Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Dzieci potrafią być przerażające. Mrożące krew w żyłach anegdoty z dziećmi w roli głównej:
by vilakazi
+
241 260
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
O OverdriveA
+12 / 16

Nie widzę tu nic przerażającego. Świat duchowy jest faktem, kontakt z przodkami jest faktem, reinkarnacja jest faktem, wyobraźnia dzieci też jest faktem. To, że dzieci nie są uprzedzone i nie funkcjonują jeszcze w chorym systemie zasad społecznych pozwala im widzieć więcej niż dorosłym, którzy nie akceptują świata takim jaki jest. Czasami widzą rzeczy, których nie ma, a czasami widzą to czego nie widzą dorośli. Może tak czas poszerzyć swoje horyzonty myślowe?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
-4 / 4

@OverdriveA trochę z dużo faktów jak na zmyślone opowieści...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
-1 / 1

@OverdriveA Jedynym faktem w tym wywodzie 'faktów' jest wyobraźnia dzieci. Reszta to wyobraźnia dorosłych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Wyjaśnij wspomnienia z poprzednich wcieleń o których często mówią uczestnicy psychoterapii regresywnej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
-1 / 1

@OverdriveA Poczytaj o psychoterapii regresywnej. Te poprzednie wcielenia, to wyobraźnia opowiadacza i sugestia 'terapeuty'.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Ok, to idziemy dalej. Wyjaśnij używanie obcych języków w trakcie tych sesji, których danych człowiek w obecnym wcieleniu nigdy się nie uczył. Języków czy dialektów często wymarłych i nie słyszanych od setek lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
-1 / 1

@OverdriveA Skoro język czy dialekt jest wymarły i nie słyszany od setek lat to jak ktoś był w stanie w ogóle go zidentyfikować?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
+1 / 1

@MikeRagnos Językoznawcy są w stanie rozpoznać. Poza tym, jeśli osoba w trakcie sesji mówi gdzie jest albo kiedy, to moża przypisać miejsce do języka wtedy tam używanego. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Języki_wymarłe Poza tym chodziło mi o to, żebyś wyjaśnił skąd taka osoba zna ten język, skoro nie można się go dzisiaj nauczyć samodzielnie, a nie żebyś ustalał w jaki sposób identyfikuje się język wymarły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
-1 / 1

@OverdriveA Językoznawcy są w stanie rozpoznać na podstawie słów kluczowych czy dany ciąg dźwięków (lub znaków w przypadku pisma) to język czy zwykły bełkot. Jeśli język jest wymarły, sprzed czasów nagrań audio to koniec, nikt nie jest w stanie go zidentyfikować. Poza tym nie ma żadnej, rzetelnej analizy językowej czy innej tego typu przypadków. Wszystkie 'dowody' to opowieści i interpretacje osób trzecich. Nagrania zamglone lub bardzo niewyraźne. Ciekawe, że od czasu upowszechnienia się techniki cyfrowej liczba takich zgłoszeń gwałtownie spadła. Polecam prace Susan Blackmore, która analizowała te i podobne zagadnienia. Mimo ogromnego entuzjazmu, po latach badań stwierdziła krótko, że we wszystkim co doświadczyła nie było niczego 'nie z tego świata'. Każde wydarzenie można było wytłumaczyć w granicach znanej nam nauki lub ludzkiego podstępu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
-1 / 1

@MikeRagnos Rozumiem, że inkarnacje Lamów Tybetańskich, cały proces związany z jego poszukiwaniem są również wytłumaczalne w granicach znanej nam nauki lub ludzkiego podstępu? W ten sposób można podważyć wszelkie naukowe metody, bo ostatecznie nie było Cię tam, nie przeprowadziłeś tych badań, nie wiesz zatem czy są prawdą, czy tylko podstępem. Sprawdziłeś osobiście to co zrobiła Susan? Jak mniemam to kwestia Twojej wiary w prawdziwość jej ustaleń?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
-1 / 1

@OverdriveA Kończę tą dyskusję, bo nie ma z kim dyskutować. Po Twoich wypowiedział widać, że nie masz pojęcia na czym polega metoda naukowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Czy metoda naukowa zastosowana przez Susan została przez Ciebie z powodzeniem zreplikowana w kontrolowanych warunkach? Nie? To powiedz mi coś jeszcze na temat pojęcia na temat metody naukowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
0 / 0

@OverdriveA Opowiedz mi jak ty zreplikowałeś własne badania nad światem ezoterycznych. Oglądając filmiki na Youtubie? Badania Blackmore były recenzowane i powtórzone przez innych badaczy. Nawiasem, Susan to imię, nie nazwisko. W dyskusjach o nauce raczej trzymamy się nazwisk, nie imion. Z szacunku i by uniknąć pomyłek osobowych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Opowiem zaraz po Tobie. W dyskusjach o nauce Ty się raczej trzymasz nazwisk, a ja trzymam się tego co mi pasuje, zwłaszcza, jeśli mowa była tylko o jednej autorce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
0 / 0

@OverdriveA W dyskusjach o nauce trzymam się faktów, nie własnego widzimisię. Jeśli tak weryfikujesz informacje to gratuluję 'intelektu'.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Czy fakty zostały przez Ciebie zreplikowane w kontrolowanych warunkach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MikeRagnos
0 / 0

@OverdriveA Faktów się nie replikuje. Fakty się stwierdza lub odkrywa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
0 / 0

@MikeRagnos Czy stwierdziłeś lub odkryłeś fakty przekazane przez Susan w swojej książce na własnym przykładzie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevoreevo
0 / 4

pewnie 90% jest zmyślona

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Azjazdobyta
+4 / 4

uznałbym to za zmyślone jednak miałem podobną sytuacje z moją córką gdy miała 3 latka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niuniek2000
-3 / 3

Jak byłem młodszy jeździł "sklep na kółkach". W soboty kupowaliśmy tam słodycze z siostrą.
Pewnej soboty szukałem pieniędzy ale zamiast pieniędzy znajdowałem kamyczki (orzechy w lukrze, można je dostać w Biedronce) Były porozsypywane w kilku miejscach po parę sztuk. Nie wiadomo kto te kamyczki rozsypywał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
+2 / 2

Istnieje pogląd, że dzieci widzą byty, które dla dorosłych są niedostępne. Nie twierdzę, że w to wierzę, ale widziałem coś, co dało mi do myślenia. W rok po śmierci teścia, odwiedziliśmy teściową z żoną i dziećmi. Mój ówcześnie półtoraroczny synek w pewnym momencie zaczął pokazywać na róg pokoju, w którym nic nie było. Uparcie tam pokazywał i coś tam mówił po swojemu. Było to tak dziwne, że chwyciłem za komórkę i nagrałem kilka minut usilnych prób mojego dziecka w zwróceniu mojej uwagi na coś, czego nie było. Dopytywałem się co tam widzi, ale on jeszcze nie umiał mówić i tylko powtarzał swoje "gaga", "taka" i tym podobne. Pewnie przeszłyby mnie ciarki gdyby nie wyraźna radość syna. Cokolwiek tam widział, było to dla niego coś fajnego. Niestety ja tego nie widziałem. Komórka również, ale film zrobił furorę w rodzinie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B blmusik
+1 / 1

Miałem identyczną sytuację z córką! Trzymając ją kiedyś na rękach (miała jakieś 8-10 m-cy) będąc u teściowej (wdowy) zaczęła głośno gaworzyć i przy tym się śmiać, patrzyła w róg sufitu, a za chwilę w kolejny róg - jakby ktoś (coś) się tam przemieszczał. Trwało to kilka minut i gdy próbowałem zasłonić sobą to stronę ściany to wychylała się bardzo gwałtownie odpychając przy tym moją głowę (która jej zasłaniała) aby coś dostrzec. Wyglądało to jak by ktoś kogo nie widziałem po prostu bawił się z nią w tzw. "a kuku...". Nie powiem, na początku trochę się wtedy przeraziłem (taki naturalny strach przed duchami), ale w moim życiu zdarzyło się już kilka dziwnych rzeczy więc potraktowałem to już swobodniej i sam też pomachałem do ściany :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem