Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Co widzi kierowca Co widzi pieszy
by Xar
+
1521 1573
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
P piotrrugala
+11 / 63

Wszystko się zgadza. Tylko że znaki informujące o przejściu dla pieszych są świetnie widoczne już z daleka. I to jest problem polskich kierowców, aby pędzić bez przewidywań swojego zachowania. Fakt że przejścia bez świateł na drogach powyżej 50 km/h są poprostu głupie, ale można pomyśleć zanim się kogoś zabije. Pieszy nie ma szans nawet jeżeli to kierowca ma rację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PrawdziwieTrue
-4 / 44

@piotrrugala ,ale po co zwalniać przed przejściem dla pieszych jak można jechać 90km/h w zabudowanym bez straty prawka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pokos
-3 / 57

@piotrrugala . Jeśli pieszy nie ma szans w starciu z autem to niech do niego nie doprowadza, wszystko w jego rękach. W przeciwieństwie do kierowcy, który ma gorsze możliwości obserwacji i reagowania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+11 / 57

@piotrrugala chodzi o to, ze kierowca nie widzac czy przy przejsciu ktos stoi czy nie musialby zwalniac niemal do 10km/h przed kazdym przejsciem aby miec pewnosc, ze nie potraci losia ktory mu wyjdzie na przejscie(Bo ma pierwszenstwo). Kit z tym, ze wyskoczy jak ninja z krzakow i kierowca fizycznie nie mogl go zobaczyc, on mial pierwszenstwo - stad to glupota taki pomysl

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+3 / 19

@Xar wszystko się zgadza się ale w założeniu przepisy miały chronić w terenie zabudowanym gdzie masz jechać 50km/h i jednak widoczność jest inna. Gdyby dotyczyło to dróg nieoświetlonych byłoby to bezsensu, aczkolwiek jeżdżąc wiejskimi drogami gdzie na środku drogi może ci wyskoczyć na czworak beztroski imprezowicz dla swojego świętego spokoju lepiej uważać niż mieć rację ale przejść klika spotkań na komendzie i prokuraturze. To że czasem pieszy ci wyskoczyć to jedno to że niektórzy traktują drogę jak tor rajdowy to druga strona medalu.

A teraz tak szczerze napisz ile razy na polskich drogach miałeś problem z pieszymi, a ile razy z kolarzami z nikąd, kierowcami zajeżdżającymi drogę przed światłami/skrzyżowaniem lub wymuszających pierwszeństwo tak %? Problem jest duży z infrastrukturą ale też niestety aut przybyło, a świadomość kierowców i pieszych oraz rowerzystów (rolkarzy) nie nadarzyła. Więc zostaje pytanie edukacja starych? Zmiana przepisów? Nie robienie nic w tym przypadku nie pozostawi status quo ale raczej się pogorszy. Zamiast więc pomstować zrób demot z propozycją co zrobić by było bezpieczniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+9 / 33

@Tibr jaka widocznosc jest inna? Wyjedz poza scisle centrum duzego miasta w godzinach wieczornych(A zima to juz 16-17!) to zobaczysz ta widocznosc. Wlasnie taka jak na tych zdjeciach. Nie wszystkie przejscia sa oswietlone, szczegolnie w tych bardziej "opuszczonych" miejscach. A jeszcze inaczej jest, gdy jest mokro i pada deszcz, wtedy w ogole warunki sa duzo gorsze i utrudniaja zauwazenie.
Nie wiem czy ludzie nie rozumieja, ze te przepisy nie maja dzialac tylko w centrum miasta w ladna pogode, czy co?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-2 / 8

@Xar ja to rozumiem ale pozostaje problem "rajdowców" i kolarzy do których raźno dołączyli jeszcze teraz rolkarze i ameby na hulajnogach j jeżdżący zygzakiem po jezdni.
Jak więc poprawić bezpieczeństwo poza poprawą infrastruktury?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 18

@Tibr Do tej pory trzeba było uważać na idiotów za kierownicą i na rowerach, teraz dojdą jeszcze piesi idioci, ja często mam problem z pieszymi, może nie bezpośrednie starcia bo jeszcze nikogo nie trafiłem ale wchodzenie pod koła aut przy słabej widoczności i ubrany w kolory maskujące w tych warunkach, widzisz człowieka na kilka metrów przed swoim autem. Ja staram się uważać i mam na szczęście dobry czas reakcji bo nawet jadąc 30km/h przez sekundę zanim zareagujesz (taki jest średni czas reakcji) przejeżdżasz około 10m. Przed świętami miałem 3 sytuacje gdzie piesi wchodzili na pasy zaraz za skrzyżowaniem jak ja już na nie wjechałem a nie powinienem się przecież zatrzymywać na środku skrzyżowania a niestety jadąc ulicą z pierwszeństwem bez sygnalizacji świetlnej często auta na podporządkowanej zasłaniają pieszych dochodzących do skrzyżowania.

Bez poprawy infrastruktury nie poprawisz bezpieczeństwa bo niestety ale to właśnie nasze drogi nie są przystosowane do bezpiecznej jazdy a samochody nie są po to aby się co 100m zatrzymywać bo poza smogiem to nic z tego nie będzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 17

@piotrrugala Fakt że widzisz przejście dla pieszych nie oznacza że zobaczysz pieszego. Możesz sobie uważać, ale chyba nie będziesz się zatrzymywał do zera, wyskakiwał z latarką aby zobaczyć czy a nóż gdzieś się pieszy nie zbliża.

Każdy, KAŻDY (!) powinien uważać najbardziej jak potrafi. Im bardziej oberwiesz w wypadku, tym bardziej w twoim interesie jest uważać. To chyba proste i logiczne.

Powiem ci miałem śmieszniejszą sytuację. Przejście dla pieszych, ja jako kierowca miałem zielone, pieszy czerwone. Widzę że gościu stoi przy pasach, ale mam zielone to jadę. A ten baran jak miałem może ze 20m do niego wyskoczył sobie na jezdnię, radośnie podskakując (chyba był ostro naćpany). Dałem po heblach i zyskałem mu tyle czasu że zdążył zejść z jezdni. Nie wspominając już o tym że wszyscy za mną hamowali z piskiem.
Teoretycznie, idąc myślą i logiką pieszych, to wtedy pieszy powinien uważać, a ja mieć wszystko w D i bezceremonialnie rozsmarować jego flaki po całym asfalcie. W końcu miałem pierwszeństwo. Uważasz że to by było ok?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
3 3638
+4 / 6

Przy 50km/h jak mi wpadnie pieszy na rury to hm... ja mam rury do malowania, a zaklad pogrzebowy pieszego do zeskrobania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kucykpl1
+1 / 3

@Aqq300 A może jeszcze przy każdym przejściu postawić facia jak przy szkole. Żeby przeprowadzał :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafalinformatyk
0 / 2

@piotrrugala Pieszy jak widzi auta to niech sie nie ciśnie pod koła bo bedzie zabity, i nie bedzie żył albo bedzie ożebraczony do końca swego nędznego żywota, to niech poczeka aż nic nie bedzie jechać. Umysłowe nieudaczniki jak dzieci chcą udowadniać niewiadomo co

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wiesiu73
-1 / 17

Wstd xla producentów odzierzy bez odblasku... Co z oślepiającymi xenonami, ledami, źle ustawionymi światłami???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piotrrugala
+7 / 15

To już sam nie wiem co pomoże w Polsce zmniejszyć wypadki. Rzeczywiście chyba infrastruktura szwankuje bo same zakazy i nakazy to nie wystarczy. W Sztokholmie muszę zwolnić i przepuścić, nawet nie chce wiedzieć ile to kosztuje tutaj, ale fakt że mają dostosowane przejścia. Jest mnóstwo progów zwalniających w niebezpiecznych miejscach nawet na ograniczeniu do 60 więc zwolnienie jest kwestia zachowania w całości auta. Tu nie słyszę nawet o potrąceniu pieszego a raczej nikomu nie przeszkadza że musi zwolnić przecież nie robią tych przejść aż tak gęsto. A w terenie zabudowanym to chyba normalne że jedziesz ostrożniej jak wybiegnie dziecko to tylko dziecko a przy 50 masz większe szanse zareagować niż przy 100 jak niektórzy geniusze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-2 / 18

@piotrrugala Jest rewelacyjny i bardzo prosty sposób na poprawę bezpieczeństwa, a jednocześnie wskoczenie w ścisłą czołówkę najbezpieczniejszych państw pod względem ruchu drogowego.
Ten sposób nazywa się współwina.
Odejście od klasycznej definicji pierwszeństwa i obligatoryjna wina wszystkich uczestników zdarzenia poza tymi, którzy otrzymali rykoszetem i z wyłączeniem tych, którzy dostali strzał w dupę gdy się nie poruszali. Krótka piłka.

Jak kilku pieszych zapłaci za sam fakt zaistnienia zdarzenia parę stówek to się w moment barany nauczą.
Jak paru zapier...alaczy dostanie po dupie za kolizję mimo, że byli "na pierwszeństwie" to się w moment nauczą, że nie wpada się na skrzyżowanie na pełnej kur...e.

Pół roku. I jesteśmy najbezpieczniejszym krajem pod względem ruchu drogowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+1 / 3

@Nace92 teraz taka sytuacja. Zakręt bez widoczności, wieś, wyjazd z posesji. Przed zakrętem znak 40km/h. Przy takiej prędkości, gdy będę wyjeżdżał z posesji to kierowca bez problemu bezpiecznie przede mną wyhamuje jeżeli będę w trakcie wjazdu/wyjazdu. W zakręt można wejść z 90km/h i z niego nie wylecieć, ale jak będę w trakcie wyjazdu to dzwon murowany. I co? Ja będę współwinny bo jakiś szczyl ma w dupie ograniczenie do 40km/h już nie mówiąc o 50km/h w terenie zabudowanym? A może to moja wina, że mi wybudowali drogę koło domu, którą można technicznie jechać 90km/h?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2020 o 14:10

avatar maksiking9
+2 / 2

@arca Przy aktualnych przepisach tylko ty byś dostał mandat, bo nikt nie udowodni, że koleś jechał 90 km/h.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Paszeko
-3 / 11

@piotrrugala W Polsce musiałyby być nie progi zwalniające tylko 20cm kolce. Inaczej przygłupy-rajdowcy nie pojmą, że pieszy CZŁOWIEK był wcześniej od zmotoryzowanego idioty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P psiak121212
+5 / 5

@piotrrugala To Ci podpowiem. Mała sygnalizacja świetlna na każdym przejściu, naciskasz guzik i zapala się znak przejścia dla pieszych na czerwono. Pieszy przechodzi, następne wciśniecie za 1 min lub więcej by nie hamować ruchu.
Instalacja z ledów (linijka ledowa dookoła znaku), panel słoneczny (przecież jesteśmy eko) mała bateria, może wiatraczek, 2 guziki i po sprawie. Jak na strefę relaksu można wydać 1mln zł to na takie przejścia pieniądze by się znalazły.
Tylko to rozwiązanie ma jedną podstawową wadę, trzeba wydać pieniądze z budżetu i nie zostanie na pierdoły, a zmiana prawa nic nie kosztuje, a i z mandatów są przychody wiec..... będzie jak jest: słabszy zginie na drodze, a winny będzie ten co ma gorszego prawnika i brak układów w sądach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2020 o 19:47

P PrawaRacja
-1 / 1

@psiak121212 A nie prościej kładki/tunele? Wtedy nie ma technicznych szans spowodowania wypadku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Nace92 Od dawna to proponuję, ale nie dociera. Winny zazwyczaj jest kierowca w starciu z pieszym, bo... ma ubezpieczenie. Przecież ubezpieczyciel odciąży państwo pokrywając koszta leczenia i rehabilitacji czy nawet rentę.

@maksiking9 Tak samo nikt nie udowodni, że pieszy wbiegł na jezdnię nie upewniając się, że kierowca go w ogóle zauważył.

@psiak121212 To jest świetny pomysł stosowany od dawna w wielu krajach. U mnie jest tak chociażby ze strefami pod szkołami. Masz ograniczenia obowiązujące w trakcie godzin szkolnych i miejsca, gdzie masz bezwzględnie ustąpić każdemu pieszemu czy autobusowi. W godzinach szkolnych włączają się lampki na ograniczeniach, a przed każdym przystankiem włączają się lampki informując, że ktoś na nim jest. W tym przypadku autobusy wysyłają sygnał i na ten czas masz się zatrzymać i przepuścić dzieciaki. Nawet jak jest ciemno, brudno i deszczowo, a autobusu czy dzieciaków nie widać, to masz wielki znak ze świecącymi lampkami mówiący, że masz tu stać i czekać aż nie zgaśnie. Jak zgasł, to dzieciaki już przeszły i autobus wyjechał.

@PrawaRacja Już od dłuższego czasu usuwane są kładki i tunele, bo zgodnie z nowymi przepisami należy zapewnić równą możliwość przechodzenia niepełnosprawnym. To oznacza instalację wind lub bardzo długich podjazdów albo likwidację ich i machnięcie zwykłego przejścia. Zgadnij co jest tańsze...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+1 / 1

@PrawaRacja wszędzie kładki i tunele, osoby z wózkami i osoby na wózkach już się cieszą

@maksiking9 zdziwiłbyś się, jak jest stłuczka to jest robiona cała ekspertyza m.in. długości śladów hamowania czy uszkodzeń pojazdu. Bardzo łatwo ocenić czy stłuczka była przy 40 km/h czy 90 km/h. Już nie mówiąc, że na podwórko patrzy kamera, obejmuje również kawałek drogi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2020 o 9:38

avatar Wertyko
+1 / 1

@psiak121212
Ja widziałem w okolicy Pucka przejście, na którym ok. 4m od pasów zapalały się lampy ledowe na przejściu. U góry miały panele słoneczne. Jadę rano, godzina 3, ciemno i nagle widzę, na przejściu zapala się światło. Zwalniam i widzę dobrze oświetloną przez lampy staruszkę. Przepuszczam i jadę. Nie wiem, czy to ma jakąś kamerę, czy co, ale genialne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sobotadyzio
-2 / 16

@piotrrugala właśnie w tym problem ze tego nie rozumiesz i te barany w rzadzie tez tego nierozumieja i sami piesi tego nie rozumieją. Zdjecje zdemotywatora wyraźnie pokazuje różnice co kto widzi i jakie maszanse na reakcję. I ktos tu dobrze napisał że pomimo według ciebie dobrze widocznych znaków (których jest nasrane jeden na drugim co 2 m i ciężko się nad wszystkimi skupic) i pomimo że kierowca widzi gdzie się pasy zaczynają to i tak choćby na to w blasku swiatel innych pojazdów czy odbijajacych się swiatel od mokrego asfaltu gowno widać i faktycznie trzebaby się zatrzymywaci wpatrywac czy tam gdzies czasem nie czai się do przejścia ktoś ubrany cały na czarnno. W dzień to co innego można pospekulowac, ale w nocy pieszych nie widac l. Nie mówi się tu o baranach którzy wyprzedzają podrugiej stonie wysepkiczy jadą 100km/h na podwójnej ciągłej na przejściu itp. Bo na to to nie pomoże nic.ale kwestia się tyczy normalnych kierowców którzy chcieliby dojechacz punktu A do B i przy okazji nie zrobić komuś krzywdy chocby nie ze swojej winy. Nawet jak ktoś wprowadzi ustawę że za poyracenie na pasach jest dożywocie to i tak nie będzie mniej potrąceń. Bo najwięcej tego jest po ptostu z przypadku,bo ktoś kogoś nie widzial

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sobotadyzio
-3 / 11

@xar ale to właśnie o to chodzi że piesi już czują się jak święte krowy a jakbeda mieli obowiązkowe pierwszeństwo to już w ogóle nie będą patrzeć nanadjezdzajace samochody. Nie ma dnia żebym nie spotkał takiej sytuacji że pieszy (czy ma przejście z sygnalizacja czy nie) wchodzi na jezdnię i nie spojrzy cosie dalej będzie działo. On/ona wchodzi i już, bo on/ona ma pierwszeństwo. Ja jak jestem pieszym to nie ma bata nie wlaze naulice gdy się nie upewnie że to dla mnie bezpieczne. I staram się nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą. Bo co z tego że wejdę na pasy nawet na moim zielonym jakktos zwyczajnie mnie nie zauważy, albo zaslabnie, czy coś innego. Tak samo jak jadę samochodem i widzę że ktoś jedzie boczna podporządkowana droga i nie zwalnia to pierdziele że ja mam pierwszeństwo,wole zwolnic lub nawet jeśli trzeba to się zatrzymam niż mam brać udział w wypadku. Większość tych kierowcow co leza na cmentarzu miała pierwszenstwo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
0 / 2

Coś się zmieniło. Zgadzam się już po raz drugi, a tu dopiero 4-ty. Któryś z nas albo zaczął, albo przestał pić. :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P protektat54
-2 / 14

Jesteś idiotą, który nawet nie ma pojęcia kiedy pierwszeństwo ma obowiązywać oddaj prawo jazdy (jak je masz w co wątpię). Kierowca będzie miał obowiązek zatrzymać się przed przejściem tylko gdy będzie to mógł zrobić bezpiecznie czyli bez gwałtownego hamowania, mało tego pieszy nadal nie będzie miał prawa pakować się na przejście zanim pojazdy nie zatrzymają się albo nie będą w bezpiecznej odległości (inaczej jest to zwykłe wtargnięcie - wykreślenia tego przepisu chciała ta śmieszna posłanka KO zapomniałem nazwiska). Kolejna sprawa przejścia są oznakowane i zbliżając się do niego JUŻ TERAZ masz obowiązek zachować szczególną ostrożność czyli zwolnić nawet jeżeli nie widzisz tam pieszego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hyberius
+8 / 14

@matek1998 Jeśli jakikolwiek kierowca kogoś przejedzie na pasach na zielonym świetle dla pieszych to nigdy nie powinien prowadzić samochodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P protektat54
+2 / 4

@matek1998 o pieszych nie ma co się martwić to najwyżej zrobi selekcja naturalna ale gorzej, że kierowcy nie rozumieją o co chodzi a to proste łopatologicznie tłumacząc:
Tak jak teraz pod warunkiem, że nie spowodujesz zagrożenia możesz zatrzymać się przed pasami i wielu kierowców to robi to zmieni się na musisz oczywiste tak samo jeżeli nie powodujesz zagrożenia.
Dla pieszych tu się nic nie zmienia nie daje im większych uprawnień tak samo jak teraz pieszy nie może wejść na przejście gdy samochody są w ruchu to nadal nie będzie mógł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-1 / 5

protektat54 masz zachować szczególną ostrożność nie ma nic o zwalnianiu, bo jeżeli na "pustej" drodze hamujesz i spowodujesz wypadek to twoja wina, obowiązek zatrzymania i ustąpienia masz jeżeli widzisz osobę niewidoma lub z widoczną niepełnosprawnością i tak powinno zostać, tylko dla tego że przy wypadku i rozprawy sędzia będzie rozpoznawal o winie na bank po takiej nowelizacji kierowca nie ma się co spodziewać że będzie na wygranej pozycji, zatem więc wtargniecia na pasy przez pieszych będą się kończyć karami dla kierowców. Po za tym już lepiej zabić na pasach niż w takiej sytuacji wypłacać odszkodowania, więc nie wiem czym ta zmiana jest podyktowana.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bazyl73
+2 / 2

@xyper
Od 2002 roku masz obowiązek zwolnić przed przejściem dla pieszych tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na _nie_wchodzących_ lub wjeżdżających.
Tak mówi prawo (nagminnie łamane) w Polsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-2 / 4

Bazyl 73 wskaż mi proszę konkretnie paragraf mówiący że w terenie zabudowanym w miejscu przejścia dla pieszych kierujący pojazdem zobowiązany jest zredukować prędkość która się porusza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bazyl73
+1 / 1

@xyper
Prosz...
Dz.U.2019.0.2310 t.j. - Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
"4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bazyl73
+1 / 1

@xyper
I przy okazji - odpowiadając innym nie usuwaj "małpy" - bez niej osoba której odpowiadasz nie ma powiadomienia o odpowiedzi.,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-1 / 3

@bazyl73 przyznaje ci rację bo nie wyraziłem jasno o co mi się rozchodzi. Wg powyższego w przypadku gdy zdejmiesz noge z gazu już wypełniasz zgodnie przepis (nie musisz hamować, bo robi to silnik) ponadto musisz mieć w swojej ocenie zagrożenie że strony przechodniów, że mogą wejść na pasy. Ponadto SN w 2018 poszedł dalej interpretując negatywny wynik egzaminu na prawo jazdy gdzie kursantka 2x zatrzymała pojazd przed pasami gdzie pieszy na nie nie wszedł, w ocenie sądu miała przesłanki że pieszy wtargnie więc mogła zatrzymać się. Zatem nie masz obowiązku hamować jeżeli jedziesz z prędkością bezpieczna np 3km/h nie redukujesz do 2km/h lub jeżeli nie ma pieszego nie redukujesz i zaznaczę, że zredukowanie nie równa się wciskanie hamulca, wystarczy zdjąć noge z gazu. Moja intencja była taka by stwierdzić że jeżeli jedziesz autem i przy każdym znaku d6 wciskasz hamulec to popelniasz czasami wykroczenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bazyl73
+1 / 1

@xyper
Rzadko spotykany przypadek odporności na wiedzę z ciebie. Pas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-1 / 1

@bazyl73 podaje namiar do uzasadnienia SN, a poniżej wycinek (to co opisałem wyzej) gdzie jestem opony na wiedzę? chyba że jesteś bardziej wyedukowany niż grono SN.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy (sygn. akt II SA/Bd 175/17).

"Przejścia dla pieszych to szczególne miejsca wyznaczone na obszarze drogi, które w kodeksie drogowym zobowiązują kierującego do konkretnych zachowań. Miejsce to oznaczone jest znakiem D-6 "Przejście dla pieszych" i znak ten oprócz informacji dotyczącej występowania przejścia, zobowiązuje kierowcę do zwolnienia, jeśli w obrębie przejścia znajduje się pieszy. Oznacza to, że widząc pieszego zbliżającego się do przejścia, a tym bardziej stojącego przed nim w oczekiwaniu na możliwość wejścia, kierujący pojazdem ma obowiązek zwolnić. Za zwolnienie uważa się już np. zdjęcie nogi z gazu, co powoduje zwalnianie poprzez hamowanie silnikiem."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bazyl73
0 / 0

@xyper
W dodatku idiotą... Najpierw podaje wyrok (jak najbardziej słuszny) SN po czym z uporem skończonego kretyna zaczyna snuć z dudy wzięte teorie o hamowaniu.

I nie - nie piszę tego do ciebie. Piszę do osób trzecich być może czytających ten wątek - ty i tak nie zrozumiesz. Nie posiadasz aparatu pojęciowego...

EOT - nie bawi mnie taplanie się w intelektualnej kałuży ponad którą nie wystajesz...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-1 / 1

@bazyl73 obrażanie mnie świadczy o twojej małości i braku wiedzy, ale ok wytłumaczę ci, że w Polsce do ustalonego prawa, stosuje się też interpretacje l, bo prawo bywa nie jasne i tak się składa, że uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z racji instancji jest bezpośrednim opisem jak powinno być prawo rozumiane. Więc jak SN mówi (tak jak to opisywałem wyzej) że ten przepis ma być tak interpretowany to tak ma być. Więc wbij to sobie do łba, bo pojęcia o podstawach prawnych nie masz. Nie bądź osłem i nie oporuj na wiedzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S singri
+1 / 5

Niedawno moja córka czytała w podręczniku czytankę... Moim zdaniem bardzo mądrą czytankę.

Rozmawia dwóch kolegów. Jeden opowiada jak poślizgnął się na zaśnieżonym lodzie, nie dość że skręcił kostkę to jeszcze przejechał trzy metry na plecach. Drugi na to "Miałeś szczęście, że nie stało się to na tej górce przy jezdni, samochód by tak szybko nie wyhamował."
A potem jest rozmowa o drodze hamowania samochodu na śliskiej drodze i konkluzja, że najlepiej zatrzymać się zanim się wejdzie na jezdnię, żeby nie dopuszczać do niebezpiecznych sytuacji.

Niektórzy chyba powinni ją przeczytać w wieku dorosłym. Najlepiej kilka razy, albo i kilkanaście...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MoroCFC
+5 / 9

w skandynawii jakoś z tym żyja

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Paszeko
+4 / 6

@MoroCFC Nie tylko tam. xar i jemu podobni tego "nie zrozumiom".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+21 / 33

Mi się wydaje, że chyba jesteśmy jedynym narodem na świecie, który ma z tym problem.
Nasze wrodzone talenty do kombinatorstwa każą nam doszukiwać się dziury w całym i obchodzić nieistniejący problem.

Od pewnego czasu prowadzę sam dla siebie eksperyment. Jeżdżę absolutnie przepisowo.
Z kilku powodów. Próbuję w szerszym przedziale czasu ocenić jak bardzo jestem w stanie zejść ze spalaniem paliwa, próbuję oszacować jak zmienia się czas podróży oraz... co ciekawe próbuję oszacować na ile trafnie organizatorzy ruchu dobierają dozwolona prędkość do możliwości ustępowania pierwszeństwa bez stwarzania zagrożenia.

I po niespełna pół roku pierwsze wnioski nasuwają się same.
Po pół roku absolutnie przepisowej jazdy zauważyłem, że wymuszono na mnie pierwszeństwo zaledwie kilka razy, a mimo to nie były to wymuszenia, które zmuszały mnie do gwałtownego hamowania - były to raczej przypadki niegrzecznego wpieprzenia się.
Zauważyłem też, że w wielu przypadkach jestem w stanie umożliwić innym pojazdom włączenie się do ruchu, zmianę pasa ruchu lub wyjazd z drogi podporządkowanej bez znacznego, czasem nawet bez jakiegokolwiek spowalniania ruchu za sobą.
Zauważyłem również, że praktycznie nie mam problemu z przepuszczaniem pieszych, nigdzie. Piesi widząc spokojnie jadący pojazd zwyczajnie przechodzą, a ja nawet nie muszę zwalniać. Gdy widzę zbliżających się pieszych nie muszę gwałtowanie hamować, bo z uwagi na rozsądną prędkość mogę na bieżąco obserwować ich zachowanie.

Powiem więcej. W przeciągu ostatniego półrocza dwukrotnie w środku lasu, pomiędzy 2-4 w nocy wybiegła mi kolejno sarna i łoś i jadąc przepisowe 70kmh byłem w stanie zatrzymać pojazd ciężarowy załadowany do pełna gwałtownie, acz bez większej paniki.


Dodatkowo mam czas obserwować innych użytkowników dróg i stwierdzam, że Polacy naprawdę wiele sytuacji niebezpiecznych stwarzają sobie na własne życzenie traktując jazdę samochodem jak coś do czego nie trzeba się przykładać.
Z komentarzy tutaj i na grupach motoryzacyjnych na Facebooku wyłania się obraz polskiego kierowcy, który ma ogromny problem z obserwowaniem otoczenia podczas jazdy. Wyłania się obraz kierujących, którzy mają potężny problem z obserwowaniem kilku obiektów jednocześnie w zasięgu wzroku.

Ponadto wydaje mi się, iż jednym z podstawowych bolączek polskiego kierowcy jest przeświadczenie, że prędkość dozwolona jest prędkością maksymalną, względnie zalecaną.
Spotykam się z niezrozumieniem dlaczego jadę przez las z prędkościami około 70kmh. Jestem wyprzedzany przez ludzi, którzy koniecznie muszą jechać 90kmh, nie rzadko 100-110kmh.
Podobnie jest w terenie zabudowanym. Niektórym wydaje się, że 50kmh to prędkość jednocześnie maksymalna i minimalna. Jeżdżę dość często do portu w Gdańsku po towar i po drodze mam ulicę, na której jest szkoła, wielki blok mieszkalny, sklep spożywczy i kilka firm. Spotykam się z oburzeniem kolegów po fachu, że jako jedyny jadę tą drogą (około 1km) z prędkością 30kmh.

W tym kraju wiele się jeszcze musi zmienić. No chyba, że chcemy by nasi bliscy ginęli w tak banalny sposób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D duncan
+9 / 9

@Nace92 najmądrzejszy komentarz do tego tematu :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
-1 / 1

@Nace92 I chyba sam sobie niestety odpowiedziałeś.. Ten przepis jest idiotyczny właśnie z tego względu, dla którego piszesz ten komentarz- polscy kierowcy. Dopóki polski kierowca nie zmieni swojego nastawienia i zachowania to ten przepis jest idiotyczny. Mamy na drogach wielu amatorów szybkiej jazdy, chamów i prostaków. Oczywiście jest to tylko jakiś procent ale to wciąż za dużo, aby takie przepisy jak ten miały sens. Często słyszę, że w innych krajach ten przepis jest i sobie radzą. Może i tak ale spójrzmy się na to jakich tam mają kierowców i pieszych. Jaka kultura na drodze panuje. Do tego piesi w Polsce też poczują się zbyt pewnie i zamiast myśleć o bezpieczeństwie to będą się pakować pod koła, bo "ja mam kurła pieszeństwo". Jeżeli masz jakieś zastrzeżenia to zapraszam do dyskusji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tzimisce666
+5 / 5

@Nace92 Gdyby wszyscy kierowcy mieli tyle rozumu co Ty byłoby znacznie bezpieczniej.
A odnośnie tego kretyńskiego opisu demotywatora- to kierowca może kogoś zabić, nie pieszy, więc to na nim spoczywa odpowiedzialność, jak zawsze na kimś kto posiada w kontakcie z innym człowiekiem narzędzie potencjalnie niebezpiecznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
-1 / 3

@Tzimisce666 Na strzelnicy masz zakaz strzelania kiedy jest tam osoba (chociażby wymieniając tarcze). To nie znaczy, że każdy może wejść na linię strzału i będziesz winnym postrzelenia. Może to zrobić dopiero jak wszyscy są świadomi, że to robi.
Z kierowcą i pieszym jest dokładnie tak samo. Kierowca ma zadbać o to, żeby pieszy mógł bezpiecznie przejść, ale jednocześnie pieszy jest zdany na kierowcę - ma zaczekać i upewnić się, że został zauważony i kierowca się zatrzymuje.

Jak widzisz cofającą ciężarówkę, to wejdziesz pod pakę zakładając, że kierowca ma obowiązek obserwować otoczenie i nie może nikogo rozjechać? Czy jednak dasz mu przejechać lub zaczekasz aż się zatrzyma i będziesz miał pewność, że Cię zauważył i zaczeka aż pojawisz się z drugiej strony?

To jest w praktyce największa obawa przed wprowadzeniem tego prawa. Już teraz dochodzi do wielu wypadków, których łatwo można było uniknąć. Prawo ma w sobie zabezpieczenia. Masz dwie rozumne osoby, obie mają dbać o bezpieczeństwo. Pieszy to nie ułomne dziecko, też ma dbać o swoje bezpieczeństwo. Niestety wielu ludzi żyje z przeświadczeniem, żę cała odpowiedzialność spoczywa na kierowcach. Zmiana prawa w ten sposób powinna być skierowana w kierowców, a nie pieszych. Niestety to pieszych się przekonuje, że od teraz dostaną pierwszeństwo i to piesi będą sobie to pierwszeństwo często odbierać.

Nie można zakładać, że cała grupa kierowców zachowa się odpowiedzialnie. Tak samo nie można zakładać, że wszyscy piesi będą odpowiedzialni. Można za to śmiało stwierdzić, że współdzieląc odpowiedzialność jest znacznie mniejsza szansa, że nieodpowiedzialny pieszy trafi na nieodpowiedzialnego kierowcę. Głośno się mówi o prawach pieszych ale już milczy się o ich obowiązkach, a to jest poważny błąd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
-1 / 1

@xyper teraz z @Nace92 jest nas dwóch. Z tym, że ja jeżdżę osobówką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+2 / 2

@Athleta97 rozumiem, że jak w parku wieczorem przesiadują dresiarze i zaczepiają normalnych ludzi to trzeba tym normalnym ludziom zabronić wieczorem tam łazić? Polscy kierowcy to motłoch, poza paroma wyjątkami jak @Nace92. Z motłochem się robi porządek. Jak trzeba to i batem. To nie jest nasz lokalny wymysł tylko rozwiązanie, które się od dziesięcioleci sprawdza w innych krajach. Jakoś tam się piesi nie pchają pod koła. Mniej jest wypadków z udziałem pieszych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+2 / 2

@ZONTAR przecież zawsze przy wypadku jest dochodzenie czy kierowca zrobił wszystko żeby się upewnić, że nikogo nie rozjedzie. Jak tak, to jest czysty. Wy już jakiś armagedon wieszczycie, tylko w takim razie dlaczego na zachodzie to działa?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
-2 / 2

@arca No i jak wygląda takie dochodzenie? Przychodzi pan policjant i co stwierdzi? Masz pieszego z połamanymi nogami na przejściu i kierowcę. Pieszy mówi, że kierowca nie ustąpił. Kierowca mówi, że pieszy wybiegł na jezdnię zza krzaków prosto pod koła. No i jest krzak. Komu uwierzysz? Praktycznie w każdym takim przypadku kierowca ponosi odpowiedzialność albo będzie się tułał po sądach i sam musi udowadniać, że jest niewinny. Później musi pozwać pieszego o szkody, a i tak nie dostanie nic, bo pieszy nie ma ubezpieczenia.
Może i policja chętnie będzie łapać kierowców, którzy nie zatrzymają się przy przejściu, ale nie ma szeroko zakrojonych akcji wyłapywania pieszych, którzy zachowują się niebezpiecznie. O tym się jakoś nie mówi. Miałem już podobną sytuację mimo, że zatrzymałem się przed przejściem (był stop). Mimo ostrożności jak ruszałem przed tym przejściem, zza krzaków wyleciała hulajnoga z pełną prędkością i prawie to rozjechałem. Nawet się nie obejrzał. I co mu zrobić? Mogę wysłać gdzieś nagranie z kamerki? Nie ma rejestracji, nie ma ubezpieczenia, nie ma szans na zgłoszenie takiego osobnika. Nawet jakby były kamery na przejściach, to nikogo nie zidentyfikujesz. Piesi są obecnie bezkarni i do tego wpajamy im jakie to mają przywileje.
Tak wygląda przekonanie ludzi, że to oni mają zawsze pierwszeństwo.
https://www.youtube.com/watch?v=Fdf2sJtPIJY

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
0 / 0

@ZONTAR zacznę od końca: na filmie, który wrzuciłeś, nie ma ani jednej z sytuacji z przejściem dla pieszych więc to jest jakiś totalny offtop. Po drugie ja jeżdżę z kamerą żeby mieć dupochron na policji/w sądzie jak mi zza krzaków coś niespodziewanie wyskoczy. Do tej pory mi się nie zdarzyło bo nie nie zasuwam jak wariat jak nie mam widoczności. To jest dokładnie to co napisał @Nace92. Poza tym, taka kamera to nie jest duży wypadek i można przy okazji nagrać paru potencjalnych zabójców. Też jest nieprawdą, że nie dostaniesz nic od pieszego, który faktycznie był sprawcą. Bardzo często taki pieszy ma OC w życiu osobistym, które pokryje szkody gdy spowodował szkodę idąc, biegnąć lub jadąc rowerem. Ja np. mam z trzech tytułów takie ubezpieczenie: w pakiecie z ubezpieczeniem mieszkania, w pakiecie do całorocznego ubezpieczenia turystycznego wraz z kosztami ratownictwa i od niedawna jeszcze w pakiecie z kartą kredytową. Jeśli nie ma to buli z własnej kieszeni. Chyba, że to bezdomny jakiś to wtedy faktycznie może być problem, ale pewnie AC masz. Poza tym na jaką kwotę ktoś taki może narobić szkód? Lekko zarysować, wgnieść lakier. Żeby zbić szybę, reflektor, lusterko czy poważnie uszkodzić samochód to byś musiał go mocno trzepnąć i raczej by już nie uciekł, ale taką kraksę trudno zrobić bez własnej winy, zwłaszcza na jakiejś ciasnej uliczce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piotrrugala
0 / 0

@Nace92 brawo świetny komentarz. Może kiedyś większość do tego dojdzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@arca Świetny kontrargument. Faktycznie zachowanie pieszych na ulicy nie ma związku z ich zachowaniem na chodnikach czy przejściach.
Pieszy sam w sobie może i dużych szkód nie narobi, w najgorszym wypadku połamany zderzak czy lusterko to kwestia najwyżej kilku tysięcy. Gorzej gdy unikając delikwenta przydzwonisz w latarnię czy drzewo, a jeszcze gorzej gdy ten zwieje i zostaniesz jedynie z nagraniem sylwetki nieznanego osobnika. OC mają nieliczni podobnie jak nieliczni mają kredyty mieszkaniowe, karty kredytowe a już tym bardziej całoroczne ubezpieczenia turystyczne. Większość ludzi nie jeździ też z AC, bo nie starczy na wakacje z Kołobrzegu raz na dwa lata. Tym bardziej problem jest z dzieciakami, uczniami i studentami, którzy nie mają dochodu i jednocześnie często już są odpowiedzialni za swoje zachowanie. Wtedy rodzice nie pomogą, a dzieciak bez dochodu nic nie da. Skończysz tułając się po sądach, albo odpuścisz udowadniając, że pieszy jest bezkarny. Oczywiście jak go złapiesz.
No więc już mamy pierwszą zasadę. Jak pieszy wtargnie na jezdnię, to wal w niego. Jak go ominiesz i uszkodzisz przez to samochód, to go już nie znajdziesz.

Sam jeżdżę raczej ostrożnie i nie miałem zbyt groźnych sytuacji na przejściach. Mimo to zdarzyło się już trochę razy przejechać w kiepskich warunkach przez przejście widząc w ostatniej chwili pieszego, którego całkowicie nie widziałem. Zwykle w takiej sytuacji zobaczysz go ledwie kilka metrów przed maską albo dopiero w bocznej szybie. Za każdym razem było to przy niskiej prędkości i pewnie bym go zobaczył jakby wszedł w światła reflektorów, ale mimo wszystko zgodnie z przepisami byłoby to już wykroczenie, bo go nie przepuściłem. Widoczność nie ma tu już nic do rzeczy. Czy to znaczy, że teraz nocą przed każdym nieoświetlonym przejściem mam się zatrzymać i szukać pieszych?

Cała ta sprawa wymaga zaangażowania z obu stron, ale nie oszukujmy się. Pod koła nie wpadają uważni piesi, którzy obserwują droge przechodząc przez nią. Pod koła wchodzą gapy święce przekonane o swojej nieśmiertelności. Są to raczej osoby prezentujące niższy poziom intelektualny, nie będą rozmyślać o tym jak dobrze są widoczne i czy kierowca ma wystarczająco czasu na reakcję. Jesteś zdany na siebie i swoją kamerkę.
Mi ta zmiana nie robi zbytniej różnicy, ale jestem przeciwny rozwiązaniom ustawowym, które nie idą w parze z rozwiązaniami w infrastrukturze. Oczywiście ustawa jest za darmo, a infrastruktura kosztuje, ale nie można ich rozpatrywać niezależnie. Podstawową kwestią jest oświetlenie. Skoro kierowca ma obserwować okolicę drogi, to należy ją oświetlić. Samochód przecież nie oświetla sąsiedniego pasa i chodnika za nim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

@ZONTAR Wspaniały komentarz! Zgadzam się, że infrastruktura drogowa w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Sam miałem podobne zdarzenie do Twojego- noc, lało jakby w niebiosach, ktoś wszystkie kurki poodkręcał, ograniczenie do 90, teren niezabudowany, wszędzie las i jedna jedyna ścieżka dla pieszych przecinająca drogę. Zero oświetlenia, czy sygnalizacji. Jadę 50, bo warunki na więcej nie pozwalają (szeroka prosta droga). Dojeżdżam już do przejścia na tej ścieżce, rozglądam się i nic nie widzę. Jadę dalej i pierwsze co zauważyłem na swojej drodze to parasol pokryty kroplami wody. Szybkie odbicie w prawo, wjazd do rowu, kontra, wjazd znów na drogę. Zatrzymałem się i podbiegłem do pieszych. Starsze małżeństwo ubrane calutkie na czarno (po drugiej stronie jest cmentarz). Na wełnianych płaszczach nie widać wody, która mogłaby światło odbijać. Jeszcze to ja zgarnąłem opieprz od nich za jazdę jak debil. I co miałem zrobić niby? Kamerkę mam ale nic nie udowodni w tych warunkach, skrzywiona felga i złamany zderzak. A zrobiłem wszystko, żeby dojechać cały do domu. Kto jest winny? Dlatego uważam,. że należy znacząco rozbudować infrastrukturę i karać i PIESZYCH i KIEROWCÓW. Ja muszę mieć wykupione OC, zrobione prawo jazdy, ważny przegląd techniczny, a i tak dostanę mandat choćby za to, że mam naklejkę na przedniej szybie nad lusterkiem wstecznym (która zasłania mi widok na słońce o 14:00, a nie na drogę). Dlaczego rowerzyści jeżdżą bez świateł, odblasków, sprawnych hamulców, itd? A piesi koncentrują się na urządzeniach mobilnych bez zwracania uwagi na jezdnię? Dużo osób twierdzi, że na zachodzie ten przepis jakoś się sprawdza.. Jeździłem trochę po Niemczech i twierdzę, że ich drogi są dużo lepiej oznakowane,. oświetlone i bezpieczniejsze od naszych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

@arca Zgodzę się, że na zachodzie to działa. Jednak ciężko porównywać różne kraje ze sobą. Na zachodzie moim zdaniem jest dużo lepiej rozbudowana infrastruktura drogowa. Lepsze oświetlenie jezdni, sygnalizacja, oznakowanie, dużo większe bezpieczeństwo. Poza tym u nich od lat panuje kultura poruszania się po drodze, bo wcześniej wprowadzali zmiany i sami szybciej rozwinęli całą infrastrukturę. W Polsce mamy też dużo znacznie bardziej restrykcyjnych praw jeżeli chodzi o modyfikację samochodu. Spróbuj podnieść moc, zmienić koła na większe albo w ogóle zmienić silnik- biurokracja, papierki, problemy. A to moc w dowodzie nie zmieniona i ubezpieczyciel w razie wypadku się uczepi, a to koła niehomologowane dla danego modelu i nici z ubezpieczenia w razie wypadku, a to zmiany w dowód nie wbite i tak.. same problemy. Wprowadzono niedawno obowiązek jazdy na suwak i tworzenia korytarzy życia w korku. Podejrzewam, że minie jeszcze sporo czasu zanim polscy kierowcy się do tego dostosują. Tutaj nie chodzi o nic innego jak kulturę jazdy. Nie o przepisy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konradstru
+8 / 10

Kolejny demot z bólem dupy bo trzeba będzie ustąpić pieszemu. Co za ograniczenia umosłowe takie hasła wymyślają. I tak z każdą nowelizacją, nie dejta aborcji bo się będą nałogowo skrobać, nie dejta broni bo się wszyscy legalnie wyszczelają. Teraz nie dejta pierwszeństwa pieszym bo będą pod koła nagminnie włazić!
Myślę, że to wymyślili "kierowcy", którzy nagminnie łamią przepisy o ruchu drogowym. Jak zdrowy rozsądek będzie zachowany po obu stronach to wypadków będzie mniej a jak nie to żadne przepisy tego nie zmienią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arca
+3 / 3

@konradstru przede wszystkim to nie jest żaden lokalny wymysł tylko rzecz, która funkcjonuje od dziesięcioleci w innych krajach. I wcale tam nie jest tak jak tu straszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konradstru
+1 / 1

@arca mniej więcej to miałem na myśli ale większość boi się nowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamk18
+1 / 5

prawda jest taka że są głupi kierowcy i głupi piesi , wyskoczy ci na maskę jak Nie widzisz albo jedzie ci 150 albo więcej i nie zwaza na nic

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
+4 / 6

I serio są kierowcy, co przy takiej widoczności jadą w mieście 50km/h? Zdecydowanie więksi debile.
Już pomijając pieszych- mnóstwo dziur, dziwnych śmieci, bezpańskich zwierząt, progów zwalniających- serio chce wam się tak ryzykować? Jeśli jakieś auto przed wami się zepsuło, to też mozecie na nie wpaść...
Serio, kto normalny jedzie przy takim oświetleniu 50 w mieście lub 90 poza?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C C1VenomMX321
+2 / 2

Po dwóch pierwszych obrazkach u góry wnioskuję, że z odblaskami widzę światła auta jadącego z naprzeciwka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makukar
+5 / 7

I znowu 99% kierowcow tutaj piszacych ma ból dupy. Wiekszosc z was na drodze zachowuje sie jak ignoranci, w arogancki sposob jezdzac i myslac ze zawsze macie pierwszenstwo. Nawet pomijajac stosunek do pieszych ale nawet w stosunku do innego kierowcy. Wystarczy postac przy rondzie bez sygnalizacji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makukar
+5 / 5

I obserwowac jaka kulture posiadacie. Nie trzeba przejscia bez oswietlenia zeby zauwazyc co siba reprezentujexie czesro. Nawet w pogodny dzien na przejsciu dla pieszych macie problemy z ostroznoscia i kultura. Chcac przejsc czesto dopiero co piaty a nawet dziesiaty samochod dopiero sie zatrzyma zeby przepuscic. Do tego przy ogranuczeniu do 50 potraficie jechac 90 i zblizajac sie do przejscia gdzie czeka pieszy nie potraficie zwolnic.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
+1 / 3

@Makukar prawko znaleźli w chipsach, albo dali w łapę, albo zrobili w czasach gdy dostawało je się za umiejętne przejechanie 400 metrów to teraz się boją. Ja tam nie widzę problemu, zwłaszcza, że z tego co obserwuję na drodze zarówno jako pieszy i kierowca, to w takim trójmieście już i tak od lat większość kierowców pieszych puszcza dobrowolnie, dla własnego spokoju. Widać znowu problem mają pewnie regiony z mniejsza kulturą jazdy (Mazury, Warszawa itd.). Podobnie jak Gdańsku jest w wielu miejscach w Polsce. Gliwice są dobrym przykładem, miałem tak kiedyś kontrahenta i spędziłem trochę kilka tygodni, i kultura jazdy tez stała na dobrym poziomie. Najgorzej wspominam chyba stolicę z miejsc, w których dłużej przebywałem. Pewnie znajdą się tam dobrzy kierowcy, ale nikną w tłumie ludzi, którzy jak na moje to chyba wszyscy bez prawka jeżdżą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2020 o 9:34

M Makukar
+8 / 8

Polecam kierowcom ignorantom zapoznanie sie ze statystykami na stronie policja statystki za rok 2018 np. Jest jasno wszystko podzielone co i kto. Bylo ponad 31 tys wypadkow z czego ponad 27 tys z winy kierowcow. A ponad 2 tys z winy pieszych. Najczesxiej dochodzilo do wypadkow pomiedzy godz 14 a 19 czyli za dnia. I ze niby mam zrozumiec wasz ból dupy bo wg was wiekszy problem to nieuwazni piesi a nie aroganccy kierowcy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makukar
+3 / 3

Takim jak tobie ciezko wytlumaczyc o co tu chodzi. Uczepil8scie sie statystycznie jednego z najmniejszych problemow jakie sa na poslkich drogach. Bo zakladam ze ta liczba nie dotyczy w calosci pieszych ktorzy wymusili pierwszenstwo na pasach ale takze takich ktorzy przechodzili w niedozwolonym miejscu albo w inny spsob doprowadzili do wypadku. To juz inna kwestia. Rozumiem jak pieszy wpada prosto pod kola i nie masz mozliwosci unikniecia wypadku. Ale uczepiliscie sie tego nowego przepisu jak rzep psiefo ogona a to tylko dlatego ze ktos prawnie narzuca wam kierowac sie zdrowym rozsadkiem, ktory posiada niewielka czesc kierowcow. Bo kazdy kierowca powinien sie nim kierowac wsiadajac za kierownice i stosowac sie nie tylko do przepisow ktorych ucza na kursie czyli zawsze zachowac szczegolna ostroznosc zblizajac sie do przejscia i zwoln8c ale takze trzeba stosowac kulture jazdy. Wsiadajac za kierownice masz miec swiadom9sc ze nie zaleznie czyja wina jest to, pieszy nie ma szans w zderzeniu z samochodem wiec prawie caly obowiazek zachowywania zasad bezpieczenstwa na drodze nalezy do kierowcow. Powtarzam, nie mam na mysli wypadkow gdzie jest ewidentna wina pieszego. Mowisz o liczbie ktora i tak jest stosunkowo nie zauwazalna w prownaniu do calej livzby wypadkow. Tu widac kulture jazdy kierowcow. Po kazdych swietach jest podsumowanie w tv wypadkow i z tego co kojarze to prawie wszystkie dotycza wypadkow drogoeych i pijanych kierowcow.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-2 / 2

z racji zawodu i prawy w branży motoryzacyjnej codziennie zastanawiam się nad przyczynami i skutkami powstania wad, reklamacji i problemów w fazie produkcji, użytkowania i zwrotu dla produkcji motoryzacyjnej i wierz mi, umiem wyciągać wnioski z dostępnych danych. mieszkam w mieście obok dużej galerii gdzie osobiście Widziałem wypadek jak pieszy start na na drogę a w tym miejscu mojego szwagra teściowa została potrącona (z jej winy) przez autobus. Wierz mi, jak damy zielone światło pieszym, to odpali się fantazja "Moja racja" i zacznie się wpychanie na drogę. My nie jesteśmy Szwedami gdzie i kierowcy są uważni i piesi nie pchają się pod koła, u nas będzie to tak że ja mam pierwszeństwo i ch... i moim zdaniem taki przepis podniesie wskaźniki wypadków a nie obniży. A według statystyk należy zmienić infrastrukturę drogową to poprawi statystyki wypadków. Większość statystyk zwala się na prędkość, a to jest jedna z przyczyn wypadków, ale nie przyczyna źródłowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makos083
0 / 0

@xyper może na początku wskaźnik wzrośnie, bo faktycznie niektórzy ludzie z mózgów nie często korzystają ale docelowo spadnie... Natura i matematyka są nieubłagane...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-1 / 1

Swoje dzieci będę uczył, że na pasach nie mają pierwszeństwa:) a statystyki pokażą jak jest. Na pewno na drogach co roku jest bezpieczniej i widać, że kultura na drodze się podnosi, ale do poziomu np Skandynawii to my prędko nie dojdziemy. Pazyjom uwidiom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar marmolad
+2 / 2

Xar sam nie byłeś pieszym? Typowy demot wyrwany z kontekstu. Życie zmusiło mnie do zbyt częstego korzystania z nóg i wiem jak kierowcy traktują pieszych. Kaptur na łbie i tuba w bagażniku nie jest rzadkością, ale czy z tego trzeba robić regułę?
Piesi w przytłaczającej większości to nie debile i nie pchają się pod samochód.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tulkas86
+2 / 2

A pasy i znak przejścia dla pieszych widzisz? Jak tak to zwolni. Jak nie - to idź do okulisty!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xyper
-5 / 5

jak nie ma pieszego nie zwalniasz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X Xagor
-4 / 4

Dlatego powinien być obowiązek noszenia odblasków przez pieszych po zmroku. Nie ma odblasku to mandat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
0 / 2

@Xagor ja bym dorzucił obowiązkowe badania wzroku co 3-lata dla kierowców i bezwzględny obowiązek jazdy w okularach przy najmniejszej wadzie wzroku. Sam taką posiadam i bez okularów za kółko nie wsiadam, ale ostatnio stojąc na światłach widziałem kierowcę jadącego obok niemal leżącego na kierownicy skupiającego z całej siły wzrok. Ten koleś ledwo widział sygnalizator stojący z jakieś 6-7 aut przed nami. A takich ludzi jest więcej, na stacjach benzynowych też ich widuje, jak mają problem odczytać kwotę z dystrybutora. Nie dziwota, ze ci ludzie potem pieszych nie widzą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2020 o 13:33

T theBatman9000
0 / 0

dożywocie za jazdę z chińskimi ledemi które oslepiają na maxa, jakim idiotom trzeba być...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

swoja droga brytyjczycy maja ciekawe rozwiazanie, a mianowicie belisha beacon
tam gdzie on jest, to na przejsciach pieszy ma bezwzgledne pierwszenstwo
zazwyczaj tak oznaczone przejscia znajduja sie w centrum miasta, i innych miejscach gdzie przewazaja piesi uczestnicy ruchu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S ssebastianek
+7 / 7

Szukanie bata na nowe przepisy teraz "bo pieszy nie nosi odblasków" jak nie widzisz znaków drogowych i przekraczasz dozwoloną prędkość to nie powinieneś mieć prawa jazdy . Ilu pieszych będzie się pchało poza terenem zabudowanym przez przejście widząc światła nadjeżdżającego samochodu ? tylko ameby , a w terenie zabudowanym przejścia zazwyczaj są oświetlone na drogach +50km/h masz sygnalizację świetlną . Problem z tym że was kierowców-rajdowców boli że nie można sobie depnać że trzeba te 50km/h jechać i być w domu całe 5minut później . Nie ma bata przepisy się zmieniły a tłumaczenie że kosztem pieszych bo będą teraz padać jak kawki to kolejna głupota . To kierowcy będą siedzieć i płakać za kratkami . Jak dotrze do was że to wy pójdziecie do ancla to zaczniecie uważać na pieszych

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mcjahjah
-1 / 1

Myślę że problem rozwiązałby się sam gdyby przejścia były dobrze oświetlone, ledami a nie tymi prądorzernymi grzejnikami. te pomarańczowe światło daje tyle co nic, u mnie w mieście jest takie jedno przejście gdzie śmietnik stoi w takim miejscu że wieczorem wygląda jak pieszy, i wiecie co? masa aut się zatrzymuje. beznadziejne oświetlenie to raz, dwa, ilość znaków reklam i całej reszty dupereli, serio, jak się jeździ we włoszech francji niemczech czy chorwacji wszędzie znaki są czytelne, w polsce jest ich tyle nasrane że nie jesteś w stanie wszystkich zrozumieć jadąc nawet te 50. nie raz zdarzyło mi się nie zauważyć znaku stop bo albo drzewo albo reklama albo nasrane 10 znaków przed. w rybniku jest jedno skrzyżowanie na którym jest pierszeństwo przejście dla pieszych ograniczenie prędkości, jak idzie droga z pierszeństwem i ostrzeżenie "pies" -_- 5 znaków na 10 metrach drogi, ogarnij i znaki i pieszych na przejściu i samochody przed i na podporządkowanej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piotr43735
+4 / 4

w kazdym kraju jest takie prawo tylko polscy kierowcy maja zawsze problem - brak kultury jazdy w polsce to normalne moze za 100 lat bedzie lepiej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rromero
+3 / 3

No cóż jak się czyta takie "mądrości" to chyba faktycznie jedynym rozwiązaniem pozostanie zamontowanie przed i za każdym przejściem dla pieszych progów zwalniających. I wtedy każdy nawet "mądry inaczej" kierowca zwolni i pieszego zauważy ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M masti23
0 / 0

Jak ktos ma dobre odblaski, to z duzej i malej odleglosci juz go widac, tego nie pokazaliscie tak dobrze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
-2 / 2

W praktyce problem nie polega na tym, że kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa. To jest w miarę rozsądne prawo. Nie perfekcyjne, bo znajdą się argumenty przeciw, ale nie jest tragiczne. Podstawowe argumenty są właściwie trzy.
1. Często zatrzymanie pojedynczego samochodu przed przejściem do którego zbliża się pieszy zajmie więcej czasu i spowolni ruch niż gdyby przejechał. Niestety prawo nie zakłada, że człowiek potrafi myśleć. Ja jak i wielu innych kierowców stosuje tą zasadę i nie zatrzymujemy się przed przejściem jeśli z tyłu nic nie jedzie. Pieszy będzie miał całą drogę dla siebie za 3 sekundy. Inaczej musiałby czekać przynajmniej tyle samo aż będzie miał pewność, że się zatrzymuję, a ja stracę dużo więcej czasu nie mówiąc o marnowaniu energii na hamowanie i przyspieszanie. No ale ludzie lubią nadużywać to prawo. Podobnie to działa w korkach. Coś się ruszyło, samochody jadą, nikt nie wpuszcza pieszych. 10 sekund później gdzieś jest czerwone, wszystko stanęło i piesi mogą iść. Samo się reguluje, ale obecnie pieszy będzie w stanie zatrzymać cały ruch niestety. To oczywiście jest kwestia infrastruktury, na drogach o dużym natężeniu ruchu nie mają prawa istnieć niekierowane przejścia.
2. Ograniczanie widoczności na zbyt skomlikowanych drogach. Bardzo często umieszcza się przejścia zaraz przed zjazdami czy skrzyżowaniami na wielopasmowych drogach. O ile w przypadku jednego pasa ruchu nie ma problemu, bo zatrzymujący się samochód zatrzyma pozostałych, o tyle przy dwóch pasach nie wolno wyprzedzać przed przejściem. Problem w tym, że ciężko rozróżnić kierowcę zwalniającego przed przejściem od kierowcy zwalniającego przed zjazdem za przejściem. Tu kolejny problem, który dotyczy infrastruktury. Przejścia powinny być ustawione w miejscach, gdzie kierowca nie musi skupiać się na wielu rzeczach jednocześnie. Szczególnie nie powinny być umieszczane zaraz przed czymś innym, co może zmusić kierowcę do zwolnienia lub zatrzymania. Znowu kwestia infrastruktury.
3. Nasze przejścia są często źle zaprojektowane, źle oświetlone. Często chodnik o dużym natężeniu ruchu jest przy samej drodze i nijak nie da się odróżnić pieszego idącego chodnikiem od pieszego przechodzącego. To oczywiście znowu kwestia infrastruktury. Tym gorzej, że te przejścia często są w małych odstępach na głównych drogach co paraliżowałoby ruch.

Wniosek? Nasza infrastruktura nie jest gotowa na taką zmianę i to budzi największe obawy wśród kierowców.

Jest jeszcze druga strona metalu. Teoretycznie to prawo nie zmienia nic dla pieszego. Pieszy nie ma prawa wejść pod rozpędzony samochód, pieszy ma zachować ostrożność i upewnić się, że kierowca go widzi i się zatrzyma. I tak powinno być, ale kto to egzekwuje? Jak pieszy zapatrzony w telefon wejdzie pod koła, to czyja będzie wina? Tu największą obawą jest to, że władza wykonawcza nie będzie rozsądnie określać winy, która w tych sytuacjach często powinna być współwiną. Kierowca nie zachował ostrożności i się nie zatrzymał (lub nie widział pieszego), a pieszy nie zachował ostrożności i wtargnął pod samochód. Problem w tym, że wielokrotnie nam pokazano co władza wykonawcza i sądownicza myśli. Pieszy jest świętą krową i może wbiec po pijaku na czerwonym świetle prosto pod jadący samochód jeśli tylko ten chociażby popełnił jedno wykroczenie. Wtedy całą winę ponosi kierowca. Taka zmiana daje furtkę na nadużycia ze strony pieszych i tylko czas pokaże jakie będą tego skutki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makos083
+4 / 4

Te zdjęcia w demotcie nie oddają faktycznego stanu rzeczy - światło na kamizelki jest od boku dlatego cześć odblaskowa nie odbija światła w stronę aparatu a zdiecie z perspektywy pieszego jest robione z samochodu... Ale to szczegół.
Największym problemem kiedy czytam komentarze wydaje się być strach kierowców przed utratą jakiegoś rodzaju nietykalności, który wydaje im się, że mają i który najwidoczniej pozwala im zrzucić cała odpowiedzialność na pieszego, że niby wtargnoł na jezdnię i to jego wina, a nie nieostrożności kierowcy i nieustepowania pierwszeństwa pieszym. W Polsce wielu kierowców nie szanuje pieszych i ewidentnie uważają, że to oni (kierowcy) zawsze i wszędzie mają pierwszeństwo. Niedawno wprowadzony przepis daje im wyraźny znak, że tak nie jest.
Mieszkam obecnie w Niemczech i bywam kierowcą, pieszym i rowerzystą na terenach podmiejskich i typowo miejskich. Pomijając infrastrukturę jedna z pierwszych rzeczy, które rzucają się w oczy po przyjeździe w moje obecne rejony jest kultura kierowców względem pieszych i to właśnie jej muszą nauczyć się polscy kierowcy. Co ciekawe, polscy kierowcy na co dzień poruszający się po niemieckich drogach tą kulturę mają, więc dlaczego w Polsce jej brak nie rozumiem.
Zmiany w przepisach już są, teraz pora na zmiany w kierowcach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rimcem
0 / 0

Dobrze mieszkać w mieście :) Problemów takich brak, bo po prostu wszystko oświetlone.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nethaber
0 / 0

Dla mnie dużym problemem na naszych drogach jest złe ustawienie świateł kierowców. Szczególnie teraz w zimowym okresie gdy ciemno jest gdy jeszcze jest duży ruch. Nie raz jadę przez chwilę "na pamięć", bo nic nie widzę gdyż ktoś ma światła tak ustawione że ja na długich chyba bym tak nie raził. Kiedyś pewnie odsetek źle ustawionych świateł był podobny, lecz teraz światła są znacznie mocniejsze przez co jest to znacznie większym problemem. Czasami mam ochotę aby wprowadzono jak w chinach zasadę że jeśli kierowca ma źle ustawione światła to musi prze pewien czas za karę wpatrywać się w światła własnego samochodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ToXiCNaChI
0 / 0

Jestem za bezwarunkowym pierwszeństwem pieszych w dostaniu się do zaświatów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem