Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
366 382
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Xar
+12 / 12

No co Ty, logika w fanatykow?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C konto usunięte
+7 / 23

To tak samo jak z tymi przeciwko aborcji czy "zabijaniu dzieciątek", którzy siebie lub swoje partnerki będą skrobać do utraty sił bo to wyjątkowa sytuacja, lub będą kompletnie głusi na płacz narodzonych czy tragedię ich rodzin. Ta sama grupa sk...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Goretex
+12 / 28

Rozróżniłbym "aktywistów klimatycznych" od "terrorystów klimatycznych"

Aktywiści działają w ramach prawa i domagają się działań w zakresie ochrony klimatu.
Terroryści nie.

A opcja wrzucania wszystkich do jednego worka nie jest najmądrzejsza, o klimat powinniśmy dbać, tylko z głową. Jazda po każdym kto wyraża o to troskę jest krótkowzroczna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tmaniek
-1 / 3

@Goretex GTX+

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ala_nina
+3 / 7

Znam takich, którzy używają second-handow, samemu robą sobie kosmetyki i używają nue więcej 5g plastiku dziennie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Qbikkkk
-5 / 11

Dokladnie, kazdy Polak kradnie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gicio
0 / 6

@Qbikkkk Nie oceniaj innych według siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Qbikkkk
+2 / 8

@Gicio dokladnie takie samo generalizowanie jak demot ^^

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+5 / 7

Ale można bardzo prosto pomóc środowisku i to bez jakiś olbrzymich wynalazków i bez jakiś porąbanych akrobacji.

Prawo nr 1 - położenie nacisku na home office. Bo skoro dany pracownik i tak pracuje na komputerze, to co za różnica gdzie będzie to robić? Kiedyś masa rzeczy była na papierze, ale teraz praktycznie wszystko jest w systemach komputerowych. Home office oznacza że nie trzeba dojeżdżać i wracać z pracy. To wymierna oszczędność na paliwie, kasie, emisji, zużyciu pojazdu i czasie. A czasy covidowe pokazały że się da. Na dodatek oznacza to ogólne obniżenie ilościu ruchu drogowego, którzy będzie przebiegał sprawniej, a więc inni również zużyją mniej paliwa. Same plusy.

Prawo nr 2 - suma ceny wszystkich części z jakich złożony jest produkt nie może przekraczać 120% ceny gotowego produktu (liczy się cena za którą sprzedaje producent, a nie sklep).
Bo jeśli producentowi się opłaca zaprojektować, wyprodukować wszystkie części i złożyć to do kupy za np 2000zł, to tym bardziej samo wyprodukowanie części powinno się opłacać za 2400zł. Bo to często brak odpowiednio tanich części zabija sensowność naprawiania.

Prawo nr 3 (powiązane z prawem nr 2) - producent zobowiązuje się zapewnić dostęp do części dla swoich produktów przez min 10 lat od czasu zakończenia produkcji danego produktu. Jeśli nie chce lub nie może spełnić tego obowiązku jest zobowiązany do udostępnienia pełni dokumentacji na temat swojego produktu, w tym procesu produkcji, za darmo dla innych producentów.

Prawo nr 4 (powiązane z prawem nr 3) - po 10ciu latach, inni producenci mogą bezkarnie produkować części do danego produktu.

Prawo nr 5 - gwarancja na każdy produkt, powinna wynosić minimum 5 lat.

Prawo nr 6 - zobowiązać producentów, do ograniczania ilości plastiku w opakowaniach. Absurdem jest, że produkt który jest wielkości, opakowano w blister z większą ilością plastiku niż produkt :/ .

Każdy doskonale wie, że naprawa jest najbardziej ekologicznym rozwiązaniem. Bo to właśnie wyprodukowanie i utylizacja sprzętu najbardziej obciąża środowisko, a nie czas jego użytkowania. Pralka która zużywa o 50% więcej prądu, ale działa 10 lat, jest finalnie czystsza dla środowiska niż ta oszczędniejsza, ale działająca 2 lata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fim
-1 / 3

@rafik 54321 Wydłużenie okresu gwarancji podniesie tylko cenę towaru. Nadal wiele uszkodzonych towarów będzie wymieniana ba nowe. Wiele firm zrezygnowało z kontroli jakości bo to są etaty. Latwiej wymienic wadliwy towar na nowy jezeli odsetek produkowanych wadliwych sztuk jest niski. Kiedyś kupiłem lampę która miala źle podłączone przewody zasilajace. Niebieski zamieniony z zolto-zielonym Znaczy nikt tego w fabryce nie sprawdzał. Producent - znana firma niemiecka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Amera
+4 / 4

@rafik54321 co do obowiązku zapewnienia części zamiennych to kojarzę że Unia się swojego czasu za to zabierała tylko nie kojarzę co z tego wyszło. Co do opakowań z tworzyw sztucznych to generalnie masz rację aczkolwiek są wyjątki, np taka karta pamięci bez większego opakowania po prostu może "zaginąć" bo jest na tyle mała że łatwo się może zawieruszyć (choć tu można zastosować papierowe opakowanie"

Co do cen części: kilka(naście?) lat temu zepsuł się włącznik do czajnika elektrycznego. Tata stwierdził że kupi i wymieni zamiast wyrzucać czajnik. Okazało się że sam "pstryczek" kosztował 30zł a wtedy czajnik można było kupić za 50zł. I gdzie tu opłacalność naprawy? Podobnie koleżanka opowiadała że gdy potrzaskała ekran telefonu to wymiana kosztowała tyle co nowy telefon.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Dipol
0 / 0

@rafik54321 Ale zawsze znajdzie się jakiś ...jeb który stwierdził że lepiej jest obranego banana kupić w plastikowym opakowaniu bo wtedy nie produkuje śmieci. Nie wspominając o chlebie sprzedawanym na kromki gdzie każda ma swoje plastikowe pudełko. A co do napraw pełna zgoda tyle tylko że kto to ma robić? Dzisiaj uczy się składania, przy serwisie trzeba pomyśleć. Pokaż mi gdzie w autoryzowanym serwisie rozbiorą i zrobią remont np. skrzyni biegów, lepiej wymienić cały podzespół. Ilu znasz szewców? Ktoś pamięta jeszcze jak podbijało się zelówki żeby nie ścierać obcasów? Jak mówią Czesi: " To se już nie wrati". Chyba że będzie reset tego świata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 4

A czy karta pamięci w blistrze wielkości karty kredytowej się zawieruszyć nie może? Nie oczekuję, że opakowanie będzie absurdalnie małe, ale nie może być tak, że dostaniesz karton wielkości kartonu mleka, a w środku jedna karta pamięci XD... No heloł...

No ale dlaczego taki "pstryczek" tyle kosztuje? Właśnie dlatego by się nie kupowało pstryczka, tylko cały nowy sprzęt.
Taki przykład z firmy w której naprawiam. Przez ich serwis zamówień części, dany pstryczek kosztuje 45zł, czas oczekiwania 2 tygodnie.
W małym lokalnym sklepiku, zamiennik takiego pstryczka o tych samych parametrach (działa tak samo, wytrzymuje tyle samo, mocowania takie same, tylko wygląda nieco inaczej) - 13zł dostępny od ręki.
I tu właśnie się kłania ta moc konkurencyjności na rynku części. Jeśli są alternatywy, to naprawy są tanie. Jeśli alternatyw nie ma - są drogie. A alternatyw często nie ma, bo "patenty". Więc skoro chcą chronić swoje 4 litery patentem, to nich dają części w sensownej cenie, a jak nie - niech porzucą patent. Proste.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 4

@Dipol tyle że nie każdy serwis jest autoryzowany.

No i nie ma właśnie alternatyw przez ceny części. Niech się pojawia części to pojawia się też odpowiednie serwisy.

Ba, jakiś czas temu w jednej restauracji wyrwali z drzwi klamkę razem z szyldem. Klamka jeszcze zdatna do użytku, ale szyld cały połamany. Osobno kupić się szyldu nie da, wymieniłem komplet. Klamkę wziąłem i wczoraj się przydała. W innej restauracja wyrwali klamkę ale szyld został, że to wiata śmietników a to nikogo nie interesuje wygląd - ma działać. To poszła klamka z odzysku ;) . Raz że taniej, dwa ekologiczniej.

W miarę możliwości tak robię, ale nie zawsze się tak da :/ .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok__Jablkowy
-1 / 1

@rafik54321

Wystarczy jedno prawo. Firmy i przedsiębiorcy naprawiają szkody, które narobiły. Jeśli nie naprawiają, nie mogą funkcjonować na rynku.

EOT

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Amera
+1 / 1

@rafik54321 przykład z kartą pamięci rzuciłam bo to jest drobna rzecz, akurat wielkość jej opakowania jest według mnie optymalna. Co do włącznika: tata kupił go w sklepie z różnymi "szpargałami" elekrtycznymi, żaden markowy tylko jakiś zamiennik. Co do części zamiennych to kiedyś zdziwiło mnie że są pralki w których nie można wymienić łożyska bo jest wbudowane w bęben. To jest dla mnie paranoja bo z moich doświadczeń wynika że łożysko pada jako pierwsze. W poprzedniej pralce tata wymieniał łożysko dwukrotnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+3 / 3

Rozumiem, ale więcej sensu by miało zrobić bardziej kwadratowe opakowanie takiej karty pamięci, kwadratowe, ale mniejsze - mniejsza powierzchnia, a więc i mniej odpadu. Taki "płaski blister" zużywa absurdalnie dużo plastiku.

Co do pralek - prawda jest tu połowiczna. Bo łożysko nie jest wbudowane w bęben, tylko jest wprasowane. Wystarczy odpowiednia tuleja i 1kg młot. Walniesz ze 2 razy i wyskoczy ;) .
Tobie zapewne chodzi o to, że współczesne komory piorące (bo bęben to jest tylko to co się obraca, a obudowa to już komora piorąca) są zgrzane ultradźwiękami, rzekomo nie da się tego rozebrać.
Zasadniczo da się, tylko trzeba obejść system.
W miejscu łączenia połówek komory piorącej, jest kołnierz na którym jest zgrzanie, trzeba sobie nawiercić w tym kołnierzu otwory do okoła. Potem należy komorę rozciąć, dobrze idzie multitoolem.
Przykład.
https://toya24.pl/pol_pl_WIELOFUNKCYJNE-NARZEDZIE-OSCYLACYJNE-Z-AKCESORIAMI-300W-10003103_1.jpg
Brzeszczot do drewna z drobnymi zębami i jazda. W jednym miejscu trzeba samym klasycznym brzeszczotem do drewna przeciąć (bo multitool nie sięgnie brzeszczotem.
Bęben jest już twój ;). Wymieniasz co potrzeba.
Miejsce cięcia oczyszczasz z luźnych elementów. Odtłuszczasz i smarujesz ładnie klejem Fix ALL Flexi firmy Soudal. Smarujesz obie połówki. Przykładasz, skręcasz na śruby, najlepiej mosiężne lub nierdzewne (po to było wiercenie otworów na początku) i czekasz aż klej zwiąże ;) .
Mam tak u siebie zrobione, już bangla 2 latka ;) .

Na niektóre celowe postarzanie produktu są haki. Np w elektronarzędziach bywa sterownik który steruje silnikiem bezszczotkowym. Jeśli padnie w nim procesor, to niby naprawa tania, bo procesor kosztuje jakieś grosze, a przelutowanie tego to dla elektronika z 20min roboty, ale trzeba go zaprogramować. I tu jest problem, bo producenci nie chcą udostępnić oprogramowania, a nowy sterownik kosztuje kosmiczne pieniądze. Jaki na to sposób? Zamontować dowolny inny sterownik do silnika bezszczotkowego ;) . Np od modelu RC. Koszt wielokrotnie mniejszy, a będzie działać ;).

Kolejny przykład. Rezystor dmuchawy w aucie. Zwykle są to takie druciki umieszczone w kanale nawiewu. Rezystory się grzeją, a te druciki są dość delikatne. Od wstrząsów lubią pęknąć. W zespole rezystora dmuchawy są 3 pomniejsze rezystory. Cały zespół kosztuje 120-150zł. Tylko po co?
Idzie się do sklepu z podzespołami elektroniczmymi, kupuje się rezystory o mocy 10W o odpowiednich rezystancjach, polutować to do kupy i masz wieczny rezystor ;) . Bo rezystory ceramiczne do elektroniki nie wymagają aktywnego chłodzenia :P . A tu takie będzie na dokładkę.
No i cały rezystor jest zalany ceramiką więc wstrząsy mu nie straszne ;) . Pojedynczy rezystor 10W kosztuje może z 2zł :P .

To jest ekologia. Naprawiać nienaprawialne :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lunar
+3 / 3

@rafik54321 Co do napraw elektroniki (i nie tylko), to pierwszym krokiem powinno być zabronienie parowania części, to jest dana część, mimo że taka sama jak oryginalna, to nie zadziała, bo urządzenie "rozpoznaje" tylko swoje. Dostępność schematów, instrukcji powinna być możliwa, a "reverse engineering" w celu napraw nie karany. Ogólnie jest dużo firm, co specjalnie utrudniają naprawę, czy to część jest przyklejona, czy to koniecznie trzeba mieć specjalny śrubokręt do odkręcania.
Co do samego plastiku, stał się on trochę ofiarą własnego sukcesu, jest tani, lekki, przez co jest traktowany jak coś co można wszędzie wrzucać i nic się nie stanie. I ;podobnie jak z elektroniką, czy metalem jest duży sens do recyklingu (w przypadku elektroniki np. rozkładanie zepsutego sprzętu na części do naprawy) o ile producent nie będzie specjalnie utrudniać tego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hubertnnn
+1 / 1

@rafik54321 Zamiast prawa nr 6 dalbym:
Rozmiar opakowania nie może przekraczać 5cm + 120% rozmiaru produktu.
Da to wystarczający zapas by zabezpieczyć produkt do transportu. Nie robiłbym tu wyjątków dla plastiku, bo ostatnio zmorą są opakowania papierowe które są jeszcze bardziej szkodliwe dla środowiska niż plastik. A za 10 lat wejdzie kolejny material I by trzeba znów prawo zmieniać.

A co do "pstryczka" za 17 zł to nadal drogo. Przełączniki tego typu obecnie kosztują ok 2zł,, a mówiłeś że te 17zl widziałeś dawniej.
Kiedy studiowałem ok 10 lat temu to siedziałem trochę w elektronice, wtedy takie przełączniki w sklepie elektronicznym chodziły po ok 20 groszy sztuka (jeszcze taniej jak kupowałeś paczkę 100szt albo większą)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 1

@Lunar "Dostępność schematów, instrukcji powinna być możliwa, a "reverse engineering" w celu napraw nie karany. Ogólnie jest dużo firm, co specjalnie utrudniają naprawę, czy to część jest przyklejona, czy to koniecznie trzeba mieć specjalny śrubokręt do odkręcania. "
Sorry, ale to jest debilny pomysl.
Dam przyklad: Mamy forme wtryskowa robiaca 4 sztuki na raz, zaprojektowana aby wykonac co najmniej 1milion cykli, czyli wyprodukowac 4miliony sztuk. I na te 4 miliony rozklada sie koszt zaprojektowania, przeprowadzenia prob, kontroli jakosci, transferu, czesci zuzywalnych etc. Ogolnie jakies pol roku pracy(skumulowane) calego zespolu ludzi, ktore to pol roku bedzie stanowilo powiedzmy 50% ceny calej formy.
A teraz wezmy firme Szajsu-to z Chin, ktora po prostu skopiuje produkt z gorszego jakosciowo materialu i wypusci elementy za 20% ceny. Dlaczego za 20%? Bo nie ponosi kosztu R&D, projektowania, testow, uzywa gorszego materialu etc. Nie dlatego, ze oryginalny producent jest chciwy, tylko Szajsu-to ma po prostu mniejsze koszty, bo korzysta z pracy innych.
Zastanow sie zatem, o ile wzrosna koszty gdy producent nie bedzie w stanie zarabiac na czesciach zamiennych? Bo wtedy koszty inne niz roboczogodzina urzadzenia, obslugi i materialu beda zawieraly dodatkowy procent kosztow etapu projektowania.
Ps. To min dlatego samochody ktorych jest 10.000 egzemplarzy, sa o tyle drozsze - bo koszty wytworzenia czesci sa po prostu duzo wyzsze za sztuke, bo ogolne koszty projektowe sa rozdzielone na mniejsza ilosc czesci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 1

@hubertnnn uwzlgedniasz tolerancje rozmiaru produktu? A co z towarami ktore rosna i po prostu sa niepowtarzalne/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Lunar też tak nie do końca. Bo u mnie w domu wystąpił pewien bardzo głupi problem. Mam w domu 3 identyczne dekodery DVBT. No i jeśli ja chcę włączyć dekoder, to włączają się wszystkie (bo łączą się chyba po przez bluetooth). Bez parowania byłby niezły cyrk. Więc po sparowaniu danego pilota do danego dekodera, problem się rozwiązał.
Więc bardziej bym powiedział że parowanie może być, ale producent powinien dopuszczać łatwe parowanie.

Przede wszystkim "reverse engineering", nie powinno być używane do produkcji nowych urządzeń. Do naprawy powinno być legalne.

Co do elektroniki, jak się rozbiera urządzenia to czasem widać na płytce taki biały silikon. Najlepiej go od razu wywalić. To po dłuższym czasie powoduje usterki i chyba właśnie celowo tego używają, bo pachnie on octem, a ocet to kwas. Przepali płytkę czy elementy elektroniczne i cyk, zepsute.

Ogólnie najbardziej eko jest przerobienie śmiecia na coś użytecznego przy minimalnym nakładzie. Sam z felgi i rury zrobiłem sobie stojak na opony XD. Felga krzywa, rura z demontażu. Wystarczy pospawać, wywiercić kilka dziur, nagwintować, wkręcić śrubki, dociąć kilka desek z połamanej meblościanki i jest. Działa XD. A wyglądać to nie musi.
Miałem dużą metalową szufladę, kółka od sprężarki, dorobiłem dźwiczki, dospawałem kółka i zrobiłem wózek na spawarkę :) .
Z pralki wykręciłem śrubki i opaski - kilka się już przydało do czegoś innego. Ale wg "ekoświrów" moje podejście jest nieekologiczne XD.

@hubertnnn można to i tak ubrać w przepis. Pisząc prawo nr 6 po prostu raczej rzuciłem ideę, niż gotowe rozwiązanie.
I zasadniczo też racja, że można się uczepić wszelkich opakowań a nie tylko plastiku.
To był przełącznik tego typu
https://allegro.pl/oferta/wlacznik-kcd4-kcd-podswietlany-kolyskowy-16a-250v-9676390077?bi_s=ads&bi_m=listing:desktop:query&bi_c=ZGRiNmM2MjMtNDIxOC00NmU2LTlkNGItNmE5YmE2ZGMwYjdkAA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=b14f011e-e640-4b10-b03c-8b14e8c0b3e9
Tu akurat jest za 6zł, ale jak doliczyć przesyłkę, to wyjdzie prawie na jedno :/ . A znów kupować hurtem "na zapas" też średni pomysł, bo czy faktycznie kiedyś się przyda? No i tu miałem przełącznik od ręki, a sprawa była niecierpiąca zwłoki XD. Więc już pal sześć :P .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Xar A czy ty czytałeś co napisano?
"Dostępność schematów, instrukcji powinna być możliwa, a "reverse engineering" w celu napraw nie karany.". Masz tu gdzieś napisane o łamaniu praw patentowych?
Ty mówisz o kwestii właśnie podkradania patentu i produkowania na cudzej licencji bez prawa do niej.
Naprawianie to zupełnie inna para kaloszy.

Dajmy na to taki przykład. Zresztą w tym materiale jest to fajnie opisane.
https://www.youtube.com/watch?v=xx1YxJbRKII
Finalnie sprzętu naprawić się nie udało, bo choć namierzenie i wymiana procesora jest banalna, to nie da się go zaprogramować, bo producent to maksymalnie uniemożliwił. To chore. Widzowie sugerowali podmianę sterownika od czegoś innego.
Znowu np ASO Yamahy, "ot tak se" wysłali mi cały service manual do mojego motocykla, wystarczyło poprosić. Czyli jednak chyba nie do końca jest jak mówisz.

A powiedz mi jaka to "tajemnicza technologia" stoi za zwykłą pilarką tarczową :/ . Przecież to tylko kwestia jakości materiałów, a nie jakaś "tajna technologia NASA" XD. Silnik, przekładania, sterownik i obudowa.

No i skoro dajmy na to opłaca się producentowi sprzedać całą pilarkę za 2000zł, a składa się ona z wielu części to suma ceny części z osobna nie powinna wynosić 5tys zł, tylko w okolicach 2000zł.

No i ty piszczysz że producent ponosi jakieś wielkie koszta konstrukcji produktu. Tyle że najczęściej to on i tak kupuje gotowe rozwiązania.
Myślisz że np świece do aut, projektuje producent auta? Nie, bierze gotowca z katalogu producenta świec zapłonowych i po prostu inne logo się nabija XD.
Świeca NGK to świeca ASO haha. Podobnie hamulce, są firmy wyspecjalizowane w tym, np brembo, czy TRW. I teraz co najśmieszniejsze, taka świeca w ASO kosztuje 50zł, a świeca tego samego producenta tylko bez logo ASO już 15 zł. To o co psiurwa chodzi? XD.
Chodzi o rżnięcie klienta i tyle...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lunar
0 / 0

@rafik54321 Bardziej mi chodziło o parowanie części w sensie, żeby taka część zadziałała musi mieć odpowiedni kod oraz odpowiednie oprogramowanie żeby "odblokować" taką część.. Bez tego nawet z uszkodzonego egzemplarza nie zadziała, mimo, że identyczna jak zepsuta. Coś mi się się wydaje, że takie coś wprowadzono w drukarkach, gdzie tylko oryginalny tusz działał, właśnie nie dlatego, że zamiennik był zły, tylko sztuczne utrudnienia w imię "bezpieczeństwa produktu"
Co do zapachu octu w silikonie, to coś mi się kojarzyło ze studiów ale musiałem sprawdzić, podczas wiązania silikonu octowego właśnie kwas octowy się wydziela.
https://en.wikipedia.org/wiki/Silicone
Co do podejścia pro eko, też się z tym zgadzam, najważniejsza jest w sumie piramida: reduce, reuse, recycle. Nie mam jednak zmysłu do napraw jak Ty, więc głównie skupiam się na "reduce", nie kupuję impulsywnie, staram się ograniczać marnowanie jedzenia, jak już coś kupuję to szukam używanych (a i tak ostatecznie w niektórych przypadkach wyjdzie, że w sumie to nie potrzebuję jednak tego :) )

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
+2 / 6

Bełkot. Żyją w określonym miejscu i czasie więc to naturalne, że korzystają z tego co mają aktualnie pod ręką zwłaszcza kiedy brak jest alternatywy. Demot na zasadzie ,,Nie potrafię obalić słuszności tego dlaczego protestują więc doczepię się, że mają majtki z poliestru''. Tylko że nagłaśniany przez nich problem przez to magicznie nie zniknie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pug_79
0 / 2

Niedojrzałe dzieciaki w okresie buntu. Autor demota niedużo lepszy, wylewający dziecko z kapielą. To, że zachowania aktywistów są żenujące i infantylne nie oznacza, że nie bazują na prawdziwych problemach przed którymi nie uciekniemy pisaniem takich bzdur.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P papilonek1900
-1 / 1

Opłacani zdrajcy z wypranymi beretami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem