Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
54 83
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
R Rydzykant
-5 / 29

Doprawdy? Jakie masz bezsprzeczne dowody na istnienie Ciemnej Materii i Ciemnej Energii? Są to wyłącznie hipotezy, spekulacje. Byty takie zdaniem fizyków "muszą" istnieć bo inaczej nasz świat nie mógłby istnieć w formie jaką znamy. Nie dysponujemy żadnymi narzędziami pozwalającymi w jakikolwiek sposób wykryć owe "Ciemne" moce. A przecież chyba nie powiesz, że największe osiągnięcie współczesnej fizyki niczym istotnym nie różni się od religii?

A teraz w druga stronę. Tylko fanatycy religijni mają 100% pewności. Czy rozumiesz czym różni się wiara od wiedzy? Wiedza wymaga twardych, niepodważalnych dowodów. Wiara jest światopoglądem, tym co człowiek sądzi o otaczającej go rzeczywistości.
Podam ci najprostszy przykład. Twoja żona/dziewczyna/partnerka jest ci wierna. Czy takie stwierdzenie jest wiedzą czy wiarą? Aby była to wiedza, musiałbyś zamknąć ją w lochu w pasie cnoty z zamkiem niemożliwym do złamania. A i tak mogłaby cię zdradzić w myślach. Najwyżej możesz mieć dowód na to że ona nie jest ci wierna, jeśli przyłapiesz ją na zdradzie.
Czy ateistom udało się złapać boga na nieistnieniu? Jak sam widzisz, zarówno istnienie jak i nieistnienie boga to wyłącznie światopoglądy, rodzaj wiary.

Dowody na istnienie bytów pozamaterialnych, które dla uproszczenia nazywa się bogiem, są równie silne jak dowody na istnienie Ciemnej materii. Już kiedyś odwoływałem się do badań prowadzonych przez renomowane instytuty naukowe, dlatego nie będę się powtarzał. Macie odwagę podyskutować, czy jak zwykle ocenzurujecie mnie minusami.

p.s. Bardzo prawdopodobne że dzisiaj nie zdążę odpowiedzieć, wiec macie czas na szukanie merytorycznych argumentów. Nawiedzone gadki agitatorów pozwolę sobie zignorować ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2021 o 19:31

avatar okiem_inteligenta
0 / 4

@Rydzykant a jaki jest mój poziom pewności?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+3 / 11

@Rydzykant W tym democie nie chodzi o samą wiarę tylko o to że jest wykorzystywana przez autorytety kościelne do manipulacji ludźmi w przypadku fizyki takie sytuacje nie występują, polecam czytać nie tylko ten większy tekst.
Edit: O samym istnieniu lub nieistnieniu Boga już kiedyś rozmawialiśmy więc nie będę do tematu wracał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2021 o 20:12

E konto usunięte
+5 / 13

@Rydzykant
To że istnieje pewien wpływ grawitacyjny, którego źródła nie da się potwierdzić promieniowaniem elektromagnetycznym to fakt. Wynika z obserwacji. Dlatego nie można porównywać tego z religią. Nie ma w niej takiego zjawiska, które można badać.
Można się spierać tylko, co jest źródłem tego nieokreślonego wpływu grawitacyjnego, który według obecnej wiedzy musi mieć masę, a jest nie do wykrycia niektórymi narzędziami - czyli jest niewykrywalną (ciemną) materią.
Skoro wykrywamy oddziaływanie, to nie jest tylko kwestia wiary. To mocna przesłanka, której podważenie wymaga nowej hipotezy grawitacji. Nie jest to też jedyna przesłanka.

Religia nie jest uczciwa intelektualnie, bo możesz nie wierzyć w ciemną energię i nic nikomu do tego. Nikt nie lobbuje zmian w życiu całego społeczeństwa w imię ciemnej energii i nie straszy, że jak nie wierzysz w ciemną energię, to czeka cię straszliwy los.
Możesz przedstawić nową hipotezę ws. grawitacji zgodną z faktami i obserwacjami, a jeśli argumenty czy wyniki eksperymentów będą przekonywujące i będą wyjaśniały niezrozumiałe dotychczas zjawiska, będzie ona uznana.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2021 o 20:58

W Wolterianin
0 / 12

@Rydzykant Nie uważasz, że oczekiwanie merytorycznych argumentów w sytuacji wiara kontra wiara to pewna przesada? Zwłaszcza gdy po stronie osób wierzących, że Boga nie ma wypowiadają się głównie fanatycy.
Pomyślałem jednak, że też podłącze się pod minusy i zadam kilka pytań
1. Obowiązującą teorią powstania świata jest wielki wybuch. Skąd się wzięło to co wybuchło skoro wcześniej nic nie było?
2. Po wielkim wybuchu wszechświat zaczął się rozszerzać. W czym się rozszerza i skąd wzięło się to coś?
3. Kiedyś wierzono, że atom jest niepodzielny. Potem udało się zajrzeć głębiej. Potem wyodrębniono jądro i elektrony stwierdzając, że atom to w zasadzie pusta przestrzeń. Potem zajrzano głębiej i głębiej, aż do momentu gdy stwierdzono, że najmniejsza część to wir energii. Skoro zatem wszystko składa się z Pustki pomiędzy wirami energii to czy coś takiego jak materia faktycznie istnieje czy może jest tylko efektem naszego postrzegania?
4. Jako istoty 3. wymiarowe jesteśmy zdolni do rzeczy niewyobrażalnych dla istot dwuwymiarowych. Jedną z bardziej popularnych obecnie teorii jest teoria strun zakładająca istnienie nawet 26. wymiarów. Kim byśmy byli dla istoty 26. wymiarowej i kim byłaby ona dla nas?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gavron88
+1 / 5

@Wolterianin 1. Teoria Wielkiego Wybuchu po pierwsze nie zakłada wybuchu, po drugie nie zakłada że wcześniej nie było nic, po trzecie nie jest początkiem Wszechświata, tylko jego ewolucją;
2. Nie "po Wielkim Wybuchu", tylko po jego rozpoczęciu (bo trwa nadal). Co do drugiego pytania, Wszechświat nie jestem wystarczająco kompetentny by na to odpowiedzieć;
3. Podaj źródło tej tezy, bo po wcześniejszych twoich pytaniach mam spore wątpliwości czy nie stroisz sobie tu żartów;
4. Może najpierw poczytaj co owa teoria zakłada przed stawianiem pytań zawierających cały szereg przypuszczeń? https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/czym-jest-i-czym-sie-obecnie-zajmuje-teoria-strun/

Edit. W sumie to nawet nie wiem dlaczego zadajesz te pytania na demotywatorach, a nie na przykład na jakimś forum dla fizyków. Zupełnie jakbyś nie chciał znać odpowiedzi na nie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2021 o 21:03

R Rydzykant
-5 / 15

@kibishi
@Eviar
Obaj nie piszecie o religii tylko o instytucjach religijnych. No cóż, gdyby autor demota zaznaczył, ze pisze o fanatyzmie lub hipokryzji instytucji, musiałbym przyznać mu sporo racji. Opieranie się na autorytetach jest ryzykowne (Einstein do końca życia nie zaakceptował podstawowych zasad fizyki kwantowej), a już w przypadku "autorytetów moralnych" jest to kompletna fikcja.
Ja wskazuję, ze religia to nie proboszcz z rada parafialną tylko zestaw sformalizowanych wierzeń.
Eviar - zwróć uwagę, że możesz wierzyć lub nie wierzyć w co zechcesz i nic nikomu do tego. Tak samo jak możesz wierzyć w ciemna materię lub w nią nie wierzyć. Problemem są właśnie lobbyści. I nie ma znaczenia czy lobbuja za obowiązkowymi pielgrzymkami do Częstochowy, zakazem jedzenia mięsa, czy też (jak to robił szkocki aktywista J Rennie) za przyznawaniem prawa adopcji homoseksualistom.
Dlatego bądźmy precyzyjni i merytoryczni.
(A zjawisko można badać - przeczytaj książki "Pole" oraz "Eksperyment intencjonalny" L. McTaggart)

@Wolterianin
Ależ ja nie liczę na szeroką, merytoryczna dyskusję. Zauważ, w ciągu pół godziny mój wpis został posłany w niebyt za pomocą minusów. Większość fanatycznych ateistów boi się merytorycznej dyskusji. Usiłują stosować tą prymitywną formę cenzury, bo ich argumenty są miałkie. Potrafią jedynie naśmiewać się z ludzi o odmiennym światopoglądzie oraz wskazywać na wady instytucji kościelnych. A przecież za pomocą podobnej retoryki można krytykować nawet prokreację, bo wiele małżeństw się rozpada.

Nie zamierzam prowadzić z nimi wojny. Jedynie wbijam szpilki w ich ego nadmuchane niczym balony. Oraz czasami trafiam na inteligentnego rozmówcę z którym warto wymienić poglądy. Tak, właśnie wymienić, bo cenię sobie inteligentnych dyskutantów mających poglądy odmienne od moich. Każdy z nas może się od drugiego nauczyć czegoś nowego, a "ferment intelektualny" zmusza do znajdowania nowych argumentów. To jest doskonała zabawa.
Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-1 / 3

@Rydzykant Ostatnio doszedłem do wniosku że to nie jest opieszałość instytucji, tu chodzi o całą wspólnotę, nie słyszałem nigdy aby jak ksiądz gada bzdury na mszy to ktoś zwrócił mu uwagę a nie oszukujmy się takich księży jest trochę.
Odnośnie "ciemnych mocy" to nie należą one do zakresu moich zainteresowań ale o religii trochę pojęcia mam, chociaż ekspertem nie jestem, z tego co wiem nikt nie dostarczył dowodów na jej prawdziwość. Hipoteza nie jest czymś czego jest się pewnym ale dąży się do tego potwierdzenia lub obalenia, gdyby były dowody to nie było by to hipotezą. Religia nie jest hipotezą a porównywanie dwóch zupełnie różnych pojęć jest bez sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 6

@Gavron88 Interesujące jest, że ludzie, którzy nie podzielają fanatycznie wiary w nieistnienie Boga są odsyłani gdzie indziej podczas gdy nikomu nie przeszkadza, że osoby wierzące w nieistnienie Boga propagują swoje poglądy na demotywatorach zamiast na forach dla teologów. To przecież jawna dyskryminacja. Jeżeli natomiast chodzi o mnie to nie znam żadnego forum dla fizyków, a nawet jakbym znalazł to nie sądzę by tam była chociaż jedna osoba chcąca uczciwie odpowiedzieć na moje pytania, więc skoro już pojawił się tu taki temat to pytam tu. W końcu skoro tyle osób na demotywatorach twierdzi, że Boga na pewno nie ma, to zapewne bez problemu rozwieją moje wątpliwości.
Patrząc po Twoich odpowiedziach widzę, że powinienem zmienić pytanie. Skoro jak mówisz teoria wielkiego wybuchu zakłada ewolucję wszechświata to skąd wziął ten pierwszy wszechświat który ewoluował skoro wcześniej nie było niczego? Tu pojawia się też pewna ciekawostka. Obecnie nauka twierdzi, że nie ma możliwości by coś powstało z niczego ignorując fakt, że nasze istnienie temu przeczy.
Odnośnie źródła mojej tezy to wybacz, ale już nie pamiętam gdzie to czytałem. Oczywiście być może jest to bzdura, że materia składa się z energii. Wtedy jednak pojawiają się 2 pytania. Co z E=MC2 i z czego składa się materia?
Odnosząc się do Twojej wypowiedzi w pkt 4. to zauważ, że cały postęp to stawianie pytań zawierających cały szereg przypuszczeń, aż pojawiają się sposoby by zweryfikować te przypuszczenia.

@Rydzykant
Myślę, że zbyt uogólniasz. Fanatycy boją się dyskusji. Nie ma przy tym znaczenia czy to fanatyczni wyznawcy wiary w Boga czy fanatyczni wyznawcy wiary w nieistnienie Boga, czy fanatyczni wyznawcy wiary w cokolwiek innego. W efekcie w dzisiejszych niby oświeconych czasach wiedza upada wypierana przez wiarę. Zobacz ile badań jest kwestionowanych tylko dlatego, że wyniki nie pasują do aktualnie najbardziej popularnych teorii. Fajnym przykładem jest astrologia. Kilka tysięcy lat badań i powtarzalnych wyników idzie do piachu, bo nie pasuje to do aktualnych wierzeń. Archeologia też jest fajnym przykładem. Wszystkie odkrycia potwierdzające istnienie w dawnych czasach zaawansowanych cywilizacji trafiają z miejsca do kosza, bo przecież nie można podważać wiary w to, że to co jest teraz jest lepsze od tego co było kiedyś w każdym aspekcie. Z bliższych czasów zobacz jak wiara w to, że globcio jest spowodowane przez człowieka wpłynęło na naukę. Jakie jest podejście do badań potwierdzających tą wiarę, a jakie do badań ją negujących.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zelalem
+2 / 4

@Wolterianin
ad.1 Nie musiało się skądś brać. Pojęcie osobliwości jest stosowane dla wygody dyskutujących. Według teorii "wielkiego wybuchu, przed nim nie było nic, bo nie było żadnego przedtem.
ad. 2 Rozszerzanie się wszechświata dotyczy wszystkiego. Powstał czas i przestrzeń, a w niej materia i energia. To nie jest tak, że wszechświat rozszerza się w jakimś "większym wszechświecie". Nie ma żadnego przed i poza...
ad.3 Rozwój nauki powoduje, że wiemy coraz więcej i coraz szczegółowiej. Ale doprecyzowanie wiedzy nie powoduje (najczęściej) obalanie poprzednich teorii. Budujemy domy i mosty według "błędnej" fizyki newtonowskiej i stoją! Ale do systemu GPS trzeba było już poprawek wynikających z teorii względności (dylatacja czasu). Materia istnieje, możesz się łatwo przekonać makroskopowo, ale w ujęciu mikro mikro świata więcej mamy do czynienia z energią i oddziaływaniami niż z cząstkami czy subcząstkami.
ad.4 mnożenie wymiarów ma ułatwić aparat matematyczny do opracowania teorii łączącej fizykę kwantową z teorią względności. Przyjmuje się, że wyższe (ponad 4) wymiary są zwinięte i dlatego są tak trudne do zaobserwowania. Tak jak nie ma istot 2 wymiarowych, dla których bylibyśmy bóstwami, tak i wątpię w istoty wielowymiarowe. Co nie znaczy, że my kiedyś, albo inne cywilizacje, nie będą korzystać z wyższych wymiarów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gavron88
0 / 2

@Wolterianin "Interesujące jest, że ludzie, którzy nie podzielają fanatycznie wiary w nieistnienie Boga są odsyłani gdzie indziej" - Człowieku, szukasz odpowiedzi na pytania o początki Wszechświata na demotywatorach, jeżeli serio oczekujesz że uzyskasz tu stosowną odpowiedź to może od razu skończmy dyskusję?

"nikomu nie przeszkadza, że osoby wierzące w nieistnienie Boga propagują swoje poglądy na demotywatorach zamiast na forach dla teologów" - Nie przeszkadza? A czytałeś komentarze pod chociaż jednym demotem poruszającym ten temat?

"W końcu skoro tyle osób na demotywatorach twierdzi, że Boga na pewno nie ma" - A jaki ma to związek z nauką czy twoimi pytaniami? Żaden.

"zakłada ewolucję wszechświata to skąd wziął ten pierwszy wszechświat " - Jaki znów "pierwszy Wszechświat"? Dlaczego w ogóle stawiasz takie założenie? Człowieku, poczytaj sobie gdziekolwiek chociaż podstawy teorii Wielkiego Wybuchu, bo aż oczy krwawią od takich pytań, to przecież ledwie parę sekund szukania z google...

"zauważ, że cały postęp to stawianie pytań zawierających cały szereg przypuszczeń, aż pojawiają się sposoby by zweryfikować te przypuszczenia." - Ale jeśli nie znasz nawet podstaw tematu o jaki zadajesz pytania to nigdy niczego się nie dowiesz, bo owe pytania nie mają żadnego sensu.

Obecnie moja odpowiedź będzie tylko jedna: zapoznaj się wpierw z podstawami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Lemyjones
-1 / 1

Ciekawe podejście do sprawy, więc przedstawię swój punkt widzenia.
Tak zwany kościół powszechny to zbiór ludzi wierzących, którzy na skutek dwóch tysięcy lat ewolucji swojej organizacji są dokładnie w tym punkcie rozwoju w którym są. Tak więc ( przynajmniej teoretycznie) każdy z wiernych ma jakiś minimalny wpływ na pewne procesy zachodzące w tym organiźmie.
Oczywiście praktyka wygląda tak że kilkunastu specjalistów od manipulacji ciemną masą sprawuje władzę.
Organom państwowym też to odpowiada bo dzięki temu naród się nie buntuje.
Tak zwani wojujący ateiści tak naprawdę mają często dużo większą wiedzę teologiczną niz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-2 / 4

@Eviar ciemna materia jest "wykrywalna" matematycznie i wynika z pewnych innych obserwacji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-1 / 3

@Wolterianin twoje pytania są błędne więc nie będę na nie odpowiadać. Wyjaśni ci to książka "wszechświat z niczego. Czyli dlaczego istnieje bardziej coś niż nic"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P ProbabilityBatman
-4 / 6

Woooow! A to pierwsze slysze, ze w fizyce nie wystepuje miejsce na wiare tylko na fakty. Wielki feler. Czyz nie jest tak, ze fizycy podzieleni sa na wiare w symulacje i Big bang chociazby? Czy Ty sam ostatnio nie uwierzyles, ze na Marsie wylądował jakis lazik?I tam na częstotliwości pilota do telewizora sobie nim sterujemy i pobjeramy hd video, a i dronem bedziemy latac w 0,06atmosfery. Zaprawde powiadam Ci Twoja wiara jest glebsza niz myslisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P ProbabilityBatman
-5 / 5

Woooow! A to pierwsze slysze, ze w fizyce nie wystepuje miejsce na wiare tylko na fakty. Wielki feler. Czyz nie jest tak, ze fizycy podzieleni sa na wiare w symulacje i Big bang chociazby? Czy Ty sam ostatnio nie uwierzyles, ze na Marsie wylądował jakis lazik?I tam na częstotliwości pilota do telewizora sobie nim sterujemy i pobjeramy hd video, a i dronem bedziemy latac w 0,06atmosfery. Zaprawde powiadam Ci Twoja wiara jest glebsza niz myslisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 3

@kibishi
A słyszałeś kiedyś, że gdy aktor partoli sztukę, to widzowie w trakcie spektaklu komentują jego pracę? To zdarza się wyłącznie w podłych spelunach, w których ktoś gra lub spiewa "do kotleta". Niektórzy, bardziej wymagający parafianie robią natomiast to, co widzowie teatru - po prostu wybierają "inną lokalizację". Tak było w jednej parafii w Poznaniu. Przysłano tam nowego księdza na proboszcza. Okazał się potwornym hejterem, krytykującym wszystko i wszystkich, w dodatku strasznie namolnym i pazernym na kasę. Mieszkańcy zaczęli chodzić do kościoła w sąsiedniej parafii. Pozostały tylko najwierniejsze mohery. A że nowy proboszcz kupił sobie na raty luksusowy samochód, oczywiście zabrakło pieniędzy na spłaty. w ciągu 4 miesięcy księżulka odwołano, ale trwało kolejne pół roku zanim nowy zdołał zachęcic swoich parafian do powrotu.
Oczywiście to było w dużym mieście. Po wsiach jest gorzej, bo tam obowiazują nieco inne stosunki społeczne. Jednak oskarżanie całej wspólnoty katolickiej za wykroczenia grupki sprawców jest jak oskarżenie wszystkich homoseksualistów o zbrodnie popełnione przez J. Rennie. Albo jak oskarżenie wszystkich Polaków o pomoc nazistom w holokauście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 5

@Wolterianin
Masz rację - uogólniam. Poza tym mój punkt widzenia na religie (zwróć uwagę, nie piszę "na religiĘ") jest dość nieortodoksyjny, miejscami wręcz heretycki.
Nasza wiedza jest mała bardzo mała. Niektóre dziedziny nauki są dobrze zweryfikowane (na przykład fizyka klasyczna - newtonowska). Inne, jak historia wraz z archeologią i paleontologią są dość wiarygodne, lecz podlegają ciągłym zmianom (nowe odkrycia) oraz naciskom "autorytetów" które nie chcą zaakceptować pewnych odkryć. Jeszcze inne opierają się głównie na hipotezach. Każde pokolenia ma własne "wiary", rozpowszechnione światopoglądy uznawane za prawdę. Doskonałym przykładem jest "ekonomia polityczna socjalizmu" czyli sztucznie wymyślony byt, mający matematycznie udowodnić pewne błędne założenia. W teorii wszystko wyglądało pięknie, praktyka pokazywała że jest to kompletna bzdura.

Nie zamierzam nikogo "nauczać", mówić mu co jest prawdą a co nie. Od rozmówców oczekuję jedynie otwartych umysłów, poszukiwania prawdy oraz tolerancji dla odmiennych poglądów. Człowiek który nie krzywdzi innych może być ateistą, ultrakatolikiem, wyznawcą pastafarianizmu albo Jedi. Wolę szukać elementów wspólnych między tymi koncepcjami widzenia świata niż prowadzić wojny religijne.

p.s.
Na szczęście, pomimo oporu "elit naukowych" niektóre instytuty badawcze zajmują się "egzotycznymi" badaniami. Ich wyniki nie są publikowane w "Nature" czy też "Science", jednak jednak istnieją i kolejni naukowcy podejmują próby ich weryfikacji. Skostniali starcy wierzący w ateizm nie przejęli całego systemu!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 5

@okiem_inteligenta
Nie wiem. Z demota wynika że bardzo wysoki. Już choćby twierdzenie, że "w religii... pewność wynosić ma 100% mimo braku jakichkolwiek argumentów" jest podwójnie błędny:
- Tylko fanatycy reprezentują 100% pewność. I dotyczy to zarówno fanatyków religijnych jak i fanatyków ateistycznych.
- Kilka profesjonalnie przeprowadzonych eksperymentów naukowych wykazało, że istnieją jakieś pozamaterialne siły zdolne do oddziaływania zarówno na materię nieożywioną, jak i na organizmy żywe. Co więcej siły te wykazują specyficzny rodzaj celowości, a nawet możliwy jest mentalny wpływ na nie. Czyli teza o "braku jakichkolwiek argumentów" również okazuje się błędna.

Nie potrafię wykazać że "istnieje bozinka". Ty nie potrafisz wykazać, że byty pozamaterialne nie istnieją. Jednak w odróżnieniu od ciebie, ja nie atakuję ateistów za ich światopogląd. Macie do niego prawo. Tylko wasza agitacja robi się nudna. Zwłaszcza tu, na demotywatorach. Gdyby wykluczyć z tego portalu wszelkie dyskusje na rematy religijne (nawet pozostawiając spory polityczne) jego poziom znacznie by się podniósł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
0 / 2

@Rydzykant
To wiesz czy nie wiesz, bo o ciemnej materii nic nie wspominam.
- to jest błąd?
-na pewno? czy bazujesz na doniesieniach prasowych, a ciemna materia jest hipotetyczna?

Chyba nie rozumiesz czym jest ateizm a czym antyteizm. Jak i czym jest metoda naukowa.

Tutaj zostało postawione pytanie czy należy być 100% pewnym bez dowodów na twierdzenie, które jest baaardzo ogólne - (podporządkowane powinny mu być wszystkie aspekty życia)? W dodatku to twierdzenie nie należy do twierdzeń, które można w jakikolwiek sposób zweryfikować.
Więc czy to jest uczciwe. koniec kropka.

Kolejny raz nie wnosisz absolutnie nic do dyskusji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 marca 2021 o 12:14

avatar okiem_inteligenta
0 / 2

@Rydzykant w ogóle co to za retoryka "atakuje", w sposób merytoryczny wskazuję błędy i wypaczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 3

@Rydzykant Widzę że jak zwykle się nie dogadamy, księży gadających głupoty jest więcej niż jeden, nawet w mojej parafii się taki trafił i to nie tylko gadał głupoty a mniej ludzi w kościele zrobiło się tylko o ministrantów, nie było chętnych mimo że wcześniejszy ksiądz był tak dobry w tym co robił że ministranci nie mieścili się na miejscach dla nich przeznaczonych. Przez 5 lat zanim został oskarżony o pedofilie i przeniesiony do innej parafii był proboszczem a ludzie chodzili i nikt nie zwrócił mu uwagi. Ja oczywiście słuchałem tego tylko od ludzi chodzących do kościoła ale nadal mniej więcej wiem co tam się działo i może dlatego mam takie podejście że to wina całej wspólnoty bo nie napiętnuje takich zachowań. Innym przykładem może być słynny ksiądz Natanek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 3

@kibishi
Twoim zdaniem gada "głupoty". Najwidoczniej zdaniem innych to co gada głupotami nie jest. Widocznie labo masz zbyt wysokie wymagania, albo inni uczestnicy mszy maja te wymagania zbyt niskie. Podałem ci przykład, że można skutecznie "zagłosować nogami". Widocznie ludzie z twojej parafii byli zbyt leniwi, by gadanie im przeszkadzało.

Mógłbym kilka osób z demotów oskarżyć nie tylko o gadanie głupot, lecz wręcz o nakłanianie do zbrodni. Przynajmniej jeden z piszących tu ludzi kilkakrotnie zachęcał do podpalania kościołów i mordowania księży. Niestety jestem zbyt leniwy, by ten fakt zgłosić na policję. Jeśli w końcu dojdzie do zbrodni, będę współwinnym, bo nie protestowałem wystarczająco głośno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Rydzykant Można zagłosować nogami jak się mieszka w dużym mieście, jak mieszkasz na wiosce i do innego kościoła masz 15km to raczej mało kto tak zrobi, bardziej niż o lenistwo to bym podejrzewał ludzi o brak odwagi bo jak to była by wina lenistwa to by po prostu chodzić do kościoła przestali. Jeżeli chodzi o to co mówił to oczywiście nie miałem na myśli spraw religijnych a raczej takie które pod religie niektórzy podciągają typu Natankowe Hell o Kitty itp.
Moim zdaniem zbyt dużo osób chodzi do kościoła po to aby inni widzieli że chodzą niż faktycznie ze względu na wiarę, wydaje mi się że ludziom chodzącym ze względu na wiarę takie głupoty by przeszkadzały chociaż w sumie dla wielu osób ksiądz to autorytet nie zależnie od tego co mówi i robi.

Ja nie jestem fanem tak drastycznych środków ale z chęcią bym zobaczył jak ta instytucja radzi sobie jedynie z pieniędzy ludzi wierzących czyli bez dotacji z podatków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 5

@okiem_inteligenta
Być może ja nie wnoszę nic do dyskusji. Natomiast ty wnosisz wyłącznie zamęt.
Owszem, nie wspominałeś o Ciemnej Materii. Nie wspominałeś też o innych dziedzinach teoretycznych, które prowadzą badania pomimo całkowitego braku jakichkolwiek podstaw dowodowych. Na przykład "egzobiologia" Nie mamy żadnych dowodów na istnienie życia poza Ziemią. Mimo tego, owa dziedzina badań prężnie się rozwija, a astronomowie chętnie dzielą się z nimi swoimi odkryciami.
To że akurat cienie nie interesuje astrofizyka, ksenobiologia czy też teologia, nie oznacza, że owe dziedziny nie są warte badań.

"czy należy być 100% pewnym bez dowodów?" Jak już wcześniej napisałem, nie należy w nic wierzyć bez dowodów. W wierności twojej dziewczyny także. natomiast nie posiadając dowodów, można postawić pewne założenia. Fizycy założyli istnienie Ciemnej Materii, bo w wygodny dla nich sposób wyjaśnia pewne zjawiska. Założenie może być słuszne, ale równie dobrze może być tak błędne jak bardzo popularna niegdyś teoria istnienia "flogistonu" lub nadaj akceptowana przez niektórych teoria istnienia "eteru". Teologowie na podobnej zasadzie zakładają istnienie bytów pozamaterialnych.

Twój demot ma typowe cechy propagandowe. Po pierwsze mylisz religie z instytucjami religijnymi. Na podobnej zasadzie powinieneś pomylić wszystkich Polaków z obecnym rządem. Czy teraz widzisz absurdalność swojego uproszczenia? Po drugie zakładasz, że wszyscy katolicy bezkrytycznie zgadzają się z wszystkimi przepisami i zasadami życia społecznego, które chce wprowadzić PiS wraz z episkopatem. To twierdzenie jest równie bzdurne jak poprzednie. Stosujesz prymitywna erystykę, a na próbę konstruktywnej dyskusji odpowiadasz powtarzaniem wymyślonych przez siebie tekstów. Sorry kolego, w ten sposób zbierzesz publiczke wśród naiwnych, zbuntowanych nastolatków. Osoby myślące odrzuca zarówno twoje jak i moje wypowiedzi, bo mają własny, samodzielnie wypracowany światopogląd. Tak, z tymi osobami chętnie bym podyskutował, bo mogą powiedzieć coś ciekawego i wartościowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Rydzykant Dziękuję za wyjaśnienie. Mówiąc szczerze pod taką argumentacją mogę podpisać się wszystkimi kończynami

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@zelalem Dzięki za merytoryczne argumenty, ale nie zgodzę się z nimi gdyż są ucieczką od problemu.
Pojęcie osobliwości powstało żeby uniknąć stwierdzenia, że nie wiemy.
Idąc dalej.
To co napisałeś w pkt 1 i 2 można podsumować prosto. Czas, przestrzeń,materia i energia powstały z niczego w wyniku działania zewnętrznej, nieznanej nam siły nieznanego pochodzenia. Czyli nauka mówi w tym miejscu to samo co większość religii. Z tym, że religie tą nieznaną siłę nazywają Bogiem.
Stwierdzenie, że nie ma żadnego przed i poza to także próba ukrycia niewiedzy i wyraz wiary. Uczciwie byłoby w tym miejscu powiedzieć - nie wiemy.
Masz rację mówiąc, że rozwój nauki powoduje, że wiemy coraz więcej. Pokazuje jednak ilu rzeczy nie wiemy w związku z tym za pomocą nauki wciąż nie da się ani obalić istnienia Boga, ani potwierdzić jego istnienia. Nauka nie stoi też w sprzeczności z religią. Religia to tylko próba odpowiedzi na pytania, na które nauka nie jest w stanie odpowiedzieć i być może nigdy nie będzie w stanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

Tylko fanatyk może powiedzieć, że pytania są błędne. Pytania są wyrazem dążenia do wiedzy. Bez nich pozostaje tylko ignorancja. Nie znam książki o której wspomniałeś. Zapoznam się z nią gdy tylko będę mógł. Jednak bez względu na jej zawartość jest tylko lepiej lub gorzej umotywowany punkt widzenia. Niczego nie dowodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 2

@Wolterianin
Pozwól, że "wetnę się" w inną Twoja wypowiedź:
"Tylko fanatyk może powiedzieć, że pytania są błędne" Należy pamiętać, że niektóre pytania automatycznie sugerują "poprawną" odpowiedź. Na szczęście zwykle, są to pytania zamknięte, na które oczekuje się krótkiej, uproszczonej odpowiedzi. Natomiast poszukiwanie wiedzy wymaga dogłębnych przemyśleń, poznania różnorodnych opinii, czasem nawet tych skrajnych. Wówczas możemy samodzielnie wyrobić sobie światopogląd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszko_Rymbaba
-4 / 6

Najlepszym dowodem na intelektualną nieuczciwość religii jest dyskusja pod tym demotem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S schwab200e
0 / 2

Ech, ten hejt na Kościół :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 3

@schwab200e Hejt na kościół jako instytucje nie jest bezpodstawny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-4 / 4

@kibishi
""Czy religia jest uczciwa intelektualnie?"
Gdzie w tym zdaniu widzisz hejt względem instytucji? Religia to nie "episkopat polski" tylko światopogląd uznający istnienie Boga. zazwyczaj jakiegoś konkretnego Boga - w Polsce najczęściej jest nim Jezus w Trójcy Świętej. Uważasz "Trójce Świętą" za instytucję?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Rydzykant Ehhh, podejrzewam że wpis na który odpowiadałem dotyczył nie samego demota tylko komentarzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@kibishi
Zauważ. Wpis na który odpowiadałeś odnosił się bezpośrednio do do demota. Demot nie był skierowany przeciwko instytucji, tylko przeciwko wspólnocie ludzi wierzących, określanych mianem Kościoła. Szkoda że nadal nie chcesz dostrzec różnicy.

Tu podam ci ciekawostkę z zakresu Buddyzmu. Wyznawca buddyzmu otrzymuje trzy "schronienia" - buddha, dharma, sangha.
Buddha to ogólne określenie wszystkich osób, które już osiągnely oświecenie.
Dharma to droga, czyli wszystkie zasady postępowania, prowadzące do oświecenia.
Sangha to wspólnota wszystkich wierzących ( w tym także byddyjskich zakonów) bez wzgledu na którą z odmian buddyzmu masz na myśli.
Porównanie "Kościoła" i instytucjami to tak jak porównanie "Sanghi" z Dalaj Lamą i kilkoma jego towarzyszami wygnania. Możesz krytykować Dalaj Lamę za prowadzoną przez niego politykę, jednak uogólnianie twojej krytyki na wyznawców Zen będzie grubym nieporozumieniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-1 / 1

@Rydzykant Jeżeli stado baranów idzie w przepaść za pasterzem to znaczy że nie tylko pasterz obrał zła drogę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 2

@kibishi
Dlaczego tak strasznie krytykujesz osoby LGBT? Ich droga w przepaść jest ich prywatna sprawą i nikt nie powinien się do nich wtrącać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
0 / 0

@Rydzykant Nie rozumiem odniesienia do tej konkretnej grupy, o niej też mógłbym sporo złego powiedzieć ale jednak nie o nich chodziło mi w tym porównaniu, poza tym nie słyszałem aby mieli pasterza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I konto usunięte
0 / 0

Wszystkie religie opierają się na kulcie Słońca. Różnią się jedynie metodyzmem i doktryną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem