Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
V VaniaVirgo
+13 / 15

@Erecer Z drugiej strony, robiąc na przykład miesięczne zakupy, ostatnie o czym marzę, to dokładnie czytanie całego opisu, bo oczywiście najważniejsze informacje nie są wytłuszczone i na początku. Więc sprawdzam jedynie daty ważności. Czytając całe etykiety straciłabym naprawdę dużo czasu.
Producenci nie powinni wstawiać zdjęć, bądź opakowań jasno mówiących, że w środku jest coś innego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
+2 / 4

@Erecer usa i ceny normatywne? kontynenty waść pomylił (nawet podatek musisz sobie sam doliczyć)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Bimbol
0 / 2

@Erecer
Tak, jeśli ktoś jest już stary, ma słaby wzrok, to nawet z okularami ma trudności przeczytać co tam jest napisane drobnym druczkiem. Czasem nawet z mocną lupą nie jest łatwo przeczytać drobnego druczku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 lipca 2022 o 14:40

E Erecer
-1 / 3

@VaniaVirgo
Naprawdę przeczytanie gramatury netto i sprawdzenie ile składnika promowanego na okładce faktycznie jest w produkcie. No wieki to zajmie. Przykład: sok kaktusowy tymabrku. No normalnie brodę idzie zapóścić sorawdzając te rzeczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erecer
0 / 0

@raviK
Logując się na strony z końcówką pl zgadzasz się na kontent dotyczący Polski w Europie, nie Polski w USA. A gdzie tam sobie żyjesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erecer
0 / 0

@Bimbol
To stary człowiek kupuje opakowania?
Jak jest duża truskawka na opakowaniu to znaczy, że tej truskawki jest dużo?
Zacznij wymagać odpowieniego opisu produktu. Najlepiej od producenta, a jeszcze lepiej od Uni Europejskiej. Wniosek mogą zgłosić zwykli ludzie. Wystarczy, że złapiesz jakiegoś euro osiołka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
-1 / 1

@Erecer : chyba nie zalapałeś - ppatrz dobrze na opakowania, prawie wszystko to produkty dla usa, a tu ktoś wyjeżdza z opisami i komentarzami o prawie i przepisach Polskich czy europejskich, których tam ze świecą szukać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erecer
0 / 0

@raviK
Chyba nie wiesz o czym piszesz. Dyskusja powstała, bo pokazane zostały produkty celowo wprowadzające w bład klienta. Może w USA to norma. Mam to gdzieś. Lecz przy produktach, które mogą wprowadzać w błąd, lepiej jest czytać etykietę i zwracać uwagę na ceny zwłaszcza normatywne. Normatywne czyli np. cena za kilogram, litr. Np. kupując chleb 500g może być w USA, cena 4 dolary. Czyli szybko licząc, 8 dolców za chleb. Obok jest drugi chleb za 4,50 dolca. Ale za 600g czyli szybko licząc 7, 50 dolca za kilogram. Który opłaca się kupić?

Mam nadzieję, że wiesz o czym mówię. Zwracaj uwagę na ceny i etykietę. To nie boli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
-1 / 1

@Erecer :
Dyskusja była o oszustwie w świetle polskiego/europejskiego prawa.
Sądząc po ilości dostępnych zdjęć tam (usa) to norma dozwolona prawnie.
Chcesz jeść amerykański chleb? twardziel!

Przeliczniki normatywne niekoniecznie obowiązują w stanach.
A że są wygodne przy ocenie opłacalności nikt nie przeczy, tylko przelicz sobie stojąc przy półce koszt chleba po 2,99/550g w stosunku do 5,25/720g :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 lipca 2022 o 11:21

E Erecer
-1 / 1

@raviK
Już mówiłeś, że matma nie jest Twoją mocną stroną a znajomość proporcji to już lot na księżyc. Zwłaszcza, że kalkulator masz w kieszeni. Dlatego na maturze powinna być zawsze matma. Jak przeliczenir jednostek Ciebie pokonuje, to raczej nie nadajesz się na stanowiska, jakby to ująć, lepiej płatne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
-1 / 1

@Erecer walisz waść, walisz głową w mur aż pusty łeb brzęczy, i absolutnie [z matmą] nie trafiasz w punkt.
No to dawaj, przelicz podany przykład - masz 15 sekund bez kalkulatora, bo wyobraź sobie zakupy z kalkulatorem w ręce przy każdej półce, lubisz spędzić sobie 1-2 godzinę na każdych zakupach? Twoje prawo.

A to czego się "czepiam' to nie zasada przeliczania tylko oburzenie na to, że w amerykańskim sklepie nie są stosowane zasady Polskiego/Unijnego prawa.

Ja jestem z czasów gdy i na maturze była matma i na studiach technicznych egzaminy z matmy i fizyki. I jakoś sobie poradziłem i nie narzekam, oba dyplomy (polibuda i uniwerek) sam obroniłem bez problemu i kilku innym osobom też pomogłem.
Także idź się pienić gdzie indziej bobasku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 lipca 2022 o 12:42

E Erecer
-1 / 1

@raviK i po mimo tych fakultetów obsługa kalkulatora w telefonie nie ogarniasz? 2h ptrzebujesz na obliczenie ile co kosztuje, no brawo. A resztę w sklepie osiedlowym nie liczysz tylko ufasz sprzedawcy. Kupujesz w żapce? W nowszych kasach pisze ile reszty wydaje kasjer. Postęp co? Tylko to dodawanie.
Poza tym, dowartościowujesz się, że tu piszesz o swoich niby dyplomach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erecer
-1 / 1

@raviK i po mimo tych fakultetów obsługa kalkulatora w telefonie nie ogarniasz? 2h ptrzebujesz na obliczenie ile co kosztuje, no brawo. A resztę w sklepie osiedlowym nie liczysz tylko ufasz sprzedawcy. Kupujesz w żapce? W nowszych kasach pisze ile reszty wydaje kasjer. Postęp co? Tylko to dodawanie.
Poza tym, dowartościowujesz się, że tu piszesz o swoich niby dyplomach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
-2 / 2

@Erecer pieniacz i bobasek z waści.
Kupując koszyk w markecie mam przeliczać koszt jednostkowi litra czy kilograma każdego z 30-40 produktów, które wrzucam do koszyka (a każdy przecież mogę wybrać z kilku rodzajów, więc wypadało by każdy z tych rodzajów przeliczyć)? no zdrowia życzę. ja wolę spędzić czas na spacerze w lesie.

Chciałbym zobaczyć jak chodzisz między pólkami z kalkulatorem i po kolei przeliczasz wszystko co cię zainteresowało/masz kupić. Komedia.

A co ma do tego jakaś reszta? Ja o żadnej reszcie nie pisałem, ty też nie a teraz wyjeżdżasz z liczeniem reszty i to wyśmiewasz. Nieładnie, nieładnie, zmiana tematu i meritum w celu zdyskredytowania rozmówcy. beeee. fuuuj.

Powtórzę po raz n-ty; temat dotyczył stosowania wymogów prawa europejskiego/polskiego do amerykańskiego sklepu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erecer
0 / 0

@raviK przecież sam wdałeś się wdyskusję na temat tego co napisałem. Chodzenie i liczenie co ile koszruję zwłaszcza przy dzisiejszej technologii nie wymaga dużo czasu. Poza tym w marketach masz podane co ile kosztuje. Tak samo w stanach w dużych sieciówkach. Próbujesz wykazać mi, że liczenie każdego produktu zabiera całe mnóstwo czasu. Nawet dodatkowa godzina w ciągu tygodnia nie zbawi cię a może przekuć się w oszczędności.
Sam odkładałem piątaka jak tylko wpadł mi w ręce. Po dwóch latach odkładania pojechałem na tydzień do Grecji na Krete. Chyba warto, co?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wawrzynkor
+1 / 7

Ale o coo chodzi ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+9 / 13

Wiele sieci zamawia produkty na określone kwoty. Często zamiast podnosić cenę produktu wolą zmniejszyć jego zawartość aby cena nadal pozostawała "konkurencyjna". Myślicie, że skąd w Biedronkach butelki 1,75l? Wyglądają identycznie jak 2l w innych sklepach, ale na pierwszy rzut oka jest taniej i wygląda tak samo. Ludzie na to idą, sieci takie zamawiają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C camper52
+3 / 3

@ZONTAR i za to im na pohybel. Warto wiedzieć niech je potem tirami wyrzucają

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+2 / 6

@ZONTAR W końcu jednak ludzie zaczynają się orientować, że ktoś ich robi w wała. Na przykład od dawna masło występuje w 200 g kostkach.
Tak przestałem chodzić do Biedronki właśnie, a potem do lokalnych piekarni (rżną na rozmiarach bułek, żeby utrzymać cenę, ale kiedy zaczęli sprzedawać bułki o połowę mniejsze, stało się to już zbyt wyraźne).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
0 / 4

@ZONTAR coś Ci się pomyliło. W biedronce butelka wody żywiec 1,75 litra kosztuje tyle co w takiej żabce 1,5 litra. I to dopiero po ostatnich podwyżkach cen. Wcześniej było jeszcze lepiej bo były one tańsze. Wiec zyskujesz 0,25 litra a nie tracisz z 2 litrów bo zwyczajnie takich się nie sprzedaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 7 lipca 2022 o 14:16

avatar ZONTAR
0 / 2

@Mariusz483 I po co porównujesz duży dyskont z osiedlową franczyzą?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
+1 / 1

@ZONTAR to w zasadzie jedyne sklepy w których robię zakupy, ale jednak opłaca się bardzo te dodatkowe +0,25 litra więcej, fajnie to wymyślili

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
-1 / 1

@Mariusz483 To żaden argument. Masz dyskonty typy Biedronka i Lidl - w nich kupisz taniej, ale porcje są mniejsze. I masz duże markety jak Carrefour, Real, Intermarche, które nie stosują takich praktyk. U nich kupisz normalne opakowania w pełnej cenie. Cena w przeliczeniu na zawartość jest zbliżona i o tym tutaj mowa. Po prostu jak cena idzie w górę, to Carrefour podniesie cenę 2l butelki, a Biedronka zamówi kolejną partię mniejszą o 0.1l aby zachować starą cenę. Żabki i inne sklepy osiedlowe zawsze są droższe od dużych marketów, to nie jest żadne wielkie odkrycie i nie ma tu znaczenia.
Nie rozumiem po co tu podajesz przykład 2l butelki żywca, która nie istnieje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
0 / 0

@ZONTAR to teraz zejdz z Twoich marzen na Ziemię i sprawdź fakty. Byłem nie dawno w Carrefourze którego tak wychwalasz jak to sprzedaje 2 litrowe wody:
Cisowianka jedyne 1,5 litra a nie 2 litry jak to sobie wymyśliłeś:
https://i.postimg.cc/wjMTWkj5/Cisowianka.jpg

Kropla Beskidu 1,5 litra:
https://i.postimg.cc/fLNsh7Dr/Kropla-Beskidu.jpg
Nałęczowianka coż za zaskoczenie ale to jest 1,5 litra, no kto by się spodziewał:
https://i.postimg.cc/9fNxdCNt/Na-czowianka.jpg
A to już w ogóle jest hicior, żywiec zdrój smakowa która jest pomniejszona ze standardowego 1,5 do uwaga 1,2 i to w Twoim ukochanym Carrefourze:
https://i.postimg.cc/k4Qbny86/Zywiec-Smakowa.jpg
Wiec nie bredź że Biedronka pomniejsza wody z 2 litrów do 1,75 bo ona wrecz przeciwnie, powieksza standardowe wody z 1,5 do 1,75 litra. Nie dość że oszczędzasz kupując taniej, to masz jej więcej, zysk podwójny. Wiele rzeczy można zarzucić Biedronce na prawdę sensownie, ale nie pomniejszanie wody. Nawiasem mówiąc dziś jeszcze jest duża promocja na wody żywca w Biedrze. Przy zakupie 12 sztuk oszczedzamy 10zł, gorąco polecam, ja się wybiorę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 lipca 2022 o 11:16

avatar ZONTAR
0 / 0

@Mariusz483 I jak mamy prowadzić jakąkolwiek produktywną dyskusję, skoro do tej pory nie rozumiesz tego, co napisałem? Pozwól, że powtórzę ostatni komentarz i pomyśl.
"Nie rozumiem po co tu podajesz przykład 2l butelki żywca, która nie istnieje."

Ty podałeś tu przykład wody, nie ja. Z kim ty chcesz się kłócić? Nigdzie nie pisałem, że biedronka pomniejsza butelki wody. Pisałem o napojach, które kiedyś kupowałem i dobrze pamiętam, że w biedronce były butelki CocaColi albo PepsiCo w dziwnych rozmiarach. Ceny miały takie, jak 2l chociażby w Hewie czy Chacie Polskiej (to akurat miałem pod nosem), ale miały jakiś dziwny rozmiar typu 1.85l. Na oko wyglądały identycznie dopóki się ich nie porównało.
Sam wiesz, że producenci wody zwykle nie oferują takich serii, a i tak się ich uczepiłeś szukając czegoś, czego nie ma. I teraz próbujesz mi wmówić, że ja twierdziłem inaczej. Jak tak bardzo chcesz robić eksperymenty, to porównaj sobie wszystkie dostępne produkty i rozpisz sobie co jest w jakich cenach i jakich wielkościach. Wtedy będziemy mogli rozmawiać o jakichś schematach działania, nie na podstawie jednego rodzaju produktu.
Umowy na specjalne serie dla sieci podpisuje się z dużymi producentami i nie wszyscy są zainteresowani. Cisowianka należy do Nałęczów, czy oni mają takie kontrakty? Nałęczowianka należy do Nestle. Czy mają takie kontrakty? Możesz wziąć producenta, porównać ich produkty i zauważysz prostą zasadę. Albo wszystko będą identyczne, albo dana sieć ma dziwne rozmiary produktów akurat tego producenta. Ja pamiętam, że PepsiCo albo CocaCola miały długo umowę właśnie z Biedrą i praktycznie wszystko co mieli w 2l butelkach, w biedrze miało pomniejszoną wersję tej butelki. W przeliczeniu na litr wypadały podobnie do 2l w innych sieciach, ale na pierwszy rzut oka zgrzewka dużych butelek była tańsza. Dopiero porównując człowiek widział, że nie są identyczne. Wyraźnie większe od 1,5l butelek i odruchowo człowiek zakłada, że to ta większa. Jednak to nie ta 2l, a jakaś pośrednia tylko dla tej sieci. Znajdź sobie konkretnych producentów którzy tak robią, a nie podajesz tu kilka przykładów tych, którzy tak nie robią, i próbujesz to ekstrapolować na wszystkich.

Napojów energetycznych w 2l butelkach też nikt nie sprzedaje. Wylecisz mi teraz z jakimś Tigerem czy innym Blackiem, który dla biedronki jest produkowany w dużo większych butelkach, niż na ogólny rynek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
0 / 0

@ZONTAR a czy Ty przeczytałeś co ja napisałem? Napisałeś tylko że woda żywca nie istnieje 2 litry a nie że żadna woda 2 litry nie istnieje. Tak jakby sugerując że wody innych producentów są dostępne w wersji 2L w sklepach Carrefour. To Ci wymieniłem inne których również nie ma. Dopiero teraz raczyłeś napisać że chodzi Ci o napoje gazowane

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 4 razy. Ostatnia modyfikacja: 17 lipca 2022 o 3:23

avatar ZONTAR
0 / 0

@Mariusz483 Nie, nigdzie nie sugerowałem, że jakakolwiek woda jest sprzedawana w tych butelkach. Sam sobie to wymyśliłeś i ciągle w to brniesz. Od początku pisałem o jednej rzeczy - napoje butelkowane dostępne powszechnie w butelkach 2l pojawiają się w biedronce w rozmiarze 1.75 albo podobnych. Nie wiem skąd ci się uroiła akurat ta woda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
0 / 0

@ZONTAR stąd że nie użyłeś zwrotu "napoje gazowane", ani nawet samo "napoje". Napisałeś tylko o butelkach. I jeszcze do tego pepsi, ani coli nie pijam więc nie wiem że w biedrze są sprzedawane pomniejszone, natomiast 1,75L idealnie mi podpasowało pod rozmiar wody która biedronka sprzedaje

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Mariusz483 Dlaczego miałbym ograniczać to do napojów gazowanych czy napojów? Różne produkty podpadają pod ten schemat, nawet mleko kiedyś mieli w jakimś dziwnym formacie typu 0.95 litra wyglądające jak litrowe w innych sklepach. Podałem schemat, który występuje w przypadku producentów współpracujących z nimi. Sam wymyśliłeś sobie akurat takie produkty, które do tego schematu nie pasują i próbujesz udowodnić, że skoro kilka produktów nie da się do tego zakwalifikować, to jest to nieprawda. Nie znam każdej marki wody, napoju i czegokolwiek tam nie sprzedają, od kilku lat tam nie kupuję, nie będę więc precyzował o jakie produkty chodzi, bo to się zmienia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
0 / 0

@ZONTAR być może kiedyś było mleko 0,95 a teraz jest normalnie litr więc też pudło. Troche cięzko uznać ze zasada działa zawsze skoro jest wiele produktów których nie dotyczy, a dotyczy tylko niektórych. I co więcej nie są to artykuły pierwszej potrzeby typu mleko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 lipca 2022 o 0:53

avatar ZONTAR
0 / 0

@Mariusz483 Nigdzie nie pisałem, że robią tak ze wszystkim. Wręcz przeciwnie. Piszę o dyskontach, które poza normalnymi dostawami mają umowy z konkretnymi producentami. Tesco czy Carrefour też korzystają z czegoś w tym stylu, ale oni robili to pod władnymi markami. W ten sposób mogłeś kupić produkty marki Tesco czy coś podobnego pod specjalną marką dla Carrefour. Biedronka też ma swoje linie produktów, ale nie brandują ich jako Biedronka. Czasem są sprzedawane pod konkretnymi markami zrobionymi dla nich, czasem są sprzedawane pod powszechnie znaną marką. I o te ostatnie właśnie chodzi. Produkty, które potrafią przyciągnąć klientów chętnych na ciut tańszy produkt, który ma bardzo znaną markę. I to jest kluczowy punkt, bo te produkty to najczęściej nie są podstawowe, najtańsze produkty pierwszej potrzeby. To są albo produkty drugiej potrzeby, albo produkty pierwszej potrzeby brandowane jako premium. Ot, super premium ultimate masło królewskie dla bogatych z krów pierwszego tłoczenia spłodzonych niepokalanym poczęciem, reklamowane na co drugiej stacji telewizyjnej, które wszyscy kojarzą. Kosztuje taniej niż w innych sklepach i cenowo jest zbliżone do zwykłego, taniego masła. Szczegół tkwi w tym, że ta super promocja dla sieci dotyczy trochę pomniejszonego produktu, który cenowo wygląda podobnie, opakowanie wygląda podobnie, ale jednak jest mniejszy. I co któraś osoba się na to nabierze i kupi mniejsze masło, bo to przecież super premium ultimate masło królewskie dla bogatych z krów pierwszego tłoczenia spłodzonych niepokalanym poczęciem. I tak stoisz przy tym regale, widzisz tanie masło, obok to super masło w bardzo zbliżonej cenie i możesz odruchowo wziąć to wyglądające lepiej nie widząc, że jest mniejsze. I tak właśnie robili z napojami. Stoi 2l butelka jakiejś Hoop Coli czy innej Polokokty i zaraz obok nieznacznie droższa, duża butla Pepsi czy CocaColi. Jak nie przykładasz uwagi, to nawet nie zauważysz, że ta markowa specjalnie została pomniejszona aby różnica w cenie wydawała się mniejsza.
Sam z resztą złapałeś podobny przypadek w Carrefourze, chociaż to raczej jest zabieg producenta. Sprzedaje wody smakowe w cenie normalnej wody, ale butelka jest ciut mniejsza aby ludzie myśleli, że nie dopłacają kupując smakową. Dokładnie ten sam schemat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+5 / 5

Jest coś takiego, jak dane techniczne i tam zapewne jest napisane, jak się ma sprawa z aparatem w danym telefonie. Na moje, to od ich lektury należy zacząć zakup. Obudowy często są robione pod typoszereg modeli o różnych konfiguracjach. Podobnie jest w samochodach - w ubogo wyposażonych modelach masz zaślepione otwory tam, gdzie w lepszych opcjach są gałki i przełączniki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+1 / 7

Klienci samo o to proszą. Ma być TANIO. To głównie działania dużych sieci, gdzie zamawia się produkt w "tradycyjnym" pudełku, ale ze zmniejszoną wagą netto produktu, albo kosztem jakości obniża się cenę, chociaż na to raczej idą mało znane marki. Znani producenci obniżają zazwyczaj masę produktu.
Klient jest zadowolony, bo kupił TANIO. Masa była podana, masa za 1kg, czy za 100 gram również musi być podana, więc klient może mieć żale tylko do siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
+10 / 10

W wielu przypadkach się to kwalifikuje pod pozew. Szczególnie kiedy pączki nie mają lukru czy kiedy ciastko nie ma środka, bo jest to oszukiwanie klienta. Podobnie ta bagietka też jest dyskusyjna. W innych przypadkach no cóż jest to celowa zagrywka koncernów pod klienta, który patrzę za cenę za całość a nie za kilogram/litr produktu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
+2 / 2

@ciomak12 Moim zdaniem można im śmiało dowalić srogą karę za nadmiar kartonu i plastikowego opakowania jeśli nie za manipulację to właśnie za zbędną zabawę rozmiarami opakowania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MIKKOP
+3 / 3

Kawa którą kupuję od wielu lat: cena się nie zmienia, a waga coraz mniejsza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
+1 / 1

No niestety, lubią manipulować czy oszukiwać klientów byleby mieć jak największy zysk. Ale ludzie sami ponoszą winę gdyż przyzwalają na to i sami dają się oszukiwać przez m.in. nie czytanie wag, co te gnojki wykorzystują to.
Druga sprawa jest taka, że ludzie za bardzo polegają na wizualnych aspektach. Nie rozumieją, że ceny są dostosowane, ale rzeczywisty rozmiar jedzenia jest inny przy tych samych rozmiarach opakowania.
Nie rozumieją też, że często zmieniają drobne rzeczy, które choć są tylko drobnymi rzeczami, to jednak robią dużą różnicę. Np. wszędobylskie ograniczanie cukru w napojach słodzonych albo wszędobylskie zastępowanie dobrych napojów lipnymi wersjami. Kupowanie większości napojów gazowanych i słodzonych dawno straciło sens. Nie po to kupuję raz na parę miesięcy, żeby napić się przeciętnego słodkiego napoju. Raz na parę miesięcy to do cholery chcę po prostu napić się czegoś naprawdę dobrego i słodkiego. Co z tego, że cukru mniej jak czegoś jest więcej, jakiegoś syfu typu słodzików itp? Ludzie są głupi, bo się na coś takiego zgadzają i wydaje im się, że jest git, bo jest tak samo, ale niby zdrowiej. W sumie fakt, że niektórzy chętnie pili takie napoje dość regularnie i często, też przyczynia się do zmian w składzie, bo z braku kontroli nad sobą nałogowo piją niezdrowe napoje szkodząc sobie przez co jakieś zmiany zaszły, bo zostały wymuszone. To teraz niech codziennie piją gówno niewiele zdrowsze...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar miksus
+1 / 1

Problemem jest to, że nikt takich rzeczy nie zwraca. A co najmniej 3 z tych produktów nadają się na to, żeby wrócić do sklepu i żądać oddania pieniędzy.
Bułka z połową produktów to wadliwy scam. Ciasteczka z dżemem czy czymś na obrazku, które nie mają dżemu też gówno do zwrotu za nieprawidłowy produkt. Ja nie wiem czy to wada w jakiejś partii produkcyjnej czy scam i jako klienta mnie to nie interesuje. Tak samo pączki bez lukru, ewidentnie zły produkt do zwrotu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Adamowitch94
-2 / 2

Jak zwykle ludzie piszą bzdety w komentarzach.

Przedsiębiorca planuje produkcję, kompletuje środki produkcji, dobiera optymalne opakowanie, skład produktu, zatrudnia personel, itp. Na końcu mamy produkt.

Potem przychodzi pie*dolony rząd, który dopie*dala nowych podatków i regulacji, które NIE ZOSTAŁY PRZEWIDZIANE przez producenta w fazie planowania. W efekcie ten musi ingerować w idealnie przemyślany łańcuch produkcyjny, np. zmniejszając zawartość produktu czy pogarszając jego skład, po to, żeby wypadać nienajgorzej na tle konkurencji.

Utrzymywanie pierwotnego standardu produktu pomimo nowych/rosnących podatków, regulacji i inflancji spowoduje znaczną podwyżkę jego ceny. Po czasie okaże się np., że produkt, który został pierwotnie przewidziany dla przeciętnego konsumenta (mającego do wydania np. 10 zł), zmienia samoistnie grupę docelową na konsumentów bogatszych (mających do wydania np. 20 zł). Zmiana grupy docelowej produktu to bardzo poważna ingerencja w politykę tego produktu (polityka marketingowo-jakościowo-cenowa) i przedsiębiorca NIE MOŻE tak po prostu tego zrobić.

Ponadto nowe podatki, regulacje i inflancja sprawiają, że konsument po prostu biednieje - a skoro tak, to JAK NIBY miałby dostawać ciągle ten sam produkt po starej cenie?

To rząd jest problemem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dziennik
0 / 0

W Szwajcarii jest Cola 0.4L, 0.8L...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem