Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1158 1176
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K kibishi
+30 / 32

Powiem że zarabiam zdecydowanie powyżej średniej krajowej i sam myślę aby gdzieś znaleźć sobie drugą robotę aby dorobić, inaczej nie uda mi się kupić mieszkania z sensownym dojazdem do pracy na kredyt. Zysk z pracy, drobnych zleceń od znajomych, inwestycji i sprzedaży rzeczy zdobytych w grach to za mało aby się dorobić czegokolwiek w tym kraju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
+22 / 24

@kibishi Znam ten ból. Sam zarabiam w tej chwili lekko powyżej średniej, a i tak czuję się jak bidok, który choćby o mieszkaniu bez wynajmowania w ciągu najbliższych 10 lat może co najwyżej pomarzyć. Skoro ja jestem powyżej średniej, to co jest poniżej, i jak my mamy, kuźwa, w ten sposób żyć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+10 / 12

@DexterHollandRulez Też się zastanawiam jak można tak żyć, zarabiam powyżej średniej + mam dodatkowe dochody tak jak pisałem powyżej a nadal miesięcznie na rękę dostaje łącznie na pół metra mieszkania, po odjęciu kosztów życia zostaje mi 0,3m^2 miesięcznie, biorąc pod uwagę że człowiek by rodzinę chciał założyć, jakieś dziecko w przyszłości mieć to tak z 60m^2 by się przydało, czyli bez inflacji to będzie jakieś 20 lat odkładania, a z aktualną inflacją to niemożliwe jest dorobienie się mieszkania bez kredytu, a i kredyt ciężko będzie spłacić nawet żyjąc tak oszczędnie jak ja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+7 / 7

@DexterHollandRulez Wszystko właściwie zależy od sektora gospodarki. Polska niestety jest na przegranej pozycji w każdym sektorze. Jeśli chodzi o usługi i lokalną pracę, to ludzie są zdani na innych ludzi. Nie możesz świadczyć droższych i lepszych usług jeśli nikogo na nie nie stać i przez to cały sektor usługowy leży i kwiczy. Nigdy nie będzie bogatszy od przeciętnego człowieka, któremu te usługi świadczy. Sektor wytwórczy to inna para kaloszy, przecież większość produktów można śmiało wyeksportować, więc zarobki powinny być zbliżone jak w innych krajach. Prawda? Trochę tak, trochę nie. W krajach biedniejszych widać to rozwarstwienie bardzo dobrze. Jeden tyra czesząc lokalnych pracowników prostych fabryk i zarabia niewiele, inny wykonuje dużo bardziej wartościową pracę sprzedawaną na zachód i żyje jak pan. No ale w socjalistycznym systemie takie rozwarstwienie jest złe, więc nawet jakbyś się wybił i korzystał z globalnego rynku, musisz na barkach nieść całą gospodarkę i dokładać do niej krocie. Oczywiście naturalnie to działa podobnie, bogaci korzystają z usług biedniejszych i zależnie od stosunku liczby osób wykonujących lokalną pracę i tą bardziej wartościową pracę, ta granica warstw się zaciera. No ale jak masz 5% osób o dobrych zarobkach i 95% osób wykonujących prostą pracę lub lokalne usługi, to ta granica będzie bardzo wyraźna. Te 5% nie wygeneruje tak dużego popytu aby pozostałe 95% zaczęło lepiej żyć. I tu wkracza socjalizm, który zabierze tym 5% tyle, aby żyło się im tylko trochę powyżej średniej, a średnia w tej sytuacji to to samo gówno.
Oczywiście zwiększanie liczby godzin pracy zwiększa naszą ogólną produktywność, ale nie tędy droga. Najważniejsza jest produktywność godzinowa. Ile czasu musisz poświęcić na wyprodukowanie danej wartości. No i o to też chodzi w skracaniu dnia pracy. Praca bardziej intensywna wymaga więcej czasu na regenerację. Zamiast mieć mało wiążącą pracę przez 5-6 dni w tygodniu po 8-10 godzin, pracujesz te 3-4 dni w tygodniu po 8-10 godzin. Teoretycznie pracujesz mniej, ale pracę wykonujesz często taką samą, bo jesteś bardziej wypoczęty i masz więcej czasu dla siebie, a więc nie żyjesz wyłącznie pracą. Bardzo intensywna praca często prowadzi do wypalenia zawodowego, a najlepszym przeciwdziałaniem jest właśnie odpowiednie zbalansowanie pracy z innymi czynnościami. No a co daje nam więcej możliwości spędzania czasu w inny sposób jak nie dłuższy weekend?

Tak więc cały ten proces skracania czasu pracy dotyczy tych zawodów, w których faktycznie możesz się wypalić, w których wydajność pracownika stopniowo spada wraz ze znudzeniem i monotonią wykonywanych czynności. To dotyczy głównie tych zawodów, w których wydajność jest bardzo płynna. Nijak nie ma to zastosowania u klepacza na taśmie czy jakiejkolwiek innej pracy, która fizycznie zajmuje ileś czasu. Taki chociażby sprzedawca w sklepie nie ma tego zjawiska. Liczy się tylko czas, w jakim stał za kasą i obsługiwał klientów. Może być nieco szybszy lub wolniejszy, ale ma to niewielki wpływ nadziałalność. Do tego w wielu sklepach jest po prostu jeden kasjer i nie jest cały czas zajęty kasowaniem. Tym bardziej dozorca nie może pracować wydajniej. Ma pilnować od 16 do 8 rano na dwie zmiany i tyle. Nie może pilnować szybciej, nie ma tu miejsca na zwiększenie wydajności poprzez skrócenie czasu pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 września 2021 o 15:35

V VenarNarco
+8 / 10

Wiesz mamy nawet specjalna nazwę:
Pracujący biedacy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gats
-2 / 2

@kibishi A jak firma zmieni siedzibę to Ty zmienisz mieszkanie i kupisz nowe?

Bo co z tego że TERAZ będziesz mieć łatwiejszy dojazd jeśli za 5 lat zmieni się siedziba albo Ty w ogóle zmienisz branżę?

Przy obecnej mobilności zawodowej i takim wynalazku jak samochód ludzie rzeczywiście kupują mieszkanie ŻEBY MIEĆ LEPSZY DOJAZD?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
+1 / 5

@twoj_nick Ty jesz gówno z Biedronki dzień przed terminem, ja jem gówno z Tesco z normalnym terminem. Ty się ubierasz w lumpeksie, ja kupuję lepsze rzeczy, ale rzadko, bo to wydatek, wszystko co mam noszę latami i wymieniam jak się zniszczy, nie 'zbieram' do szafy. Piszę w tej chwili na używanym laptopie, a jakże. Mam trochę lepiej? Mam. Czy mogę faktycznie kupować, co chcę, i odkładać pieniądze na rzeczy typu mieszkanie w jakiejś rozsądnej perspektywie czasowej? Nie, tak samo jak i Ty. Niestety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xgaijinx
0 / 4

@kibishi Wspolczuje, moge Ci tylko pradzic zebys przeczytal ksiazke bogaty ojciec biedny ojciec. Bo z twoich wpisow wynika ze nie znasz sie na finansach i nie probujesz nawet sprawic zeby pieniadze zarabialy na Ciebie, a zamiast tego odkladasz je do skarpety i dziwisz sie ze masz malo. Niestety w szkole nie ucza co powinno sie robic z zarobiona kasa. Ucza tylko odkladania, a to jest droga do biedy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+3 / 3

@xgaijinx Małymi pieniędzmi jest ciężko inwestować, znalazłem nawet kilka całkiem ciekawych możliwości ale niestety z naszym prawem podatkowym zamiast mieć 10-12% rocznego zysku wychodziłem prawie na 0. Aktualnie inwestuje tylko w siebie, dlatego moje zarobki są zdecydowanie powyżej średniej krajowej, szkoda tylko że zaczynając od 0 bez żadnego wsparcia na start zajmuje sporo czasu aby do czegoś dojść.
Jeżeli masz jakieś ciekawe propozycje na inwestycje to z chęcią o nich porozmawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
0 / 0

@Gats Co za różnica czy masz samochód czy nie? Aktualnie nie mam auta, dojeżdżam do pracy około godzinę, wkrótce dostanę auto służbowe (zmieniłem niedawno pracę) będę dojeżdżał około 40 minut, jak się przeprowadzę a mam taki zamiar i z racji że wynajmuję to mam też możliwość to będę dojeżdżał 15 minut, nie zależnie czy autem czy komunikacją miejską.
W małych miastach może i lokalizacja nie ma aż takiego znaczenia, natomiast w dużych miastach ma ogromne ponieważ nie tylko odległość ma znaczenie a również korki, nikt chyba nie lubi stać godzinę w korkach.
Pracuje w branży która daje mi możliwość pracy zdalnej ale zależnie od potrzeby muszę się w biurze pojawić kilka razy w miesiącu więc ważne jest dla mnie aby na podróż nie tracić zbyt wiele czasu bo patrząc na czasy jeszcze z przed pandemii gdzie pracowałem na trochę innym stanowisku, praca zamiast zajmować mi 8-9 godzin dziennie zajmowała mi ponad 10-12 godzin właśnie przez dojazdy samochodem. 2 godziny dziennie daje około 42 godziny miesięcznie czyli praktycznie dodatkowy tydzień pracy w miesiącu.

Przechodząc do twojego pytania, firma w której pracuję ma kilkanaście siedzib w Polsce, w tym kilka w Warszawie dzięki czemu nawet jeżeli coś się zmieni to zawsze będę miał wybór gdzie chce się pojawiać.
Większy problem będzie jak zmienię firmę w której pracuje, wtedy jednak będę szukał takiej aby mieć w miarę sensowny dojazd i nie tracić przez to za wiele czasu. Mając własne mieszkanie nie będzie mi już aż tak bardzo zależeć na pieniądzach, wolał będę tracić mniej czasu na pracę dzięki czemu będę miał więcej czasu na rodzinę, najlepszą rzeczą jaką rodzic może podarować dziecku jest czas.

@twoj_nick Cena wynajmu w dużym mieście może robić za różnicę o której piszesz, wynajem kawalerki w Warszawie zależnie od lokalizacji to 1500-3000zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 września 2021 o 11:33

avatar DexterHollandRulez
0 / 0

@twoj_nick No a gdzie mogą znikać? Czynsz, rachunki, jedzenie, dentysta, wymiany ciuchów i sprzętów domowych w miarę potrzeb. Od paru stów do tysiąca miesięcznie się odkłada jak się uda, ok, ale to nie jest jakieś sensowne tempo gromadzenia kapitału przy którym mogę sobie planować budowę domu, zakup na własność mieszkania w normalnej dzielnicy czy coś w tym stylu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xgaijinx
0 / 0

zainteresuj sie kryptowalutami albo akcjami w USA. Mozna na tych spekulacjach zarobic dobre pieniadze nawet z malym kapitalem startowym. Tylko jak we wszystkim, duzo czytaj, ucz sie, zrozumiesz - zarobisz. Nie zrozumiesz, stracisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bihar
+42 / 44

U nas to by się przyjął pomysł, aby zamiast 4dniowego tygodnia pracy wprowadzić krótszy czas pracy. Zamiast ośmiu to sześć godzin dziennie. Wtedy Polacy mogliby zatrudnić się także w czwartej pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T temidos265
+1 / 1

@Bihar mistrz xd

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Buka1976
+3 / 3

@Bihar U nas trwa gówno burza na handel w niedzielę. Jaki kwik byłoby słychać jakby się okazało, że sklep jest czynny od poniedziałku do czwartku?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Moher_przez_samo_h
0 / 0

@Bihar Nie każdy Polak jest lekarzem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cheng54_
+15 / 15

A gdzie te firmy (wiem, że. na całym świecie) ale tak konkretniej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
+12 / 12

@cheng54_ Skandynawia, Japonia, Hiszpania, niektóre koncerny amerykańskie. Nie wszędzie jest to już wprowadzone, ale myślą o tym i przeprowadzają eksperymenty na konkretnych grupach pracowników, i wychodzą one w większości pozytywnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Saladyn1
+2 / 6

@cheng54_ Nawet w Polsce cześć branży IT wpadła na pomysł by wprowadzić 4 dniowy tydzień pracy lub przynajmniej dać luźne piątki.

W mojej ocenie 4 dniowy tydzień pracy to słaby pomysł. Lepszym jest właśnie skrócenie czasu pracy i praca normalnie 5 dni w tygodniu, ale np po 6-7 godzin.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar egoiste
+2 / 2

@Saladyn1 A słaby pomysł bo? 4 dniowy tydzień pracy jest efektywny właśnie dlatego, że ludzie w perspektywie mają więcej wolnego, a jednocześnie jeden dzień mniej do przełożenia "na jutro". Skrócenie czasu pracy nijak nie będzie działało motywująco.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
+2 / 2

@Saladyn1 rozumiem,xze to oznacza też mniejszą pensję?. Płacą np 100zl na godzinę to cyba będzie mniej kasy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Saladyn1
-2 / 2

@Iiyrryyr3iit Stawki zostają po staremu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kastor86
0 / 0

@Iiyrryyr3iit Zależy jaka praca. Bo są prace, w których godzina mniej dziennie może nie wpłynąć na pogorszenie, a nawet może poprawić produktywność. Jednak w większości prac po prostu mniej będzie zrobione, więc logiczne jest, że mniej pracy = mniejsza wypłata

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
+1 / 1

@Saladyn1 czyli zarabiałem 1000zl na pięć dni teraz przechodzę na 4 dni nadal ma 1000zl co będzie jak będę pracował 5dni. Abjak weekendy. Cały czas 1000zl ? A jak 3dni ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
+2 / 2

W branży it płacą za godzinę pracy np. 100zl czy 200zl. Jak chcesz zarabiać tyle samo za mniej pracy ? Napiszesz do firmy w Kalifornii. Słuchaj tu w Europie mam tak, że płacą tyle samo nie zależnie czy pracujesz 4dni czy 7dni tak więc ja wybieram opcję płacicie mi za 5dni ale ja będę pracowal 4 dni

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Saladyn1
-2 / 2

@Iiyrryyr3iit

Oni zmniejszają ilość godzin bo ma to zwiększać produktywność pracowników, więc stawka zostaje po staremu, a godziny ucinają.

Coś jak kiedyś robiło się 12 godzin. Zmniejszyli do 8 godzin i okazało się że produktywność wzrosła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
0 / 0

@Saladyn1 pracowałem kiedyś w gemdev. Pracowaliśmy po 8h. Zbliżał się deadline wiec przez 4 miesiące pracowaliśmy po 12-16 i weekendy. Jak sobie wyobrażasz zwiększenie efektywności? Pracujcie po 4dni w tygodniu i za 4 miesiące gra ma być gotowa. Nie ma sprawy będziemy pracować 2x szybciej, będziemy myśleć 2x szybciej. Rozwiązywać problemy 2x szybciej :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar saz06
+5 / 7

A mają inne wyjście? Przy Polskich zarobkach i obecnych kosztach życia?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mirga1
-1 / 3

nie masz Googli w przegladarce???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Raf_Raf
+3 / 3

Oj nie jestem taki przekonany że ludzie w dzisiejszych czasach chcą zasuwać, no może jeszcze te starsze pokolenia bardziej. Młodsze prędzej idą w minimalizm niż do ciężkiej pracy i chyba nawet dobrze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 września 2021 o 15:18

avatar Nace92
+11 / 17

To jest rzecz, której socjalistyczne barany zrozumieć nie potrafią.

Gdyby nie zbędne regulacje, ograniczenia, koncesje, licencje i oczywiście bandyckiej wysokości podatki to pieniądze wypracowane przez nas przez 4 dni w zupełności by wystarczyły, a jeszcze by sporo zostało. Do tego ich siła nabywcza znacząco by wzrosła i w efekcie mielibyśmy całkiem niezły dobrobyt.
Tylko to oczywiście stoi w sprzeczności z modnym robieniem dobrze nieróbstwu i propagowaniu podejścia w stylu "nie każdy urodził się bystry i rabotny", więc społeczeństwo jest przymusowo obciążone utrzymywaniem kompletnie "niegramotnych" jednostek, które traktowane w ten sposób jeszcze bardziej, ani myślą, żeby się zmienić. Dodatkowo całkowicie zdrowe i sprawne jednostki widząc jak traktuje się "potrzebujących" świadomie podłącza się pod ten trend, bo w takim systemie zwyczajnie opłaca się być nierobem - szczególnie gdy ktoś nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Slayed
0 / 2

@Nace92 To nie jest takie proste - faktycznie są ludzie mniej lub bardziej pokrzywdzeni przez los i wypadałoby im pomóc. Tyle że to musi być mądra pomoc, a nie bezmyślne rozdawanie pieniędzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 3

@Slayed Ale co to znaczy być pokrzywdzonym przez los? Dla niektórych to oznacza to samo co "nie urodzić się od razu bogatym".
Sęk w tym, że granica pomiędzy "jestem pokrzywdzony przez los", a "nie urodziłem się bogaty, hurr durr pomóżcie" jest stosunkowo cienka.
Sporo ludzi, zaryzykuje stwierdzenie, że nawet większość żyje w mniej lub bardziej skrywanej zazdrości, żeby nie rzec zawiści.
Jak tylko sąsiadowi wiedzie się lepiej, niż im to większość ludzi od razu zakłada, że to nie oni za słabo się starają, tylko to na pewno sąsiad złodziej i oszust.
Chodzi o to, że bardzo łatwo jest się odnaleźć w roli ofiary losu i systemu, a znacznie trudniej wziąć swój los we własne ręce i przestać się mazgaić, że sąsiad dwa domy dalej to ma lepiej, bo jego rodzice są bogatsi.

Bo ludzi RZECZYWIŚCIE pokrzywdzonych przez los, takich, którzy AUTENTYCZNIE klepią niezasłużoną biedę jest naprawdę garstka. To zdecydowanie mniejsza grupa, niż się zazwyczaj sugeruje.
Większość to patentowani leserzy podczepieni pod trend bycia nierobem, bo tak jest łatwiej. Ludzie dla tej wygody są gotowi nawet obniżyć swoje oczekiwania i żyć na niższym poziomie, ale "za darmo".

Swoją drogą, jeśli do czegoś na tym padole winna obowiązywać licencja to właśnie pomaganie.
Bezmyślne pomaganie wyrządza więcej szkód, niż pożytku. A co gorsza - skutki są opóźnione w czasie i rozciągnięte w nim. I to jest kwestia dosyć trudna do przerobienia bowiem sporo ludzi instynktownie pomaga i "czyni dobro" nie zdając sobie sprawy ze szkód jakie wyrządza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
+9 / 13

Ktoś musi pracować, żeby ktoś inny mógł siedzieć.
Nie po to Zachód buduje u nas fabryki, żeby nam dać zarobić przecież.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
+2 / 6

Też mi nowość, nasi urzędnicy już od lat praktykują 4 dni pracy w miesiącu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Master_Yi
+8 / 8

W Polsce skrócony tydzień pracy wiązałby się ze skróconą wypłatą, i drugi etat nie byłby opcja a przymusem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+7 / 7

Nie "dorobić" ale zarobić tyle co np. Niemiec na jednym etacie... ostatecznie wydatki "na życie" w Polsce i Niemczech aż tak bardzo się nie różnią - ale płace już tak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gats
-1 / 1

@BrickOfTheWall Ceny nieruchomości w Niemczech i Polsce też BARDZO SIĘ NIE RÓŻNIĄ?:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

@Gats
Różnią (nieruchomości są wyżej opodatkowane, m.in. podatkiem katastralnym). Dlatego W Niemczech większy odsetek ludności niż w PL wynajmuje mieszkania.. ceny wynajmu w miastach już tak bardzo się nie różnią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 września 2021 o 22:44

avatar Trucker_87
+3 / 9

Być może się mylę, ale wydaje mi się, że to wszystko bierze swój początek z filozofii życia jaką wybieramy. W Polsce naprawdę można bardzo dostatnio żyć nie urabiając sobie łokci. I nawet nie trzeba być jakimś wielkim specjalistą tudzież informatykiem. Mówię o zwykłej normalnej robotniczej wypłacie. Twierdzę tak ponieważ sam tak żyję, z pracy własnych rąk. Nie pobieramy i nigdy nie pobierałem żadnych dodatków z publicznych pieniędzy gdyż nic nigdy mi się nie należało, i dobrze. Jestem kierowcą ciężarówki, ale nie jakimś pjerdolonym beduinem, szanuję swój czas wolny. Jestem co drugi dzień w domu i weekendy wolne, da się z tym żyć. Moja dziewczyna jest księgową obsługującą firmę na pobliskiej strefie ekonomicznej. Nie tyra jakoś straszliwie. Razem mamy ponad 10k zł netto miesięcznie. Moim zdaniem to aż więcej niż dużo na dwie zwyczajne chamskie mordy. Jeździmy dwa razy w roku na fajne wakacje plus inne pobliskie wycieczki. Nie mam zbytnio co robić z gotówką, inwestuję w pobliskie garaże i je wynajmuję, pomnażając kapitał, ale w sumie nie jest mi to potrzebne. Spokój, to jest jedyną wartość w którą warto inwestować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pafcio80
+5 / 7

TO KRAJ NIEWOLNICTWA I WMAWIA SIĘ LUDZIOM ŻE TAK JEST DOBRZE

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hary86olk
+2 / 4

Świat wprowadza 4-dniowy system pracy, a kaczyński wprowadza 8-dniowy system pracy. Wkońcu ktoś na jego kota musi urobić

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
0 / 0

Człowiek, jest najciężej pracującym gatunkiem na ziemi! Co najmniej 8 godz! Żadne zwierzę tyle nie pracuje ( nie to, że im tego życzę ) ale nie jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do takiego wysiłku! Stąd wszelkie choroby ukł ruchu, nerwice z depresja!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

Taa. Długi weekend - zwolnienie - szkolenie - urlop i jakoś leci do końca roku.
Najbardziej zapracowany naród, jego mać. Tak może się wydawać, dopóki niczego nie potrzeba załatwić, zamówić, itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T temidos265
0 / 2

Dla patologii i 500+ i tak jest wszystko PONIEKĄD dobrze...ale...chcą więcej bo przecież drożyzna nie ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
+1 / 1

Mniej pracy to mniej kasy. Jak zmniejszych pracę a pozostawisz płacę na tym samym poziomie to pieniądz strać wartość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C candy2
-2 / 2

w Polsce powino być 4 dni pracy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E epuzer
-1 / 1

Nie jestem tylko pewien czy wszyscy dokładnie doczytali - mowa jest 4dniowym dniowym tygodniu PRACY a nie o 8godzinnym ODSIADYWANIU 6ciu lub 7miu dniówek w tygodniu.
Jest jeszcze jeden przemilczany myk - skrócenie tygodnia pracy nie wpływa na ilość nałożonych obowiązków - to co się robiło w ciągu normalnego tygodnia- trzeba teraz odwalić w cztery dni tygodniowo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 27 września 2021 o 2:01

avatar y0u
-2 / 2

cóż, a co innego ma zrobić zwykły, okrada, przepraszam dojony, na każdym kroku obywatel tego kraju ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A asdur
-1 / 1

Cały czas się dorabiamy jako społeczeństwo. Trudność w skróceniu czasu pracy w Polsce pokazują chociażby emocje i problemy jakie się pojawiły kiedy rząd wprowadził 6-dniowy tydzień pracy za pomocą niehandlowych niedziel....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
+2 / 2

Azjaci: pracują po 10-12 godzin 5-6 dni w tygodniu.
Europejczycy: ale jak to bidoki z Chin kupują całe gałęzie naszego przemysłu i przerzucają go do siebie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem