Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
713 732
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar wichniak2
+6 / 6

Właśnie obraziłeś "sprzątaczy zwłok" robią robotę, którą teraz miał by robić ktoś inny za karę. Poza tym pomysł godny wdrożenia, problem jednak z realizacją, mieli by ściągać do wypadku osobę (pijaka) który mieszka najbliżej? Co gdy będzie tego dnia akurat jak zwykle pijany i jeszcze zwymiotuje obok zwłok?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
0 / 0

Ja bym dołożyła sprzątanie cmentarzy i mycie grobów. Cmentarzy mamy dostatek i nigdy roboty nie braknie. Szczególnie polecam czyszczenie grobów z lastriko, które trzeba wyszorować pumeksem, wypastować i wypolerować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
-1 / 3

Z góry dziękuję za minusy :)
Ja jestem wolnościowcem i zwolennikiem surowego karania za konkrety. Jeśli ktoś kogoś zabije na drodze, to powinien się liczyć ze stratom własnego życia.
Natomiast z zasady - jeśli komuś nie szkodzi, to za co karać?
Przy czym sam w ogóle nie jeżdżę po alkoholu - to po prostu głupie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
+1 / 3

@kondon Dobrze Cię rozumiem, proponujesz, żeby nie karać pijanych kierowców? Jak nie spowodują wypadku to można jeździć po pijaku ??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Aracarn
+3 / 3

@kondon Czyli rozumiem jak ktoś podłoży bombę w centrum handlowym, to go uniewinnisz, jeżeli okaże się, że zawalił jej budowę i będzie to niewypał?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M milamber84
+3 / 3

@kondon jak ktoś strzeli z broni w twoje dziecko i spudłuje, to nie wyciągniesz żadnych konsekwencji, bo nie wyrządził przecież żadnej krzywdy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wertyko
0 / 0

@kondon
Może wytłumaczysz to rodzinom/ rodzicom/ dzieciom ofiar wypadków? Dlaczego mama/ tata nie wrócił do domu? Albo jeszcze lepiej: "Panie ratowniku, uratuje pan mamę, prawda?". Takich pytań nie zapomina się nigdy. A pijaka, który to zrobiłem, miało się ochotę potraktować defibrylator ustawionym na 360j. Ale cóż, nikt nie chce siedzieć za śmiecia...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@amroth7 Szczerze to nie wiem. Takie luźne przemyślenia. Ani nie uważam tego za konieczne, ani nie zamierzam z tym walczyć.
To kwestia ideologiczna, nie praktyczna. W obecnym systemie nie widzę miejsca na takie rozwiązania.

@Aracarn Nie. Straszenie ludzi i zajmowanie głowy służbom jak najbardziej jest przekroczeniem wolności i powinno być karalne.
@milamber84 Jw.

@Wertyko Ustalając prawo nie powinniśmy kierować się emocjami, a jedynie logiką.
Pijak, który kogoś zabił, powinien zostać potraktowany czym tam sobie wybierze - może i być defibrylator. Tylko nie na miejscu, a po procesie.
Pytaniem jest co bardziej odstrasza - naprawdę poważne kary za konkretne czyny, czy mniejsze, ale prewencyjne.
Mi ogólnie się prewencyjne bardzo nie podobają. Jeśli jest kara, ale nie ma ofiary, to za co ta kara?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wertyko
0 / 0

@kondon
Nie zgodzę się kolego. Niektóre przepisy mają odstraszać od robienia głupot. Skoro prowadzenie po pijaku zwiększa szanse na tragiczny wypadek, to lepiej zabronić jeżdżenia po pijaku. Na tej samej zasadzie nie mogę sobie teraz dla zabawy wysadzić butli z gazem na podwórku. Może się okazać, że nikomu nic nie zrobię, a może się też okazać, że kogoś zabiję. Dlatego prawo nie pozwala mi robić takich głupot.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@Wertyko Jeśli nikomu nie szkodzisz, to dlaczego ma być to zakazane? Zakazane powinno być szkodzenie innym. Takie prewencyjne zakazywanie prowadzi właśnie do sytuacji, jakie mieliśmy ostatnio i kto wie, czy nie będzie jeszcze gorzej. Do tego masz całą masę różnych zakazów, ograniczeń i pozwoleń. Nie zgadzam się z takim systemem i jeżdżenie po pijanemu jest dla mnie mało istotne, ale logiczne.

Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna Twoja.
"Kto rezygnuje z wolności w imię bezpieczeństwa, nie będzie miał ani jednego ani drugiego"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nixelad
0 / 0

A po co takie idiotyzmy? Dlaczego kogokolwiek należałoby przymuszać do czegokolwiek? Niemcy wymyślili znacznie lepszy sposób na pijanych kierowców: po złapaniu na podwójnym gazie prawo jazdy oprócz tradycyjnej grzywny i urlopu od prowadzenia auta jest zwracane po zaliczeniu rozszerzonych testów psychologicznych, co sami ludzie nazwali 'idiotentestem'. Przy czym niezależnie od wyniku drugie przyłapanie oznacza permamentną utratę prawa do prowadzenia pojazów. Proste i skuteczne.. podejść do testu na kretyna? Przecież mógłby wyjść pozytywny... :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 9 sierpnia 2021 o 22:44

D daclaw
0 / 0

@nixelad Czy ten test nie ma przypadkiem na celu sprawdzenia, czy dana osoba nie jest uzależniona od alkoholu? Myślę że takie osoby to problem na drogach, wcale nie jednorazowi imprezowicze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nixelad
+1 / 1

@daclaw Nie mam bladego pojęcia, czemu służy ten test. Pijany kierowca na drodze jest problemem, a czy akurat taki zalał się sporadycznie, czy zalewa notorycznie nie ma najmniejszego znaczenia. W obu wypadkach pijany wsiadł za kierownicę, co wskazuje jasno, że niezależnie od stopnia zaawansowania choroby alkoholowej prawdopodobnie jest kretynem, a test ma jak przypuszczam wyjaśnić wątpliwości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

@nixelad Ma zasadnicze znaczenie. Sprawca jednorazowego wyskoku ma szansę pójść po rozum do głowy po jednorazowym ukaraniu. Alkoholik, szczególnie taki wysoko funkcjonujący, który pracuje i autem na co dzień jeździ, po prostu rutynowo robi to "na podwójnym gazie", bo alkohol po prostu stale towarzyszy mu w życiu. Bez leczenia odwykowego się nie "powstrzyma".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

Problem z zabieraniem prawka jest taki, że nie ma sensu. Jazda na podwójnym gazie jest zabroniona, a jednak jeździł. Czy zabronienie jazdy samochodem na trzeźwo sprawi, że przestanie ignorować prawo? Teraz złapiesz w pełni trzeźwego kierowcę i go ukarzesz, bo kiedyś był przyłapany na jeździe po alkoholu? To by miało sens, gdyby prywatny transport był całkowicie zbyteczny. Nie jest. Wielu ludziom to utrudni życie, wielu odbierze źródło dochodu i w żaden sposób nie sprawi, że będą lepszym człowiekiem. Do tego samego wniosku doszli już ludzie, którzy postawili na resocjalizację zamiast brutalnych i deprawujących więzień. Kara powinna być wystarczająco dotkliwa, ale nie szkodliwa. Utniesz komuś ręce i już nie zarobi na swoje utrzymanie. Odbierzesz środek transportu, a będzie mu ciężko. Tym bardziej, że może dalej jeździć nielegalnie, nic się tu nie zmieni.
Kary są bardzo proste. Kara finansowa i prace społeczne, a dla opornych areszt domowy. Dla każdego jedna z tych rzeczy będzie dotkliwa. Albo ucierpi portfel, albo wizerunek, albo ego. Mimo to nie straci kontaktu ze społeczeństwem i dalej będzie mógł się utrzymywać i żyć jak człowiek. Należy rozróżniać przywileje od uprawnień. Jazda po alkoholu nie znaczy, że nie potrafisz jeździć i powinieneś utracić prawo do jazdy. To znaczy, że masz problem z samokontrolą i to nad tym należy pracować. Mordercy też nie odbierasz prawa do posiadania broni. To nie wina broni, że zamordował, a odebranie prawa nie sprawi magicznie, że tego znowu nie zrobi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
+1 / 1

@ZONTAR Trochę się nie zgadzam z Tobą.
1. Uważam, że zbierania prawka ma sens. Wiekszość ludzi to nie psychopatyczni zwydrodnialcy i jak sam zauważyłeś resocjalizacja w wielu przypadkach działa. Taka kara na prawdę w wielu przypadkach powoduje poprawę, bo taka osoba na następny raz kilka razy się zastanowi zanim znowu pojedzie na podwójnym gazie.

2. "Wielu ludziom to utrudni życie, wielu odbierze źródło dochodu" jest wiele prac, które można robić bez posiadania prawa jazdy. Komunikacja zbiorowa jest na tyle dobrze rozwinięta, że można sobie poradzić bez samochodu, będzie to pewnie bardziej uciążliwe, ale kara nie ma być miła. Taka kara jest dotkliwa i nie jest szkodliwa.

3. "Mordercy też nie odbierasz prawa do posiadania broni." jak to nie przecież tak się właśnie robi. Zgadzam się z Tobą, że to nie sprawi magicznie, że nie zamorduje kogoś ponownie, ale przynajmniej będzie miał trudniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@amroth7 Problem tkwi głównie w tym, że jazda na podwójnym gazie ma ogromne widełki. Porównaj sobie 0.5 promila jadąc hulajnogą elektryczną, a 2 promile jadąc samochodem na drodze krajowej. Jednego i drugiego nazwiesz zwyrodnialcem? Zgodnie z demotem obaj powinni teraz sprzątać zwłoki. Jest spora różnica między byciem narąbanym, a progiem 0.5, już nawet nie wspominam o 0,2. Jest też spora różnica między prowadzeniem hulajnogi elektrycznej, samochodu osobowego i ciężarówki. Jest też różnica między przeparkowaniem samochodu po imprezie czy przejechaniem się 40km/h gdzieś niedaleko za miasto, a jazdą w dłuższą trasę na większych prędkościach pod wpływem. Nikt tego nie bierze pod uwagę i tak samo traktuje się wszystkich w świetle prawa.
Sam bym nie miał jakichkolwiek oporów przed przeparkowaniem samochodu będąc pod wpływem. Tak długo, jak jestem w stanie prowadzić, nie widzę zagrożenia w przejechaniu kilku metrów aby przestawić samochód. W świetle prawa to nie ma znaczenia. Sam bym też uznał, że po pijaku możesz taką elektryczną hulajnogą gdzieś po ścieżce rowerowej sobie dojechać do domu. Oczywiście ostrożniej i bez żadnych akrobacji, byle się dotoczyć. No ale to też jest pojazd mechaniczny i droga publiczna, więc też jesteś groźnym przestępcą.
Przepisy w USA wydają mi się całkiem rozsądne. Próg 0.8 to już poziom, na którym nie ma wymówki, że byłęś w stanie prowadzić pojazd. Znowu zatrzymać i ukarać mogą także przy niższym progu jeśli widać, że nie panujesz nad pojazdem lub źle się zachowujesz. W tym zakresie sam oceniasz swoje możliwości jazdy i jesteś odpowiedzialny za swoje działanie, a jazdę blisko promila i wyżej już można kwalifikować jako skrajną nieodpowiedzialność.

2. Polecam wybrać się do mniejszych miast lub na wieś. Zobacz sobie jak wygląda świat, porównaj sobie różne miasteczka i wioski. Nie każdy ma tramwaj pod nosem. Ja pomimo mieszkania we Wrocławiu miałem grubo ponad godzinę dojazdu do pracy komunikacją miejską, a samochodem wyrabiałem się w 15-20 minut. 1,5-2 godziny różnicy dziennie to spora różnica. Jeszcze lepiej, gdy zawodowego kierowcę ukarzesz. Jest prosty wymóg - zawodowy kierowca w pracy ma być całkowicie trzeźwy. To jest zrozumiałe, ma zmianę i ma przyjść w optymalnej kondycji do pracy, a nie na kacu czy świeżo po całonocnej libacji. Natomiast odebranie mu prawa do wykonywania zawodu bo jechał elektryczną hulajnogą czy przeparkował samochód? Z tym jest tak samo, jak z karami finansowymi. Niech będzie 5 tysięcy za jazdę po pijaku. Jeden machnie na to ręką, dla drugiego to kilka lat oszczędności. Równa kara nie jest równa dla wszystkich. Jedni ucierpią dużo bardziej od innych.

3. Pokaż mi kraj, w którym za morderstwo tylko stracisz prawo do posiadania broni i będziesz dalej radośnie żył wśród ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

@ZONTAR
1. Tak, różnicowanie powinno być, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Absurdem jest też to, że ktoś jedzie po piwku na rowerze, a zabiera mu się prawo jazdy na samochód.

2. Mieszkam na wsi, różowo z transportem nie jest, ale busem można sobie dojazd zaplanować.
"1,5-2 godziny różnicy dziennie to spora różnica" trudno, to ma być kara, pojeździ tak 3 misiące to będzie miał nauczkę. Jeśli chodzi o zawodowego kierowcę to kwestia różnicowania kary w zależności od promili, nieodbierania prawa jazdy za jazdę na rowerze. Jak jedzie powyżej 0.8 to nie ma zmiłuj, jak to Ci przeszkadza w pracy to szukaj innej.

3. Nigdzie tego nie pisałem, że mordecy obiera się broń i on sobie chodzi dalej po świecie. Morderca jest ukarany więzieniem, ale także traci pozwolenie na broń i po wyjściu z więzienia nie dostanie pozwolenia na broń. W ogóle jak ktoś jest karany nie dostanie pozwolenia na broń

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 sierpnia 2021 o 8:48

avatar ZONTAR
0 / 0

@amroth7
1. No to się w tym zgadzamy.
2. Nie uważam tego za coś dobrego. Jak jesteś bogaty, to sobie zatrudnisz szofera i olejesz sprawę. Tyle z tej całej kary, że nie będziesz mógł legalnie pojechać swoim kabrioletem na wycieczkę. Jak samotnie wychowujesz dzieci i pracujesz, to te 1,5-2 godziny różnicy mogą być kwestią między mieć pracę, a nie mieć. W wielu innych przypadkach tak może być. Busy to może są na większych wsiach. Bywałem w wielu takich, gdzie jedynym transportem publicznym była podwózka przez sołtysa jak mu się ładnie odwdzięczyłeś.
3. No właśnie, odbieranie pozwolenia na posiadanie narzędzia "zbrodni" to tylko kwestia okoliczna, a nie kara. Jak ktoś faktycznie stanowi zagrożenie na drogach, to powinien mieć całkowity zakaz posiadania samochodu pod swoją opieką. Jednocześnie pożyczanie samochodu takiej osobie powinno być karane. Tak samo, jak sprzedaż broni osobie, która nie ma uprawnień. Uprawnienia nie są na strzelanie do ludzi, a na posiadanie narzędzia. Zakazy prewencyjne są po to, aby ktoś musiał je złamać zanim popełni przestępstwo, a nie w momencie popełnienia przestępstwa. W ten sposób możesz złapać kogoś na nielegalnym posiadaniu broni zanim kogoś znowu zabije. Odbieranie prawa jazdy nic tu nie zmienia, bo posiadanie samochodu jest zupełnie legalne. A jak wsiądziesz do samochodu po pijaku to jednocześnie złamałeś zakaz i popełniłeś przestępstwo, więc prewencja nie działa.

Według mnie, kary za jazdę w ewidentnie złym stanie powinny być dużo poważniejsze. Jak ktoś wsiada do samochodu zataczając się, to jest to już daleko poza granicą bezpieczeństwa i nie ma szans, że tego nie zauważył. Skoro nie potrafi się upilnować po pijaku, nie powinien w ogóle mieć możliwości.
Znowu kary za samo wykrycie alkoholu we krwi bez jakichkolwiek widocznych objawów uważam za głupotę. Niski poziom alkoholu jest niewyczuwalny, zależnie od osoby ten próg wyczuwalności jest gdzieś w tym zakresie 0,2-0,8. Na jednych alkohol działa mocno, na innych niezbyt. Jeśli takie coś mamy traktować jako wykroczenie lub przestępstwo, to co zrobić z osobą ewidentnie chorą, zmęczoną czy chociażby z niskim poziomem cukru? Jest cała masa sytuacji, w których można jechać w kiepskiej kondycji i są zupełnie legalne tak długo, jak zachowaniem nie stwarzasz zagrożenia. To dlaczego nie stosujemy tego dla alkoholu? Pijany to pijany, nie będziesz miał wątpliwości, że ktoś jedzie nawiany i się nie trzyma linii. No chyba, że jest trzeźwy i jest tak beznadziejnym kierowcą, tacy też się zdarzają. Problem dotyczy tej grupy, która nie jeździ po pijaku, ale też nie unika całkowicie prowadzenia gdy czują się w stanie odpowiednim do jazdy. Dozwolone progi są tak niskie, że są poza zasięgiem zarówno wyczuwalności jak i zdrowego rozsądku. Te 0,5-0,8 są dobrym progiem. Ilość alkoholu potrzebna do takiego poziomu to już nie jakieś drobne spotkanie towarzyskie czy powrót na kacu na drugi dzień, przekraczając taki próg dobrze czujesz, że nie powinieneś prowadzić i o to w tym chodzi. Teraz przez taką walkę z pijaństwem rykoszetem obrywa całkiem sporo osób, które nigdy nikomu nic nie zrobiły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+2 / 2

A wiesz, że za każdym razem, gdy wstawiasz demota z pajacem w pomarańczowej kurtce, gdzieś cierpi mały kotek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomasz1977
0 / 0

i co? bez prawa jazdy nie da się jechać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Bimbol
0 / 0

Ten pomysł jest po prostu głupi. Zwłoki z miejsc wypadków sprzątają zawodowcy. Robią szybko i sprawnie. Ten zawód wymaga pewnej krzepy, oraz odporności na nieprzyjemne widoki. To od razu dyskwalifikuje sporą część sprawców wypadków z uwagi na warunki fizyczne oraz słabą psychikę.
Raczej nikt nie chciałby widzieć jak na miejsce wypadku przyjeżdża jakiś wymoczek i puszcza pawia na ofiarę wypadku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
0 / 0

Osoby złapane za jazdę pod wpływem, powinny być obowiązkowo wpisywane, na listę dawców narządów. Ci co doprowadzili do wypadku, w ramach kary, powinni być kierowani jako testerzy leków czy kosmetyków, zamiast niewinnych zwierząt!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem