o jakieś 20groszy na Euro, ta waluta nie zmieniała stale wartości o więcej niż 10 groszy, przy prowizji 6-7 groszy dla kantoru+ pewnie jakieś koszty utrzymania rachunku.
Ja zainwestowałem w giełdę swoje pieniądzę. Oczywiście do tego trzeba trochę ogarniać jak działa giełda i że zwykle jeden inwestor zyskuje na stracie innego inwestora... I na giełdzie, w momencie, gdy nie ma dużej hossy, zyskuje głównie państwo kosztem inwestorów. Bo podatek od zysków jest dość wysoki, do tego jeszcze dochodzi ewentualna prowizja banku. I żeby nie stracić na giełdzie, która nie do końca opiera się o logiczne zagrywki, trzeba się nagimnastykować i mieć trochę szczęścia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 17:37

P Pietrok
0 / 0

@pawel1481 Zwłaszcza na GPW, gdzie kurs rzadko kiedy odzwierciedla kondycję spółki. Też gram na niej od 5 lat, ale powoli zaczynam mieć dość irracjonalnych zachowań kursów i pewnie przeniosę się na jakąś zachodnioeuropejską giełdę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@pawel1481 Inflacja spowodowana wzrostem oczekiwań płacowych jest dobrym zjawiskiem. To oznacza, że praca ludzka staje się coraz bardziej wartościowa, wzrasta opłacalność automatyzacji, a koszta dóbr materialnych spadają w stosunku do wartości pracy. Płaca minimalna niestety jest sztucznym tworem. Nie sprawia, że praca ludzka jest więcej warta. Sprawia tylko tyle, że ta najmniej warta praca ludzka przestaje być opłacalna. To nie znaczy, że osoby dorabiajace sobie przy sprzątaniu czy stróżowaniu podniosły kompetencje i teraz ich czas jest warty więcej, bo są w stanie więcej wypracować. Po prostu przestają spełniać wymogi najniższej wartości pracy, więc ją stracą. Tak było także w USA, gdzie biedni ludzie bez wykształcenia i często języka dorabiali sobie chociażby na myjniach. Przyszła płaca minimalna i zniknęły myjnie ręczne, bo taniej wyszło zainstalować automaty. Czy im jest lepiej? No nie, teraz nie dostaną nawet tej pracy. Czy innym jest lepiej? Też średnio, bo usługi podrożały.
Inflacja powinna być, ale powinna wynikać ze wzrostu produktywności przeciętnego obywatela. Większe kompetencje, większe doświadczenie, lepsza edukacja i rozwijający się przemysł, ludzie stopniowo zdobywają lepszą pracę, a do tej prostszej jest coraz mniej chętnych i cena rośnie. Tak to powinno wyglądać. Płaca minimalna działa od tyłu. Sztucznie podnosi cenę zmniejszając pulę pracowników możliwych do zatrudnienia, ale cała resztą społeczeństwa nie zarabia magicznie więcej. Kto to wie finansuje?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
+1 / 1

@clockman86 Wytłumacz to "babci" która tylko się chwali że miała 800 zł emerytury a teraz dostaje 1200 zł plus 13stka i 14stka, ale nie ogarnia że ceny wszystkiego poszybowały w górę tak że teraz jest bardziej stratna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+11 / 15

@MajorKaza Czyżby? Tylko że sumarycznie, to DZIŚ państwo więcej zabiera z twojej pracy niż to 500 lat temu.
Pamiętaj też że wtedy, jak chciałeś zbudować sobie dom, to sobie budowałeś dom. Nie trzeba było wielkich "pozwoleń" planów, architektów itp. Po prostu budowałeś dom.

Więc to jednak jest kwestia bogactwa, bo z pustego i salomon nie naleje.
Dla 4osobowej rodziny, odpowiednie mieszkanie to minimum 60m2.

Aby ludzie chcieli zakładać liczne rodziny, to sama pensja faceta musiałaby wystarczać na wszystko. Strzelam że tak okolice 5-7tys zł miesięcznie, przy założeniu że będą aktualne ceny. I to musiałaby być "najniższa krajowa". Więc taki np mechanik samochodowy, musiałby już wyciągać ponad 10 tys miesięcznie.
Uważasz że to nie jest takie "niemożliwe"? A wiesz ile kosztuje pracodawcę aby wypłacić najniższą krajową koło 2 tys zł? Prawie 4tys zł.
To 4tys zł, już prawie łapie się w najniższych widełkach które sugerowałem.
I co państwo ci oferuje za te 2tys zł miesięcznie z twoich podatków? Lekarza na NFZ do którego dostaniesz się kiedyś, może za 2 lata, a na koniec i tak okaże się że ten lekarz jest konowałem oraz jakąś emeryturę, w wysokości 300zł.
Gdyby można było to bym powiedział - pierdzielę to i wolał wziąć te 4tys do ręki. Za 500zł bym sobie opłacił prywatne ubezpieczenie zdrowotne i lekarza miałbym "na już" prywatnie i to kogoś kompetentnego, a za drugie 500zł bym założył prywatny fundusz emerytalny i miał konkretną emeryturę. Kosztowałoby mnie to 2 razy mniej, za kilka razy lepsze "usługi" i jeszcze zostałby mi tysiak w kieszeni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+6 / 6

@MajorKaza Bzdury opowiadasz. We wszystkich krajach kapitalistycznych, rozwijających się, a nawet rozwiniętych dzietność spada.
Poza tym kapitalizm wszystko zmienia. Dziś nie ma nic za darmo, wszystko podlega handlu, transakcji, wycenie. Nie ma też żadnej pewności jutra, jest wyścig szczurów, wydłużany wiek emerytalny.

Sam znam kilkuosobowe rodziny z PRLu, w których tylko facet pracował, a wyszły z tego normalne dzieci.
Nie mieli elektroniki, iPhonów i innego gowna, ale dało się żyć.

Dzisiaj wielodzietne rodziny, to prawie zawsze patola.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+2 / 2

@MajorKaza Nie zostaje więcej. Prosty przykład z budową domu. Sam znam osoby bardzo biedne, które wybudowały sobie domy w czasach PRL (np mój wujek). Własnymi rękami.

Dzisiaj to byłaby jakaś abstrakcja. Dzisiaj się bierze kredyt na 25 lat, architektów, kierowników budowy, specjalistyczne firmy. Inaczej ani rusz.

Twierdzenie, że żyje się lepiej, bo PKB jest bzdurne. PKB nie oddaje niczego, a w dodatku premiuje tworzenie wydatków zbędnych.
Trzęsienie ziemi powoduje wzrost PKB, zwiększa obroty i nominalnie podnosi zyski i bogactwo.
Psujące się co roku rzeczy, powodują wzrost PKB i nominalny wzrost bogactwa.
Tyle, że to ładnie wygląda na tabelkach. W realnym życiu jest to dużo bardziej skomplikowane.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

a pomyslales o tym ze jesli beda nizsze podatki to ludziom zostanie wiecej kasy, ktora i tak wydadza na inne rzeczy od ktorych tez bedzie podatek odprowadzony? Wiec ta kasa do budzetu i tak wroci. Zus musi upasc bo w pewnym sensie jest nielegalny, bo zus to piramida finansowa a te sa nielegalne.
a im pozniej zus pierdyknie tym gorzej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
-3 / 3

@Taymishi
1. Ziemi jest tyle, ile Pan Bóg stworzył i więcej nie będzie. "Ja chcę" tego nie zmieni, warto więc doceniać to co się ma.
2. A może muszą oboje pracować, bo podatki na, między innymi, państwowe przedszkole są tak wysokie? Taka luźna myśl. Zresztą czas na 3+ dzieci mają głównie kobiety, które nie pracują poza domem, więc ewentualne przedszkole jest im zbędne. Należy więc skupić się nad tym, jak sprawić aby ta grupa była większa.
3. Uczciwa. (p.s. mgr administracji to trochę jak mgr bibliotekoznawstwa - niby fajnie, ale nic z tego nie wynika)
4. Mam dzieci i nie, nie wydaję tyle na leki co miesiąc, a taki wydatek w skali rocznej nie jest problemem (to jest 8,33 - 16,66 miesięcznie).

@dzonsmis
"We wszystkich krajach kapitalistycznych, rozwijających się, a nawet rozwiniętych dzietność spada."
Korelacja nie oznacza przyczynowości.

"Dziś nie ma nic za darmo"
Nigdy nie było. Czasem cena jest wyrażona w złotówkach, czasem w godzinach stania w kolejce, a czasem w donosach do SB.

"Sam znam kilkuosobowe rodziny z PRLu, w których tylko facet pracował, a wyszły z tego normalne dzieci.
Nie mieli elektroniki, iPhonów i innego gowna, ale dało się żyć."
No to teraz tym bardziej się da.

"Dzisiaj wielodzietne rodziny, to prawie zawsze patola."
Czyli wracamy do mojego twierdzenia, że dzietność jest problemem kulturowym, a nie finansowym.

@dzonsmis
Owszem zostaje. Pan wskazuje na ilość biurokracji (rozumiem), ale stać nas teraz na więcej niż 500 lat temu. Nie było wtedy ani samochodów, ani lodówek, ani wielu innych rzeczy, które ułatwiają nam życie.

"Twierdzenie, że żyje się lepiej, bo PKB jest bzdurne."
To nie moja teza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 0

@dzonsmis Za PRL budowę też musiał kierownik budowy nadzorować. Co nie zmienia faktu, że wybudować było dużo taniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piter1984
+11 / 25

pisowski ścierwokraj jest dobry tylko dla bezmózgich dzieciorobów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin360360
-3 / 7

500 plus jest odpowiedzią na socjal lewicy z z achodu. Nie podoba Ci się socjal to szczekaj tam gdzie on powstał. Za PO socjal dostawala tylko biedota dzisiaj 500zl jest np. Dla ludzi pracujących. Gdybyś miał mózg zamiast kartofla to bys rozumiał o co chodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+3 / 19

Jeśli problem dzietności leżałby w warunkach, to biedniejsi mieliby mniej dzieci niż zamożni, a tak nie jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar 0lsen
+16 / 20

@agronomista bzdura. Po postu zazwyczaj ludzie którzy coś mają/coś osiągnęli mają na tyle oleju w głowie, że potrafią mierzyć zamiary na siły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Painkiler1
+8 / 10

@agronomista Oglądał film "Idiokracja"? Jeśli nie to polecam spojrzeć na to dzieło, które z początku było całkiem fajną komedią, ale teraz wygląda jak film dokumentalny...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
+7 / 7

@agronomista Akurat na ten temat powstało wiele opracowań naukowych, a i bez tego można co nieco wymyślić 'na chłopski rozum'. Ot, na szybko, z pamięci i z głowy:

Ludzie ubodzy spędzają więcej czasu po pracy skrajnie nieproduktywnie, częściowo z powodu zmęczenia pracą fizyczną, jeśli takową wykonują. Nie stać ich na wiele przyjemności czy rozrywek, ale w zasięgu zawsze pozostaje seks, z którego, jak wiemy, biorą się dzieci :) A tym o nie łatwiej, jeśli dodamy do tematu alkohol albo inne używki również będące formą taniej 'rozrywki', bo wtedy rośnie szansa na nieprawidłowe zabezpieczenie, lub jego brak.

Dalej: ludzie ci częściej będą też chcieli mieć dzieci, bo w zamyśle będzie ono mogło pomagać domownikom - przysłowiowa szklanka wody na starość to jednak realnie nadzieja na korzyść tu i teraz, czyli możliwość wysługiwania się dzieckiem w obowiązkach domowych, a w późniejszym czasie jak najszybsze posłanie go do pracy zarobkowej, żeby się 'dokładało'.

I jeszcze dalej: mamy tu potrzebę 'samorealizacji'. Osoba z dołu drabiny społecznej, żyjąca od pierwszego do pierwszego nie ma zbyt wielu powodów do dumy i ról do odgrywania. Ale w czym mogłaby się łatwo spełnić, a przynajmniej łatwo w swoim mniemaniu? Ano w rodzicielstwie. Już nie jestem nikim, jestem ojcem/matką, wychowuję 'przyszłość narodu', a kariery czy innych osiągnięć nie mam nie z powodu lenistwa czy braku zdolności, tylko dlatego, że za bardzo zajmuje mnie poświęcanie się dziecku. Czyli w skrócie, stąd popularne w Internecie 'madki'.

Przykłady można jeszcze mnożyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 20:57

avatar ZONTAR
+2 / 2

Problem dzietności leży w stosunku oczekiwań co do warunków życia, a ich faktycznego stanu. To ma tylko pośredni związek z biedą czy nawet rozwojem gospodarczym. Zobaczmy sobie na taką Bośnię. Ich wzrost gospodarczy jest najwyższy w Europie, a jednak są w ogonie dzietności. Dlaczego? Bo mimo tak szybkiego postępu leżą oni wśród krajów zachodnich i mają dużo wyższe oczekiwania niż chociażby mieszkańcy Nigerii. Fajnie wygląda kontrast takich państw jak Brazylia i Portugalia vs Chile i Peru. Niby mają ten sam poziom życia obecnie, a jednak te drugie mają wyraźnie wyższa dzietność. Dlaczego? Bo te pierwsze od dłuższego czasu były na tym poziomie i ich oczekiwania są wyższe. Te drugie dogoniły ich z niższego poziomu, ale ich oczekiwania były niższe przez poziom, na którym byli. Dokładnie tak samo by było, gdyby Polska gospodarczo doganiała Niemcy. Dzietność byśmy mieli znacznie wyższą. Nie trzeba też daleko patrzeć. Przeciętna dzietność Polaków po emigracji jest wyższa, bo szybciej są w stanie zaspokoić swoje oczekiwania. Przeciętny poziom życia w krajach będących celem emigracji jest dla Polaka lepszy niż dla mieszkańca tego kraju, bo Polak jest przyzwyczajony do gorszych warunków i zaspokaja go ten poziom. Dlatego zawsze imigranci z biednych krajów mnożą się szybciej niż tubylcy. Ich poziom życia podniósł się nagle do poziomu, którego oczekiwali gdy tubylcy chcą jeszcze więcej.
Przekładając to na lokalny podział społeczny, takie 500+ dla ubogich rodzin jest sporym zastrzykiem podnoszącym im poziom życia na tyle, aby zdecydowali się na kolejne dziecko. Dla bogatszych ta różnica jest niewielka, bo oczekują dużo więcej od życia i chcą dziecku zapewnić dużo lepsze warunki. Tak samo Rosja i Kazachstan pomimo zbliżonego poziomu życia mają zupełnie inną dzietność. Kazachowie długo byli w większej D i ich wzrost gospodarczy wyraźnie podniósł ich poziom życia powyżej ich oczekiwań. Rosjanie już go mieli i oczekują dużo więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

Nie prawda. Bo ci biedni, tj patusy, po prostu zyja z dzieci z zasilkow ktore im sie daje. A aby dac patusowii 500zl to rzad zabiera pracujacemu 700zl.

Poza tym zasilki dla patusow sa pewne a nie kazdy jest pewny swojej pracy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+4 / 10

@IwanBardzoGrozny Racja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+3 / 5

@IwanBardzoGrozny Bo nasz system emerytalny nie udźwignie tylu emerytów jeśli robić na nich będzie zbyt mało ludzi. Do tego dochodzi jeszcze kwestia ciągłego dużego przyrostu na południu i zmian etnicznych jeśli wpuścimy imigrantów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar F18_hornet
+6 / 12

@kamratt83 A teraz jest nam tak dobrze, że dobrze nam tak. Pleciesz bzdury! Przed 2015 inflacja była minimalna, polityka zagraniczna polegała na współpracy a nie jątrzeniu, kościół był daleko od rządu i za bardzo nie mieszał się do polityki.
A teraz może ty masz dobrze, bo należysz do pisdzielskiej hołoty, która rozkrada nasz kraj. Dostałeś pewnie jakieś ochłąpy z pańskiego stołu i oblizując te kości jesteś wdzięczny, że dementywny kaczelnik obiecuje ci złote góry. Załosnyś, człecze!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LUPUS1962
+12 / 12

@kamratt83 Och, ach, jak ciężko było przed pisem... taaaaa... jakoś nie zauważyłem. Tyle tylko, że mnie się chciało pracować, dokształcać, podnosić kwalifikacje i dzięki temu oscylowałem z zarobkami około średniej krajowej, a nie najniższej. Jak trzeba było ogarnąć jakąś inwestycję domową, to się brało dodatkową robotę, zlecenie, ewentualnie pół etatu na dwa-trzy miesiące. Ale trzeba było chcieć, a nie tylko siedzieć i narzekać, że nima. Albo oczekiwać, że na starcie pięć tysi na rękę, służbowy samochód, telefon, laptop i praca 3h dziennie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 15:30

N nitaki
+5 / 7

@kamratt83 no kiedyś to było, nie to co teraz, w dupach im się poprzewracało od tego dobrobytu. Nie do pomyślenia, że ktoś by chciał godnie żyć, gdzie "godnie" jest pojęciem względnym, zazwyczaj definiowanym jako "żeby moje dzieci miały przynajmniej tak dobrze, jak ja za dzieciaka".
Cały świat idzie do przodu, rozwija się, robi żeby było lepiej, a my mamy stać w miejscu bo "kiedyś było gorzej"? Przy czym to też jest względne, bo jedni mieli gorzej inni lepiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J juljuljul12
+11 / 11

@kamratt83 mam prawie 40 na karku. wiem jak było i przeraża mnie jak jest. Jeśli jest ci lepiej za pisiorków to chyba jesteś z rodziny kogoś na stołku. Mąż ma działalność i jest coraz gorzej, ma zamiar rezygnować... Mieliśmy dopłaty do kredytu na mieszkanie - za co podziękowania dla poprzedniego rządu. Obecnie, mimo, że oboje ciężko pracujemy, nie dalibyśmy rady kupić mieszkania. Nie mówię, że poprzedni rząd był idealny czy wspaniały... ale był jakiś zdrowy rozsądek. 500+? musiałam płacić za przedszkole, płacić za żłobek - wynosiło to więcej niż 500 miesięcznie. Leczenie dzieciaka też prywatnie bo wizyty na nfz za 100 lat. Taki prorodzinny rząd że ja cię kręcę. Zapomnieli dodać że prorodzinny on jest dla rodziny pisu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Painkiler1
+6 / 6

@kamratt83 Zapewnie wypowiedziane przez osobę która edukację skończyła ledwo na zawodówce lub wyjątkowo liceum/gnwokierunku, zarabiała najniższą krajową lub tyrała na pomidorach w holandii na czarno, a teraz dostaje pincetplusy, zasiłki i wielbi ten rząd pod niebiosa, bo już robić nie trza, tylko socjal sam wpada...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kikurenty
+5 / 5

@kamratt83 To sie zastanów raz piszesz że lewactwo złe a potem pis dobry. PiS to jest skrajne lewactwo, tzw. katokomuna albo katolewca ewntualnie katosocjaliści. Czyli komuniści którzy dogadali się z Kościołem. Ja jakoś tej poprawy po 2015 r. nie widzę a raczej jest coraz gorzej, dla uczciwych, pracowitych i ambitnych ludzi. Choć mi po 2018r. znacznie się poprawiło bo wyjechałem z tej Pisowskiej komuny, i nawet na emigracji krzywousty złodziej chciał mnie okraść znosząc abolicję podatkową na podwójne opodatkowanie. Niech krzywousty i cały PiS za to będzie przeklęty teraz i w wieczności. Amen. Dobrze że ta niedobra merkel uratowała mnie przed chciwością polskiego fiskusa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cammax
+3 / 7

@kamratt83 było się uczyć i pracować to też byś zarabiał, trollu. Ale nie, lepiej skończyć podstawówkę i żyć z zasiłków... Kiedyś było lepiej, bo:
-takie darmozjady nie pasożytowały za nasze podatki,
-mieliśmy dobre relacje z całym światem (PIS zerwało relacje z każdym oprócz Węgier),
-nie było tak wielkiej inflacji,
-byliśmy demokratycznym i tolerancyjnym krajem,
-nie byliśmy pośmiewiskiem całego świata,
-prostaki pokroju Pawłowicz nie miały nic do gadania,
-nie byliśmy krajem wyznaniowym.

Nie ma sensu podawać więcej argumentów, bo dla takich jak ty liczy się tylko to, że "bynamni na bombelki dajo".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+1 / 1

@Cammax Podatki były też wysokie, bezrobocie 15%, wszystkie media chwaliły i usprawidliwiały rząd, do tego okradziono OFE a i tak na nic nie było k....a pieniędzy.
O takich kwiatkach jak interwencja w redakcji tygodnika Wprost czy strzelanie gumowymi kulami w demonstrantów (wolne media i demokracja), nie wspomnę.

Teraz wpływy budżetowe są o 1/3 większe za PiSu niż za PO. Cuda ? Czy może wtedy bylo państwo z kartonu (teoretyczne), które nie potrafiło pilnować gdzie mu pieniądze wyciekają. Zamiast tego, łupiono uczciwych całą wyliczanką podwyżek podatków, które zatwierdził niezależny prezydent - Komorowski.

PiS to oczywiście syf, ale PO to był syf do sześcianu.

A co do tego jakie dobre stosunki mieliśmy z całem światem. Tak, jako wyrobnik, podwykonawca, kraj montowni i źródło darmowej siły roboczej. Takie dobre stosunki to ja chrzanię.

Wystaw mi swój tyłek. Ja cię będę w niego ruchał przy każdej okazji. Będziesz miał ze mną dobre stosunki. Pasi ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 6 razy. Ostatnia modyfikacja: 23 czerwca 2021 o 0:35

avatar Cammax
-1 / 1

@dzonsmis ale nie tak wysokie jak dziś. Obecnie też mamy duże bezrobocie, ale wielu się nawet nie rejestruje jako bezrobotni. Bo ludzie wolą żyć z zasiłków.

Teraz policja (czy raczej PISlicja) też jest bardzo agresywna. Zobacz, co robili na strajku kobiet/przedsiębiorców.
Likwidacja niezależnych mediów wlaśnie się rozpoczyna. Na razie Orlen przejął tylko lokalne media.

Teraz za to ze wszystkimi jesteśmy skłóceni, zwłaszcza z całą Europą. Oprócz Orbana nie mamy nikogo. Z innymi krajami od 2015 nawet nie utrzymujemy już relacji (kiedyś "sojusznikiem" było też USA, ale wygrał Biden i sojusz się skończył).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
-1 / 1

@Cammax Jaja sobie robisz. Nie wiedziałem Policji strzelającej z broni gładkolufowej. A za Tuska... pogogluj sobie, to znajdziesz filmik jak to pięknie wyglądało.

I co z tego, że Orlen przejął ? To jest likwidacja? Każdy może sobie kupować co chce.

A to, że jesteśmy skłóceni to żaden dowód i na nic. Tylko fakt, że inne kraje widzą i widziały Polskę w roli tanich podwykonawców.
No jak na to się będziemy godzić to zawsze będziemy krajem montowni, krajem drugiej kategorii, a gratis dostaniemy tu 3 miliony arabów, którzy nam tu będą urządzać swoje prawa, jak to ma miejsce we Francji. Tam ataki tzw nożowników są każdego miesiąca, a niektóre miasta, jak Marsylia, są już całkowicie przejęte i są de facto strefą no go. Pojedź sobie tam, to zobaczysz na własne oczy.
Dlatego, nie, dziękuję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 czerwca 2021 o 19:57

U ubooot
+5 / 5

Spójrz na to od strony "rządzących" - zabierzemy 700 zł, damy 500 zł i ciemny lud na nas głosuje

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Plaskaflaszka
+2 / 2

@ubooot a najśmieszniej jest, jak wejdziesz w program różnych partii i w sumie w każdej znaczącej masz 500+, więc czego by się nie wybrało, socjal pozostanie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Plaskaflaszka Tego nie przeskoczysz. Praktycznie żadna partia nie ma szans na wygraną, jeśli otwarcie oznajmią o likwidacji 500+. Żeby usiedzieć w polityce trzeba być żmiją, najlepiej prosto ze słoika z wazeliną. Obecnie najbardziej realne by było pokierowanie tak gospodarką, aby wartość pracy ludzkiej gwałtownie wzrosła. To da się osiągnąć zwiększając produktywność ludzi, a to znowu da się osiągnąć rozwijając sektory zaawansowane, które będą w stanie oferować dużo więcej dobrych miejsc pracy. Jak to zrobić? A chociażby niskimi podatkami i prawem, które pozwoli naszym robić dużą konkurencję na rynku światowym. Nie stawiać na brudną robotę jak teraz. Stać na linii i skręcać fotele do Folcwagena może byle kto. Trzeba konkurować w dziedzinach, które faktycznie przynoszą zyski, głównie w inżynierii. Jak to jest, że większość dobrych pomysłów i patentów wylatuje z kraju i osiąga często sukcesy za granicą? Ano prawo jest takie, że się tu nie opłaca. Weźmy sobie nawet najprostsza rzecz. Obecnie przyłączenie instalacji do fotowoltaiki wymaga z pół roku czekania. Jest ogrom gotowych instalacji czekających aż ktoś podłączy przyłącza. Tak właśnie marnujemy potencjał. Dlaczego nie zatrudnić więcej ludzi do takiej pracy, skoro popyt rośnie i energetyka będzie przechodziła spore zmiany? Czyżby nikomu się nie opłacało iść w fotowoltaikę? W sumie racja. Prawo jest tak skonstruowane, że OSD nie zależy na tym. Mają więcej roboty, a i tak tracą na tym.
Ogólnie rzecz biorąc, podnoszenie wartości pracy i dostępności dobrej pracy doprowadzi do dobrej inflacji, która wynika właśnie ze wzrostu wartości pracy ludzkiej. To sprawi,. że wartość tych 500+ będzie spadać i przestanę mieć jakieś znaczenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sandalarz
+5 / 5

ludzie którzy coś mają mają również rozum i wiedza że dzieci trzeba wychować co nie jest proste a nie tylko pobierać za nie dodatki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zdemotorerk
-2 / 10

Abstrahując od tego, że żyjemy w Polsce, PiS jest przy władzy, a warunki do życia mamy średnie to patrząc na styl pisania autorka wcale nie chce mieć dzieci. Gdyby kraj jej tak utrudniał życie to i tak byłoby pojęcie dziecko, a nie kaszojad. Wyczuwam tu więc chęć ponarzekania na rządzących, a nie zwrócenie uwagi na problem. Zgaduję, że tej Pani do rodzenia potomstwa nie przekona ful wypas oferta, bo zwyczajnie nie lubi dzieci (w sumie nie ma obowiązku ich posiadania, więc spoko, tylko po co wtedy takie teksty?). Stąd też można spojrzeć na trendy. Najwięcej dzieci rodzi się w ubogich, prostych społeczeństwach, gdzie dzieci są często niezbędną siłą roboczą. W bogatych krajach zwykle jest to jedno dziecko, bo ludzie nastawiają się na karierę, a dwa dzieci to obowiązek i wyzwanie, a ludzie są coraz bardziej wygodni. Nie ma też potrzeby po prostu. Ilość zamieniana jest na jakość. Jest mniejsze społeczeństwo, ale za to bardziej wykształcone. Problemem jest to, że emerytów trzeba utrzymać, a przy mniejszej ilości dzieci po prostu nie ma kto tego robić (stąd ściąganie pracowników ze Wschodu). Wszystko jest ze sobą powiązane. A więc nie to ile państwo da jest ważne, tylko to na jakim etapie jest społeczeństwo. Aczkolwiek są też plusy, bo lepiej jak dziecko ma warunki, swój pokój i nie musi codziennie walczyć o przerwanie. Grunt tylko żeby w takich warunkach wychować człowieka na szanującego innych, pracę i pieniądze, a z tym wtedy gorzej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dawideczek1212
-1 / 1

ooo to ja to ja...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
-3 / 5

Kapitalizm w krajach takich jak polska nie sprzyja posiadaniu potomstwa. Posiadanie dzieci się zwyczajnie nie opłaca. To kiepski biznes.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Ergon777
+2 / 4

@dzonsmis I tak było w XXw, w XiXw, XVIII, XVII i tak dalej aż dojdziemy do cesarstwa rzymskiego, potem przejdziemy przez imperium greckie aż do czasów egipskich i tak, cofając się dalej trafimy na sumerów, aż cofniemy się do czasów, jakieś 40 tyś. lat temu, zanim wynaleziono pieniądze, kapitalizm itd. Bo posiadanie dzieci nijak nie jest związane z pieniędzmi. Biedne kraje są bardziej dzietne niż bogate. Biedne rodziny posiadają więcej dzieci niż bogate rodziny. Chodzi o instynkt rodzicielski - macierzyński i ojcowski, chęć posiadania potomstwa i przekazania własnej puli genowej dalej. Ten instynkt jest pierwotny. Tylko, że my, Polacy, tak bardzo nauczyliśmy się tłumić nasze emocje, że również stłumiliśmy instynkty pierwotne. Nie chcemy mieć dzieci z zupełnie innych powodów niż ekonomiczne. Powód ekonomiczny jest prosty i traktowany jako wymówka, bo przecież wszyscy zrozumieją, że nas nie stać, albo że jesteśmy tak zarobieni w utrzymaniu statusu ekonomicznego, że nie chcemy mieć dzieci. Ale jak głębiej sięgniesz do duszy człowieka, to bardzo szybko się okaże, że tam, pod spodem są setki nieprzepracowanych i tłumionych lęków, aleksytymia czyli odcięcie od własnych uczuć i emocji, traumy z dzieciństwa czy ze szkoły, które blokują chęć posiadania dzieci, i tak mogę wymieniać i wymieniać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
+1 / 1

@Ergon777 Niby tak, ale w warunkach kapitalistycznych gdzie wszystko jest transakcją poddana wycenie, posiadanie dzieci jest kosztowne.
Sorry, ale pomijając 500+, to nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł mieć 10 dzieci w kapitalistycznej gospodarcze i na to zarobić, nie popaść w patologię. Kiedyś, mimo biedy, było to możliwe.
Pokaż mi dziś rodzinę wielodzietną, która nie jest patologią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K katem
+5 / 5

@Ergon777 W ubiegłych wiekach dzieci potrzebne były zwyczajnie do pracy - czy to w gospodarstwie rolnym, czy u kogoś - po odchowaniu do 3-4 lat. Niepracujące dzieci mieli tylko bardzo bogaci ludzie, a oni z kolei nie mieli tych dzieci jakoś szczególnie dużo. Teraz dzieci są tylko kosztem a ich praca budzi oburzenie. Nie zauważyłeś tej podstawowej zmiany ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@dzonsmis Może i posiadanie 10 dzieci nie jest osiągalne dla przeciętnej osoby, ale spokojnie 2+ jest w krajach zachodnich. Wszystko zależy od tego, czy twój aktualny poziom życia jest satysfakcjonujący. Posiadanie dzieci jest pewną formą luksusu i to się zmieniło. Teraz właśnie dzieci nie są inwestycją, nie płodzisz ich 10 aby miał kto w polu robić czy w stajni pomagać. Robisz je wtedy, gdy będziesz im w stanie zapewnić poziom życia taki, jakiego sam oczekujesz. Sam bym chciał mieć ze 3, ale do trzydziestki miałem ledwie 50mkw na przedmieściach. Moim sąsiadom to nie przeszkadzało zrobić sobie czwórki, ja sobie nie wyobrażam wychowywania tyłu dzieci na dwóch pokojach mimo, że za dzieciaka z rodzicami mieszkałem w kawalerce w wieżowcu z płyty. Teraz wynajmuję dwa razy większy dom i mam warunki, w których mógłbym mieć jedno, za kilka lat planuję przeprowadzkę i będę celował w kupno działki pod budowę czegoś przyzwoitego. Z ogródkiem, w którym mam więcej miejsca niż na rozpiętość ramion i garażem na więcej niż jedna osobówka. Mam swój próg, w którym będę zdecydowany na więcej, ale w małej klitce bym nie chciał. Tak ma wielu ludzi oglądając hamerykańskie seriale, gdzie nawet przy średniej pensji ludzie nie cisną się w 40mkw i mają swoją przestrzeń, a dzieci bawią się w ogrodzie, a nie blokowym trzepaku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
+3 / 5

Proponuję przeprowadzić się do Nigerii. Tam jest więcej dzieci niż dorosłych, więc tam to musi być dobrobyt.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dzonsmis
-5 / 7

@zxcvbnasdfgh Fałszywe porównanie. Kapitalizm zmienia nasze myślenie i sposób funkcjonowania. Tu wszystko, absolutnie wszystko jest poddane transakcji i wycenie.
Dodatkowo ten wyścig szczurów, konieczność ciągłego rozwoju i ciągła niepewność jutra.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 2

Fakt, kapitalizm zmienia myślenie - bez wody w kranie raczej miałbym inne. Porównajmy więc Niemcy, Finlandię, Szwecję, Danię i Polskę. Jeśli chodzi o przyrost naturalny nie odstajemy od bogatych państw europejskich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@zxcvbnasdfgh Wręcz przeciwnie. Zobacz na dzietność polskich rodzin żyjących w Szwecji, Finlandii czy Niemczech. Mają wyraźnie wyższa dzietność od lokalsów. Przez życie w tym kraju mamy niższe oczekiwania od nich i szybciej jesteśmy usatysfakcjonowani decydując się na potomstwo. To nasz kraj tak tłamsi ludzi, że nie chcą skazywać dzieci na życie w tych samych warunkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Ergon777
+3 / 13

Z całym szacunkiem ale większego steku głupot to już dawno nie czytałam. Jak to jest kampania polityczno-społeczna opozycji, to jest ona cienka jak kompot z desek, gdyż każdy argument da się obalić. Wystarczy dr. Google i trochę logicznego myślenia. Problem bezdzietności w Polsce dosyć słabo koreluje ze statusem ekonomicznym. PRL był biedny jak mysz kościelna, dostęp do opieki specjalistycznej był żaden a dzieci się rodziło więcej niż obecnie. Właśnie jest odwrotnie niż się nam wydaje. Dzietność społeczeństw spada wraz z rozwojem ekonomicznym gdyż dorośli chcą po prostu użyć życia a nie być uwikłanym w pieluchy lub są zajęci powiększaniem kapitału. Polskie badania pokazują bardziej niepokojące trendy jak problemy z więzią emocjonalną u pokolenia millennialsów, niestabilność w związkach, niskie kompetencje rodzicielskie u potencjalnych rodziców (co wywołuje lęk przed rodzicielstwem), duże migracje społeczne - zerwanie więzi rodzice-dziadkowie, problemy z odnalezieniem się w kulturze indywidualistycznej, zerowy kapitał społeczny, problemy z zaufaniem do czegokolwiek, niejasne plany życiowe, itd końca nie widać. Jeżeli, na serio, ktoś uważa, że rząd polski będzie odpowiedzialny za dzietność... i to czy polityka pro czy antyrodzinna rządu będzie miała wpływ na ilość urodzeń - to na serio powinien zacząć weryfikować swoje poglądy gdyż społeczeństwo polskie jest oportunistyczne wobec wszelkich narzucanych norm..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+1 / 5

@Ergon777 i ja się z tym zgadzam. Ekonomia nie ma tu znaczenia, ale polityka może jednak mieć. We wszystkich krajach byłego bloku wschodniego przyrost naturalny jest katastrofalny. Jest nawet niższy niż u rdzennych Europejczyków w krajach zachodnich, czy USA. Nie wszystko wszędzie jest jednakowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trucker_87
0 / 4

@Ergon777 Dobrze napisane, zgadzam się z Tobą w 100%. Świat się zmienia, zmieniają się także priorytety. Ludzie w czasach dobrobytu coraz częściej patrzą na siebie i na swoje potrzeby oraz pragnienia tudzież spełniają marzenia, gdyż mają ku temu sposobność, w postaci pieniędzy jak i ogólnej wolności. Doskonałym przykładem tej tezy jestem ja sam! Mam 34 lata i żyje mi się wyśmienicie w nieformalnym, bezdzietnym związku i to właśnie w Polsce! Wraz z moją partnerką mamy ok. 10k zł netto miesięcznie i jak na nasz skromny poziom życia, jest to wystarczające. Mamy swoje mieszkanie za które czynsz + opłaty wynosi grosze, jeździmy dwa lub trzy razy w roku na wakacje lub też inne wycieczki, pomimo iż nie oszczędzamy przesadnie to i tak zostaje kilka tysięcy miesięcznie oszczędności. Po co więc to psuć? Po co niszczyć tą wspaniałą sytuację, która jak mam nadzieję może jeszcze egzystować przez co najmniej 30 lat? Mi w Polsce aktualnie żyje się znakomicie, wręcz perfekcyjnie. A zaznaczam iż nie jestem beneficjentem ŻADNEGO programu socjalnego. Za wszystko płacę najwięcej jako bezdzietny kawaler, nie przysługuje mi kompletnie nic. Zmienił się po prostu sposób życia. Popatrzcie sobie na stare zdjęcia z lat 70' i 80' ubiegłego wieku, np.na te maturalne. Siedzą na nich chłopaki i dziewczyny w wieku lat 18 i wyglądają jakby mieli pod 40. I tak też wtedy było. Nieopodal miasta w którym mieszkam był swoisty kombinat. Szkoła zawodowa, duży zakład pracy oraz osiedle mieszkaniowe z wielkiej płyty. Wszystko na miejscu. Wszyscy tam mieszkający ludzie z góry wiedzieli co będą robić w życiu, bo po prostu nie było innej alternatywy, a i w zasadzie w pewnym sensie było to wygodne. Było miejsce zamieszkania, była stabilna praca to i były dzieci bo w zasadzie nie było na co innego wydawać tych niewymienialnych pieniędzy. Urlop? Organizowany przez zakład pracy, wtedy nie było żadnych uniesień bo wszystko było zamknięte. Jak ktoś pojechał do Bułgarii to był herosem i wszyscy o nim gadali jaki to super obieżyświat. A dzisiaj? Świat jest otwarty, za parę euro zwiedzisz pół świata, w taki czy inny sposób. Za dwa - trzy tysiące z groszami pojedziesz na super wakacje z wyżywieniem np. na Wyspy Kanaryjskie i zobaczysz jaki ten świat jest cudowny. Gwarantuję, że można się zakochać w tym. Po takim przeżyciu, ten zakład pracy który dawał Ci tą teoretyczną stabilizację (oczywiście gdyby nadal istniał) i wcześniejsza egzystencja, gromada dzieciaków tudzież beznadziejność istnienia wydadzą się być jakieś takie śmieszne w ogromie możliwości. Życie jest tylko jedno jedyne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WroceNieRazAmebo32
+2 / 2

@Trucker_87 dokładnie to wygoda i chęci spełnienia marzeń i podróże są powodem braku dzieci w wielu związkach w zasadzie cały zachodni świat rozwinięte kraje mają problem z dzietnością . I abyś mógł żyć na takim poziomie jak teraz (mając 2 dzieci) musiał byś zarabiać z partnerką co najmniej 20 tysięcy zł a takie zarobki to już troszkę większy problem na 2 osoby. Pomijając już zupełnie wygodę która ma się we 2 dorosłe osoby dzieci są czasochłonne a dziś w zachodnich społeczeństwach czas jest droższy od pieniędzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@Ergon777 Zapominasz o jednym z kluczowych czynników. Poczucie bezpieczeństwa.
W czasie PRLu było paradoksalnie wyższe: może i było biednie, ale było też wiadomo, że praca będzie, jakieś mieszkanie też się znajdzie. Obecnie - nie wiesz czy nie wylądujesz na bezrobociu.
W przypadku kobiet brak stabilnej sytuacji zawodowej odsuwa w czasie decyzję na temat macierzyństwa, zwłaszcza w momencie gdy dodasz do tego niestabilność w związkach (bo facet ją zostawi, alimenty może będą, a może nie, a musi jakoś utrzymać siebie i dziecko).
Brak poczucia bezpieczeństwa to też brak możliwości powrotu na rynek pracy - nie masz gwarancji że dostaniesz miejsce w przedszkolu, albo żłobku i że będzie Cię na to stać. Brak odpowiedniej opieki medycznej. A nawet brak możliwości podjęcia decyzji "co zrobić, gdy płód będzie miał ciężkie wady rozwojowe".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
0 / 2

No i dobrze. Ludzie są mądrzy, wiedza, że Polacy to murzyni i niewolnicy Europy, więc nie będą tworzyć kolejnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Missudi_z_WATTPAD
+2 / 6

Jeszcze trochę i rząd w swojej genialności zakaże antykoncepcji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
+4 / 4

Ja wam zdradzę z czego wynika strach przed prokreacją. Nie chodzi o warunki ekonomiczne, nie chodzi nawet o mentalność pokoleniową, chodzi o brak stabilnej sytuacji o życie w kraju, gdzie każdy chce każdego wyjepac, rynek pracy to dzicz bez zasad, bez równowagi, albo trafiasz do raju, albo na wyzysk i harówę za dziesięciu. Urzędy nie działają, instytucje panstwowe nie działają, każdy każdego chce wyjepac, przekręcić i przewalić na grubą kasę. Codzienność jest nieprzewidywalna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JanusM
-1 / 3

Zalegalizować gwałty na kobietach i całkowicie zabronić aborcji. Problem rozwiązany. Oczywiście jest to ironia, i takie postępowanie nie powinno być nawet rozważane.
Ale ciężko nie zwrócić uwagi że kiedyś gdy prawa kobiet prawie nie istniały, pojęcie niżu demograficznego praktycznie nie istniało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
0 / 2

Piszesz o "januszexach".
Wiem, że patola jest po każdej stronie, ale załóż w Polsce firmę, to zobaczysz, co to znaczy być r*chanym.
Od podatków, ZUSów, opłat i danin po pracowników, którzy tylko kombinują jak przeżyć jak najwięcej na L-4, co wynieść z firmy i sprzedać....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin360360
-4 / 6

Demotywatory to taki sok z buraka 2.0 ha ha ha. Banda dzieci i pajaców co zamiast brac się do roboty to tylko płacze w internecie jak to im zle ha ha ha. Mój ojciec pracował 7 dni w tygodniu prowadząc swoją działalność dzięki czemu dorobił się majątku wartego około 20 milionów złotych. W jego 50 urodziny przyjechali goście a on nawet do domu nie przyszedł się przywitać bo miał pracę do późnego wieczora. Plebs nie zrozumie czym jest dążenie do sukcesu bo zamiast brac sie za siebie spogląda tylko na innych i albo zazdrości lub nazeka ze ktos mu coś zabrał ha ha ha

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Ashera01
0 / 0

Do tych wymienionych przez was powodów w Polsce dochodzi jeszcze kiepska opieka lekarska nad kobietami w ciąży. Mieszkam w małym miasteczku i tutaj ginekolog jest raz w tygodniu przez 3-4 godziny. Na kilka tysięcy kobiet. Gabinet nawet nie ma usg. Będąc w ciąży jeździłam kilkadziesiąt kilometrów do miasta wojewódzkiego, dwa razy w miesiącu żeby zrobić badania... kolejny powód to niestabilne związki, w których nie wiadomo, czy będzie się razem za kilka lat. Mamy setki tysięcy samotnych matek, których żaden facet nie chce, bo po co będzie wychowywałam cudze dziecko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WroceNieRazAmebo32
0 / 2

@Tummler wystarczy znać się na antykoncepcji i problem z "kaszojadami" znika ale to trzeba mieć wiedzę na poziomie 7 klasy podstawówki... A osoby które określają tak dzieci nie powinny ich mieć po co się męczy i innych ? I póki co posiadanie dziecka to wybór a nie konieczność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar PussyCatKill
0 / 0

@WroceNieRazAmebo32 Gówno prawda, antykoncepcja zawodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jiddi
+1 / 3

Gdybyś pracował za PO to byś wiedział, że to wtedy podniesiono ulgi podatkowe na dzieci. To właśnie wtedy pieniądze dostawali ci, którzy pracowali i odprowadzali podatki. Ale na PiS głosują słabo wykształceni, mało zarabiający, bezrobotni, więc obecna władza musiała zmienić kryteria i dali kaskę w łapki każdemu, również patoli. Gotówkę na konto widzi każdy, odpisy od podatków tylo ci co pracują i umieją liczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Anonimmus
0 / 0

Oni przynajmniej się dzielo. xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sacres
+1 / 3

Przecież jeśli płód zagraża życiu matki, to można wykonać aborcje. Więc o co ten płacz? xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar PussyCatKill
0 / 0

@Sacres Wady płodu zagrażają życiu matki, w Polsce zabija się kobiety ciążą w prawdziwym świecie, na papierku jest napisany niesprawdzony bełkot, nie zważający na rzeczywistość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sacres
0 / 0

@PussyCatKill Szczerze wątpie, że tak jest. Przypuszczam, że sporo kobiet rodzi mimo wszystko, bo później by je sumienie ruszało, choć nie powinno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W konto usunięte
-1 / 3

wydaje mi się, że po wojnie nie było przedszkoli, nie było mieszkań, nie było q..wa niczego, a dzietność była większa. Może dlatego, że system emerytalny dopiero chwilę wcześniej powstał i ludzie się do niego jeszcze nie dostosowali, a nie "brak przedszkoli/ żłobków"...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevox
+2 / 2

masz 3 wyjscia.
1. mieszkać z rodzicami do ich śmierci albo swojej
2. mieszkać pod mostem
3. uje*ać się w kredyty na 40 lat

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomek59
0 / 2

Obawiam się, że wszystko co wymieniłeś to nie są przyczyny , a co najwyżej wymówki. Jak ktoś chce mieć dziecko to je będzie miał i już, jak nie chce nie będzie.

U nas po prostu nie chcą mieć dzieci.

ps. oczywiście to co powiedziałeś jest prawdą i napewno nie zachęca do posiadania dzieci, ale na pewno nie jest żadną główną przyczyną małej dzietności w Polsce. Cała Europa ma ten sam problem, a są w Europie także bogate kraje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rentarnia
0 / 2

więcej socjalu, więcej socjalu, a potem się dziwią że ceny wszystkiego są z kosmosu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar swietyczlowiek
0 / 0

nie trzeba wojny, wystarczy postawić odpowiedni rząd i cały kraj może zniknąć...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem