Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
J konto usunięte
+25 / 41

Zmiany odnośnie religii w szkołach powinny być takie, że jej w ogóle nie powinno być! Sukienkowi pobudowali za "co łaska" w moim mieście drugi Malbork i salki zamiast być wykorzystywane na cele kościelne czyli m.in. lekcje religii są wynajmowane różnym biznesmenom i prywatnym lekarzom! Do szkół wleźli z butami i kazali sobie płacić!
A poszli w... !!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Petyrek
+17 / 23

@jurand65: spokojnie, dajmy może rządowi trochę więcej czasu, niż kilka dni roboczych
chociaż całkowicie się tych pasożytów nie pozbędą, to już dobrze zaczęli ograniczanie żerowania na publicznych pieniądzach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GreeboOgg
+3 / 7

@jurand65 Mądrze prawisz. I ocena z religii jest wliczana do średniej?! Znaczy, że można nie zdać do następnej klasy przez religię?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anwil31
+3 / 5

@jurand65 także popieram lekcje religii w salkach. Moja córka jest w 3 klasie czyli komunijnej. Ostatnio zgłosiła że jako jedyna chodzi do kościoła z całej klasy. Przez to czuje się źle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Aqq300
+6 / 6

Zgadzam się, ale jest to pierwszy od 30 z górą lat krok w dobrym z świeckim kierunku, prawda?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Aqq300
+5 / 5

Zgadzam się z Tobą w 100%, ale jest to pierwszy od, z górą 30 lat, krok w dobrym kierunku. A małymi krokami zyskasz więcej bez większych protestów, czego dowodem jest obecność katolickich księży wszędzie. Oni też nie robili tego po 89 roku rewolucyjnie tylko ewolucyjnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

Może są jakieś inne powody dla których nie powinno być religii w szkołach niż męczenie, @MichaelGlory?
BTW Nikt nie zakazuje religii ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomasz1977
-1 / 13

Co do zadań domowych - właśnie w 1-3 powinny być - bo jak dziecko ma uczyć się pisać i czytać? Jeszcze więcej będzie "dukających"
Co do zadań w 4-8 musi być np. czytanie lektur, powtarzanie słówek.
Oczywiście, nawet gdyby zabronić prac domowych - mogą być dla chętnych (jakimś dziwnym trafem takie zadania pojawią się na kartkówce), albo 5 minut przed końcem lekcji: "Te 20 przykładów macie teraz zrobić, będę sprawdzał, acha nie zdążę teraz to sprawdzę jutro"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anwil31
+4 / 6

@Tomasz1977 mi się ten pomysł po części podoba. W klasach 1-3 dzieci mają dużo prac domowych i jeszcze więcej na lekcji. Na szczęście trafiłam na dobre nauczycielki dla swoich dzieci a dzieci nie trafiły do klas z opiniowcami i orzeczeniowcami dzięki czemu tempo pracy jest szybkie. Mają po jednym zadaniu do domu lub wcale. Inne dzieci mają po dwie strony do domu szczególnie tam gdzie są uczniowie włączający typu zagrożenie niedostosowaniem społecznym gdzie przez pół lekcji musisz uspokajać dziecko, osoby z zaburzeniami koncentracji gdzie dzieciak siedzi do 17:00 w świetlicy a potem w domu dostaje telefon do ręki bo rodzicowi.przeszkadza. Samych lektur w trzeciej klasie jest bardzo dużo. Córka ma 12 lektur na 10 miesięcy szkoły gdzie na przykład jedna książka ma 160 stron druga 130, inna 340. Trochę przesada. Ale uważam że zamiast prac domowych w starszych klasach powinno być wtedy bardzo dużo kartkówek bo inaczej uczniowie nie będą się uczyć. I pisane na kartce a nie na testach które można kupić w sieci. Np 10 slowek z języka obcego, na kartkówce 1 temat a nie 3 i zapowiedziane. Dzieci wtedy na lekcji by słuchały abyniej nie czuć się w domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GreeboOgg
+13 / 13

@pokos No ale w tych czasach normalne, że wkuwanie lepiej zastąpić zajęciami z szukania informacji. Czytałem, że np. w Finlandii takie zajęcia prowadzą. Dzieciaki mają za zadanie znaleźć jak najwięcej informacji na dany temat. Zauważ, że masa ludzi, pomimo całego internetu świata w kieszeni, ma problem, żeby coś sprawdzić.
Oczywiście, tak jak wspomniał Tomasz1977 lektury powinny zostać. Czytanie samo w sobie rozwiązuje niektóre problemy :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Aracarn
+5 / 9

@pokos Matura to bzdura, Masa materiału który nigdy ci się nie przyda w życiu, zadania z interpretacji utworów których nie zdaliby ich autorzy. A za 2 lata i tak pamiętasz z tego wszystkiego najwyżej 5%. Dzisiejsza szkoła i matura w 99% zasada 3Z

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+10 / 10

@pokos Co innego objętość, a co innego jakość uczenia. Można zmuszać uczniów do wykucia na blachę książki telefonicznej, tylko jaki z tego będzie pożytek? Lepiej nauczyć ich myśleć oraz jak znajdować potrzebne informacje oraz weryfikować ich autentyczność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
+3 / 9

@GreeboOgg . Co komu po wyszukiwarce informacji skoro nie będzie potrafił tych informacji krytycznie ocenić i wykorzystać? A do tego potrzebna jest baza wiedzy ogólnej. Bez tego człowiek jest bezradny m.in. w obliczu zalewu informacji fałszywych lub wątpliwej jakości, których teraz wszędzie jest pełno i coraz więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
0 / 8

@Aracarn . Po pierwsze nigdy nie wiesz jaka wiedza ci się przyda w życiu. Ale przede wszystkim zdobywanie wiedzy, nawet pozornie "nieprzydatnej" to trening dla umysłu. Spójrz na trening piłkarza, po co mu zajęcia na siłowni, na basenie itp., przecież na boisku (czyli "w życiu") nie będzie ani pływał ani podnosił sztangi. A jednak taki trening ma sens, bo wyrabia ogólną sprawność, siłę, wydolność koordynację i inne cechy bez których "w życiu" ani rusz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GreeboOgg
+3 / 3

@pokos No właśnie po to są te zajęcia :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
-2 / 6

@GreeboOgg . Takie zajęcia mamy od dawna i nazywają się edukacją ogólnokształcącą. Żadne triki jej nie zastąpią. Tak samo jak korespondencyjny kurs "Jak zostać mistrzem strzelców na Mundialu" nie zastąpią litrów potu wylanych na treningach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
+2 / 8

@pokos do bazy wiedzy ogólnej, by korzystać z informacji nie potrzebujesz znać kolejności królów Polski. Nie potrzebujesz wiedzieć jak zbudowany jest liść, wiedzieć kto napisał "w pustyni i w puszczy", widzieć jak wyglądał Sobieski, gdzie leży Wybrzeże Kości Słoniowej itp.
Jeżeli myślisz, że oni chcą odchudzić podstawę programową o umiejętność czytania ze zrozumieniem, to zapewniam Cię, że jesteś najlepszym dowodem na to, że kucie mnóstwa wiedzy bez umiejętności jej wykorzystania i znajdowania informacji- to zły pomysł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
-1 / 9

@Livanir . Jak chcesz pracować w fabryce i do końca życia przykręcać tę samą śrubkę to żadnych informacji nie potrzebujesz. Ten kto wie gdzie leży Wybrzeże Kości Słoniowej wszystko ci pokaże i cała twoja "edukacja" zamknie się w kwadransie.
A po robocie Harnaś, pilot i Trudne Sprawy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+2 / 4

@pokos Większość dorosłych nie życzy sobie zabierania pracy do domu i traktuje to jako "ucisk" ze strony pracodawcy. To samo względem dzieci traktowane jest natomiast jako naturalny porządek rzeczy.

Zamiast planów z dupy, powinny być codziennie równo, powiedzmy, 6-8 godzinne "zmiany". Uczeń przychodzi na 8, w tym czasie ma lekcje, przewidziany czas na pracę własną, czytanie lektur, itp. Wychodzi o 14-16 i nic już nie musi robić w sprawach szkolnych. Dodatkowy bonus - pracujący rodzice zyskaliby stabilny rozkład dnia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Anthony_Waltz
+1 / 3

@Livanir Żeby "korzystać z informacji" potrzebujesz wiedzy, choćby po to, żeby ocenić czy dana informacja jest sensowna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
-1 / 1

@daclaw . Porównywanie nauki do pracy zawodowej nie ma sensu. Jak pójdziesz dalej tym tropem to dojdziesz do tego że dzieciom trzeba płacić za to że raczą się uczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+1 / 3

@pokos Naprawdę uważasz, że dzieci powinny harować dłużej niż dorośli? Dorosłych obowiązuje prawo pracy, natomiast dzieciom nauczyciele mogą zadawać kompletnie chore ilości prac domowych. Całe moje dzieciństwo było jednym wielkim koszmarem, bo nie dość że w szkole spędzałem 6-8 godzin, to potem w domu miałem tyle do odrobienia, że nawet gdy siedziałem do 1 w nocy brakowało czasu żeby się pouczyć (praca domowa nie ma nic wspólnego z przyswajaniem wiedzy). Całe weekendy miałem zawalone nauką. Przez chodzenie do "dobrej" szkoły praktycznie nie miałem dzieciństwa. Naprawdę chcesz takie piekło zgotować swoim dzieciom?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
+1 / 3

@pokos hmm a ty wiesz gdzie leży Wybrzeże Kości Słoniowej? Bo chyba wszyscy tu zgodzimy się że nie specjalnie kumaty jesteś... tu regularnie masz ludzi co to nie wiedzą że w Afryce też pada śnieg (co można wyguglać w sekundę), albo nie umieją sobie sprawdzić jakiejś informacji z demota bo wymaga to użycia google / wyszukiwarki grafiki czy tekstu, nieważne...

Na co tym ludziom wiedza ogólna, skoro i tak z niej nie skorzystają? Tak - o tym że w Afryce są strefy klimatyczne jest w szkole. Obstawiam że jest z tego jakiś test. I co? Nic.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2024 o 2:21

avatar Aracarn
+2 / 2

@pokos Bezsensowne zakuwanie nie jest żadnym treningiem dla mózgu, a jedynie zbędnym wysiłkiem po którym jeszcze bardziej nie lubisz się uczyć. Większości materiały nawet nie próbujesz zrozumieć więc jedyne co możesz w ten sposób poćwiczyć to pamięć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
-1 / 1

@Aracarn . A kto mówił o bezsensownym zakuwaniu?
A jeśli chodzi o bezsensowny wysiłek to powiedz to sportowcom i bywalcom siłowni. No jaki jest sens podnoszenia i opuszczania sztangi po wielokroć? Albo dreptania na bieżni bez faktycznego przemieszczania się do celu podróży?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
+1 / 1

@pokos no tak. Informacja gdzie leży Wybrzeże Kości Słoniowej sprawi, że człowiek z fabryki wyjdzie na prezesa.
Nie popadaj w skrajność. Że albo mnóstwo bezsensownej nauki, albo żadna nauka.
Poza tym teraz mamy przeładowany system edukacji, a takie osoby i tak są. Może jakby miały mniej bezsensownej nauki, to myśli by więcej czasu i siły na sensowną, interesującą ich dziedzinę. A nawet jeśli nie, to pracownicy w fabryce też są potrzebni i nie ma co im uwłaczać, byś poczuł się lepiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
0 / 0

@WhiteD @Livanir . LOL! Według was w mojej wypowiedzi chodziło o tę jedną konkretną informację z dziedziny geografii. Ręce opadają...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@pokos
"Co komu po wyszukiwarce informacji skoro nie będzie potrafił tych informacji krytycznie ocenić i wykorzystać? A do tego potrzebna jest baza wiedzy ogólnej."
Nadmiar wiedzy ogólnej nic nie da. Uważam, że zrozumienie tematu/zagadnienia/zjawiska jest ważniejsze niż ilość wiedzy.

"Spójrz na trening piłkarza, po co mu zajęcia na siłowni, na basenie itp., przecież na boisku (czyli "w życiu") nie będzie ani pływał ani podnosił sztangi..."
Celem piłkarza jest bycie jak najlepszym w piłce. Te dodatkowe zajęcia prowadzą do tego celu. Nie są tylko po to aby było ich jak najwięcej.

"A kto mówił o bezsensownym zakuwaniu?"
Im więcej materiału tym mniej czasu na zrozumienie, na jakość przyswojenia.

"A jeśli chodzi o bezsensowny wysiłek to powiedz to sportowcom i bywalcom siłowni. No jaki jest sens podnoszenia i opuszczania sztangi po wielokroć?"
Otóż to, sportowcy wykonują wielokrotnie te same ćwiczenia. Nie liczy się ilość ćwiczeń tylko ich jakość. Wielokrotne podnoszenie i opuszczanie sztangi jest odpowiednikiem dokładnego poznawania jednego zagadnienia. Mogliby przecież wykonywać tylko jedną serię danego ćwiczenia a każda kolejna seria byłaby innym ćwiczeniem – ilość ćwiczeń jest odpowiednikiem ilości materiału.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
+1 / 1

@RomekC . "Im więcej materiału tym mniej czasu na zrozumienie, na jakość przyswojenia" - Zgoda, ale nie popadajmy w przesadę, która by polegała na redukcji materiału do kolorowania drwala i wieloletniego doskonalenia tej jednej umiejętności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@pokos Nigdzie nie napisałem o takiej redukcji "do kolorowania drwala...".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
+1 / 1

@RomekC . To prawda, ty nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Qbikkkk
+3 / 13

moj siostrzeniec lubi to! Bedzie mial jeszcze wiecej czasu na xboxa xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar OP2000
+7 / 11

Właśnie prace domowe powinny być zlikwidowane od 4klasy wzwyż.
Wtedy przybywa obowiązków, przybywa też lekcji, przybywa też większa socjalizacja społeczna oparta na odwiedzaniu kolegów... Ale pewnie, likwidujmy wypady do przyjaciół! Po co to komu! Tylko potem niech nie narzekają, jak dzieciak ma tylko 2 godziny dla siebie i spędza ją przed kompem bo na nic więcej nie znajdzie czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+5 / 7

Religia tylko dla chętnych i tylko w kościele.
Jedynie taka forma mnie zadowoli.
Zmniejszenie liczby godzin, czy brak oceny to za mało. Dalej mają wpływ na nasze dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 3

@Kunta_Kinte To Ty decydujesz czy wyślesz dziecko na lekcje religii czy do Kościoła więc kto ma wpływ na Twoje dzieci?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+3 / 5

@gabi21
Moje dzieci nie chodzą na religię, a dzieci nie powinny być indoktrynowane nie zależnie od tego czy rodzice chcą czy nie. To, że rodzic jest idiotą to nie znaczy, że ma dzieciak za to cierpieć.
Idąc Twoim tropem to można by było powiedzieć, że jeśli rodzic chce wysyłać dziecko na zajęcia ze striptizu to też jego sprawa.
Jeśli coś ma zły wpływ na młodych to nie jest to tylko sprawa rodziców. Nie jesteśmy ich właścicielami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S konto usunięte
-2 / 4

@Kunta_Kinte Ale to tylko Twoja opinia. Jedna osoba powie, że krzywdzenie dziecka, to wysyłanie go na kilka różnych zajęć dodatkowych, jak gra na pianinie, czy skrzypcach. Bo dziecko nie ma czasu wolnego dla siebie. Inna zaś powie, że to dla dobra dziecka. Kto ma rację?

Zabieranie dzieci na wesela ma zły wpływ na nie, bo dziecko widzi, jak idioci chlają alkohol. Ale powiedz to komuś, to Cię wyśmieją. Zły wpływ ma przeklinanie przy dziecku. Ale za to też Cię wyśmieją.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+1 / 1

@Syriusz19
Gra na pianinie nie ryje beretu tak jak straszenie, że będziesz całą wieczność smarzył się w kotle, że urodziłeś się brudny i masz na kolanach całe życie błagać wyimaginowanego bożka, żeby miał dla Ciebie litość.
Chyba istnieje jakaś skala szkodliwości, prawda?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 1

@Kunta_Kinte I super to Twój wybór czy dzieci chodzą na religje czy nie. Tylko nie nazywaj innych rodziców idiotami bo wysyłają dzieci na religje, jakąkolwiek. Idąc Twoim tropem nie można podejmować kompletnie żadnych decyzji za dziecko bo nie jesteśmy ich właścicielami. Skoro nie chcesz aby Twoje dzieci w jakikolwiek sposób były indoktrynowane to wyłącz im dostęp do wszystkich mediów społecznościowych. Zapewniam Cię, że to im bardziej miesza w głowie niż lekcja religii. Ale czekaj, nie wyłączysz bo nie jesteś ich właścicielem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
0 / 0

@gabi21
O maj gad....
Miłego dnia, pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@Kunta_Kinte ale , nawet jeżeli jesteś ateista, to znasz religje chrześcijnska? Czy tak tylko piszesz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@Kunta_Kinte są czyli zostałam wrzucona do worka z idiotami bo mam inne zdanie niż Ty

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+1 / 1

@gabi21
Byłem kiedyś na statku 7 miesięcy, nie miałem kompa, internetu i z nudów przeczytałem całą Biblię od deski do deski, myślę, że znaczna część katolików tego nie zrobiła.
Do tego worka chyba sama siebie wrzuciłaś, bo ja ani nie powiedziałem, że jesteś idiotką, ani nawet nie pomyślałem. Są po prostu dyskusję, które nie mają sensu, to jest jedna z nich. Różnica poglądów często jest zbyt duża, żeby dojść do wspólnych wniosków. Ja nie jestem typem człowieka, który uważa, że tylko mój pogląd jest słuszny. Ty uważasz tak, ja inaczej. Nie ma co tracić Twojego i mojego czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 1

@Kunta_Kinte "Moje dzieci nie chodzą na religię, a dzieci nie powinny być indoktrynowane nie zależnie od tego czy rodzice chcą czy nie. To, że rodzic jest idiotą to nie znaczy, że ma dzieciak za to cierpieć." - o tutaj wrzuciłeś wszystkich rodziców wierzących do worka z idiotami i z tego wynika, że Twoje zdanie odnośnie religii jest słuszne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S konto usunięte
-2 / 2

@Kunta_Kinte To Ty chyba nie wiesz, jak restrykcyjni potrafią być rodzice i nauczyciele gry na instrumentach i jak bardzo mogą skrzywdzić dziecko. Mogą doprowadzić do spadku samooceny dziecka, bo nie potrafi się nauczyć grać, po tylu lekcjach. A jak już się nauczy, to mu się ogranicza np. sporty, bo jak złapie kontuzję dłoni to po karierze i tysiące złotych na lekcje i instrument pójdą w diabły,

Nie słyszałem nigdy, żeby rodzic powiedział "nie możesz iść grac w piłkę, bo to niezgodnie z religia", albo "nie wyjdziesz na dwór do innych dzieci, bo ich rodzice nie leżą krzyżem w kościele". Ale za to często spotkałem się ze stwierdzeniem "Mój Piotr nie gra w piłkę, bo ma zajęcia z gry na skrzypcach po szkole".

Przykłady, które podałeś, są tak marginalne i zaściankowe i najczęściej występują w bardzo konserwatywnych rodzinach na wsiach.
No ale jak już chcemy pokazywać jakie idiotyzmy potrafią rodzice wciskać dziecku, to proszę:
- Bez piwa nie da się oglądać filmu czy meczy
- Bez alkoholu nie da się zrobić wesela
- Picie piwa to oznaka dorosłości

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
-4 / 10

Które zadania domowe mogłyby, według mnie, zniknąć i nikomu nic by się nie stało:

- prace plastyczne - wszystko na lekcji
- wypracowania z języka polskiego - jw
- prace techniczne - jw
- nauka gry na instrumentach - też wszystko na lekcji, bo komu potrzebna jest umiejętność gry na flecie, jeżeli nie jest uczniem szkoły muzycznej?
- jakieś durne plakaty/prezentacje na wszelkie przedmioty - też, wszystko na lekcjach

Co powinno, a wręcz musi zostać:

- prace domowe z przedmiotów ścisłych. To trzeba ćwiczyć, a sama lekcja, to za mało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2024 o 10:59

avatar mooz
+7 / 9

@Ashardon Fakt że byłeś dobry z polskiego i słaby z przedmiotów ścisłych i musiałeś dużo ćwiczyć w domu absolutnie nie oznacza, że inni uczniowe mają ten sam problem. Dla ucznia ogarniającego przedmioty ścisłe sama lekcja to aż za dużo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2024 o 14:51

L Livanir
-1 / 3

@Ashardon na właśnie nigdy nie potrzebowałam zadań z ścisłych. Ba! Miałam mnóstwo jedynek za brak zadań domowych, a i tak z kartkówek miałam 5, podobnie z sprawdzianami. Matematyka jest logiczna- więc po co zadania domowe? Też na pół roku zrobić parę przykładów i jest.

Co innego z polskim- trzeba jednak pomyśleć, zreflektować się, przypomnieć, poprawcie opisać, na to nie staczy 40 min lekcji! Podobnie z pladtyka itp!

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz- ile przypadków tyle osób. Jak dla mnie powinno się zadawać dorosłym zadania domowe, bo 15 lat po maturze i tak mało kto pamięta deltę, budowę gąsienicy czy co oznacza która cyfra w układzie okresowym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
+1 / 5

@Ashardon prace z języka polskiego powinny zostać tak żeby dziecko jako dorosły człowiek miało pojęcie jak napisać jakiekolwiek pismo. Prace z matematyki też powinny zostać po to żeby potrafili cokolwiek obliczyć. Dla jednego matematyki jest logiczna a dla drugiego polski więc nie mierz wszystkich swoją miarą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KyloRen
+1 / 1

@Ashardon Wypracowania są ok, bo uczą formułowania myśli, wyrażania własnych opinii, posługiwania się językiem - na pewno więcej pożytku będzie z pisania wypracowań niż wkuwania analizy psychologicznej Wokulskiego albo etapów powstawania lodowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
+1 / 1

@Ashardon zamiast wypracowań powinny być eseje tak jak w USA - z każdego przedmiotu. Dzięki temu dzieciaki mogą się trochę wykazać, popracować nad pisaniem i ogólnie wypowiedzią, przećwiczyć szukanie informacji w książkach, pracach naukowych czy internecie.
Z lektur - też jak w USA book reports. To jest lepsze od sprawdzianu z pytaniami od 100 lat tymi samymi. Do tego lektury powinny być omawiane inaczej - na zasadzie dyskusji a nie tu 100 lat temu ktoś opisał te książkę i tak ma być.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+1 / 1

@mooz Tak się składa, że nie miałem problemu z przedmiotami ścisłymi. Widziałem jednak, że większość uczniów je ma.

@Livanir Matematyka jest logiczna, ale tejże logiki też trzeba się nauczyć. Jednemu wystarczy jeden przykład, a drugi musi mieć ich pięć.

Z drugiej strony, ktoś ma talent do wypowiedzi pisemnych/ustnych lub rysowania/malowania i też nie musi nad tym ślęczeć w domu.

@gabi21 Mam czasami okazję czytać wypowiedzi pisemne pokolenia z lat 60tych po obecnych "młodych dorosłych", czyli osoby, które miały i mają w szkołach prace pisemne. Powątpiewam, czy to naprawdę coś daje...

Fakty są takie, że obecny model nauczania czerpie wzorce z końca XIX wieku. Świat poszedł do przodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
0 / 0

@Ashardon Generalnie powinno być tak, że jeżeli ktoś ma z danego przedmiotu średnią ocen powyżej pewnego progu, np. 4 lub 4.5 nie powinien dostawać żadnych prac domowych, bo oceny wyraźnie wskazują, że potrafi się uczyć samodzielnie. Jak ktoś jest tępy i trzeba mu wrzucać wiedzę szuflą do głowy i bez przerobienia setek zadań nie da rady niczego się nauczyć, niech prace domowe dostaje. W ten sposób wilk będzie syty i owca cała. Do tego jaka motywacja żeby się dobrze uczyć! Rozwiązanie ma tylko jedną wadę, nie uwzględnia nauczycieli, którzy nie stawiają w ogóle ocen wyższych niż 4. Wtedy można by zmienić regułę na procentową, np. najlepsze 20% klasy bez prac domowych. Jak bardzo by to ulżyło dobrym uczniom, ile mieliby wtedy czasu na zdobywanie wiedzy we własnym zakresie i rozwijanie własnych zainteresowań! Szkoła w obecnej formie zabiera zdolnym uczniom cenny czas i utrudnia rozwój.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C C1VenomMX321
-4 / 14

Miało być od pierwszego stycznia, teraz już od września.
Fundusz kościelny też mieli zlikwidować, a już wiadomo, że nie będzie całkowicie zlikwidowany.
Kwoty wolnej od podatku też nie słychać, żeby podnosili.
Oj, już się zaczyna stare.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S st45
+3 / 3

@C1VenomMX321 To twoje "miało być" to co konkretnie znaczy? Napisz może dokładniej co, kto i kiedy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M matkapolka35
-2 / 6

@C1VenomMX321
Tylko głupki lub naiwniaki wierzą że wszystko się zmieni. Owszem, coś tam muszą, jakieś drobnostki, ale raczej nie będzie to nic wielkiego. Kościół ma za długie ręce

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M matkapolka35
-2 / 4

Wg mnie lepiej wzięliby się pierwsze za pedofili, dzieciorobów-bigamistów i opływających w złoto hierarchów kościelnych, mających hektary w każdej gminie, ale co ja tam wiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C C1VenomMX321
0 / 0

@matkapolka35
No właśnie się za nich nie wezmą, bo za duży pieniądz. Taki hierarcha kościelny trochę sypnie tu, trochę tam i nikt go nie ruszy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
+1 / 1

@C1VenomMX321 . No tak, rządzą już trzy tygodnie a jeszcze nie przemodelowali całego państwa i nie napisali tysiąca ustaw. Oszuści!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jarobakmac
+4 / 8

Szkoła potrzebuje reform praktycznie w każdym aspekcie. Niestety podejrzewam, że nie tutaj nic sensownego się nie zadzieje, będzie za to próba przerobienia szkoły na lewicową modę i skończy się tak, że będzie jeszcze gorzej. Jak ze wszystkim czego lewica się dotknie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Archangelus_Raphael
+1 / 3

Szkoda!!!!! Kurrrrrde, szkoda!!!!!! Mnie ocena z religii zawsze podwyższała średnią!! :-(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nighthawk7
+4 / 10

Z religią zmiana na plus, niemniej z czasem należałoby pociągnąć to dalej i wyprowadzić ją w ogóle ze szkół.
Co do prac domowych to generalnie jestem na tak, niemniej należałoby zacząć od samej zmiany całego systemu nauczania, żeby dzieciaki uczyły się przede wszystkim rzeczy przydatnych w życiu, a nie masy wiedzy teoretycznej, której się nauczą, zdają i zapomną, bo nigdy im się już do niczego w życiu nie przyda.

Obecnie natomiast wygląda to tak, że szkoła:
1. Uczy liczyć literki do kupy, a nie uczy jak obliczyć podatki od pensji
2. Wbija do głowy wymuszone interpretacje kilkusetletnich dzieł literackich zamiast pozwolić dzieciakom na kreatywne myślenie. Myślisz inaczej niż twierdzi klucz? Źle. Autor miał to na myśli i basta.
3. Kontynuując punkt wcześniejszy - stare książki oderwane od współczesnej rzeczywistości są męczące i tylko zniechęcają dzieci do ich czytania w ogóle. Natomiast jest masa interesujących, wciągających książek, no ale jak dzieciak dostaje na dzień dobry chociażby Mickiewicza to mu się nawet nie chce sięgać po inne książki w dorosłym życiu, bo ma już dość za nastolatka.
4. Sprawi, że poznasz tablicę mendelejewa, masę wzorów przeróżnych kwasów, a nie masz zielonego pojęcia po co one są i czemu mogą służyć. Co się stanie jak zmieszasz jedno z drugim, czy wybuchnie czy wyjdzie dobra wódeczka też nie wiesz, bo nauczyciele boją się przeprowadzać doświadczenia na lekcjach, wolą teorię.
5. Nauczy wszystkiego o budowie ameby, a nie bardzo nauczy jak pomóc drugiemu człowiekowi w sytuacji zagrożenia życia (ja przez kilkanaście lat nauki miałem chyba jedną czy dwie lekcję z podstaw pierwszej pomocy, to niestety trochę mało).
6. Nauczy o tym jakie gleby występują na drugim końcu świata, ale tego gdzie jest północ patrząc na słońce w południe to już dzieciak nie będzie wiedział.
7. Fizyka? Za mnie była 1 godzina w tygodniu i to też nie w każdej klasie. Podstawa istnienia i działania świata, no ale Mickiewicz ważniejszy, jego trzeba wbijać 4-5 razy w tygodniu, bardziej się przyda ;)

Takich przykładów można byłoby wymienić jeszcze całą masę. Ja rozumiem, że te przedmioty są po to, że każdy jest inny i każdego co innego może zainteresować w przyszłości. No ale kurde, niech ten "początek" danej wiedzy przyniesie jakieś korzyści każdemu, a nie, że dzieciak wychodzi ze szkoły, zna masę wzorów chemicznych różnych substancji, ale nie ma zielonego pojęcia do czego można ich użyć albo nie potrafi określić kierunków świata mając w dłoni zegarek i widząc słońce na niebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koniku
0 / 4

Dzieci i ksiądz - trwoga w sercu się budzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
+5 / 7

Religia powinna być BEZWGLĘDNIE utrzymana w szkołach na co najmniej dotychczasowym poziomie. Co najmniej! Nauka nie zna szybszej i lepszej metody laicyzacji społeczeństwa niż religia w szkołach. Tak zwani "słudzy boży" mają w głębokiej dupie rzeczywiste efekty religii w szkole - łapska im się trzęsą do hajsu.
I dobrze. Dziś może trochę pieniędzy na klechów wyrzucimy. To prawda. Ale należy to traktować jako inwestycję. To się zwróci z nawiązką w przyszłości - jak czarni dostaną wreszcie zasłużonego kopa w dupę.
Tak trzymać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2024 o 16:59

avatar RomekC
+1 / 1

@jeszczeNieZajety Uzupełniłbym jeszcze, że katecheci powinni być lepiej selekcjonowani. Np. kilka lat temu trafił się fajny ksiądz w liceum mojej córki. I ona, mimo że miała możliwość wypisania się z religii, chodziła na ten przedmiot. Ksiądz rozmawiał na lekcji z młodzieżą. Za to w podstawówce drugiej córki gdy trafiło się dwóch młodych, fajnych księży którzy grali z chłopakami w piłkę to sam proboszcz pozbył się ich z parafii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalrydz
-1 / 3

Mały krok, ale jak duży :) Podoba mi się wyznaczony kierunek

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 3

@michalrydz wyznaczony kierunek czyli jaki? Żeby społeczeństwo było jeszcze głupsze? Teraz będziemy kształcili analfabetów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
0 / 0

@michalrydz Obawiam się, że tym krokiem wdepniemy w gówno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalrydz
0 / 0

@gabi21 Jaki? Aby zmniejszać wpływ kościoła na szkolnictwo, bo nie potrafię pojąć jak w ogóle mogą być zajęcia religii w szkolez gdzie powinna dominować nauka i kult mądrości

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@michalrydz tak , wpływ kościoła na szkolnictwo jest ogromy. To aż dwie lekcje tygodniowo gdzie nie ma narzuconego przymusu uczestnictwa. Naprawdę nie ma ważniejszych rzeczy do reformowania szkole? Jak będzie dominowała nauka skoro planują nawet zniesienie prac domowych? Twoim zdaniem dziecko będzie w stanie nauczyć się czegoś konkretnego tylko podczas lekcji?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21 "To aż dwie lekcje tygodniowo gdzie nie ma narzuconego przymusu uczestnictwa." - Ale mimo, że niekiedy bardzo mało uczniów chodzi na religię jest ona utrzymywana i finansowana, prawda? Mi, jako podatnikowi, się to nie podoba.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC ale teraz mówisz o wpływie kościoła na dzieci czy to, że te lekcje religii są opłacane z podatków? Bo to jednak dwie różne sprawy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21 Tylko o opłacaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC Widzisz, Tobie nie podoba się, że z podatków opłacane są lekcje religii, Twoje dzieci z nich nie korzystają ale korzystają z innych zajęć poza lekcyjnych. I ok, masz do tego prawo. Tylko co z osobami, które tak samo płacą podatki ale ich dzieci chodzą na religje? Też mogą powiedzieć, że nie podoba im się, że coś co jest przez nich utrzymywane, a dla ich dzieci jest w pewnien sposób ograniczane. Każdy kij ma dwa końce. Moim zdaniem rozwiązanie jakie proponuje rząd w sprawie lekcji religii jest niesprawiedliwe i dla jednych i dla drugich i może tylko zaostrzyć konflikt między rodzicami co z kolei może przenieść się na dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21 "Twoje dzieci [...] korzystają z innych zajęć poza lekcyjnych" – Za które płacę. Niektóre bardzo słono – taniec 200 zł miesięcznie za 2 x w tygodniu po godzinie.
"Tylko co z osobami, które tak samo płacą podatki ale ich dzieci chodzą na religje?" – Płaca podatki tak samo jak ja i ich dzieci korzystają z zajęć szkolnych tak jak moje. Religia jest czymś dodatkowym, tak jak taniec, basen, gimnastyka. Ja płacę na te dodatkowe zajęcia i one płaca za dodatkową religię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 3

@RomekC Dla Ciebie religja jest dodatkowym zajęciem a dla innego rodzica jest ważna jak jakiś inny przedmiot. Inny rodzic może powiedzieć, że muzyka/plastyka jest dodatkowym zajęciem a Ty możesz powiedzieć, że nie bo Twoje dziecko na te lekcje uczęszcza i są mu potrzebne. Więc może wyrzućmy wszystkie przedmioty, które są "dodatkowe" jak np.religia, muzyka, plastyka itd i zostawmy tylko przedmioty jak matematyka, języki, biologia, historia. Chociaż pewnie znajdą się osoby, które powiedzą, że historia jest dodatkowa. Tak mozna się w nieskończoność przerzucać, które przedmioty są dodatkowe a, które nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Dla Ciebie religja jest dodatkowym zajęciem a dla innego rodzica jest ważna jak jakiś inny przedmiot."
@gabi21, rzeczywistość pokazuje, że wiele dzieci, może większość, nie chodzi na religię. Nie jest ona traktowana jak inne przedmioty. Ponadto, skoro dla niektórych rodziców jest tak ważna to powinni za nią płacić. Dla mnie ważny jest basen i taniec. Byłem w stanie miesięcznie wykładać kilkaset złotych na te ważne zajęcia.

"Inny rodzic może powiedzieć, że muzyka/plastyka jest dodatkowym zajęciem..."
Niech powie. Będę za usunięciem ich z obowiązkowych.

"Więc może wyrzućmy wszystkie przedmioty, które są "dodatkowe" jak np.religia, muzyka, plastyka itd i zostawmy tylko przedmioty jak matematyka, języki, biologia, historia."
Świetny pomysł – masz plusa. Zostawiłbym jeszcze angielski i w-f.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC Widzę, że nie trafiają do Ciebie żadne moje argumenty. Masz swoje zdanie, swój pogląd i chyba nie koniecznie patrzysz na to, że może ktoś inny będzie poszkodowany takim rozwiązaniem ale jest dobrze bo Tobie nie podoba się , że religja jest opłacana z podatków. Przypominam, że basen i taniec to zajęcia prywatne za, które płacisz. Są one poza szkolnictwem więc nikogo nie obchodzi ile za nie płacisz. Zresztą na pewno znajdą się rodzice, których dzieci chodzą i na religje i na basen, taniec, balet czy co tam jeszcze. A w- f wyrzućmy, przecież to zajęcie dodatkowe. Rodzic może wykupić poza szkołą zajęcia ruchowe. Jaki problem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC Proponuję aby całkowicie zlikwidować szkolnictwo. Nie będzie sprow jaki przedmiot jest ważny a jaki nie, podatki nie będą szły na szkoły bo ich nie będzie. A przecież rodzic może wykupić zajęcia z każdego przedmiotu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21 To wylewanie dziecka z kąpielą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"nie koniecznie patrzysz na to, że może ktoś inny będzie poszkodowany takim rozwiązaniem ale jest dobrze bo Tobie nie podoba się , że religja jest opłacana z podatków".
Ale dlaczego większość, w tym ja, mamy płacić za coś co chce mniejszość? Ja od nikogo nie wymagam aby płacił za dodatkowe zajęcia na które chodzą moje córki. Zawsze ktoś będzie poszkodowany. Tylko dlaczego większość kosztem mniejszości, @gabi21?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC Tak? A czemu? Przecież na maturze jest tylko obowiązkowy polski, matematyka i język obcy nowożytny gdzie nie jest powiedziane czy akurat angielski i wybrany przedmiot przez osobę zdającą. Więc po co w szkołach pozostałe przedmioty skoro są " dodatkowe" i każdy może wysłać dziecko , za prywatne pieniądze, na wybrany przedmiot. Słyszałeś o czymś takim jak równy dostęp do wiedzy? Może dlatego ma być brana pod uwagę mniejszość?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC Tak? A czemu? Na maturze jako przedmioty obowiązkowe jest matematyka, polski, język obcy nowożytny i nie jest powiedziane, że ma to być angielski oraz przedmiot wybrany przez zdającego. Więc zostały tylko matematykę i polski. Reszta przedmiotów jest dodatkowa więc niech rodzice wożą i płacą za wybrany przedmiot. "(...)Tylko dlaczego większość kosztem mniejszości". Słyszałeś coś o równości w dostępie do edukacji? Może dlatego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Przecież na maturze jest tylko obowiązkowy polski, matematyka i język obcy..."
Co to ma do rzeczy? Na w-f, angielski, historię, geografię, muzykę, plastykę, itd. chodzą wszyscy. Na religię tylko ci co chcą.

"Słyszałeś coś o równości w dostępie do edukacji? Może dlatego?"
Coś Ci się pomyliło @gabi21. Z Chat GPT:
" Wyrażenie "równości w dostępie do edukacji" odnosi się do idei zapewnienia równych szans i możliwości dostępu do edukacji dla wszystkich jednostek, niezależnie od ich pochodzenia społecznego, ekonomicznego, kulturowego czy innego. W kontekście tego pojęcia ważne jest eliminowanie wszelkich barier, które mogą utrudniać lub uniemożliwiać pewnym grupom społecznym korzystanie z edukacyjnych zasobów..." – Tu nie ma nic o przedmiotach. A w szczególności o przedmiotach na które chodzi mniejszość.
Może ja mam złą definicję "równości w dostępie do edukacji"? Daj lepszą, proszę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2024 o 22:12

G gabi21
-2 / 2

@RomekC ""Inny rodzic może powiedzieć, że muzyka/plastyka jest dodatkowym zajęciem..."
Niech powie. Będę za usunięciem ich z obowiązkowych." I dalej ""Więc może wyrzućmy wszystkie przedmioty, które są "dodatkowe" jak np.religia, muzyka, plastyka itd i zostawmy tylko przedmioty jak matematyka, języki, biologia, historia."
Świetny pomysł – masz plusa. Zostawiłbym jeszcze angielski i w-f."- moim zdaniem właśnie zaprzeczyłes sam sobie.
A definicje przeczytaj jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem. Podpowiem :"(...)pochodzenia społecznego, ekonomicznego, kulturowego czy innego. W kontekście tego pojęcia ważne jest eliminowanie wszelkich barier, które mogą utrudniać lub uniemożliwiać pewnym grupom społecznym korzystanie z edukacyjnych zasobów..." Ten właśnie fragment dotyczy mniejszości, chodzi także o mniejszości religijne. Nie uważasz, że religja wcześnie z rana lub poznym popołudniem jest stawianiem barier?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Niech powie..." – Skoro nie powiedział to nie jest za ;-)

"Ten właśnie fragment dotyczy mniejszości, chodzi także o mniejszości religijne."
@gabi21, widzę, że Ty sama sobie interpretujesz znaczenie "równości w dostępie do edukacji". Przede wszystkim mniejszościami religijnymi w Polsce są: prawosławni, protestanci, Świadkowie Jehowy , buddyści, wyznawcy islamu, wyznawcy judaizmu, itd. Oni nie mają w polskich szkołach swojej religii. Więc wg Twojej definicji to im stawiane są bariery.

"Nie uważasz, że religja wcześnie z rana lub poznym popołudniem jest stawianiem barier?"
Skoro uważam, że religii nie powinno być w szkole to jak mam zgodzić się z powyższym? To że w ogóle religia jest w szkole jest jej faworyzowaniem w stosunku do innych religii.


Tu masz wszystko z Chata GPT:
" Wyrażenie "równości w dostępie do edukacji" odnosi się do idei zapewnienia równych szans i możliwości dostępu do edukacji dla wszystkich jednostek, niezależnie od ich pochodzenia społecznego, ekonomicznego, kulturowego czy innego. W kontekście tego pojęcia ważne jest eliminowanie wszelkich barier, które mogą utrudniać lub uniemożliwiać pewnym grupom społecznym korzystanie z edukacyjnych zasobów.
Równość w dostępie do edukacji obejmuje kilka aspektów, takich jak:
1. Dostęp fizyczny: Zapewnienie, aby placówki edukacyjne były dostępne i przyjazne dla wszystkich, niezależnie od ewentualnych ograniczeń fizycznych czy przeszkód architektonicznych.
2. Dostęp finansowy: Eliminowanie barier finansowych, które mogą uniemożliwiać dostęp do edukacji. To może obejmować środki na pokrycie kosztów szkolnictwa, materiałów edukacyjnych, opłat za egzaminy itp.
3. Równość szans: Zapewnienie, że wszyscy uczniowie mają równe szanse rozwoju edukacyjnego, bez względu na ich pochodzenie czy status społeczny. To może obejmować programy wsparcia dla uczniów o różnych potrzebach edukacyjnych.
4. Zapobieganie dyskryminacji: Zapewnienie, że żaden uczestnik procesu edukacyjnego nie jest dyskryminowany ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, religię, orientację seksualną czy jakąkolwiek inną cechę.
Równość w dostępie do edukacji jest kluczowym elementem społeczeństwa sprawiedliwego i zrównoważonego rozwoju, a jej realizacja wymaga działań na poziomie polityki edukacyjnej, społecznej i ekonomicznej."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2024 o 13:12

G gabi21
-2 / 2

@RomekC Świetnie posługujesz się czatem GPT, gratuluję. Przeczytaj ze zrozumieniem punkt 3 i 4.
Metodyści, Luteranie mają swoje szkoły a nawet uniwersytety w Polsce. Szkoła judaistyczna w Polsce też jest. Z tego co wiem buddyści także mają w Polsce swoje ośrodki edukacyjne. I tak, mimo wszystko to są polskie szkoły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21, no i katolicy niech także mają swoje szkoły w Polsce. A nie w każdej podstawówce i każdym liceum jest religia katolicka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC "GŁÓWNY Urząd Statystyczny opublikował 28 września 2023 ostateczne dane z Narodowego Spisu Powszechnego 2021 dotyczące przynależności narodowo-etnicznej, języka używanego w domu oraz przynależności do wyznania religijnego.

Wynika z nich, że w 2021 roku na 38-milionową populację Polek i Polaków ponad 27 milionów 600 tysięcy osób zadeklarowało, że należy do jakiegoś wyznania (72,6 proc.), z czego nieco ponad 27 milionów 100 tysięcy osób przynależy do Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego (71,3 proc.). Oznacza to, że wśród osób, które odpowiedziały na pytanie dotyczące wyznania, aż 89,8 proc. stwierdziło, że identyfikują się jako katolicy." - źródło: https://oko.press/spis-powszechny-katolicy.
Myślę, że dlatego w każdej szkole sa lekcje religii katolickiej. Podejrzewam,że np. na Ukrainie mają lekcje religii protestanckiej , w Tajlandii w szkole mają naukę buddyzmu itd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@gabi21, dajesz znak równości pomiędzy deklaracją przynależności do Kościoła Katolickiego a tym, że te osoby chcą aby była religia w szkole. A tak nie jest. Np. moja żona jest wierząca i praktykująca. Córka (17 lat), dwa i pół roku temu przystąpiła do bierzmowana. Żona wypisała córkę z religii...
Odnośnie Ukrainy i Tajlandii. Jeśli w tych krajach większości domaga się aby religia była w szkole i frekwencja jest zbliżona do 100% to OK. W Polsce mamy inna sytuację. Sama napisałaś, że 71,3% przynależy do Kościoła Katolickiego obrządku łacińskiego. Ilu uczniów chodzi na religię? Ja nie ma dokładnych danych. Wiem jednak, że den odsetek z roku na rok maleje.
Jeszcze raz. Nie mam nic przeciwko temu aby religia była nauczana. Jednak powinna być nauczana poza szkołą. Religia trafiła do szkół (ok. 35 lat temu) ponieważ prawie każdy uczeń chodził na religię do salki katechetycznej. Wprowadzenie jej do szkoły było krokiem w ułatwieniu dostępu do przedmiotu czego chciało prawie całe społeczeństwo. Stety czy niestety od tego czasu, powtarzam się, frekwencja na lekcjach religii spada. A skoro spada to czas na dyskusję czy powinna ona pozostać w szkole czy nie.
Ponadto, uważam, że religia niewiele wnosi do wiedzy ucznia. Sam chodziłem na religię 13 lat (8 + 5) i nie cenię zdobytej wiedzy na tym przedmiocie. Gdy starsza córka poszła do bierzmowania zapytałem ją o islam. Nic nie wiedziała. Znajoma-katechetka tłumaczyła mi, że w programie religii nie ma nauki o innych religiach. Ogólnie poziom wiedzy katolików jest mierny. Zapytaj rodzinę, znajomych czym jest "niepokalane poczęcie"? Ciekawe będą odpowiedzi.

* BTW To dane z 2021. Teraz mogą być nico inne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@RomekC BTW spis powszechny przeprowadza się co 10 lat, zgodnie z ustawą. Wyniki były opublikowane we wrześniu 2023r.
Skoro twierdzisz, że poziom wiedzy katolików jest mierny to może wystarczy rozszerzac program nauczania o podstawy swojej religii ale i innych wyznan. Ja pamiętam, że na lekcjach religii katechetka opowiadała nam o innych wyznaniach, może i po łebkach ale jednak.A nie próbować wyprowadzić ze szkół tak jak to było ponad 30 lat temu. Nie uważasz, że to cofanie sie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Skoro twierdzisz, że poziom wiedzy katolików jest mierny to może wystarczy rozszerzac program nauczania o podstawy swojej religii ale i innych wyznan."
Ciekawy temat poruszyłaś, @gabi21. Jeśli już to przemieniłby religię w religioznawstwo. Na tym przedmiocie omawiane byłyby najważniejsze religie (5), z ich odłamami. Kościół Katolicki byłby jednym z kilku przedstawicieli chrześcijaństwa.

"Ja pamiętam, że na lekcjach religii katechetka opowiadała nam o innych wyznaniach"
Miałaś dobrą katechetkę.

"...Nie uważasz, że to cofanie sie?"
Nie. Kiedyś władze komunistyczne wyrzuciły religię ze szkół wbrew woli prawie całego społeczeństwa. Teraz niektórzy chcą zatrzymać religię w szkołach mimo, że bardzo wielu, może połowa społeczeństwa, tego nie chce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mariuszem
-3 / 5

Ocena z religii przecież nie liczy się do średniej. Za to ocena z muzyki jak najbardziej.
Z tą likwidacją zadań domowych i uszczupleniem podstawy niech nie przesadzają, bo zaraz nie będzie komu myśleć. Wystarczy, że już teraz każdy uważa, że wszystkie rozumu pozjadał, a jak się o czymś wypowiada, to ładu i składu brak. O logice już nawet nie wspominam. Na zakończenie dodam używanie przepięknej polszczyzny i znajomość zasad interpunkcji.
Dzisiaj większość dzieci sepleni w 3 klasie podstawówki, bo rodzice z nimi nie tyle, że nie ćwiczą, oni z nimi nie rozmawiają nawet.
Pomysły lewicy znajdują poklask antyklerykałów, ale nie wnoszą nic pozytywnego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-1 / 5

Aha czyli utrudnianie dzieciom uczęszczania na religię jest sprawiedliwe? Czyli co? Religia o 7.00 rano i niech dziecko wstaje o5.00 albo niech zrezygnuje. Albo religia o 17.00 i niech takie dziecko wraca sobie do domu na 19.00. Tak, wtedy będzie to sprawiedliwe i nie będzie w ogóle nikogo krzywdziło. Co do prac domowych: to jak dzieci nauczyć chociażby obowiązków? Kiedy mają nauczyć się pisać, czytać? W szkole nie bo nie ma czasu, w domu nie bo nie, to kiedy? Ktoś napisał żeby pracami domowymi było wyszukiwanie informacji w internecie. Dobry plan tylko potem nie płaczcie, że mamy dzieci uzależnione od internetu i nie potrafiące nawet ręcznie pisać czy liczyć poprawnie.
A teraz możecie mnie zjeść.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Slayed
0 / 2

@gabi21 jprdl co ty pi*przysz. Mamy zmuszać niewierzących do religii, żeby nie utrudniać wierzącym życia?
To według twojej logiki niech religia będzie na 7, niech wierzące dzieci wstają o 5-tej by uczyć się odpowiedzialności/obowiązków czy czego tam chcesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-2 / 2

@Slayed a kto niewierzącym dzieciom każe chodzić na religię? Czy do Kościoła?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-3 / 3

@Slayed a czyli krzywdzenie dzieci wierzących jest ok ale dzieci niewierzących już nie? Powiedz mi czym takie dzieci się od siebie różnią? A nie mogłoby być tak, że religia jest normalnie w czasie lekcji a dzieci niewierzące mają w tym czasie zorganizowane jakieś zajęcia dodatkowe? Myślisz, że taka segregacja dzieci , taki podział , że dla jednych zajęcia o 7.00 a dla drugich od 8.00 nie będzie rodziło konfliktów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

"Aha czyli utrudnianie dzieciom uczęszczania na religię jest sprawiedliwe?"
Moja córka chodzi/chodziła na basen, taniec, gimnastykę po szkole. Co za utrudnianie dziecku uczęszczania na te zajęcia, @gabi21.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gabi21
-3 / 3

@RomekC Basen, taniec czy gimnastykę Twoja córka miała o 7 rano? Czy były to zajęcia organizowane w szkole , może podczas weekendów ? czy może Ty lub Twoja żona woziliscie dziecko? Dlaczego dzieci, które z jakiś powodów nie chodzą na religje mają być w pewnym sensie lepiej traktowane?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pokos
+1 / 1

@RomekC . Dokładnie tak. Ja na katechezę chodziłem po szkole do salki przy kościele. I to było dobre również z punktu widzenia Kościoła. Po 1989 roku to zostało zepsute i efekt jest taki że dzieci na lekcjach religii jest coraz mniej, w kościołach podobnie. Skorzystali tylko księżą, bo zyskali pensje, ubezpieczenie i wolne popołudnia. Ale to korzyść krótkoterminowa i właśnie się kurczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+2 / 2

@gabi21 Zajęcia były po szkole i w weekendy.
Religia powinna być traktowana jak zajęcia pozaszkolne, np. jak basen, taniec czy gimnastyka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@pokos Zupełnie jak ja - rocznik 70.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
0 / 0

Kumwa!
Nie o to chodzi, by było więcej lub mniej religii. Nie o to, by był zakaz lub nie było zakazu prac domowych. Ani nie o to, czy w szkole ma obowiązywać mundurek i strój galowy.
Jedyne dobre rozwiązanie to zostawić decyzje w tej sprawie rodzicom i nauczycielom!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S konto usunięte
-1 / 3

Prace domowe jak najbardziej powinny być. Bo dzięki temu, dziecko może sprawdzić, czy potrafi materiał poznany na lekcjach, wykorzystać w samodzielnej pracy. Nie powinny być jednak oceniane, tylko analizowane przez nauczyciela pod względem, z czym dziecko może mieć problem z danym tematem.
Nie powinny też zadania domowe być zadawane z kilku przedmiotów jednocześnie. Np. najpierw wypracowanie z j. polskiego, na które dziecko ma 3 dni i przez ten czas brak zadań domowych z innych przedmiotów.

Jeżeli dziecko od podstawówki będziemy uczyć, że wiedze przyswaja się tylko na lekcjach, to potem tacy trafią na studia i odbiją się od twardej ściany rzeczywistości, że nie wszystko co podają na wykładach i ćwiczeniach, będzie na kolokwium czy egzaminie i że trzeba resztę tematu doczytać samemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KonradKlark
+1 / 1

Olafosss się jeszcze nieobudził? :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem