Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
847 863
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar belzeq
+59 / 65

Starożytna mądrość chińska głosi: "Kur#a to nie zawód, to charakter."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+26 / 30

@belzeq Konfucjusz też miał powiedzieć, aby nie wierzyć we wszystko co znajdziemy w internecie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PrawdziwieTrue
+11 / 13

@agronomista no i miał racje, nie rozumiem problemu :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Korona2020
+1 / 1

@belzeq chyba: Prostytutka to zawód, kur*a to charakter.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
+13 / 15



Niech się wstydzi ten co robi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+15 / 17

@Saset Myślę, że to jest problem obecnych czasów.
Chamstwo i prymitywizm są wręcz wstawiane na piedestał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Ashera01
+24 / 24

Sprawa się rypła XD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SkrajnieCentrowy
+24 / 24

A mi żal że czasami takie można spotkać na drodze życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SkrajnieCentrowy
+31 / 31

@GieniaK Czyli takie, które budują związek na kłamstwie, a gdy są na tym kłamstwie przyłapane to jeszcze sięgają po nie swoje i próbują jak najwięcej jeszcze wyciągnąć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 sierpnia 2021 o 12:28

avatar SkrajnieCentrowy
+21 / 23

@GieniaK To czy przeszłość seksualna powinna mieć znaczenie czy nie to decyduje każdy osobiście. Nie opowiadanie o tym nie jest kłamstwem, twierdzenie że miało się tylko 1, gdzie było ich dziesiątki już tym kłamstwem jest, a w tekście właśnie o tym mowa.
Związek tworzą może dobry, lecz wciąż zbudowany na kłamstwie. Sama przeszłość seksualna to też temat bardziej złożony i raczej nikt nie miałby pretensji jeżeli chodzi o 3 czy 5 partnerów seksualnych, gorzej jeżeli zaczynamy mówić o liczbie dwucyfrowej i to dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Na siłę próbujesz wybielić coś co zazwyczaj budzi kontrowersje. Stawianie rozwiązłości seksualnej przy operacjach czy farbowaniu włosów jest czymś co nawet trudno skomentować :)
Nikt nie chce partnera z dużym przebiegiem, czy to kobieta czy mężczyzna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SkrajnieCentrowy
+17 / 19

@GieniaK Myślę, że większości ludzi nie obchodzi ilu kto miał partnerów, do momentu gdy nie patrzy się na daną osobę jak na ewentualnego partnera. Sam seks mogą demonizować jedynie środowiska czysto prawicowe, natomiast większość demonizuje jedynie "wysoki przebieg".
Hejt za "chęć dobrego ustawienia się" jest jak najbardziej zrozumiały, bo człowiek powinien ustawić się dzięki swoim działaniom i pracy, a nie wykorzystywaniu drugiego człowieka, czy też tak jak wyżej w obrazku odebraniu mu jego majątku w postaci mieszkania, bo prawda jest taka, że jak rodzice osoby X kupują mieszkanie na ślub, to tak naprawdę kupują je jedynie swojemu dziecku, a nie nowemu małżeństwu.
Sięganie po czyjeś, gdy ma się 0 wkład, nie najlepiej świadczy o danej osobie.
Wszystko zostało zepsute przez kłamstwo, a nie bogate życie seksualne. Możliwe, że facet nie robiłby afery gdyby mu powiedziała, że miałą tam 8 czy 10 wcześniej, a ta mu pieprzyła bajeczki że tylko 1, i później robi z siebie jeszcze ofiare.

Dlaczego 5, mówie z własnego odczucia, taka liczba nie jest dla mnie jeszcze kontrowersyjna, nieco większa też jeszcze ujdzie, ale dwucyfrowa już nie najlepiej świadczy o takiej osobie w moich oczach, mówie zarówno o kobietach jak i mężczyznach. Jeżeli lubi się seks to można sobie znaleźć stałego partnera, a nie co tydzień inny. Druga sprawa, im większa liczba partnerów to tym większa szansa na zakażenie się różnymi wenerkami, które później można od takiej "dziewicy", czy "kawalera" załapać.


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SkrajnieCentrowy
+12 / 14

@GieniaK Jeden powinien uszanować to, że drugi chce mieć wielu partnerów, a drugi powinien uszanować to, że ten pierwszy może nie chce spotykać się z kimś kto miał tych partnerów dziesiątki i się przyznać przy szczerej rozmowie, a nie kłamać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+8 / 10

@GieniaK Nie. Nie usprawiedliwiaj klamstwa. Klamanie to chec zjedzenia ciastka i posiadania ciastka. Kobiety(tak kobiety) powinny wiedziec, ze moga sobie hulac ale wiekszosci mezczyznom nie podoba sie taka cecha u kobiety, w kontekscie stalej partnerki. Ta kobieta chciala miec radoche z przygod, a potem radoche ze zlapania jelenia z pieniedzmi.

Dlaczego rozwiazlosc kobiet jest demonizowana, a mezczyzn nie? Bo nie ma nic latwiejszego niz zlapanie faceta na numerek, facet musi cos wniesc by kobieta go wybrala na seks ponad innych. Duzy licznik u kobiety swiadczy jedynie o braku samokontroli. Czy powinno byc to zabronione? Oczywiscie nie. Jak kobieta chce, niech sobie szaleje ale potem niech z godnoscia poniesie konsekwencje posiadania takiej, a nie innej opinii.

Facet korzystajacy z prostytutek tez nie ma zbyt dobrej opinii i jakos wiekszosc kobiet by takiego nie chciala.

Nie musisz pojmowac czemu jednocyfrowka ujdzie, a dwucyfrowa nie. Zaakceptuj fakt, ze wiekszosc mezczyzn nie chce rozwiazlej i to jest ich prawo i wolnosc, tak jak wolnoscia kobiety jest w tym przypadku bycie rozwiazla

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+2 / 10

@GieniaK Pozbieram minusy z tobą :P
Jakby nie ta społeczna nagonka wyłącznie na kobiety, to pewnie bez problemu by powiedziała jak to było PRZED poznaniem jego. Ale mamy takie podejście, że kobieta musi być cnotliwa, facet już nie. Oczywiście to, że kłamała jest złe, to, że chce coś "wytargać" też jest złe. Natomiast strach, że zostanie z dzieckiem na lodzie nie jest niczym złym. A co do ilości partnerów, to najważniejsze, że to przeszłość. Skoro nie zdradza męża, to nic złego nie robi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+8 / 8

@VaniaVirgo nie zgadzam się, że nic złego nie robi. Manipulacja, kłamstwo, oszustwo - to wszystko złe rzeczy. Stworzyła iluzję siebie, jestem pewna że w wielu innych aspektach także, bo to co mu wkręciła rzutuje też na inne tematy, po drugie kłamstwo wciąga i uzależnia - próbując ukryć kłamstwo zawsze w którymś momencie rodzi się kolejne i tak dalej, aż w końcu kłamstwo staje się sposobem życia. Ufałabyś takiej osobie jak ta kobieta? Ja nie dałabym wiary w żadne jej słowo, łącznie z tym, że nie zdradza męża.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-3 / 7

@VaniaVirgo No, jak czytam Twój komentarz, to minusowanie już rozpoczęte.
Choć istnieje szansa, że po mojej odpowiedzi do Ciebie, zrobią mi "na złość" i zaprzestaną minusowania.

Jeśli masz czas, albo jak Ci się nudzi, to poczytaj tam dalej. Tam się bardziej wszystko rozkręca. Te wszystkie "komentarze poniżej poziomu" to moje. I warto je przeczytać z kontekstem.

I szkoda tylko, że nasze Polskie społeczeństwo ma takie staroświeckie podejście, szczególnie do kobiety. Potencjał w nas wielki, ale zabobony też. Ja mam tylko nadzieję, że część z Tych krytykujących może jednak coś przemyśli.

No i dziękuję za wsparcie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar bezn
+1 / 7

@VaniaVirgo zgadzam się. A myślę, że większość minusujących patrzy przez pryzmat ,,męskiej dumy" i ,,skoku na kasę mężowską". Takie ciche współczesne fobie męskie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+2 / 8

@GieniaK im większa liczba partnerów seksualnych tym mniejsza szansa na to, że dana osoba jest zdolna do zbudowania trwałego związku. Mechanizm ten jest jeszcze bezwzględniejszy w przypadku kobiet. Tyle w temacie psychologii i biologii.

im większa liczba seksów z osobami z którymi nie masz żadnej więzi emocjonalnej tylko były owocem spontanu albo niekontrolowania emocji, tym wyraźniejszy obraz osoby nieodpowiedzialnej. Osoba która poświęciła swoje życie tym kilku szczególnym osobom, zawsze będzie atrakcyjniejsza od kogoś kto był z wieloma osobami, byle jak. Tyle w temacie tego jak działa rynek matrymonialny.

oczywiście można zaklinać rzeczywistość i zwalać wszystko na staroświectwo, zacofanie, zabobony, szowinizm, fobie i ciemnogród. Można wymyślać nowe wytłumaczenia chociaż istnieją stare i z oparciem naukowym. Tylko po co tracić czas?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+2 / 4

@7th_Heaven Przecież napisałam, że to, że kłamie jest złe! Tego nikt chyba nie neguje :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar smoothmoves
+2 / 2

@GieniaK Myślę, że na kłamstwo nie ma usprawiedliwienia. A szczególnie takie, które w konsekwencji owocuje małżeństwem i dzieckiem, czyli jednymi z najważniejszych decyzji w życiu. To nie jest wina społeczeństwa tylko tej konkretnej osoby. Przecież nie chodzi o ocenianie tylko o to, że każdy ma prawo wybrać na partnera taką osobę jaką chce, według własnych kryteriów.

Mnie osobiście nie obchodzi to z jaką liczbą partnerów spali inni ludzie, ale w kategoriach doboru partnera życiowego już jest to istotne. Nie chodzi tylko o liczbę. Chodzi o podejście do seksualności i o to jakie funkcje dla danej osoby spełnia ta sfera życia. Chodzi też o to gdzie na skali wartości i priorytetów ta sfera się plasuje. Logiczne, że chciałabym, żeby człowiek, z którym się zwiążę na stałe, miał zbliżone wartości do moich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
+3 / 3

@VaniaVirgo To nie jest społeczna nagonka. Po prostu nie każdemu w smak partner z takim licznikiem. Niezależnie od płci. Im bardziej ktoś rozwiązły, tym większe szanse na skok w bok, przytarganie chorób wenerycznych. Jest trochę powodów do braku chęci.
@GieniaK Tu przede wszystkim o kłamstwo chodzi, skoro kłamała w takiej sprawie, to w jakich jeszcze kłamała? A biorąc pod uwagę końcówkę jej wypowiedzi, to wychodzi, że ona z nim nie z miłości do niego, a z miłości do jego portfela, inaczej - pasożyt.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Z tekstu wynika, że tworzą całkiem dobry związek..."
Z którego fragmentu to wynika?

"Do tego hejt za to, że chciała się dobrze "ustawić", jakby w tym coś złego było..."
Z tekstu wynika, że złapała go na dziecko - "to była wpadka, taka trochę kontrolowana". Wybacz, ale ja uważam, że małżeństwo powinno opierać się na czymś więcej niż fortelu jednej strony który do niego doprowadził.

"właśnie to demonizowanie ilości partnerów powoduje, że ludzie kłamią w tym temacie."
Czy w taki sam sposób usprawiedliwiasz kłamstwo polityków przed wyborami? Przecież nie ludzie głosują na tego który im więcej obiecuje a że obietnicy nie da się spełnić... cóż ;-)

"I szkoda tylko, że nasze Polskie społeczeństwo ma takie staroświeckie podejście..."
Uważasz to staroświeckie podejście za gorsze? Dlaczego?

"...szczególnie do kobiety."
Tu się zgodzę. Jeśli uznaję za złe posiadanie wielu partnerów to mężczyźni i kobiety są tak samo winni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+2 / 4

@kanapekr

"im większa liczba partnerów seksualnych tym mniejsza szansa na to, że dana osoba jest zdolna do zbudowania trwałego związku. Mechanizm ten jest jeszcze bezwzględniejszy w przypadku kobiet"

Buahahaa xDD

To zależy wyłącznie od osoby, niektóre osoby decydują się na seks z różnymi osobami bo po prostu już takie są, od początku i rozwiązłość jest skutkiem a nie przyczyną.

Kobieta nie staje się nagle wyrachowana i zimna i nieumiejąca stworzyć stałego związku bo popuszczała na studiach byle komu i się popsuła, ale to właśnie owo popuszczanie jest wynikiem tej nieumiejętności.

Z czego nie dotyczy to każdej kobiety, bo są i takie, które potrafią to rozdzielić, dla faceta, w którym się zakochały tracą zainteresowanie innymi facetami, a gdy są wolne, to używają życia, bo mogą. Kobiety nie są jak roboty zaprogramowane tylko do A albo do B gdzie jedno drugie wyklucza, już nie mówiąc o tym że trwały związek zależy również od tego, jaki jest dany mężczyzna, więc jeśli dany facet to zimny drań, który po roku związku przestał dbać o siebie, partnerkę a wymagać od niej cudów, to taka kobieta znająca swoją wartość (a nie zawstydzona tymi manipulacjami wymuszającymi na kobietach wstydzenie się a więc odpowiadanie za inne kobiety, a więc "inne kobiety to suki, więc ja muszę się dwa razy bardziej starać by mój facet widział że jestem inna, zamiast być sobą, starać się tyle ile uważam za stosowne, bo suką i tak nie będę i nie muszę tego nikomu udowadniać") odejdzie do innego. Przeciętny, niezbyt inteligentny facet i tak zwali winę za rozpad związku na jej "przebieg".

Poza tym taki mechanizm działałby tak samo na facetów. To faceci są bardziej poligamiczni niż kobiety, łatwiej ulegają pokusom a więc związek z jedną kobietą to dla nich kompromis. Im więcej partnerek miał facet, tym większa pewność, że nawet jeśli z tą mu nie wyjdzie, to równie łatwo znajdzie kolejną. Zwłaszcza, że starsi faceci nadal są atrakcyjni i znalezienie młodszej to kwestia czasu.

Dlatego pisanie że "to działa tak i tak ale na kobiety bardziej" to zwykła manipulacja mająca na celu trzymanie kobiety na smyczy i zabranianie im czegoś, na korzyść facetów, mająca kobiety zniechęcać do tego a facetów zachęcać do pilnowania kobiet, jednocześnie zezwalając im na podążanie za swoim instynktem bez ponoszenia konsekwencji. Nie zgadzam się na takie coś. Mając świadomość, że faceci mają duży przebieg i "nieużywanego" ciężko znaleźć, nie mam skrupułów, by samej sobie "przebieg" zwiększyć, by nie odstawać. Jeśli ktoś uważa, że przez rozwiązłość tracę wartość, a facet z takim samym przebiegiem już nie, albo że ja z takim przebiegiem nie będę umiała zbudować trwałego związku a facet już tak, to po prostu śmieję mu się w twarz, bo pierdzieli kocopoły.

@DTO czy przez to że faceci są łatwi i łatwo ich namówić na seks to powinno się akceptować ich rozwiązłość a kobiet nie? Facet, który nie umie odmówić kobiecie seksu nie może być określonym "bez samokontroli", a kobieta już może? Podwójne standardy? Jak kobieta coś może a facet nie to jest kwik, ale jak kobieta czegoś nie może a facet tak to "drogie kobiety, zaakceptujcie to bo takie jest życie"? Dlaczego ona ma ponosić tego konsekwencje, a facet już nie? Idąc dalej, dlaczego w ogóle musi ponosić konsekwencje tego, że kiedyś będąc młodą i głupią korzystała z życia a teraz gdy jest starsza i mądrzejsza i może nawet żałuje tego nie zasługuje na drugą szansę? Przebieg, jeśli nie kończył się ciążą czy wenerą NIE POWINIEN mieć żadnych konsekwencji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 sierpnia 2021 o 11:12

avatar BlueAlien
+2 / 2

@GieniaK
@GieniaK

Nie zgodzę się z częścią twojej wypowiedzi, głównie dlatego, że bronisz kłamczuchy, która z tego co widzę w jej poście, najpierw okłamała faceta co do przebiegu, a potem bardziej się martwi o to co jej zostanie z jego majątku w razie rozwodu, trochę to wygląda jakby chwyciła jelenia, wrobiła go w dziecko dla korzyści materialnych. Nie umiem bronić takiego podejścia.

Ale z kolei rację masz w przypadku tych marudzących na jej przebieg.
Bo od kiedy przebieg jest ważny? Kobieta może mieć 20 partnerów ale zakochana w tym jednym może góry przenosić, być wierna, dbać o niego, wspierać, dokładac się do budżetu, dbać o dom. Dziewica za to może leżeć i pachnieć i być rozczeniowa księżniczką. Dziewica może dawać bony na seks jak facet zasłuży a odbierać seks w ramach kary, a rozwiązła może lubić eksperymenty w łóżku że swoim stałym już partnerem.
Nie.ma reguły, że kobieta z mniejszym przebiegiem jest wartościowsza, od tej z większym. Zazwyczaj ten argument stosują panowie, którzy też mają jakiś przebieg i nie mają na tyle honoru by przyznać się przed sobą ze są hipokrytami, natomiast idą w zaparte i manipulują kobietami wmawiając im kity, że kobieta z większym przebiegiem nie ma samokontroli, jest gorsza, jest mniej wartościowa i mniej wierna, a sami o sobie tego nie powiedzą bo jak to napisał kanapekr - "ten mechanizm jest jeszcze bezwzględniejszy w przypadku kobiet", a więc facet dalej może mieć przebieg starego Opla a kobieta musi być dziewicą. Nic dziwnego, że kobiety kłamią z przebiegiem (nie popieram ale rozumiem dlaczego to robią - sama nigdy tego nie ukrywałam i byłam akceptowana) - jeśli faceci grają nieczysto, to kobiety też. Sami są sobie winni. Dla przykładu mnie nie obchodzi przebieg partnera, jeśli nie jest znacznie większy od mojego (1 osoba w te czy we wte nie robi mi różnicy, 3 osoby już tak) ale są faceci mający przebieg 10 kobiet i parujący jape, że ich żona miała trzech.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
-2 / 2

@RomekC @smoothmoves

Odnośnie trzeciego akapitu:

Nie.ma reguły, że kobieta z mniejszym przebiegiem jest wartościowsza, od tej z większym. Zazwyczaj ten argument stosują panowie, którzy też mają jakiś przebieg i nie mają na tyle honoru by przyznać się przed sobą ze są hipokrytami, natomiast idą w zaparte i manipulują kobietami wmawiając im kity, że kobieta z większym przebiegiem nie ma samokontroli, jest gorsza, jest mniej wartościowa i mniej wierna, a sami o sobie tego nie powiedzą bo jak to napisał kanapekr - "ten mechanizm jest jeszcze bezwzględniejszy w przypadku kobiet", a więc facet dalej może mieć przebieg starego Opla a kobieta musi być dziewicą. Nic dziwnego, że kobiety kłamią z przebiegiem - jeśli faceci grają nieczysto, wymagając czystości samemu korzystając z życia, to kobiety też. Sami są sobie winni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien Nie rozumiem dlaczego tę wypowiedź skierowałaś do mnie - "Nie.ma reguły, że kobieta z mniejszym przebiegiem jest wartościowsza, od tej z większym..." Czy jak powyżej dowartościowuję kobiety ze względu na "przebieg"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar smoothmoves
+1 / 1

@BlueAlien Dla mnie to nie jest żadne usprawiedliwienie. To że ktoś stosuje jakieś głupie podwójne standardy to jego błąd, ale to nie powoduje, że w tej kwestii (czy jakiejkolwiek innej) można jego albo kogokolwiek oszukiwać. Oszustwo to oszustwo.
Poza tym - "grają nieczysto" - serio? Mają jakieś tam oczekiwania i tyle. W moim odczuciu jeśli mężczyzna uważa współżycie z wieloma osobami za właściwe i sam współżył, ale od kobiety oczekuje czystości to jest to śmieszne i niezrozumiałe, ale chyba logiczne, że w tej sytuacji po prostu nie wiążę się z taką osobą, a nie "zaniżam przebieg", żeby mnie chciał. Postawa, o której piszesz jest obustronnie bardzo infantylna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+1 / 1

@BlueAlien To nie jest mechanizm trzymania kobiety na smyczy. Ty to sobie dopowiedziałaś, najpewniej z tego samego powodu dla którego od wielu lat stukasz TLDR pod prawie każdym demotem o relacjach damsko-męskich. To jest nauka którą próbujesz ignorować i negować. Ja tych rzeczy z powietrza nie wyciągnąłem. Czytałem o tym albo w książkach psychologicznych albo artykułach naukowych. Im więcej ktoś miał partnerów seksualnych, tym trudniej mu stworzyć poważny związek. To są statystyki. Liczy się liczbę partnerów, czy są w związku, ile lat, czy wzięli ślub, czy mają dzieci, czy mieli rozwód. Tyle. Twoje teoretyzowanie i gdybanie nie obala tego dorobku naukowego. I oczywiście jest możliwe puścić się z 40 rozbójnikami a potem stworzyć szczęśliwy dom, po prostu szanse na to są sporo mniejsze.. I tak, ten mechanizm dotyczy obu płci ale jest bardziej bezwzględny dla kobiet. Sama sobie wyjaśniłaś dlaczego - bo mężczyźni są z natury bardziej poligamiczni. Ale jak się puszczają za często to ich szanse też spadają.

poza tym ty nawet samej siebie nie czytasz. Z jednej strony usprawiedliwiasz kobiety które puszczają się z innymi a potem piszesz "ciężko znaleźć faceta z małym przebiegiem więc ja też go nie zamierzam mieć". To zabrzmiało jakbyś sama preferowała kogoś kto by miał mało partnerów, ale nie potrafisz takiego znaleźć więc na złość sobie uznałaś puszczalstwo za najlepsze wyjście. Ile masz lat? Podrzucić ci kandydatów z niskim przebiegiem? Bo wśród moich znajomych jest kilku takich singli. Grzeczni, ułożeni, bezproblemowi.. po prostu nie kręcą się po tinderze. Są do zdobycia tylko w realu. A tak na deser: dlaczego jak facet się puszcza z wieloma kobietami to go demonizujesz ale jak kobieta to robi to szukasz masę usprawiedliwień? Ty doskonale znasz odpowiedź na to pytanie i wydaje mi się, że ja już też..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
-3 / 3

@smoothmoves

To jaka jest postawa tych ludzi to ich sprawa.
My się śmiejemy z ludzi o wysokim przebiegu oczekujących tych o niskim, bo widzimy hipokryzję.
I śmiejemy się też z tych, którzy widząc te hipokryzję zamiast olać tego kogoś i szukać kogoś o podobnych poglądach, brną w to dalej grając w jego grę i udając cnotkę

Ale ci ludzie, jeśli uprą się na tego konkretnego partnera, to niestety grają w jego grę. Nie akceptuję ani jednych ani drugich, ale to nie zmieni tego że tacy są i rozumiem ich punkt widzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+2 / 2

@BlueAlien "Kobieta nie staje się nagle wyrachowana i zimna i nieumiejąca stworzyć stałego związku bo popuszczała na studiach byle komu i się popsuła, ale to właśnie owo popuszczanie jest wynikiem tej nieumiejętności."

Ostatnie badania dowodza nie tylko, ze kobiety szybciej traca zainteresowanie swoim mezem, niz mezowie zonami. Kobiety wnosza pozwy o rozwod czesciej mimo wiekszej checi zawarcia malzenstwa. Do tego bylo rowniez badanie co do trwalosci zwiazkow i najtrwalsze bduowane byly z dziewicami i kobietami po 1 partnerze. Przy 10 to juz szansa przetrwania jest zadna.

"czy przez to że faceci są łatwi i łatwo ich namówić na seks to powinno się akceptować ich rozwiązłość a kobiet nie? Facet, który nie umie odmówić kobiecie seksu nie może być określonym "bez samokontroli", a kobieta już może? Podwójne standardy?"

Tak. Podwojne standardy jakich wiele w tym obecnie wiekszosc na korzysc kobiet i to uregulowanych prawnie.

" Jak kobieta coś może a facet nie to jest kwik, ale jak kobieta czegoś nie może a facet tak to "drogie kobiety, zaakceptujcie to bo takie jest życie"? Dlaczego ona ma ponosić tego konsekwencje, a facet już nie?"

Czy to ze mezyczna jest srednio silniejszy ma byc karany i normy bhp przenoszenia ciezaru ma miec wyzsze od kobiety, przy takiej samej pensji(bo oficjalnie jest zakaz dyskryminacji)? Kobieta mniej przeniesie powinna mniej zarabiac, a tak nie jest. Facet jest karany za swoja biologie.
Czy kobiety powinny dostawac emeryture 5 lat wczesniej skoro gdy rodza dzieci i mialy prace moga brac L4 oraz urlop macierzynski-wychowawczy podczas ktorego urlop im sie nalicza i maja w CV doswiadczenie zawodowe przez ten okres, nie mogac byc zwolnione? Nie, bo wedlug Ciebie to przeciez wina ich biologii, dlaczego mezcyzna ma cierpiec i pracowac dluzej i skladac sie na pensje tych kobiet?

Czemu kobiety sa ratowane ze swojej biologii i spoleczenstwo sie do niej dostosowuje, a gdy pora dostosowac sie do biologii mezczyzny(wiekszy poped) nagle to niesprawiedliwe leeeee leeee.

" Idąc dalej, dlaczego w ogóle musi ponosić konsekwencje tego, że kiedyś będąc młodą i głupią korzystała z życia a teraz gdy jest starsza i mądrzejsza i może nawet żałuje tego nie zasługuje na drugą szansę? Przebieg, jeśli nie kończył się ciążą czy wenerą NIE POWINIEN mieć żadnych konsekwencji."

Dlatego, ze jezeli ja bylbym mlody i glupi, nie budowal swojej pozycji zawodowej, nie zarabial pieniedzy to w jej wieku, kiedy ona schodzi z karuzeli mialbym jeszcze mniejsze szanse na partnerke niz ona na partnera. I co to fair? Takie jest zycie, kobiety tez powinny ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny, tak jak mezczyzna.

"ale są faceci mający przebieg 10 kobiet i parujący jape, że ich żona miała trzech."

Sa. Za to wiekszosc kobiet majacych np. 150 cm wzrostu nie chcialaby mezczyzny majacego tyle samo albo nawet te 160 cm. Ich prawo. Pociag fizyczny nie jest symetryczny u plci. Lubimy co innego, jedna cecha u jednej plci moze byc atrakcyjna, a u drugiej nieatrakcyjna


Na koniec jeszcze taka ciekawostka. W dzisiejszych czasach kobiety uwazaja, ze to one moga dyktowac co meskie i wartosciowe w mezczyznie ale jednoczesnie rowniez one moga dyktowac co kobiece i wartosciowe w kobecie. Absurd. Czescia wolnosci jest wlasnie to, ze moge odrzucic kobiete z byle jakiego powodu czy to jest krzywy nos czy to jesst duza lczba partnerow, bo to ja bym z nia zyl, a nie Ty. Tak samo jak Ty mozesz odrzucic faceta z jakiego powodu tylko chcesz. Z jednej strony walczysz o nie ukladanie kobietom zycia, a z drugiej chcesz ukaldac zycie mezczyznom i mowic im jakie partnerki maja akceptowac...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 25 sierpnia 2021 o 21:20

G GieniaK
-1 / 1

@BlueAlien Niczego nie bronię. Nigdzie nie napisałam, że popieram zachowanie panienki z posta. Podaję za to powody, dla których mogła się tak zachować (piętnowanie ilości partnerów seksualnych). Pewnie czytałaś moje wypowiedzi (jeśli nie wszystkie, to zachęcam do lektury), więc nie będę tego przytacz kolejny raz.

Ale prawdą jest, że poslubiła "jelenia", bez doświadczenia seksualnego, który pewnie teraz czuje się urażony. I skąd ten uraz? Ano stąd, że kobieta z "przebiegim" to ta zła, a facet bez "przebiegu" to ten jełop, a ten w dodatku był prawiczkiem. Tak wygląda niestety ogólne postrzeganie. Więc koleś, pod naciskiem społecznych uwarunkowań, woli się rozwieść niż zaakceptować fakt, że jego żona, przed zawarciem małżeństwa miała wielu kochanków. Przed zawarciem związku podkreślam. I można udawać, że problem dotyczy kłamstwa (nie zaprzeczam, że takie miało miejsce), jak reszta tutaj, albo powiedzieć wprost - najsurowszej ocenie podlega jej (i wszystkich kobiet) życie seksualne. A najlepsza w takich ocenach jest @KateWlodarska, ta nie dość, że ocenia w wulgarny sposób, to jeszcze chce odebrać prawo takim kobietom do posiadania dobreg partnera życiowego. Przysłowiowe "ale się ku...e trafiło" to jej chleb powszedni.

"Wrobienie w dziecko"? Można by dyskutować o moralnych aspektach tego problemu i chętnie podyskutuję, ale odnośnie tego problemu w ogóle, a nie zrzucaniu całej odpowiedzialności (nawet jeśli mówimy o oszustce) tylko na kobietę. Dzieci nie robią się same, każda strona ma obowiązek się zabezpieczyć jeśli nie chce ciąży. Ale dyskusja tutaj, pokazuje facetów jako tych, którzy nie do końca są rozgarnięci w tym temacie, albo tych co mają prawo do seksu bez żadnej odpowiedzialności za antykoncepcję i jednoczesną możliwości decydowania: no ta to do bzykania jedynie, a ta już może w ciąże zajść. No normalnie jakby nie mieli pojęcia o tym, że seks może oznaczać ciążę i jakby to oni decydowali o ciąży u kobiety. I piszę tu nie tylko o oszustkach, ale też o braku niezawodności antykoncepcji u kobiet, tak w ogóle. Daję im dobre rady: chłopie zadbaj o zabezpieczenie,( bo oszustki są wśród nas i nie wiadomo na kogo trafisz, ale i tak jak dobrze trafisz, to antykoncepcja u kobiety moze zawieść), albo trzymaj swoje oprzyrządowanie w spodniach.

Jedyny przypadek rzeczywistego "łapania na dziecko" jaki znam, to Boris Becker. Tu faktycznie nie doszło do stosunku płciowego, a jedynie oralnego i laska wykorzystała pozyskane w ten sposób nasienie do zapłodnienia, gdzieś tu o tym już pisałam. I tak Becker ma córkę. I to jest prawdziwe łapanie na dziecko i oszustwo. Ale, jak masz stosunek, to zawsze może być ciąża i trzeba się z tym liczyć.

Generalnie, jak panna jest w ciąży, a nie chciała, to mogła nóg nie rozkładać. To najczęściej usłyszysz. Czas na powiedzenie, zaszła panna w ciąże z bogatym Panem (czy każdym innym), a ten nie chciał ciąży, mógł oprzyrządowanie w spodniach trzymać. I nie ma tu złośliwości ani niesprawiedliwości, w stosunku do nikogo. Tak po prostu jest.

Martwi się o majątek? A o co ma się teraz martwić? Czy w związku z faktem kłamstwa (i to kłamstwa odnośnie czegoś co jest niesprawiedliwym pietnowaniem społecznym), odnośnie przeszłości seksualnej, ma teraz oddać wszystko i iść pod most? Nie wiemy jaka jest jej sytuacja zawodowa, nic na ten temat nie pada we wpisie. Może zrezygnowała z pracy i poświęciła się rodzinie? Ale nie, to nie ma znaczenia, sponiewierać ją, zniszczyć, upokorzyć i najlepiej pod most. No to taka retoryka tutaj, zakładam, że czytałaś trochę tych opini tutaj, nie trudno to zauważyć.

Jeśli nie zgadzasz się ze mną w tych kwestiach to nie znaczy, że nie mamy wspólnych celów. Poczytałam Twoje wpisy. Najważniejsze, że jesteśmy po tej samej stronie. Co do reszty zgadzam się z Tobą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@GieniaK "I skąd ten uraz? Ano stąd, że kobieta z "przebiegim" to ta zła, a facet bez "przebiegu" to ten jełop, a ten w dodatku był prawiczkiem."
A może ten uraz jest wynikiem tego, że czuje się oszukany?

"Więc koleś, pod naciskiem społecznych uwarunkowań, woli się rozwieść..."
Dlaczego dopowiadasz coś o czym nie ma w democie? W democie bohaterka nie wspomina, że on chce się rozwieść.
A jeśli nawet to skąd wiesz, że "nacisk społecznych uwarunkowań" jest powodem a nie coś innego?

"I można udawać, że problem dotyczy kłamstwa..."
Dlaczego udawać? Uważasz, że to kłamstwo nie jest problemem?
Zadam Ci osobiste pytanie. Masz męża? Jeśli tak jak podchodzisz do sytuacji w której on Ciebie okłamie? Okłamie w sprawie bardzo ważnej dla Ciebie. Potrafisz przejść nad tym do porządku dziennego i żyć jakby nie było tego kłamstwa?

Dlaczego tak bardzo przeszkadza mi kłamstwo? Podkreślam, nie jej przeszłość tylko kłamstwo.
Uważam, że małżeństwa, a także związku czy przyjaźni, nie da się zbudować na kłamstwie. Takie małżeństwo ma małe szanse być udanym, związek czy przyjaźń także.
Ponadto zauważam, że bohaterka ani razu nie wspomina, że kocha swojego męża. Ba, nawet nie wspomina, że jej na nim zależy.
O co się martwi?
O to czy nie będzie jej zdradzał. Wspomina o firmie, kasie, mieszkaniu. O tym, że może zostać na lodzie. Pyta, co jej się należy?...

BTW Dlaczego ignorujesz moje odpowiedzi? W czterech miejscach napisałem do Ciebie. Niewygodne są dla Ciebie moje wpisy? Nie potrafisz wejść ze mną w polemikę? Nie widzisz ich?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@kanapekr Co do biologii, to popęd seksualny jest taki sam jak chęć zaspokojenia głodu czy pragnienia. Biologicznie, to kobieta powinna bzykać się zawsze wtedy, kiedy ma to ochotę, gdyż wtedy jest największa szansa na zapłodnienie. Ale co więcej, to mężczyźni powinni rywalizować między sobą o możliwość odbycia z nią stosunku, walki na śmierć i życie też są dozwolone. No i jeszcze, to kobieta może przyjąć wielu partnerów raz za razem, wtedy ten najlepszy jakościowo plemnik zapłodni jajo i będziemy mieli najlepsze jakościowo potomstwo. To tak, mniej więcej, w kwestii biologi. Bo jeszcze jest wiele innych, ale tu nie mają zanczenia.

Psychologia? Przecież jest to jest nauka empiryczna, oparta na doświadczeniach jakie są ogólnymi normamani przyjętymi przez dane społeczeństwo. Nauka ta, dostosuje się do społeczeństwa i jego problemów.
I tak, kobiety w społeczeństwach, w których nie ma demonizowania seksu, nie będą postrzegane jako te złe, jeśli mają wielu partnerów i nie wpłynie to na szczerość kobiet w tym temacie. I zupełnie odwrotnie, w społeczeństwach, w których seks jest demonizowany, kobiety mające wielu partnerów będą postrzegane jak te gorsze i będą kłamać na ten temat.
I tak prosto i krótko, postrzeganie seksualności, to jest tylko i wyłącznie, uwarunkowanie społeczne, które wykształciło się poprzez narzucone normy, najczęściej te religijne (ma to miejsce w Polsce). A te nie są dla kobiet łaskawe, co widać po Twoim i innych wpisach tutaj.

Ale, jako skutek uboczny ewolucji mózgu, dostaliśmy coś takiego jak myslenie. Dlatego możemy zapanować nad popedami, tymi czysto biologicznymi jak np. seks. Uprawiamy go z określonym partnerem, a mężczyźni już nie muszą walczyć na śmierć i życie aby zdobyć partnerkę. Są na to inne sposoby, bezkrwawe.

Myślenie o kobietach już ulega zmnianie. Za jakiś czas, takie rozmowy jak ta nasz tutaj nie będą miały mniejsca, gdyż wszyscy ludzie będą mieć dokładnie te same prawa. I nikt nie będzie tego dyskutował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 2

@RomekC Nie ignoruję Cię. Odpisuję według kolejności. Moje życie to nie tylko demoty. Jeśli dam radę, odpiszę jeszcze dzisiaj, bo chętnie podyskutuję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+2 / 2

@GieniaK Dziękuję. Ja także chętnie podyskutuję.
Dobrej nocy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC Może być tak, że Pan czuję się źle, tylko i wyłącznie, z podowu kłamstawa i ma do tego prawo. Ja nie o tym piszę. Ja staram się pokazać, że oszustwa, w tym akurat temacie, są wyjątkowo napiętnowane. A fakt tego piętnowania, najczęściej jest uwarunkowany ogólnymi przekonaniami społeczeństwa. Te przekonania narzucają kobieom konkretną rolę w społeczeństwie, jaką jest konieczność bycia, najlepiej dziewicą, a jak nie, to kobieta jest gorsza. Czy zaprzeczysz jakoby takie przekonania panowały i to kobiety były oceniane zdecydowanie gorzej, w tych sprawach? Czy widziałeś kiedyś hejt na mężczyzne, który nie wyjawił ilości swoich partnerek seksualnych, a teraz kobieta ma do niego o to żal? No tu raczej zobaczysz śmiech. Kolejnym elementem jest fakt postrzegania Panów mających wiele partnerek, jako tego macho, a kobietę taką, jako ku..ę. Czy tak nie jest?
Czy w tego typu społeczeństwie istnieje możliwość, że mąż (tu odnośnie postu) będzie czuł złość, ale nie tylko z powodu oszustwa, a również faktu oceny sytuacji przez innych?
No wyobraź sobie. Żyjesz w społeczeństwie, które piętnuje dużą ilość partnerów seksualnych kobiet. Masz żonę, która jest normalną osobą, nie zdradza, dba o dom i dziecko (z wpisu nie wynika, że tak nie było). I nagle dowiadujesz się od kogoś, że Twoja żona to miała wielu partnerów seksualnych, o których Ty nie wiedziałeś. Złość oczywiście jest uzasadniona. Nie powiedziała prawdy. Ale tu jest więcej. Nie tylko kłamstwo podlega ocenie. Ocenia się ją joko ku..., szma.. itd. Więc problem między małżonkami, to już nie tylko jej kłamstwo, ale jeszcze radzenie sobie z opinią ze strony społeczeństwa. On czuje, że może by jej wybaczył, ale jak będzie to postrzegane przez otoczenie? I dlatego uważam, że ocenianie kobiet przez ten pryzmat to nic innego, jak zwykłe, wpojone przekonania, jakoby kobieta stawała się wtedy zła i uważam to za bardzo szkodliwe. Zarówno dla kobiet, ale i dla mężczyzn tez.
To tyle na dzisiaj. Jutro poczytam kolejne Twoje wpisy do mnie i postaram się dać odpowiedź. Dobrej nocy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+1 / 1

@GieniaK "Czy zaprzeczysz jakoby takie przekonania panowały i to kobiety były oceniane zdecydowanie gorzej, w tych sprawach? Czy widziałeś kiedyś hejt na mężczyzne, który nie wyjawił ilości swoich partnerek seksualnych, a teraz kobieta ma do niego o to żal? No tu raczej zobaczysz śmiech. Kolejnym elementem jest fakt postrzegania Panów mających wiele partnerek, jako tego macho, a kobietę taką, jako ku..ę. Czy tak nie jest?"

Oczywiscie, ze tak jest choc obecnie w duzo nizszym stopniu i to bardzo zle. Dlaczego? Bo jak juz pisalem, kazdy mezczyzna wie, ze posiadanie duzej liczby partnerek seksualnych wiaze sie albo z byciem baaardzo przystojnym, bardzo popularnym przynajmniej (na poziomie swojej grupy np. szkole, pracy) albo kasiastym. Zatem mezczyna ktory moze miec duza liczbe partnerek wnosi cos ponad innych, czy to dobre geny wygladu, zaradnosc czy umiejetnosc zjednywania sobie ludzi. Zastawiajac to z kobieta, ktora po prostu oglasza swoja chec to sa to dosc duze wymagania.

Skoro tak bardzo przejmujesz sie postrzeganiem seksu wsrod kobiet to tez zainteresuj sie nierownym dostepem do darmowego seksu wzgledem plci. Czy tak samo walczysz o rowne postrzeganie niskiego wzrostu u kobiety i u mezczyzny? Albo braku pracy u obojga? Jak to jest ze ogrom bezdomnych to mezcyzni? Kobiety jakos nie czuja potrzeby przygarniac golodupca, a przeciez powinno byc po rowno, jak z postrzeganiem duzej liczby partnerow?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+1 / 1

@GieniaK mhm, okaże się. Bo wątpię by za ten 'jakiś czas' zmianie uległy nasze mózgi, ciała oraz układy hormonalne. Wątpię też by zmieniły się te statystyki. W końcu jeśli ktoś ma problemy ze stworzeniem i utrzymaniem więzi to to jest jego wina a nie społeczeństwa. Na społeczeństwo co najwyżej można zwalić zasady rynku matrymonialnego ale przecież z powietrza się one nie biorą i przeceniasz moim zdaniem wpływ religii.

a i ja nigdzie nie zakwestionowałem praw nikogo do puszczania się z byle kim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Ja nie o tym piszę. Ja staram się pokazać, że oszustwa, w tym akurat temacie, są wyjątkowo napiętnowane..."
I bardzo dobrze, że oszustwa są wyjątkowo napiętnowane. Już o tym pisałem i nie będę się powtarzał.

"Te przekonania narzucają kobieom konkretną rolę w społeczeństwie, jaką jest konieczność bycia, najlepiej dziewicą, a jak nie, to kobieta jest gorsza."
W omawianym przypadku on był prawiczkiem. Oczekiwanie aby dziewczyna była dziewicą przez niego było jak najbardziej uzasadnione.

"Czy zaprzeczysz jakoby takie przekonania panowały i to kobiety były oceniane zdecydowanie gorzej, w tych sprawach?"
Nie zaprzeczę. Jednak nie prowadzą rozmowy ogólnie o przekonaniach, wymogach społeczeństwa w kwestii seksu w stosunku do różnych płci. Skupiam się wyłącznie na sytuacji przedstawionej w democie.

"Czy w tego typu społeczeństwie istnieje możliwość, że mąż (tu odnośnie postu) będzie czuł złość, ale nie tylko z powodu oszustwa, a również faktu oceny sytuacji przez innych?"
Oczywiście, że odczuwa złość z obu powodów.

"Masz żonę, która jest normalną osobą, nie zdradza, dba o dom i dziecko (z wpisu nie wynika, że tak nie było). I nagle dowiadujesz się od kogoś, że Twoja żona to miała wielu partnerów seksualnych, o których Ty nie wiedziałeś..."
Czułbym się oszukany. Już pisałem, że nie wróżę udanego małżeństwa które jest budowane na kłamstwie. Ponadto, jeśli żona okłamała mnie w tak ważnej sprawie, to może zrobić to ponownie. Dlaczego nie? Przecież kłamstwo jest usprawiedliwione przez korzyści które ona może dzięki temu uzyskać. Nieprawda?

"...On czuje, że może by jej wybaczył, ale jak będzie to postrzegane przez otoczenie?"
Oczywiście, że będzie brał to pod uwagę. Czy to dobre czy złe nie oceniam. Choć skłaniałbym się do tego, że nie powinien brać postrzegania przez otoczenie pod uwagę.
BTW A co z naszą bohaterką? Przecież ona "mając wielu chłopaków" jakoś myślała jak to będzie gdy znajdzie tego jedynego i zdecyduje się wyjść za mąż. Jak sądzisz, co ona wtedy myślała? Jak sobie to wyobrażała?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+2 / 2

@GieniaK

Wiesz ja patrzę na to też i tak, że jakby facet wiedział o jej przeszłości, zaakceptował to, a potem ktoś by się z niego śmiał i wtedy już by chciał rozwód, bo pojawił się ten społeczny nacisk, to wtedy byłby UJEM do sześcianu i ja na jej miejscu zwłaszcza mając dziecko też bym chciała dostać w ramach zadośćuczynienia za zostanie samotną matką jakiś dom czy coś. Tu facet dowiedział się o kłamstwie. Mnie by nie bolał tak fakt że ktoś miał kogoś przede mną gdybym o tym wiedziała, tak jak bolał by mnie fakt kłamstwa. Jakiegokolwiek.

Więc tu rozumiem faceta, bo nikt nie lubi być okłamywany nieważne w jakiej kwestii, chociażby jakby powiedział "wypiłem 3 piwa" a wypił 6, to też bym się wściekła.

Jednak przyznaję ci rację na temat tego społecznego wymogu dziewictwa. Fakt, może facet inaczej by spoglądał na jej przeszłość gdyby sam też ją miał, może czuć się gorszy, że ona miała z kim uprawiać seks i zdobywać doświadczenie a on nie miał z kim i go to boli że coś stracił. Jednak jeśli patrzylby na jej przeszłość pod kątem "bo baba to musi być dziewicą" to też nie halo z jego strony. Więc okłamać go mogła żeby nie zrobić mu przykrości i żeby nie czuł się gorszy, więc z troski (coś w stylu "nic mi nie jest po wypadku" a tymczasem połamane wszystkie żebra) i tu bym jeszcze na jego miejscu jej wybaczyła, ale jeśli to typ co wartościuje kobiety na podstawie jej przeszłości seksualnej to ja na jej miejscu na starcie kopnęła bym go w zad. Ona się uparła by go mieć. I tu rodzi się pytanie - czy dlatego, że go kocha jako człowieka, czy dlatego, żeby korzystać z dobrodziejstw pieniężnych?

Rację masz z hipokryzją na temat ciąży. Ba demotach często czytałam "jak mąż cię zdradza to jest to twoja wina bo nie sypiasz z nim tak często jak on chce, oziębłość w łóżku to przemoc seksualna" ale jak taka zajdzie w niechcianą ciążę to znowu winna jest ona bo "mogła nóg nie rozkładać". Z resztą za gwałt też się zwala winę na ofiarę.

Moja kuzynka została wrobiona w ciążę - koleś jej wmówił że wyjął na czas a tymczasem zalał formę. Ja to wiedziałam że tak zrobi zanim jeszcze to zrobił, to było pewne, że będzie zazdrosny o kumpli, którzy już mają dzieci i sam będzie takie chciał. Kuzynka jednak fakt zaakceptowała, płakała, przeżywała, bała się ale podołała. A facet wyrobiony w dziecko ucieka albo ma pretensje do kobiety, że mu życie zniszczyła bo nie był gotowy. Tylko że też mógł sam zadbać o swoje zabezpieczenie, to że ona go oszukała nie zwalnia go z odpowiedzialności za swoje zabezpieczenie. To tak jak z przejściem przez pasy - kierowca ma obowiązek się zatrzymać ale pieszy ma obowiązek się rozejrzeć a nie wchodzić wprost pod koła. Co z tego że winny potrącenia będzie kierowca, jeśli pieszy już nie będzie żył?

A faceci są mistrzami zwalania winy na kobiety.

Co mi się nie podoba w zachowaniu tej kobiety to fakt że wszystko było wyrachowanie rozplanowane. Ale to tyle z jej winy.
Natomiast faktycznie w komentarzach jest wysyp pretensji do kobiety, że ona winna ciąży (bo przecież facet się zabezpieczać nie musi) że ona go oszukała (bo gdyby nie społeczny przymus bycia dziewicą to by nie miał takich poglądów i nie przeszkadzało by mu to że ona jest doświadczona, i nie musiała by go okłamywać) aż po oczekiwanie że dostanie po rozwodzie dom (bo przecież mają dziecko, gdzie matka z dzieckiem, bez pracy bo ktoś się dzieckiem zająć musi, ma się podziać, pod mostem?)

Problem jest zawiły ale daleko mi uważać że winna jest w 100% kobieta. Bo reszta to wina obłudy i hipokryzji wynikających ze starych jeszcze poglądów i tradycji.

Dodam jeszcze że o ile ty nie oceniasz negatywnie jej że chciała ślub by się ustawić, że to nic złego. Ja mam pogląd taki że to wspólnie się wszystko buduje, a nie że kobieta przychodzi na gotowe. Dlatego nam niesmak do takiego zachowania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@kanapekr A gdzie ja piszę o "zmianie" mózgu?
Ewolucja tego organu oczywiście postępuje, ale to proces powolny z punktu widzenia długości naszego życia.
Ja piszę o zmianie mentalności. Ta zmienia się z pokolenia na pokolenie. Postęp cywilizacyjny, rozwój techniki i edukcji tylko to przyspiesza.
W kontekście tego domota: to przecież on nie jest w stanie utrzymać więzi i związku. Pisałeś, że osoby mające wielu partnerów nie są w stanie stworzyć poważnego związku. A tu masz, ten prawiczek bez doświadczenia, rozmyśla nad rozstaniem. I ja bym go nie winiła, że to niby on nie jest w stanie utrzymać związku, a społeczeństwo nie ma nic do tego. No szkoda, że tak myślisz. Ja myślę, że należy przyznać facetowi chociaż tyle, że jednak te względy społeczne namieszały mu w głowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@GieniaK "...prawiczek bez doświadczenia, rozmyśla nad rozstaniem..."
Który fragment demota o tym mówi?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC A ten, gdzie panienka informuje, o tym, że była dla niego pierwszą kbietą pod tym względem. Oznacza to, że jej przyszły mąż był prawiczkiem. W opowiedzi powyższej chcę to zaakcentować, joko sprzeciw w stosunku do stwierdzenia, że osoby z dużym dorobkiem seksualnym nie są w stanie stworzyć trwałego związku. W tym konkretnym przypadku, to przecież ona (lepiej doświadczona), boi się o zdrady i rozpad związku ze strony jej męża (który nie maił, żadnych doświadczeń przed poznaniem swojej żony). Jest to oczywiście prześmiewcze, ja tak tego nie widzę, ale pokazuje hipokryzję komentującego.
Drogi Romku, czytam Twoje wpisy, jest ich całkiem sporo więc trochę to zajmie. Biorąc pod uwagę Twoje wielkie zaangażowanie, czytam je z wielką uwagą. Odpowiem wkrótce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

Przepraszam, że wyrażam się mało precyzyjnie @GieniaK.
"...prawiczek bez doświadczenia, rozmyśla nad rozstaniem..."
Który fragment demota o tym mówi, że on "rozmyśla nad rozstaniem"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+2 / 2

@GieniaK specjalnie podkreślałem w każdej wypowiedzi, że zmniejsza szansę na stworzenie długotrwałej relacji a nie uniemożliwia jej stworzenie. Tak więc jeśli ci szkoda, że tak myślę, to może ci nie być. To twoja nadinterpretacja ale masz tyle odpowiedzi do czytania, że to rozumiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+2 / 2

@kanapekr jeśli facet będzie kobiecie całe życie jojczył, że miała aż tylu facetów przed nim i jej to będzie nawet kilka lat po ślubie wypominał, to faktycznie duża ilość partnerów seksualnych u kobiety zmniejsza szanse na stworzenie długotrwałej relacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC W temacie demota nie ma jednego słowa o innych problemach małżeńskich, pojawia się za to informacja o wnerwionym mężu. Powód oczywiście tego wnerwu znasz.

Każdy z nas chciałby się "dobrze ustawić". Ty np. chciałbyś dziewczynę dziewicę, a więc też chciałbyś się w tym temacie "ustawić" i takiej będziesz szukał, inna Cię nie interesuje. Nie skupiaj się tylko i wyłącznie na myśleniu, że "dobre ustawianie się" dotyczy tylko majątku, bogaci ludzie też mają swoje potrzeby aby się "dobrze ustawić".
Ludzie znajdują zadowolenie w różnych dziedzinach. Powiedzmy taki starszy Pan, chciałby młodą, ładną dziewczynę, starsza Pani młodego, przystojnego mężczyznę. I jeśli uda im się takich znaleść, to przecież Pan i Ta Pani "dobrze się ustawili".

Kłamstwo polityczne, ma realny wpływ na życie przeciętnego Kowalskiego. Jakoś nie widzę szkód, dla przeciętnego Kowalskiego, gdy jakaś panna oszuka męża co do ilości partnerów.

Podejście staroświecki oparte jest, przede wszystkim, na wartościach religijnych, które nie są łaskawe dla nikogo, ale najbardziej dla kobiet. Biorąc pod uwagę sekularyzację społeczeństwa, wartości te ulegają zmianie. I tak jak 100 lat temu, światopogląd społeczeństwa był inny, tak za 100 lat wartości te również ulegną zmianie. Jest to proces nieunikniony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC Poczytaj, a znajdziesz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@smoothmoves Dlatego w wielu wpisach tutaj nie skupiam się na ocenie panienki z posta, a jedynie zwracam uwagę na to, jak oceniane jest jej życie seksualne przed ślubem, ale też seksualność tak w ogóle.

Panienka mnie nie obchodzi, jej mąż również, generalnie uważam to za fejk. Ale nie podoba mi się ocenianie życia seksualnego innych, zarzucania "łapania na dziecko czy majątek" i spychania, jak mozna zauważyć, wszelkiej winy i odpowiedzialności jedynie na kobiety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@DTO Uprawianie seksu jest przywilejem obydwu płci. Brak zainteresowania, a co za tym idzie, brak seksu, jest problemem jednostki, nie płci i na tym poziomie należy to rozwiazywać.
Faktem jednak jest to, że mężczyźni mają większy pociąg seksualny w porównaniu do kobiet i częściej podejmują współżycie, dla jedynie zaspokojenia popędu. Z drugiej strony, nie zawsze mają taką możliwość, gdyż nie spełniają oczekiwać stawianych im przez kobiety. A ówczesne kobiety dzięki edukacji, niezależności finansowej i ogólnie większej świadomości własnego JA, szukają partnerów o określonych cechach. Aby to lepiej zobrazować, odwołam się do popytu i podaży. W omawianej przez nas kwestii, popyt przewysza podaż. A taki stan rzeczy podnosi "ceny".

Nie oznacza to jednak, że Panie mają znowu tak łatwo. Przystojny, wysoki, bogaty Pan, nie jest przecież w stanie zaspokoić wszystkich zaiteresowanych nim kobiet. Seksualnie to nawet i wiele może, choć ciągle nie wszystkie, ale już małżeństwo tylko z jedną na raz. I te braki są polem do popisu, dla tego innego, mniej przystojnego, niższego, niekoniecznie majętnego Pana. No ale w ostateczności, gdy jednak Ci przystojni, wysocy, bogaci Panowie zgarną wszystkie panienki, albo panienki zaprą się i nie chcą innego, to nie jest jeszcze koniec świata. Mniej przystojny, niższy, niekoniecznie majętny Pan, może skorzystać z usług prostytutki. W końcu lepsze to, niż nic. No i pozostaje jeszcze "Renia rączkowska", tak już w największym akcie desperacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@kanapekr To nie ma znaczenia, czy napisałeś zmniejsza czy uniemożliwia. Mój wpis pokazuje jedynie, że wpadłeś we własne sidła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@BlueAlien Panienka z posta mnie nie interesuje po prostu. Ani ona, ani jej mąż, ani nawet relacja między nimi. Mnie zaiteresował coś innego tutaj. Pod przykrywką piętnowania kłamstwa, doszło do doś ostrej ale i wulgarnej oceny życia seksualnego kobiet, tak w ogóle. Panienki nie oceniam, choć swoje zdanie na ten temat mam.

Napisałam co nieco i poszło.....

Niby nikt nie ocenia ilości partnerów i niech każdy robi co chce, a jak im pokażesz, że własnie to zrobili i tak powielają pietnowanie kobiet, to wielkie oburzenie.

I tak od słowa do słowa, aż do innych tematów przeszło. I czytałaś to wiesz.

A tak ogólnie, to ja generalnie mam poglądy zbliżone do Twoich. Tu jednak nie będę oceniać dziewczyny, bo nie to stanowi tu największy problem i nie o tym chciałam napisać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+1 / 1

@BlueAlien i ty myślisz, że te książki właśnie pod tym kątem opisywały ten problem?? Podziwiam Twoją wielką determinację w okłamywaniu samej siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+2 / 2

@GieniaK Ja sie z tym zgadzam i sadze, ze my mezczyzni bysmy nie poruszali tego typ tematow, gdyby kobiety stosowaly sie do tego co piszesz. Czyli skoro srednio duzo gorszy dostep do seksu to sprawa indywidualna mezczyzny, to srednio gorszy dostep do lepszej pensji kobiety tez jest jej problemem indywidualnym... dlaczego zatem musimy o tym sluchac jak o problemie spolecznym? Tym bardziej, ze wplyw plci rozbity na czynniki jest faktycznie znikomy w przypadku pracy.

Mezczyzni spokojnie pracowaliby te 5 lat dluzej, godzili sie z dyskryminacja wzrostowa(do ktorej sie nie odnioslas i braku symetrii tej cechy u plci, slusznie bo nie ma tu o komentowac, to fakt) i dawali kobietom przywileje prawne typu wieksze prawa rodzicielskie itp. itd. gdyby kobiety w formie feminizmu nie jeczaly na wszystko, maja zwyczajnie lepiej w zachodnich spoleczenstwach. Nie mozna wiecznie chciec wiecej i wiecej.

Nie mozna po prostu zaakceptowac, ze pewne rzeczy mezczyznie nie przystoja, a inne kobiecie? W dalszym ciagu kazdy ma swobode postepowania, jak chce. Natomiast kobiety fiksuja na tym temacie pomijajac szereg swoich przywilejow czesto bardziej istotnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@kanapekr

Wiesz kiedyś twierdzono, ba, książki naukowe pisano, jak to kobietom nie powinno się dawać do czytania książek medycznych, bo to im szkodzi. Jak to kobieta z wiedzą jest wiedźmą i należy ją spalić. Różne teorie na temat kobiet były.
Za kilka lat okaże się, że ilość partnerów seksualnych u kobiety jednak nie wpływa na zdolność stworzenia długotrwałej relacji, że to jedynie zależy od osoby i jej chęci na taki związek, a nie jej płci.

Nigdy nie podchodzę bezkrytycznie do takich danych. Tym bardziej, jeśli widzę w otoczeniu osoby, które jednak temu przeczą.

I nie oszukuję samej siebie xD zawsze musi znaleźć typ który myśli, że jak przeczytał jakieś książki to zna mnie lepiej niż ja samą siebie xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@DTO

Weź pod uwagę że człowiek ma jakieś swoje potrzeby. Jeśli kobieta nie chce mieć dzieci ale lubi seks to chętnie wymieni swoje "większe prawa rodzicielskie" na "uważanie ją za babę-macho z powodu ilości zaliczonych facetów na koncie". A ty chcesz, by kobiety cieszyły się z tego co mają niezależnie od tego czy im się to przyda czy nie i nie wyciągały łap po to czego chcą.

To tak jakbyś chciał, by weganka cieszyła się z tego że dostała kawał steka wołowego zamiast wyciągać łapki po więcej ziemniaków, które bardziej preferuje.

Co to ma być, by tak sztywno oddzielać bezkrytycznie obie płcie i nie pozwalać ludziom być sobą, tylko narzucać im że z powodu płci muszą być tacy i tacy?

Facet też powinien mieć prawo płakać. A kobieta zaliczać facetów.

I tak, facet który zaliczył dużo kobiet, to ten maczo, bo przystojny, kasiasty wygryw. Jednak wtedy jest on jak taka kobieta, na którą jest popyt. Dopiero jak taki facet mimo tego że może mieć seks z każdą i na kiwnięcie palcem odmówi takim kobietom, bo nie interesuje go łatwy seks, wtedy ma prawdziwą wartość. Tak jak owa dziewica.

I ciekawa jestem o co chodzi z tym wzrostem, o który pytasz Gienię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
0 / 0

@BlueAlien tak tak, zrozumiałem przekaz. Książki które ja czytam to stare kłamstwa i manipulacje, zebrane dane to stek bzdur ale twoje teoretyzowanie to prawdy objawione. How convienient. BTW: ja czytałem książki o psychice człowieka a nie o tobie więc nie rozumiem tego dziwnego prztyka w ostatnim zdaniu. Ba, nie wiem czemu pisałaś "zależy od osoby i chęci a nie jej płci" skoro od początku pisałem, że zależy od osoby i od tego jak się prowadzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien "jeśli facet będzie kobiecie całe życie jojczył, że miała aż tylu facetów przed nim [...] to faktycznie duża ilość partnerów seksualnych u kobiety zmniejsza szanse na stworzenie długotrwałej relacji."
A dlaczego miałby jej jojczyć? Nie dlatego, że go okłamała? BTW Mając wielu facetów i "łapiąc" prawiczka, czego się spodziewała? Że ukryje przeszłość?

@GieniaK "W temacie demota nie ma jednego słowa o innych problemach małżeńskich, pojawia się za to informacja o wnerwionym mężu..."
To "że tworzą całkiem dobry związek" jest Twoim wnioskiem. Ja takiego nie wyciągnąłem.
Poza tym, znamy sytuację tylko z perspektywy dziewczyny. Z perspektywy chłopaka byłaby zapewne nieco odmienna. Do tego każdy opisując sytuację przedstawia ją w korzystnym dla siebie świetle.

"Każdy z nas chciałby się "dobrze ustawić"..."
Oczywiście. Kwestia jest tylko taka, że ja szukając czy to dziewicy, urody, majątku czy czegokolwiek innego byłbym w tym uczciwy. To znaczy sam przedstawiłbym prawdę o mnie, ilości moich partnerek, urodzie ;-), majątku czy innych rzeczach. Powiem więcej, załóżmy że, tak jak napisałaś, chcę aby moja żona była dziewicą. Wtedy sam zachowują moje "dziewictwo" - nie wymagam od niej tego czego sam nie ofiaruję. Inaczej byłbym hipokrytą.

"Podejście staroświecki oparte jest, przede wszystkim, na wartościach religijnych, które nie są łaskawe dla nikogo, ale najbardziej dla kobiet..."
Ja tutaj nie generalizuję. Mamy dziewczynę z dużą ilością partnerów i chłopaka-prawiczka.
Na temat różnego traktowana kobiet i mężczyzn przez społeczeństwo już się wypowiedziałem.

"Poczytaj, a znajdziesz"
Co mam poczytać? I co znaleźć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@kanapekr

Napisałeś, że kobiet bardziej to dotyczy niż mężczyzn.

Niby jak, skoro to faceci są poligamiczni a tym samym to oni mniej przywiązują się do jednej partnerki a więc ilość kobiet na koncie faceta sprawia że trudniej mu być z kimś na stałe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@RomekC

Nie mówiłam w kontekście owego kłamstwa tylko ogólnie.

W końcu nie raz widziałam coś w stylu "ta to jest do seksu na jeden raz bo to urwiszcze i szon, ale tamta się nadaje na żonę, bo jest skromna i nie daje na lewo i prawo"

Czyli jak kobieta ma "przebieg" to facet chce ją na raz a jak nie ma, to chce ją na stałe, ale nie patrzy, że on sam też ma przebieg z takimi "na raz" i może nie powinien sobą paskudzić takiej "niedoświadczonej". Ale on może. Bo jest facetem. A doświadczona się nie nadaje, mimo tej samej ilości facetów na swoim koncie, co u tego faceta jest kobiet. Bo jest kobietą. Ona się puszcza, on zdobywa.

Na forach internetowych czytałam wypowiedzi kolesi, którzy bawili się kobietami, że na żonę tylko dziewica. Czy to wykop czy bracia samcy czy jeszcze jakieś inne. Hipokryzja level 1000.

Po czym wchodzi dowolny jegomość cały na biało z teorią, że u kobiet liczba facetów na koncie wpływa na jej zdolności bycia dobrą i wierną żoną, a u facetów magicznie takiej zależności nie ma.

No kto by pomyślał? Nie od dziś wiadomo, że kobiety się hoduje, tfu, wychowuje dla wygody i ku uciesze mężczyzn. Potępia się puszczalstwo.

Wywieszanie zakrwawionego prześcieradła po nocy poślubnej jest tego świetnym przykładem. Czy branie ślubu z małymi dziewczynkami przez starych muzułmanów, bo wtedy mają pewność, że są czyste, a oni mają harem i zdradzają każdą z każdą. Gloryfikacja dziewictwa.

A facet sobie może używać, chodzić do prostytutek, mieć kochanki. Kobieta nie może zadbać o swoje potrzeby, ale musi zadbać o potrzeby mężczyzny.

Na wykopie też pisali niektórzy, że niby z dziewczynami im się układa i jest wszystko ok ale boli ich myśl że ona jest ich pierwszą a ona miała już kilku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
0 / 0

@BlueAlien tak, napisałem że mechanizm dotyczy wszystkich, ale dla kobiet jest surowszy a dla facetów łagodniejszy właśnie dlatego, że są bardziej poligamiczni. Korelacja. Twoje rozumowanie jest znowu błędne bo zakłada, że mamy takie same mózgi, geny i układy hormonalne a to nie ma miejsca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@kanapekr

Poligamia = nieumiejętność przywiązania się do jednej kobiety. Popęd w w kierunku wielu kobiet = zdrady. To bardziej wpływa na zdolność stworzenia długotrwałej relacji niż to, że kobieta kiedyś miała bogate życie seksualne bo była na studiach i szalała a potem już jej się znudziło i chciała w końcu stały związek gdzie nie będzie traktowana jak dziura do wkładania a ktoś więcej.

Nie zakładam że jesteśmy tacy sami bo nawet kobiety sie między sobą różnią, więc między mężczyzną a kobietą jest jeszcze większa różnica i uwzględnienie bardziej poligamicznej natury mężczyzn powinno dać ci do zrozumienia że jednak te różnice dostrzegam.

Tylko co mają teraz wymienione przez ciebie hormony do ilości partnerów u kobiety? A raczej odwrotnie, ilości partnerów do hormonów? Niby jakim cudem ta ilość ma wpływać na jej zdolności do bycia w stałym związku?

Bo rozumiem większą pewność siebie że "nie ten to następny, bo zawsze jakiś był" a więc mniej skrupułów przy rozstaniu gdy się okaże że facet jest ujem. Czy właśnie napisany wcześniej przeze mnie przykład, że kobieta ma dużo tych partnerów bo już od zawsze nie ciągnęło jej do stałych związków tylko że wraz z wiekiem jej atrakcyjność spada więc już się uspokaja i szuka kogoś na stałe na starość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
0 / 0

@BlueAlien wiesz co jest męczące? że piszesz tak długo a tak mało konkretnie. Albo niezbyt związane z tematem.

"poligamia ble ble ble" - no OK i co z tego? Jak wpływa to na fakt, że kobietom bardziej niż mężczyznom szkodzi skakanie z kwiatka na kwiatek?

"hormony" - chodzi o to, że mężczyźni i kobiety różnie reagują na różne bodźce, nigdzie nie twierdziłem że ilość partnerów wpływa na hormony, raczej że ilość ta wywołuje inne reakcje zależnie od sprzężenia hormonów, genów i struktury mózgu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien "Czyli jak kobieta ma "przebieg" to facet chce ją na raz a jak nie ma, to chce ją na stałe, ale nie patrzy, że on sam też ma przebieg z takimi "na raz" [...] Hipokryzja level 1000."
Całkowicie się z Tobą zgadzam BlueAlien.

"Po czym wchodzi dowolny jegomość cały na biało z teorią..."
Nie pamiętam dokładnie, ale to chyba napisał @kanapekr nie jako teoria tylko wynik badania. O ile takie jest, to chętnie się z nim zapoznam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 11:18

D DTO
+2 / 2

@BlueAlien "Weź pod uwagę że człowiek ma jakieś swoje potrzeby. Jeśli kobieta nie chce mieć dzieci ale lubi seks to chętnie wymieni swoje "większe prawa rodzicielskie" na "uważanie ją za babę-macho z powodu ilości zaliczonych facetów na koncie". A ty chcesz, by kobiety cieszyły się z tego co mają niezależnie od tego czy im się to przyda czy nie i nie wyciągały łap po to czego chcą."

Nikt nie kaze sie cieszyc. Po prostu trzeba to zaakceptowac. Ja akceptuje fakt, ze wobec mnie jako mezczyzny sa takie, a nie inne wymagania. Albo staram sie je spelnic, albo wycofuje sie z "gry".

Sa mezczyzni, ktorzy chcieliby zajmowac sie domem i byc utrzymywani ale kobiet na to chetnych jest niewiele, wiec musza pracowac. Ja np. czasem chcialbym po prostu na takim tinderku miec match z atrakcyjna dziewczyna i od razu bez zbednych ceregieli zaprosic ja do lozka, tak jak to robia kobiety., zamiast umawiac sie na randeczki, zeby w koncu sie to stalo(wiedzac, ze mityczny "Czad" mial ja po 30 minutach rozmowy).
Natomiast swiat jest jaki jest, reguly sa, jakie sa i gramy wedlug nich.

Ja nie mialbym problemu z tym, ze kobiety "wyciagaja lapy po to czego chca" ale ja sie pytam, co Wy dajecie w zamian? Czemu swiat mialby sie zmienic na korzysc dla Was, skoro nie zmienia sie na korzysc dla nas? Kobiety w dzisiejszych czasach nie negocjuja, tylko zadaja.

Kiedys rewolucja seksualna byla pchana byla pchana mezczyznom jako raj, ze teraz beda mogli miec tyle seksu, ze hej. I na pocatku tak bylo, a teraz jak wiemy mlodzi mezczyzni uprawiaja mniej seksu niz kiedykolwiek i jest wiecej prawiczkow niz kiedykolwiek ;)

Jest prosty sposob, zeby duza ilosc partnerow nie byla roznie postrzegana. Uprawiajcie wiecej seksu z przecietnymi, brzydalami i biedakami to wtedy duza liczba partnerek seksualnych nie bedzie postrzegana jako cos elitarnego ;) Same sprawiacie, ze to jest cos co nie kazdy moze miec, a zatem mezczyzna, ktory to osiaga jest wychwalany.

"Co to ma być, by tak sztywno oddzielać bezkrytycznie obie płcie i nie pozwalać ludziom być sobą, tylko narzucać im że z powodu płci muszą być tacy i tacy?"

NIe musza. Malo to kobiet rozwiazlych? Zyja sobie, tak jak chca.

"Dopiero jak taki facet mimo tego że może mieć seks z każdą i na kiwnięcie palcem odmówi takim kobietom, bo nie interesuje go łatwy seks, wtedy ma prawdziwą wartość"

Watpie by kobiety tak rozumowaly, skoro jednak do nich lgna(i to do tych konkretnie).

"I ciekawa jestem o co chodzi z tym wzrostem, o który pytasz Gienię."

To ze ocena przez spoelczenstwo w tym glownie kobiety niskiego mezyczny tez jest niespawiedliwa wzgledem niskiej kobiety. Jednak nie przeszkadza to kobietom tak oceniac niskim mezczyzn. Tak samo jest z liczba partnerow. U jednej plci cos jest atrakcyjne/neutralne, u drugiej nieatrakcyjne. Problem w tym, ze kobiet swoja niechec do niskiego mezcyzzny tlumacza biologia, a mezczyzna jak tlumaczy niechec do rozwiazlej kobiety to zaraz jest mizoginem itp. mimo ze ewolucyjnie tez jest to juz dawno wyjasnione.

Zatem czy niska kobieta nie chcaca niskiego mezczyzny jest hipokrytka? Czy biedna kobieta nie chcaca biednego jest hipokrytka?

"Czyli jak kobieta ma "przebieg" to facet chce ją na raz a jak nie ma, to chce ją na stałe, ale nie patrzy, że on sam też ma przebieg z takimi "na raz" i może nie powinien sobą paskudzić takiej "niedoświadczonej". Ale on może. Bo jest facetem. A doświadczona się nie nadaje, mimo tej samej ilości facetów na swoim koncie, co u tego faceta jest kobiet. Bo jest kobietą. Ona się puszcza, on zdobywa."

Zgadza sie. Ale czym to sie rozni od kobiecej kategoryzacji? O przystojny to dam mu od razu, przecietny o to wyciagne go na pare randek i zobaczymy, niezbyt to do friendzone albo jako "foodie call".

@RomekC
"Wtedy sam zachowują moje "dziewictwo" - nie wymagam od niej tego czego sam nie ofiaruję. Inaczej byłbym hipokrytą."

To jest oczywiscie bez sensu. Zaklada, ze wartosc obu cech jest taka sama, u obu plci. Nawet gdyby byla, to nie mialoby to sensu ale tak ty

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 11:42

avatar BlueAlien
0 / 0

@kanapekr

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@DTO "To jest oczywiscie bez sensu..."
Po pierwsze, piszę o sobie. Uważasz, że bez sensu jest to, że ja wymagając czegoś od kogoś innego sam stosuję się do tych wymagań? Bez sensu jest nazywanie hipokryzją odwrotnego podejścia?

"Zaklada, ze wartosc obu cech jest taka sama, u obu plci..."
Po pierwsze, zakładam. Po drugie, dlaczego ta "cecha" u obu płci się różni według Ciebie?

"Nawet gdyby byla, to nie mialoby to sensu ale tak ty"
Urwało Ci tekst.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@DTO

"Zgadza sie. "

Przecież to hipokryzja, nikt mi nie wmówi że wartość dziewictwa u płci jest różna, dla mnie facet, który był w stanie odmówić łatwego seksu ma ogromna wartość i podziw, jest wiele kobiet i podobnych poglądach.

"Ale czym to sie rozni od kobiecej kategoryzacji?"

Mówimy o seksie, nie wzroście, zarobkach czy urodzie.

Mężczyźni też wartościują kobiety na podstawie wyglądu, zarobków, mając wyrobione zdanie na temat kobiet w konkretnych zawodach.

Każdy powinien się dobierać tak jak mu pasuje. Są faceci którzy mają w nosie przebieg kobiety, bo liczy się tu i teraz.

Tu chodzi jedynie o to by nie naciskać społecznie ani na kobiety, by rezygnowały z seksu, jeśli go potrzebują, ani na facetów, którym przebieg kobiety nie przeszkadza, że koniecznie muszą zmienić zdanie i się nagle tym przejmować. Widziałam w internecie teksty stulejarzy którzy pisali takim facetom, że za są żałośni, że akceptują kobietę-smietnik, że kto akceptuje fakt że jego żona 10 lat wcześniej (czyli zanim sie poznali) brała komuś innemu do ust z połykiem, ten jest cuckoldem bez honoru.

Serio, to już jest dno dna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@kanapekr

Niby jak szkodzi? Czym się różni 100 stosunków z jednym facetem od 1 stosunku ze 100 facetami, biorąc pod uwagę fizyczne ciało i psychikę?

Po za tym im więcej związków miała kobieta, tym trudniej jej zaufać facetowi i uwierzyć w prawdziwą miłość, mniej chce się takiej starać, bo przez tyle nieudanych związków wyrobiła sobie zdanie, że po co się starać, jeśli i tak to się nie uda, bo albo po latach wyjdzie, że jednak nie pasują do siebie, albo on ją zdradzi, albo znowu coś się stanie, a tyle razy się starała i wszystko jak krew w piach, to po co się starać znowu jak to znowu ma nie wyjść... I że zacznie się starać jak zobaczy, że jednak warto... Ale zanim się przekona, że warto, to facet zdąży ją zostawić, bo się nie starała na początku....

Ale to ma związek z zaufaniem, z przywiązaniem, z bólem po rozstaniach.

Skakanie z kwiatka na kwiatek, bez przywiązania, bez znania imienia tej osoby tak nie działa. Po serii takich przygód stały związek to coś nowego, o co takiej kobiecie będzie się chciało dbać, będąc zmęczoną relacjami nic nie wnoszącymi w jej życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 15:28

avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien "Po za tym im więcej związków miała kobieta, tym trudniej jej zaufać facetowi i uwierzyć w prawdziwą miłość..."
Odnoszę wrażenie, że zakładasz, że we wszystkich związkach kobieta się stara a facet niekoniecznie, że to zawsze on ją rzuca. Nie dopuszczasz że w niektórych przypadkach może być na odwrót? Że facet się stara a kobieta zalicza kolejnych?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@DTO Nie ma czegoś takiego, jak "dostęp do seksu".
Seks albo się ma, albo nie. Nawet w przypadku prostytucji, to nie jest "dostęp do seksu", a jedynie płatna usługa.
Brak seksu, z powodu np. braku zaiteresowania mniej przystojnym, niższym, nie koniecznie majętnym Panem, jest sprawą indywidualną tego Pan. Nie wynika to przecież z ogólnego, społecznego zakazu seksu, dla tych Panów (czy też brakiem zdolości seksualnych, tak dla dopełnienia, choć nie ma to tu większego znaczenia), a z braku posiadania cech, poszukiwanych przez płeć przeciwną (jeśli o hetereoseksualiźmie mówimy).

Sprowadzanie dyskusji na ten temat, do problemu niższych wynagrodzeń dla kobiet, czy innych, jak prawa rodzicielskie itd, jest tutaj czystą manipulacją, mającą na celu zdyskredytowanie feminizmu.

Ogólnie, dyskusja w kontekście tych dówch elementów, jest próbą skierowania dyskursu publicznego o feminizmie, na zupełny inny tor, w celu "zatuszowania" prawdziwych problemów, jakim jest dyskryminacji kobiet. Takie zwyczajne: "odwracanie kota ogonem".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+2 / 2

@BlueAlien jesteś tak przewidywalna że to się robi aż groteskowe. Cokolwiek bym nie napisał o relacji damsko-męskiej, zawsze usytuawiasz kobietę jako tę pokrzywdzoną a mężczyznę jako oprawcę. Nawet jak już napisałaś w końcu, że kobieta może mieć potencjalny problem ze znalezieniem kogoś po wielu skokach na różne kwiatki (kij tam już z jakiego powodu tak napisałaś) to i teraz szukasz usprawiedliwienia: a bo to źli mężczyźni byli, skrzywdzili, zranili, straciła wiarę tak tak. Ciekawe że jak opisywałaś mężczyzn który uprawiali to samo to nie jako ofiary kobiet tylko jako brutali wykorzystujących kobiety. Twoje szufladkowanie to krzyk podświadomości który słychać aż tutaj. Nie mniej... sama potwierdziłaś tym, że wierzysz, że są różnice między płciami w tym mechanizmie (tzn tym co się dzieje jak skaczą z kwiatka na kwiatek). Heh...

będzie chciała stworzyć albo i nie. Nie twierdziłem nigdzie że to niemożliwe tylko, że szanse maleją. Plus czasem chcenie nie wystarczy. Właśnie chodzi o to że u niejednej osoby jak już łono zmienia się w publiczną hulajnogę, to ciężko z tym potem zerwać. Im dłużej dany nawyk jest praktykowany tym ciężej potem go zmienić. A szczególnie jak się zmieni np w kompulsywny reduktor stresu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 16:43

D DTO
+1 / 1

@GieniaK "Nie wynika to przecież z ogólnego, społecznego zakazu seksu, dla tych Panów (czy też brakiem zdolości seksualnych, tak dla dopełnienia, choć nie ma to tu większego znaczenia), a z braku posiadania cech, poszukiwanych przez płeć przeciwną (jeśli o hetereoseksualiźmie mówimy)."

Tym dokladnie jest rozwiazlosc seksualna kobiety dla wiekszosci mezczyzn. Brakiem cechy poszukiwanej przez mezczyzne lub jak wolisz cecha niepozadana przez mezczyzne. I maja do tego prawo by takie wymagania stawiac.

"Ogólnie, dyskusja w kontekście tych dówch elementów, jest próbą skierowania dyskursu publicznego o feminizmie, na zupełny inny tor, w celu "zatuszowania" prawdziwych problemów, jakim jest dyskryminacji kobiet. Takie zwyczajne: "odwracanie kota ogonem"."

Przynajmniej wiem juz ze jestes feministka i dyskusja nie ma sensu. Postrzeganie rozwiazlosci seksualnej kobiety to "prawdziwy problem", problemy mezczyzn to zawsze nieprawdziwe problemy. Posiadanie mniej praw jako obywatel ze wzgledu na plec to nieprawdziwy problem ale zle postrzeganie osoby sypiajacej z wieloma mezczyznami to prawdziwy problem. :) Nic tu po mnie, dyskusje z moim udzialem uwazam za zakonczona.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@DTO "Tym dokladnie jest rozwiazlosc seksualna kobiety dla wiekszosci mezczyzn. Brakiem cechy poszukiwanej przez mezczyzne lub jak wolisz cecha niepozadana przez mezczyzne. I maja do tego prawo by takie wymagania stawiac."

W moim wpisie nie ma nic, na temat "rozwiązłości". Więc jeśli chcesz się odnieść do mojej wypowiedzi, to odnieś się na temat.

Dalsza część Twojej wypowiedzi to już zwykła manipulacja, o której napisałam wcześniej. Bardzo starasz się przenieść dyskusję o feminizmie na zupełnie inny tor. Chcesz ta dyskusja sprowadzić do zrównania feminizmu z "rozwiązłością" seksualną, zależy Ci również na ośmieszaniu feminzmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 18:08

G GieniaK
-1 / 1

@BlueAlien Widzę, że również prowadzisz dialog z "DTO".
Prowadzenie konwersacji z tą osobą jest bezcelowe, a może nawet szkodliwe. Przeczytaj, tak cztery ostanie wymiany zdań, między mną i nim. Ten ktoś, to manipulant, a przyłapany na tym, ucieka jak kuna.

Nie czytałam wszystkich dialogów między wami, więc możliwe, że mój wpis jest niepotrzebny.

Tak czy inaczej, podobnych osób jest tu więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC Jeśli poczytasz moje wpisy z uwagą, to znajdziesz tam odpowiedzi na pytania, które zadajesz kolejny raz.
Maje wpisy tutaj nie mają skupiać się na wpisie w democie, a na problemie, jakim jest hejt na kobiety. Tak również ropoczynałm dialog tutaj.
Nie obchodzi mnie ani panienka z wipsu, ani jej mąż, ani ich dziecko, ani relacja między nimi. Mnie obchodzi abyś np. Ty, mógł spotkać odpowiednią dla Ciebie partnerkę i aby ona nie oszukała Cię, obawiając się oceny społecznej, co do ilości partnerów.

Więc, może zamiast dalej skupiać się na panience z posta, wspólnie podejmijmy te działania. Wszyscy będą zadowoleni. Te bardziej temperamentne panienki i Ci Panowie, którym zależy na dziewicy. Bo widzisz, choć możesz zweryfikować błonę dziewiczą, to nie zweryfikujesz czy błona dziewicza jest naturalan. Kliniki oferujące zabiegi przywracania błony dziewiczej to już normalność. Jak myślisz skąd takie zapotrzebowanie? No chciałbyś mieć fejk dziewicę?

Jeśli masz do mnie jakieś pytania, to pozbieraj to do jednej wiadomości, już gubię się gdzie dałam Ci odpowiedź.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 sierpnia 2021 o 23:16

avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK Widzę, że się rozmijamy i to bardzo.

"...Nie obchodzi mnie ani panienka z wipsu, ani jej mąż, ani ich dziecko, ani relacja między nimi..."
Demot dotyczy konkretnej sytuacji i, wybacz, nie uważam, że powinienem tutaj dyskutować na ogólne tematy. Proponuję abyś stworzyła sama demota z problemem na który chcesz dyskutować. Dobrze byłoby aby opierał się na jakiś badaniach, najlepiej naukowych.

"Więc, może zamiast dalej skupiać się na panience z posta, wspólnie podejmijmy te działania..."
Pytałem Cię, jakie Ty podejmujesz działania? Nawet na to pytanie nie raczyłaś mi odpowiedzieć :-(

"...choć możesz zweryfikować błonę dziewiczą, to nie zweryfikujesz czy błona dziewicza jest naturalan..."
Kolejny raz udowadniasz, że sama nie czytasz tego piszę lub nie rozumiesz :-(

"Jeśli masz do mnie jakieś pytania, to pozbieraj to do jednej wiadomości, już gubię się gdzie dałam Ci odpowiedź."
Rada. Jeśli nie ogarniasz takiej dyskusji, to nie rozmawiaj jednocześnie z kilkoma osobami w różnych miejscach. Widzę, że jesteś nowa na demotach. To Cię tłumaczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC Wytłumaczę Ci to raz jeszcze.
Mnie nie panienka z demota zaiteresowała, a hejt odnośnie osób mających wielu partnerów. Tak dla wyjaśnienia. To było powodem moich wpisów, co zaznaczałam wielokrotnie.
I to nie jest tak, że zawsze trzeba się do demota odwoływać, jeśli pod przykrywką demota pietnuje się coś zupełnie innego. Na to zwracam uwagę. Pod przykrywkąpiętnowania kłamstwa (tego w democie) doszło do ciężkiego hejtu kobiet, tak w ogóle. To było moją intencją, pokazać hipokryzję.

Pytasz o działania? No właśnie działam. Pokazuję ludziom ich hipokryję, którą powielają i szkodzą w ten sposób ogółowi. Nie oceniają tylko działań panienki z posta, a oceniają wszystkie kobiety i mężczyzn zresztą też. Najbardziej skupiając się na ocenie życia seksualnego kobiet. Wyzwiska, poniżanie itd.

Być może pominęłam jakiś Twój wpis. Ale pomimo moich zapewnień, że nie ignoruję Twoich wpisów, niecierpliwie pisałeś dalej.

Moja wiedza o demotywatorach, nie ma żadnego znaczenia dla rozważanego tu problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@DTO

Wiesz co?
Uważasz, że jeśli ktoś nie może mieć tak łatwo seksu, bo nie spełnia wymagań swojej grupy docelowej, to zaraz "nie ma prawa" na równi z brakiem prawa np do bycia niezamężną w krajach arabskich.

Są poważniejsze rzeczy niż brak seksu z ładną kobietą.

A dla was jak zwykle nic innego się nie liczy tak bardzo jak niemożność zamoczenia.

Ponadto tak, facet ma prawo oczekiwać kobiety o odpowiednich cechach, jak choćby cnotkiwej, mimo że może być wtedy hipokrytą, a kobieta ma prawo mieć to w D i szukać sobie kogoś komu to nie przeszkadza i dalej zaliczać facetów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+1 / 1

@BlueAlien "Wiesz co?
Uważasz, że jeśli ktoś nie może mieć tak łatwo seksu, bo nie spełnia wymagań swojej grupy docelowej, to zaraz "nie ma prawa" na równi z brakiem prawa np do bycia niezamężną w krajach arabskich."

Oczywiscie, ze nie. Natomaist nie rozmawialismy tu o cywilizacji arabskiej, tylko zachodniej. Jak by byl temat o cywilizacji arabskiej to pewnie o wiele czesciej bym sie z Toba zgadzal.



"Są poważniejsze rzeczy niż brak seksu z ładną kobietą.

A dla was jak zwykle nic innego się nie liczy tak bardzo jak niemożność zamoczenia."

Tak samo sa powazniejsze rzeczy niz to, ze po seksie z wieloma atrakcyjnymi/bogatymi mezczyznami bedziesz nazwana tak, a nie inaczej. Problemy sa jak juz rownorzedne. Dlatego nie wiem skad negatywny wydzwiek Twojej wypowiedzi. Jezeli dla faceta nie liczy sie nic innego niz mozliwos zamoczenia, to patrzac na wypowiedzi kobiet tutaj, nie liczy sie dla Was nic tylko mozliwosc moczenia w Was bez negatywnej opinii... Ja zgadzam sie, ze oba problemy w skali zycia sa trywialne i dlatego problem meski przedstawiam tylko jako kontrargument dla kobiet, ktore tak zaangazowaly sie w rownie trywialny problem kobiecy. Chcecie jego rozwiazanie, to niech bezie po rowno tu i tu.

"Ponadto tak, facet ma prawo oczekiwać kobiety o odpowiednich cechach, jak choćby cnotkiwej, mimo że może być wtedy hipokrytą, a kobieta ma prawo mieć to w D i szukać sobie kogoś komu to nie przeszkadza i dalej zaliczać facetów."

Alez ja sie absolutnie zgadzam. Kobieta ma prawo szukac kogo tylko chce, podobnie jak mezczyzna. Przeciez to kobiety tutaj przyszly i zaczely tlumaczyc czemu cos co ma znaczenie dla mezczyzn, nie powinno miec dla nich znaczenia... O to chodzi szukajmy tego kto zaakceptuje nas takimi, jakimi jestesmy, zamiast pchac sie oknem, jak nas wyprosza drzwiami :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "No właśnie działam. Pokazuję ludziom ich hipokryję, którą powielają i szkodzą w ten sposób ogółowi..."
Fatalnie działasz. Twoje wypowiedzi dostają maję "minusów". To znaczy, że nie trafiasz swoim działaniem do tych ludzi, którym pokazujesz hipokryzję. Powiem, że wręcz szkodzisz "sprawie" o którą walczysz.

"Moja wiedza o demotywatorach, nie ma żadnego znaczenia dla rozważanego tu problemu."
W różnych miejscach, także mediach społecznościowych, istnieje pewna kultura wypowiadania się. Jeśli jej nie znasz to po prostu nie trafiasz do stałych użytkowników tych miejsc. Różniąc się zachowaniem Twoje argumenty, poglądy są odbierane jako obce... Taka ogólna zasada ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "No właśnie działam. Pokazuję ludziom ich hipokryję, którą powielają i szkodzą w ten sposób ogółowi..."
Fatalnie działasz. Twoje wypowiedzi dostają maję "minusów". To znaczy, że nie trafiasz swoim działaniem do tych ludzi, którym pokazujesz hipokryzję. Powiem, że wręcz szkodzisz "sprawie" o którą walczysz.

"Moja wiedza o demotywatorach, nie ma żadnego znaczenia dla rozważanego tu problemu."
W różnych miejscach, także mediach społecznościowych, istnieje pewna kultura wypowiadania się. Jeśli jej nie znasz to po prostu nie trafiasz do stałych użytkowników tych miejsc. Różniąc się zachowaniem Twoje argumenty, poglądy są odbierane jako obce... Taka ogólna zasada ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@DTO

W tym wydaniu byłoby to proste i akceptowalne gdyby nie jedno ale.

Niektórzy faceci są już tak bezczelni, że
- gdy kobieta akceptuje jego poprzednią rozwiązłość i wie że typ szuka jak najmniej "używanej" a ona niestety trochę na koncie facetów ma i zwyczajnie omija temat by typa nie okłamać ale też nie powiedzieć mu prawdy, zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy" jegomość który musi typowi wyśpiewać szczegóły z jej życia. Nie ocenia on naszego bohatera a jednocześnie nadaje przeszłości jego kobiety negatywną ocenę i wręcz czuje przymus ostrzeżenia rozwiązłego typa, że jego partnerka też jest rozwiązła.

W przypadku faceta, który nie może zaliczyć atrakcyjnej kobiety bo sam nie jest atrakcyjny, problem ten tyczy tylko jego, może go ominąć u prostytutki lub mniej atrakcyjnej ale podpitej dziewczyny. Może nie mówić kobietom o swoim prawictwie bądź problemach z kobietami i nie będzie przez to negatywnie oceniany.

- gdy facet zaakceptuje jej przeszłość bądź ma ją gdzieś bo liczy się tu i teraz, sam może być mniej doświadczony bądź bardziej, nie ma to znaczenia dla niego, zawsze znajdą się śmieszki którzy będą się z niego śmiać że jest frajerem i wziął laske po kimś, wymuszając na nim presję poczucia się gorszym facetem, który nie jest tym jedynym któremu pozwolono na zbliżenie, a więc nie jest w żaden sposób wyjątkowy. Wręcz sugeruje się takiemu, że przegrał życie i jest żałosny. To ryje dekiel i psuje relację między nim a jego kobietą.

W przypadku kobiety która zaczyna znajomość z prawiczkiem nie ma ciśnienia, ze strony jej koleżanek, że jak mogła takiego wybrać, bo zwyczajnie ma na to argument, że jest tą wyjątkową, skoro odda się jej a nie byle jakiej byle zaliczyć. I że może takiego podszkolić by robił to jak ona lubi.

Innymi słowy facet który nie może zaliczyć jest wyśmiewany przez kobiety i facetów, tak jak puszczalska kobieta, z tą różnicą, że jak uda mu się kogoś znaleźć, to ta osoba nie jest atakowana przez otoczenie, że jak mogła wybrać niedoświadczonego, natomiast facet związując się z doświadczoną jest wyśmiewany i traktowany jak drugiej kategorii, skoro nie wybrał dziewicy nawet jeśli to był jego świadomy wybór podyktowany niechęcią do dziewic.

Kult kobiety cnotliwej niektórym mocno ryje dekiel, zapominając, że facet, który jest atrakcyjny, ma dobrą pracę i jest zadowolony z życia, i może mieć każdą, jeśli nie decyduje się na seks z byle kim a czeka na tę jedyną ma dużo dużo większą wartość w oczach kobiety, nawet jeśli jest prawiczkiem, niż gdyby zaliczał pokolei każdą która mu do wyra wskoczy.

Ps. Trafiłam kiedyś na temat na forum jakims i była dyskusja, że facet, jeśli jego dziewczyna miała przed nim kilku a ona jest jego pierwszą, to on ma moralne prawo ją zdradzać, by "nadrobić". (W sumie nawet rozumiem takie podejście, dlatego ja sama, żeby mnie do tego nie kusiło, nabiłam sobie licznik facetami, by nie odstawać od ewentualnego partnera, który nie wiem ile będzie miał kobiet na koncie ale jeśli sporo to też nie chcę być gorsza), jednocześnie ci sami faceci, gdyby sytuacja była odwrotna i kobieta chciała nadrobić z innymi facetami bo jej facet jest doświadczony a ona nie, zaraz by go ostrzegali, że ma puszczalską peezde, a nie daj borze gdyby on to zaakceptowal i o tym wiedział, to by i jego zjedli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 sierpnia 2021 o 12:10

G GieniaK
0 / 0

@RomekC Jeszcze jakiś czas temu, za publiczne głoszenie swoich poglądów, niezgodnych z ogólnym światopoglądem, ale co najgorsze, za odkrycia naukowe, poddające w wątpilowość, ówcześnie panujące przekonania, palono na stosie. Minusowanie wypowiedzi na forum, to zdecydowanie mniejsza "kara", za głoszenie poglądów, z którymi nie zgadzają się czytający. Ale najważniejsze, że dyskusja taka ma miejsce. I tak jak już dzisiaj wiemy, Ci spaleni na stosie, najczęściej mieli rację, tak za jakiś czas możemy obudzić się w świecie, gdzie przyznamy, że minusowanie takich wypowiedzi, to zwykły objaw pewnych słabości był.

Wskazywanie nieco innego poglągu (np. odnośnie omawianych tu tematów), odbiegającego od ogólnie przyjętych norm, jest "szkodliwe", ale, dla okreśnych grup społecznych."Szkodliwość" ta, wiąże się ze zmianą postrzegania świata, a zmniana ta może godzić w interesy danej grupy społeczne.

Dyskusje tego typu nie mają na celu "zadowolić", każdego czytającego. Celem tutaj jest zwrócenie uwagi, na pewne problemy, a jakie są te, w tym przypadku, wiesz.

Zgoda co to dostosowywania się ludzi do zmian. Zmiany (czy to w kwestii światopoglądu, czy inne), najczęściej, są postrzegane jako coś "złego". A myślenie o zmianach jak o czymś "złym", bierze się, tylko i wyłącznie, z tego, że nieznane postrzegamy jako "złe".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 sierpnia 2021 o 18:50

avatar RomekC
0 / 0

Niewiele zrozumiałaś z mojej wypowiedzi, @GieniaK.

"Minusowanie wypowiedzi na forum, to zdecydowanie mniejsza "kara" za głoszenie poglądów, z którymi nie zgadzają się czytający..."
Nie chodzi o samo w sobie minusowanie. Ono świadczy, że odbiorcy mają do Ciebie i Twoich wypowiedzi negatywny stosunek. A co za tym idzie, to co piszesz zniechęca do poglądu który głosisz, chcesz promować.

"...Ci spaleni na stosie najczęściej mieli rację..."
No mieli. I co w związku z tym? To że zostali spaleni na stosie przyczyniło się do popularyzacji ich poglądów? Kopernika jakoś nie spalili a jego poglądy z czasem się przyjęły.

"Dyskusje tego typu nie mają na celu "zadowolić", każdego czytającego. Celem tutaj jest zwrócenie uwagi na pewne problemy, a jakie są te, w tym przypadku, wiesz."
Tylko można to robić w bardziej inteligentny sposób. Sposobem tym jest "łagodne" przekonanie pewniej części społeczeństwa która jest na nie otwarta. A nie głoszenie ich w tan sposób, że zrażasz do sobie niemalże wszystkich.

Ponadto zauważyłem jedną rzecz. Mianowicie sama nie jesteś otwarta na argumenty strony przeciwnej. Szaleństwem jest, że oczekujesz zmiany poglądów innych a sama nie dopuszczasz, że to Ty zmienisz poglądy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC Poglądy, o których piszę, są poglądami związanymi z ogólnymi przekonaniami. Oczekiwania czytających są jasne i jednoznacze. Istnieje tu przekonanie, o konieczności krytyki konkretnej (tu dziewczyny z posta) osoby, aby można było odnieść się do ogólnych, piętnujących bogate życie seksualne, wypisów.

Inaczej, aby można było zanegować hejt (na wszystkie osoby, mające wielu partnerów seksualnych), należy na początek oceniać negatywnie działania panienki z demota. Sprowadza się to, do konieczności negatywnej oceny (prawdziwej lub fejkowej dziewczyny), aby dać sobie prawo skrytykowania wypowiedzi, z którymi się nie zgadzamy.

Czyli oczekiwanie jest takie: skrytykuj ją, albo wszystko co masz do powiedzenia będzie nic warte.

Panienka nie podlega mojej ocenie i podlegać nie bedzie. Bardziej martwi mnie fakt, że łatwo przychodzi ta ocena piszącym.

Pisząc o tym "łagodnym" przekonywaniu społeczeństwa, pewnie masz na myśli dokładnie to, o czym pisałam wcześnie. Oczekujesz krytyki panienki, bez tego nie jesteś w stanie rozważyć, żadnego argumentu, który pada z mojej strony, w naszej konwersacji.

Co masz na myśli pisząc, że sama nie odpuszczam?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Pisząc o tym "łagodnym" przekonywaniu społeczeństwa, pewnie masz na myśli dokładnie to, o czym pisałam wcześnie. Oczekujesz krytyki panienki, bez tego nie jesteś w stanie rozważyć, żadnego argumentu, który pada z mojej strony, w naszej konwersacji."
Absolutnie nie oczekuję "krytyki panienki". Pisząc o "łagodnym" przekonywaniu społeczeństwa mam na myśli np. zadawanie pytań, kierowanie rozmową w ten sposób aby oponent sam doszedł do wniosku, że jego podejście jest niewłaściwe, zawiera błędy. Ty nie musisz w ogóle przedstawiać swojej oceny.

"Co masz na myśli pisząc, że sama nie odpuszczam?"
Nie dopuszczasz tego, że to Ty możesz się mylić a inni mają rację - mają racje krytykując bohaterkę demota, mają rację w tym, że ze względu na płeć wolno nam więcej lub mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC Ale czy to oznacza, że przyznajesz mi rację? A krytykujesz jedynie sposób mojego przekazu?

Druga część Twojej wypowiedzi, ta o "względach płci", właśnie była powodem moich wpisów. Miały one na celu pokazać demonizowanie kobiet i wartościowanie ich pod tym względem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Ale czy to oznacza, że przyznajesz mi rację? A krytykujesz jedynie sposób mojego przekazu?"
Tak, przyznaję Ci rację.

"Druga część Twojej wypowiedzi..." dotyczy sposobu prowadzenia dyskusji. Jeśli jesteś na 100% czegoś pewna to i tak Twoja postawa powinna być otwartą na argumenty innych, tak jakbyś była gotową zmienić zdanie, przyznać że się mylisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC A wczym się myliłam?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK W temacie w którym prowadzisz tu dyskusję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC To czemu przynałeś mi w nich rację?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK Napiszę najprościej jak mogę.

1.
Przyznaję Ci rację w tym, że dla kobiet i mężczyzn powinny być takie same wymagania jeżeli chodzi o ilość partnerów seksualnych. Mężczyźni nie są w żaden sposób uprzywilejowani. Jeśli ktoś uznaje, że to, że mężczyzna posiadający wiele partnerek jest w porządku, to jednocześnie powinien uznać, że kobieta posiadająca wiele partnerów jest w porządku.

2.
Ktokolwiek, także Ty, prowadząc dyskusję powinien być otwarty na argumenty drugiej strony, gotowy zmienić zdanie, przyznać że się myli.

Prościej napisać nie potrafię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 sierpnia 2021 o 14:24

G GieniaK
0 / 0

@RomekC Ale ja nie pytam w czym się ze mną zgadzasz, tylko dlaczego przynałeś mi rację?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK Przyznaję Ci rację w tym w czym się z Tobą zgadzam.
Przyznanie racji i zgadzanie się nie są tym samym? Jaka jest między nimi różnica?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC No to zapytam inaczej.
Ale ja nie pytam w czym się ze mną zgadzasz, tylko dlaczego się ze mną zgadzasz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK Bo mam takie samo zdanie na ten temat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 1

@RomekC Cieszę się, że się zgadzamy.
Martwi mnie tylko jeden mały szczegół.
Nie podoba Ci się forma moich wypowiedzi, choć z treścią się zgadzasz. Nie ma w moich wpypowiedziach piętnowania ani ubliżania komukolwiek, a jednak, to właśnie w moich wypowiedziach doszukujesz się nieprawidłowości. Zarzucasz mi brak chęci na zmianę poglądów, a nie zauważasz, jak odnoszą się do moich wpisów Ci, którzy się ze mną nie zgadzają. Nie wzbudziło również, Twojego zainteresowania, atakowanie mnie, ad personam, w wielu wpisach.

Czy nie sądzisz, że to trochę dziwne jest?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "...Nie ma w moich wpypowiedziach piętnowania ani ubliżania komukolwiek, a jednak, to właśnie w moich wypowiedziach doszukujesz się nieprawidłowości..."
Oczywiście Twoi adwersarze nie są w niczym lepszym od Ciebie. Tobie zwracam uwagę a nie im na formę to Ty jesteś tutaj z "misją" zmiany postrzegania kobiet mających wielu partnerów. Twoi adwersarze wypowiadają "tylko" swoje zdania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC Ładnie ujęte, to z tą "misją".

Ale czy to nie jest tak, że ja po prostu, podejmuję z Tobą dialog, a inny nie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK Niestety inni nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC No, to chyba trochę jest tak, że "jedziemy na tym samym wozie". Tylko Ty minusów mniej zebrałeś.

Ale tak poważnie. Dyskusje, w których należy zmierzyć się z argumentacją, (nie mam na myśli, że każda taka jest) ale tą silną argumentacją nie jest łatwa. Oponent często zmienia temat, nawiązuje do czegoś innego, czepia się słówek czy małych błędów myślowych, często zdając sobie sprawę z faktu, że krytyka jaką otrzymał jest właściwa. Wtedy najczęściej odpuszcza i kończy konwersjację minusując przeciwnika.

Ale bywa również i tak, że pod ciężarem otrzymanych argumentów, oponent nie może kontynuować dyskusji, dokłatnie w taki sposób, jak by chciał i to wyzwala w nim chęć "ukarania" rozmówcy. Chęć ta, najczęściej, bierze się stąd, że został on zdemaskowany i obnazone zostały jego prawdziwe intencjie, często inne niż deklaruje. Tutaj konwersacja nie może zakończyć się jedynie minusowaniem, gdyż złość z powodu "zdemaskowania" czy wskazania na błędy w myśleniu, jest zbyt duża. Wtedy taki ktoś, pozwala sobie na tak zwaną "ostanią odpowiedź", która ma na celu poniżyć, choć częściej ośmieszyć rozmówcę i zawiera, bardzo wyraźną deklarację, braku chęci dalszej konwersacji. Jest to tak zwana "wypowiedź w dyskusji na ostatnim miejscu". Daje mu to poczucie "wyższości" i poczucie "wygranej", licząc przy tym na poklask otoczenia.

To tak najogólniej jak można, bez zbędnej terminologi. Nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że sama forma wypowiedzi nie drażni tak bardzo, jak tereść tej wypowiedzi, a w szczególności, jeśli treść ta obala podane argumenty. To boli najbardziej i złości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "...Tylko Ty minusów mniej zebrałeś."
Zbieram mniej minusów bo nie mam "misji", nikogo nie przekonuję do swoich poglądów ;)

"Oponent często zmienia temat..."
Ja nie odpuszczam. Nie dlatego, że jest szansa przekonać oponenta ale dlatego, że czytają to inni. Oczywiście gdy dyskusja staje się zbyt "zagmatwana" wycofuję się. Ewentualni czytelnicy nie dojdą kto z kogo robi idiotę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 1

@RomekC Ale przecież nie o te minusy czy plusy chodzi. Zakładam, że podobnie jak ja, masz to głęboko w ....

Ja odpuszczam, ale tylko wtedy, gdy argumentacja mojego "przeciwnika" jest w stanie powalić moje argumenty. Oznacza to, że się myliłam i czas zastanowić się nad swoimi pogladami w danej sprawie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Ale przecież nie o te minusy czy plusy chodzi."
Duża ilość minusów świadczy, że odbiorcy są bardzo negatywnie nastawieni do tego co piszę. A nie o to mi chodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 2

@RomekC Nie bardzo wiem co powinnam teraz napisać.
Może tak.
Jeśli zależy Ci na tym, aby to co piszesz było odbierane pozytywnie, to pisz to, co zadowoli dyskutujących pod danym demotem. Ocena ogólnego trędu jest prosta. Poczytać wpisy i mamy "obraz". Nic trudnego.
Jeśli natomiast chcesz wyrazić swoje zdanie, które nie jest zgodne z tym trendem, ale zrobić to tak, aby być pozytywnie odebranym, to skrytukuj na początek (ja tego nie zrobiłam i nie będę robić) to co jest krytykowane przez innych (tu paniekna z posta), a dopiero potem wyraź swoją opinię. Ale delikatnie, aby nikogo czasem nie urazić, przez wskazanie mu wyżywania się na wszystkich kobietach.

Widzisz, to trochę tak, jak z dyskusją o aborcji.
Kobiety walczące o legalną aborcję, najczęściej, na początku dyskusji przedstawiają aborcję jako coś złego, niedobrego, ostatecznego itd. Kolejnym elementem jest podanie powodów, dla których aborcja powinna być legalna i jak bardzo, brak legalnej aborcji, wpływa na zdrowie kobiet.
Trochę tak, pokajam się, a potem grzecznie zapytam czy ktoś mi na to pozwoli.
No, łatwo to odnieść do tego demota.
Wylanie pomyj na dziewczynę z demota na początek, a dopiero potem skrytykowanie niewłaściwych opini, dotyczących wszystkich kobiet już, nie tylko tej z demota.

Ja podziękuję, wolę minusy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@GieniaK Teraz ja uczę się od Ciebie :-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@RomekC Czy Ty mnie chwalisz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@GieniaK Tak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 2

@RomekC W takim razie czekam na kolejny podobny demot i Twój udział w dyskusji. Choć inne też mogą być.
Kto wie, czego się jeszcze od siebie nauczymy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@GieniaK Do zobaczenia w temacie "Minister Edukacji..." ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jiddi
+27 / 27

Też mnie aż trzęsie jak czytam takie coś. Oby fejk. Co akapit to bardziej się pogrąża i jeszcze na koniec oczekuje solidarności i pomocy?! I pewnie pisze to pod swoim zdjęciem i nazwiskiem jakby nic się nie stało, jakby to normalne, a nie patologiczne zachowanie było, i zero wstydu, zero pokory tylko dalsze knucie i kombinowanie. To nie kobieta, zwykła szmata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+14 / 18

@Jiddi Nie wiem, czy to fake, ale raczej to prawda. Wejdź sobie w grupy typu - kobiety i problemy w związkach, to ten przypadek jest jeszcze baaaaaardzo delikatny.
Osobiście także uważam, że zachowanie tej dziewczyny to zwykłe kur..... two.
Nie chodzi o liczenie komuś partnerów, nie ważne też czy to facet, czy kobieta, ale obecnie panuje "moda" puszczania się na prawo i lewo, ruchan*a się z wszystkim co tylko na drzewo nie ucieka, a później szukanie porządnego partnera/ki na całe życie i jeszcze najlepiej z kasą, mieszkaniem, firmą, samochodem. Obłuda do kości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+19 / 19

@GieniaK Piszę Ci to już drugi raz - zauważ, że problem poruszony w democie, NIE DOTYCZY ilości partnerów, ale UCZCIWOŚCI tej kobiety w stosunku do męża.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+13 / 13

@GieniaK
Myślę, że dyskusja z Tobą nie ma większego sensu, jeśli nie widzisz istoty problemu. Niech każdy robi co chce, z kim chce, ile razy chce, ale niech jest uczciwy w stosunku do swojego partnera.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+8 / 8

@GieniaK A czemu w Tobie tyle akceptacji odnosnie tego konkretnego tematu? Identyfikujesz sie? Kazdy ma prawo miec takie wymagania, jakie ma i nic Ci do tego. Facet z tej wiadomosci widac nie chce takiej i ma do tego prawo. Czy moze wolnosc dla Ciebie to to, ze kobieta moze robic co chce, a potem mezczyzna nie ma prawa odrzucenia jej za wybory zyciowe?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+5 / 5

@GieniaK Uczciwość. Jeżeli interesowała go w ogóle ta kwestia, to znaczy że ma znaczenie, kłamstwo na ten temat powinno być niedopuszczalne. Ciebie może nie interesować ilość partnerów drugiej osoby, ale jego najwyraźniej tak.
Co oznacza duża ilość? Że dana osoba traktuje seks "lekko" albo że nie umie budować relacji, albo oba na raz. Dla kogoś kto utożsamia seks z uczuciem - duży przebieg może być niedopuszczalny. Z powodu dużej różnicy światopoglądowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 sierpnia 2021 o 13:50

M maryjuszpitagoras
+4 / 4

@GieniaK Czy naprawdę nie rozumiesz o co chodzi czy tylko udajesz? Nikt nie chce tutaj zakazywać albo nakazywać jak dana osoba ma żyć. Problem jest to, że zbudowali związek na kłamstwie. Może gdyby się wcześniej okazało, że miała XX partnerów to facet zrezygnowałby z tego związku, ponieważ tego nie akceptuje? Zataiła ten fakt, aby osiągnąć cel a teraz szuka pomocy, aby utrzymać status życia na poziomie. Każdy z nas ma inne podejście i jednemu to nie przeszkadza a dla innego ma ogromne znaczenie. DLa mnie osobiście jeśli skłamała przy dość ważnej rzeczy to mniejsze kłamstwa przejdą u niej bez mrugnięcia okiem - to jest tylko moja opinia,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+5 / 5

@GieniaK Tak się zastanawiam: naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy tym jak facet świadomie wiąże się z kobietą która miała wielu partnerów seksualnych (albo w sumie nie chce o tym wiedzieć, bo nie ma to dla niego znaczenia), nie widzisz różnicy między wpadką, a świadomym działaniem, nie widzisz różnicy między zainteresowaniem utrzymaniem związku, a utrzymaniem dochodów?
Są różne układy, jeżeli osoby się na to godzą - to ich wola. Tutaj widać godziła się tylko jedna strona i świadomie manipulowała i okłamywała drugą.
Niezależnie od tego jakie mamy "społeczne potępienie" rozwiązłości, to w momencie gdy rozmawiasz z osobą, z którą chcesz budować wspólne życie - powinieneś być szczery. Niezależnie od tego czy mówisz o przeszłości, czy planach, czy teraźniejszości. Związek zbudowany na oszustwie nie ma racji bytu.
Jeżeli dowiedziałabyś się, tak na przykład po dwóch latach, że twój mąż nie jest dyrektorem firmy, tylko kelnerem, a utrzymuje was jego mamusia, a auto i mieszkanie należy do jego brata który właśnie wraca zza granicy i musicie się wyprowadzić w sumie - to też by ci się spodobało to? Co to za różnica? Pieniądze były, mieszkanie było...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-5 / 7

@DTO Ale ja właśnie o tym piszę, nikomu nic do tego.

Gdzie ja napisałam, że on nie ma jakiegoś prawa? Ani jemu, ani nikomu innemu, żadnych praw nie odbieram.

Piętnuję natomiast, ocenianie kobiety, ale i wyzywanie jej od ku..y, szm..y itd, tylko dlatego, że miała wielu partnerów.
Piętnuję również, brak odpowiedzialności mężczyzn za antykoncepcję, w przypadku procederu "łapania bogatych Panów na dziecko".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-4 / 6

@Cascabel Ja natomiast uważam, że kłamstwo, na każdy temat, dobre nie jest, nie tylko odnośnie rozważanego tematu, ale tak w ogóle. Nie odbieram również prawa, do decydowania, z jakim partnerem ktoś chce układać sobie życie.

Poczytaj jeszcze raz moje wpisy, a zauważysz, że ja skupiam się jedynie na ocenach, piętnujących kobiety, mające wielu partnerów seksualnych. Oceny takie nie powinny mieć miejsca, gdyż jak sama napisałaś, niech każdy robi co chce, nikomu nic do tego. Każdy ma inny światopogląd.

Kolejnym elementem, który znajdziesz w moich wpisach, to odpowiedzialność za seks, ale odpowiedzialność ta, powinna być po każdej ze stron, poddających się tej czynności.

Poczytaj, a może zmienisz zdanie co do mojej intencji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Nikt też nie zabrania pozostania dziewicą czy prawiczkiem do końca życia, czy uprawiania seksu tylko z jednym partnerem. Wyznajesz takie wartości to stosuj je do siebie i nie nakazuj innym stosować się do nich."
I tu pojawia się problem. On wyznawał takie wartości i stosował się do nich. Oczekiwał tego samego od niej. Chyba od przyszłej żony można tego wymagać? Masz odmienne zdanie?

"Nie znajdziesz tam ani jednego zdania, które popiera działania mające na celu "złapanie kogoś na dziecko"..."
Czyli jesteś przeciwna takim działaniom? Potępiasz je?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC Oczywiście, że każdy ma prawo wymagać od przyszłej żony czy męża szczerości. Moje wpisy tutaj nie pochwalają ani nie ganią postępowania panienki z demota. Powstrzymuję się od takiej oceny.

Moje wpisy mają zwrócić uwagę na problemy, z jakimi mierzy się nasze społeczeństwo odnośnie oceny i demonizowania seksu, ze szczególnym piętnowaniem kobiet.

Może czytałeś mój wpis o Borisie Beckerze? Tego faktycznie chciała jakaś panna "upolować". Odbyła z nim stosunek oralny, następnie wykorzystała nasienie do zapłodnienia i Becker ma dzisiaj córkę. To jest działanie, które faktycznie zwalnia z odpowiedzialności za np. brak antykoncepcji, Beckera. W każdym innym wypadku, uważam, że mężczyzna podejmujący stosunek płciowy, powinien liczyć się potencjalną ciążą u kobiety. Antykoncepcję dla takiego Pana uważam za konieczność. Nie podoba mi się również, spychanie całej odpowiedzialności na kobietę, nawet jeśli to oszustka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Nie podoba mi się również, spychanie całej odpowiedzialności na kobietę, nawet jeśli to oszustka."
Ja winię ją przede wszystkim z oszustwo a nie za chęć złapania faceta. Jednak jej wpis świadczy, że jest dużą egoistką dlatego nie wróżę jej udanego małżeństwa z tych czy innym chłopakiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Maras78
+12 / 18

A może ty zwyczajnie pedał jesteś?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+7 / 13

@AnonPrzegryw Przeczytaj jeszcze raz ten tekst.

Ona nie zdradza, pisze o partnerach przed obecnym związkiem, a wiec o tym co było wcześniej tak dla jasności.

Może nie udało Ci się znaleść partnerki bo szukałeś samicy?

Nie jesteś aseksualny. Przeciwnie, kipisz seksualnością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
+10 / 12

@AnonPrzegryw chciałbyś być kobietą ale urodziłeś się z penisem i to wina kobiet?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niemoja
+10 / 14

@AnonPrzegryw Znajdź sobie jakiegoś miłego, statecznego faceta w średnim wieku; będziesz mu robił obiadki i porządki w domu, a on będzie troskliwy, opiekuńczy (i na 100 % dziecka z tego nie będzie).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
+4 / 8

@AnonPrzegryw Fakt. Przegryw.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
+3 / 5

@AnonPrzegryw patrząc na twoje wpisy zmień lekarza, ten ci nie pomaga. Wulgaryzmy też ci niczego nie dodają oprócz przeciągu między uszami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+2 / 6

@AnonPrzegryw Zasmucająca jest ilość agresji, którą prezentujesz i nienawiść do wszystkich kobiet.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AnonPrzegryw
-4 / 6

@purpla Ta, nienawiść. Typowo samicze wyolbrzymianie. Gdybyś zobaczyła przejaw faktycznej nienawiści, tej irracjonalnej chęci zrobienia komuś jak najbrutalniejszej krzywdy to chyba zamknęłabyś się w sobie, skuliła i wpełzła z przerażenia pod najbliższy kamień, jeżeli według ciebie to co napisałem jest przejawem nienawiści. Żadna kobieta, która mnie zna nie posądziłaby mnie o coś takiego. Zresztą, chcesz, możemy porozmawiać, nie pisać. I gwarantuję na 98%, że po rozmowie ze mną odszczekałabyś zarówno incela, jak i oskarżenie o nienawiść. Jeżeli się podejmujesz, dam ci l1nk do Discorda, jeżeli nie, twoja sprawa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+3 / 5

@AnonPrzegryw Znaczy przejawy nienawiści prezentujesz tylko w necie? Bo poza nią jesteś łagodny, uprzejmy i kochający wszystkich ludzi?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+4 / 4

@AnonPrzegryw Mówisz o kobietach samice. Już to jest przejawem agresji i pogardy. Jeśli tego nie widzisz to znaczy, że jesteś zaślepiony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AnonPrzegryw
-5 / 5

@purpla .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
+3 / 5

@AnonPrzegryw nie wiem dziecko kto cię skrzywdził w życiu, czy cię mama nie kochała, czy upuściła na główkę, czy miałeś za ciężkie zabawki. Poziom dyskusji z rynsztoka, betonowy beret wżarł ci się w mózg albo jesteś najzwyczajniej zj3bany ale coś jest z tobą mocno nie halo. Szkoda czasu na ciebie i jak widać to nie tylko moje zdanie, nie jesteś sam przez samice ( co trzeba mieć w głowie, żeby tak nazywac kobiety) jesteś sam bo jesteś zdrowo pi3rdolniety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
+2 / 4

@purpla patrząc na jego opis przy nicku to bardziej jakąś chorobę psychiczną podjeżdża

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 3

@AnonPrzegryw Tylko tyle, że nie pomyliłam się co do Ciebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SkrajnieCentrowy
+4 / 4

@AnonPrzegryw Chłopie, myślę że ludzi nie dzieli się podczas zwyczajnych rozmów na samców i samice, takie podziały zarezerwowane są dla zwierząt niższego szczebla.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A acotam43
+1 / 3

@AnonPrzegryw - zmien nick, totalny przegryw bardziej ci pasuje

" Pewna część mnie cieszy się, że coraz mniej dzieli mnie od poderżnięcia sobie gardła, ile już nadziei i tego na czym mi zależało zostało mi odebrane, zostało mi wyrwane i zdeptane. Została jedna rzecz, która jeszcze trzyma mnie na tym świecie"

Depresje sié leczy a nie zawraca doope ludziom na forach i nie trzeba tu zadnej taktyki wiec powtorze raz jeszcze - zmien lekarza, ten co masz ci nie pomaga.

Jezeli nie rozumiesz semantyki i roznic w okresleniu plci u ludzi i zwierzat to polecam powrot do szkoly.

Temat uwazam za wyczerpany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+3 / 5

@acotam43 Tłumaczenie nie pomaga i co zrobisz jak nic nie zrobisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AnonPrzegryw
-1 / 1

@TomorrowNeverKnows Być bluepillowym chłopaczkiem i nazywać kogoś przegrywem, to jest ironia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+7 / 13

@GieniaK
Nie wiem czy to fake, ale wejdź sobie na grupy typu "Kobiety-problemy w związku", to wpis w tym democie, jest wersją light tego co tam znajdziesz.
Za co wstyd? Może za to, że przedstawicielka mojej płci jest zwykłą kur.... :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 19 sierpnia 2021 o 9:19

K KateWlodarska
+8 / 10

@GieniaK Ani jedno, ani drugie.
Kurv.... ą nazywam ją za wyrafinowane działanie, tylko w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w tym przypadku - łatwe życie poprzez związek z człowiekiem z majętnej rodziny, kłamstwa, oraz jedyna wartość dla niej - mieszkanie.
Jej przeszłość to jej sprawa, ale jeśli rozmawiała o tym z przyszłym mężem, co mogę wywnioskować z jej wpisu, to raczej celowo go oszukała. Jeśli dla niego było to ważne, to zapewne nie doszłoby do małżeństwa, a ona nie miałaby mieszkanka. Dziecko widzę również było celową "wpadką". Sorki, ale jak inaczej nazwać kobietę, która działa z takim wyrafinowaniem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+7 / 7

@GieniaK Mylisz się, po raz kolejny piszę Ci, że przynajmniej ja tak widzę, iż problem dotyczy nieuczciwości, a nie "przebiegu". czy różnic w postrzeganiu społecznym płci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AnonPrzegryw
+2 / 8

@GieniaK I bardzo dobrze robi, SAMICO. Ty próbujesz jakimś "demonizowaniem" usprawiedliwiać zwykłe koorestvvo jakim jest okłamywanie swojego partnera co do bodycountu. Ty nawet nie widzisz tego, że razem z acotam oracie się same.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-1 / 1

@AnonPrzegryw .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DTO
+5 / 5

@GieniaK "Jej przeszlosc to jej sprawa" - ciekawe, ze kobiety uwazaja tak tylko w przypadku swojej przeszlosci seksualnej, bujnej. Bo juz przeszlosc faceta w kazdym aspekcie beda chcialy poznac, a moze bardziej terazniejsze efekty jego przeszlosci ;)

"Każdy mężczyzna uprawiający seks z kobietą powinien się liczyć, że może ona zajść w ciążę. Antykoncepcja 100% dla kobiet nie istnieje."

A to ciekawe, czyli kobieta moze oszukac mezczyzne w kwestii antykoncepcji i to jest ok. Jak mezycznza zsunie prezerwatywe podczas stosunku to jest to GWALT wedlug prawa... rownouprawnienie ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 sierpnia 2021 o 11:39

G GieniaK
-3 / 5

@DTO Ja uważam, że przeszłość seksualna jest sprawą, tylko i wyłącznie, danej osoby. Nie oceniam tego, gdyż nie leży to centum mojego zaiteresowania, ani mnie to nie obchodzi. I nikogo nie powinno. Jeśli ktoś ma z tym problem, nie musi się spotykać ani wiązać z kimś, kto miał wielu partnerów seksualnych. I w drugą stronę, nie potępiam ani nie oceniam osób, które chcą np. zachować dziewictwo do ślubu, czy akceptują jedynie określoną liczbę partnerów. Też mnie to nie obchodzi. I też nikogo nie powinno. Krytykowanie i ocenianie, zarówno jednego jak i drugiego, uważam za niestosowne.

Nigdzie nie napisałam, że kobieta może oszukać faceta w kwestii antykoncepcji i jest ok. Ale, napisałam za to, że oszustwo w kwesti antykoncepcji (i kobiety, i mężczyzny) jest czymś, czego ja nie popieram.
I właśnie, w kwestii antykoncepcji, odniosłam się do konieczności stosowania jej przez bogatych Panów, w celu uniknięcia "złapania, tego bogatego Pana na dziecko", gdyż zawsze może znaleść się kobieta, która skorzysta z okazji. Obwinianie tylko kobiety (czy oszukała, czy antykoncepcja zawiodła, nie ma tu znaczenia) za zaistniałą sytuację, jest zdejmowaniem z bogatego Pana odpowiedzialności za stosowanie antykoncepcji ale i tej odpowiedzialności moralnej. A przecież "łapanie bogatego Pana na dziecko" jest czynnością, do której potrzebny jest i bogaty Pan, i jakaś kobieta. Dlatego uważam, że brak antykoncepcji po stronie bogatego Pana, czyni go współodpowiedzialnym za "złapanie tego bogatego Pana na dziecko". Przecież to tylko dobra rada, jak nie dać się "upolować".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Ja nie widzę nic złego w tym, że jakaś dziewczyna wychodzi za mąż dla lepszego życia..."
Niezależnie czy robi to kłamiąc?

"I uważam, że gdyby to on ukrył przed nią ilość swoich partnerek, to nie wylałby się na niego taki hejt."
Dla mnie byłoby to samo.

"Ja uważam, że przeszłość seksualna jest sprawą, tylko i wyłącznie, danej osoby [...] Jeśli ktoś ma z tym problem, nie musi się spotykać ani wiązać z kimś, kto miał wielu partnerów seksualnych."
Wiesz, że w tym stwierdzenie sama sobie zaprzeczasz? Przecież żeby podjąć decyzję czy chcę się "wiązać z kimś, kto miał wielu partnerów seksualnych" muszę to wiedzieć. Zatem nie jest to sprawa "tylko i wyłącznie, danej osoby".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 2

@RomekC @DTO

Dlatego ja czasem wolę nie wiedzieć i nie pytać o przeszłość sęk w tym że niektórzy sami mi mówią. Jeśli facet ma większy przebieg od mojego widzę dwa wyjścia
- zerwanie
- dogonienie jego liczby. Nawet jeśli miałoby to się wiązać ze zdradą.

Dlatego czasem lepiej nie wiedzieć, nie pytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien Ja nie boję się prawdy ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 1

@RomekC Bardzo mocno skupiasz się na kłamstwie, które niewątpliwie miało tu miejsce (i nie znajdziesz w moich wypowiedziach chwalenia takie postępowania). Pomijasz jednak, bardzo ważny element, a mianowicie, powody, dla których tego typu kłamstwa mają miejsce. Ludzie kłamią w róznych tematach, aby zdobyć partnera, nie unikniesz tego, gdyż nie każdy jest tak szczery jak Ty.
Zobacz, jeśli panna oszuka co do, dajmy na to, wykształcenia, to z punku widzenia statusu zawodoweg, tak nie ładnie mówiąc, "zawyżyła" swoją "wartość". Można tu powiedzieć, że miała być Pani magister i zarabiać lepsze pieniądze, a mamy Panią po podstwówce i zarobki na poziomie najniższej krajowej. To ma rzeczywisty wpływ na, choćby sytuację materialną związku.
Weśmy teraz oszustwo odnośnie zdrowia. Pani oszukała, że jest np. płodna, a wiedziała, że nigdy nie urodzi dziecka. To również ma rzeczywisty wpływ na związek, gdyż nie będzie tam genetycznego potomstwa.
Kłamstwa takie, są powodowane, tylko i wyłącznie, chęcią "ugrania" czegoś dla siebie. Nie pojawiają się bo społeczeństwo piętnuje czy demonizuje brak wykształcenia, czy chorobę i właśnie tu mamy wyrachowane działanie.
Kłamstwa odnośnie ilości partnerów seksualnych, pojawiają się najczęściej, z powodów społecznej oceny, a nie chęci "złapania" partnera. Gdyby życie seksualne nie podlegało ocenie, kłamst w tym temacie byłoby tyle samo co innych. I wtedy można by było powiedzieć, z całą pewnością, że oszustka w tym temacie działa z wyrachowania. Dodajmy do tego, że kobieta taka może być dobrą żoną, matką ale i kochanką. A jedyny problem związany z tym kłamstwem w małżeństwie, to ocena.
Powinieneś również zwrócić uwagę na fakt, że kobiety często ukrywają faktyczną liczbę partnerów, nie dlatego, że ich obecny partner ma coś przeciwko, ale tak ogólnie, "bo kobiecie nie wypada".
Dlatego ja chcę zwrócić uwagę, na faktyczny problem związany z takimi kłamstwami. Kłamstwa takie, to po prostu, objaw pewnych uwarunkowań, a nie przyczyna. Wyeliminujmy przyczyny, a problem zniknie.
Przecież Tobie, z pewnością, zależy na uczciwości, a ja podaję rozwiązanie, które do tego doprowadzi. Nie zlikwiduje to problemu takich oszustw do zera, ale z pewnością ograniczy do minimum.
A najlepszym dowodem, na fakt demonizowania seksu i oceny przez, najczęściej niezaiteresowanych, jest tutaj pod tym demotywatorem. Teoretycznie to przeceiż nikt, z tu obecnych nie ocenia ilości partnerów, a jedynie kłamstwo go oburzyło, a w praktyce poczytaj wpisy i zobaczysz jak to jest na prawdę.

Szanuję Twoją chęć posiadania partnerki dziewicy czy takiej co miała niewielu partnerów. Będę również walczyć o to, abyś miał większe szanse nie zostać oszukanym. Twoje szanse związania się z oszustką, zmiejszy fakt braku demonizowania seksu oraz ocena ilości partnerów seksualnych. Gdyż wtedy, kobiety łatwiej będą mówić o swojej przeszłości seksualnej, tak jak teraz nie muszą ukrywać swojego wykształcenia, tak dla przykładu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 1

@RomekC To, że dla Ciebie ilość partnerów seksualnych stanowi problem zarówno w przypadku kobiety jak i mężczyzny, to nie znaczy, że tak wygląda ogólna ocena społeczna.
Ogólnie piętnowane są, przede wszystkim, kobiety.
Ale doceniam ludzi, którzy są sprawiedliwi w swoich poglądach. I będę dążyć do tego, aby zwiększać szanse każdego, na posiadanie partnera, dokładnie takiego, jakiego by chciał. I żeby kłamstwa w tych tematach były już tylko skrajnością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@RomekC No i znowu.
Moje działania, nie tylko tutaj, ukierunkowane są tak, aby kobiety czy mężczyźni nie "musieli" kłamać co do ilości partnerów, tylko z powodu uwarunkowań społecznych i oceny. Tych wyrachowanych oszustów nie wyeliminujesz, oni zawsze będą i to niezależnie od tego, jak postrzegany jest seks przez społeczeństwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 sierpnia 2021 o 16:29

avatar RomekC
0 / 0

@GieniaK "Bardzo mocno skupiasz się na kłamstwie [...] Pomijasz jednak, bardzo ważny element, a mianowicie, powody, dla których tego typu kłamstwa mają miejsce..."
Skupiam się bo jest ono bardzo ważne. A powody pomijam bo z treści demota nie można ich wywnioskować. Możemy jedynie spekulować, co Ty robisz. Piszesz "Kłamstwa odnośnie ilości partnerów seksualnych, pojawiają się najczęściej, z powodów społecznej oceny, a nie chęci "złapania" partnera." W jaki sposób to ustaliłaś?
Uprośćmy sprawę - przyjmijmy, że takie kłamstwo wynika z 2 powodów:
A Społeczna ocena.
B Chęci "złapania" partnera.
W jaki sposób ustaliłaś, że powód A przeważa nad powodem B?
Poza tym, w omawianym przypadku nasza bohaterka kierowała się powodem B. Po pierwsze, złapała chłopaka na dziecko do czego sama się przyznaje. Po drugie, chłopak był prawiczkiem, a co za tym idzie kwestia ilości partnerów była dla niego bardzo istotna.

"Dodajmy do tego, że kobieta taka może być dobrą żoną, matką ale i kochanką."
Oczywiście, że może. Jest to jednak mało prawdopodobne.

"Dlatego ja chcę zwrócić uwagę, na faktyczny problem związany z takimi kłamstwami. Kłamstwa takie, to po prostu, objaw pewnych uwarunkowań, a nie przyczyna. Wyeliminujmy przyczyny, a problem zniknie."
Po pierwsze, te uwarunkowania istnieją. Zatem działając w tym uwarunkowaniach nasza bohaterka mając wiele partnerów zdawała sobie sprawę z tego, że kiedyś będzie musiała coś z tym zrobić. Czyli wcześniej była mniej lub bardziej świadoma, że będzie kłamać. Poza tym, skoro miała wielu partnerów dlaczego nie szukała chłopaka który także miał wiele partnerek? Albo przynajmniej takiego, któremu jest to obojętne?
Po drugie, w jaki sposób chcesz tą przyczynę wyeliminować? Co robisz w tym kierunku? Co robiła nasza bohaterka?

"Szanuję Twoją chęć posiadania partnerki dziewicy czy takiej co miała niewielu partnerów..."
GieniaK, ja mam 51 lat, jestem od 22 lat żonaty i mam 2 córki, w tym jedną dorosłą ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@GieniaK
Fakt, piętnowane są kobiety.

Gdzieś spotkałam się z przypadkiem jak facet chwalił się ile to kobiet zaliczył ale jak jego dziewczyna mu powiedziała że miała podobną liczbę partnerów przed nim to ją od dziwek wyzwał xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@BlueAlien J...ny hipokryta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
+11 / 11

To jakaś patologia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+5 / 7

@ellaella87
Niestety taka patologia staje się ostatnio normą. W sumie, to dziwie się, że ktokolwiek decyduje się obecnie na poważny związek, czy małżeństwo. Nie można ufać nikomu :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
+5 / 5

@KateWlodarska Nie jest tak źle, uszy do góry!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+4 / 6

@KateWlodarska
Brak partnerów seksualnych przed ślubem też niczego nie gwarantuje. Tak było, jest i zapewne będzie. Tworzenie czegokolwiek zwykle wiąże się z ryzykiem. Jednak bez względu na przeszłość, warto spróbować wspólnie zbudować związek. Przy długotrwałym pozytywnym zaangażowaniu obu stron, czasem się udaje, a złe doświadczenia z młodości mogą nauczyć odpowiedzialnego postępowania.

Problemem jest, gdy już na początku związku zaczyna się jego budowę od oszustw. A gdy głównym argumentem utrzymania związku staje sie "dobra rodzina" i "firma", nie warto mieć złudzeń.

p.s.
Moim zdaniem ten wpis to fejk. Jednak niestety niektórzy ludzie (nie tylko kobiety) faktycznie myśla tak jak "dziewczyna" będąca jego autorką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+5 / 7

Mi też wstyd za takie kobiety :((

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KateWlodarska
+6 / 6

@GieniaK
Gienia, Ty weź się puknij w głowę, bo albo do Ciebie niewiele dociera, albo jesteś pokroju tej laski z wpisu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+8 / 8

@GieniaK Przede wszystkim za takie, które łapią bogatego faceta na dziecko. Nie ma tam ani słowa o miłości. Jest za to dużo kłamstwa, którego szczerze nienawidzę. Dla niego to raczej nie był świadomy wybór.
Uważam też, że nadmierna liczba partnerów seksualnych nie świadczy dobrze ani o kobiecie, ani o mężczyźnie. Tak zwane bogate życie seksualne świadczy w mojej ocenie o braku dojrzałości emocjonalnej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 20 sierpnia 2021 o 9:29

K KateWlodarska
+5 / 5

@GieniaK
Płytka z Ciebie kobieta. Dla Ciebie "łapanie" kogoś na związek, dla przyziemnych korzyści materialnych, jest czym zupełnie spoko?
Sorki, za porównanie, ale może to do Ciebie dotrze. Zamawiasz sobie wypasioną kieckę w sieci, jedną jedyną, którą sobie wymarzyłaś, dostajesz ją, ale po dokładnym przyjrzeniu się, widzisz, że jednak chyba nie jest nowa, później zauważasz plamy, rozdarcie, znajdujesz na FB fotki, gdzie w tej sukience ktoś był na imprezach, a najlepsze, że są archiwalne ogłoszenia, że ktoś ją już sprzedawał kilka razy.
Zadowolona? Przecież to spoko, że ktoś to przed Tobą zataił. Gdyby powiedział i nie przeszkadza Ci to, to OK, ale tutaj chyba jest coś nie fair, nie uważasz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+6 / 6

@GieniaK Żadna antykoncepcja nie jest na 100% , poza szklanką wody zamiast.
Jest coś takiego co się nazywa "dubbel dutch" w antykoncepcji, jeśli para nie chce mieć dzieci to stosuje antykoncepcję hormonalną dla kobiety i dodatkowo prezerwatywa dla mężczyzny.
Tak, uważam, że antykoncepcja jest obowiązkiem obojga partnerów. Oszustwo każdej ze stron jest niedopuszczalne.
Różnicuję zakochanie i miłość, ale ani jednego , ani drugiego nie ma bez szacunku (do siebie i innych ludzi), którego nie ma w kłamstwie.
Jeśli mówisz komuś "nie kocham cię, ale chcę twoich pieniędzy i za odpowiednią zapłatę godzę się stworzyć z tobą związek" a druga strona mówi "spoko, ale chcę codziennie seks i obiad" to jest to zwyczajne sprzedawanie swoich usług. I jeśli obie strony na to idą, to nikomu nic do tego.
Nadal uważam, że ilość partnerów powyżej kilku lub kilkunastu jest niezdrowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-4 / 4

@purpla Mylisz się co do antykoncepcji, gdyż wazektomia daje 100% pewność.

Zgoda co do oszustwa z którejkolwiek strony.

Z tym kłamstwem co do ilości partnerów seksualnych to już opisywałam wiele razy, możesz poczytać jak chcesz. Ale krótko, przy tak wielkim ocenianiu i sygmatyzowaniu, szczególnie kobiet, na tej podstawie, nie dziwi fakt kłamstw w tej kwesti. Co do szacunku - zgadzam się.

Tak jak napisałaś wcześniej, związki z rozsądku oparte są na szacunku, nie ma potrzeby wyjaśniać, "ja Cię nie kocham" itd. To nie tak działa. Świadomi, dorośli ludzie rozumieją to. Nie zaprzeczysz chyba, że 80 latek wierzy, że jego 20 letnia żona pała do niego porządaniem. To oczywiście skrajny przykład, ale zapewniam, że ludzie to czują i podejmują świadomie decyzje w tym temacie.

Ilość partnerów seksualnych zależy tylko i wyłącznie od zaiteresowanej osoby. Ty możesz mieć inne poglądy niż np. ja, ale nie masz prawa tego krytykować i osądzać. Tylko tyle chciałam pokazać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+8 / 8

@GieniaK W medycynie nie ma 100% i zawsze może coś pójść nie tak. Skuteczność wazektomii ocenia się jako powyżej 99%. Wazektomia przez pierwsze 3 - 4 miesiące nie zabezpiecza, bo plemniki mogą jeszcze być gdzieś w drodze. Poza tym metoda radykalna i raczej ostateczna. Rekonstrukcja ciągłości nasieniowodów nie zawsze jest skuteczna. Nawet jednak gdy uda się odtworzyć ciągłość i nasieniowód jest drożny (bo może nie być), to często dochodzi do zatrzymania produkcji plemników w jądrach z powodu autoagresji wywołanej brakiem możliwości odpływu plemników z jądra. Mężczyzna jest wtedy trwale bezpłodny. Wywołanie u kogoś bezpłodności, to strasznie kiepska antykoncepcja, ale skuteczna, niewątpliwie.

Nikt mi nie wmówi, że setka partnerów seksualnych jest OK, ani u kobiety, ani u mężczyzny. I jak najbardziej mam prawo do moich poglądów. Mój pogląd jest taki, że to brak dojrzałości emocjonalnej. Koniec i kropka.

W tym konkretnym poście jest dziewczyna, która oszukiwała, najwyraźniej nie ma szacunku do partnera i jedyne czego chciała to złapać go na dziecko, a na koniec martwi się tylko o kasę. Naprawdę postawa godna szacunku (to sarkazm jest jakby ktoś nie rozumiał).

Rozumiem, że albo ty sama, albo ktoś ci bliski jest w związku bez miłości z dużą różnicą wieku i majątku, i nic nikomu do tego. Ale przegrywasz swoją sprawę broniąc tej konkretnej kobiety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 sierpnia 2021 o 10:15

K KateWlodarska
+4 / 4

@GieniaK Życzyła mi w jednym z poprzednich postów: ZDROWIA. Dziękuję, ale widzę, że tego zdrówka, szczególnie psychicznego potrzebujesz Ty i to pilnie.
Jeśli faktycznie tak myślisz, mimo, iż kilak osób tutaj wyraźcie Ci pisze, że się mylisz, to współczuję.
Komu współczuję?
Twojemu partnerowi, jeśli taki istnieje.
Twojej rodzinie, jeśli taką masz.
Nam wszystkim, ponieważ ktoś taki jak Ty, ma zapewne prawa wyborcze... :(
Na tym kończę polemikę z Tobą.
Zdrówka, tak szczerze!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PrawdziwieTrue
+3 / 3

@GieniaK " Poprawnie wykonana wazektomia jest zabiegiem bezpicznym" co to znaczy bezpiecznym, żaden lekarz nie da 100% gwarancji, jakakolwiek procedura medyczna ma w sobie ryzyko śmierci, KAŻDA. Podanie roztworu soli fizjologicznej może zakończyć się śmiercią, nie mówiąc o procedurach operacyjnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lunimajek
+1 / 1

XDD No tak, bo choroby weneryczne to tylko iluzja i kłamstwo a krytyka ponadprzeciętnie bogatego życia seksualnego wynika z ciemnogrodu i zazdrości. XDXD Takaprzeszłość może mieć wpływ na czyjeś przyszłe życie i zdrowie i ukrywanie takich rzeczy to czysty egoizm. Seks to też ryzyko a nie tylko sama zabawa i prokreacja i ktoś sobie np. nie życzy, żeby przed nim zatajać takie informacje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M maryjuszpitagoras
+3 / 3

@GieniaK Doczytałem kolejne Twoje posty. Bycie w związku tylko dla korzyści majątkowych faceta jest jak bycie w związku z kobietą tylko dla seksu. Gdy nie bedzie juz tak atrakcyjna to ją porzucenie. To jest mniej więcej to samo - oszustwo, które dla obu płaci jest mocno sku*******em. Skoro uważasz, że nie ma nic złego, że kobieta jest z facetem tylko dla kasy to jakbyś się poczułą gdyby w wieku 30lat porzucił Cię facet dla młodszej? Jeśli patrzysz na związek zysk/strata to tak to się bilansuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-2 / 2

@PrawdziwieTrue Dlatego napisałam, że wzaktomia, jak każdy zabieg, rówież może nieść ze sabą pewne ryzyko. Doczytaj.
Takim samym ryzykiem jest dla kobiety stosowanie antykoncepcji hormonalnej, również mogą pojawić się powikłania, łącznie z uratą życia.

Dyskusja tutaj ma nieco inne podłoże i nie dotyczy rodzaju antykoncepcji, a konieczności jej stosowania, przede wszystkim, przez stronę, która nie chce zostać rodzicem.
Zarzucanie kobietom "łapania bogatych facetów na dziecko" sprowadziło się, tylko i wyłącznie, do oskarżania kobiet, pozostawiając całkowicie bez odpowiedzialności mężczyznę. Ja uważam, że seks to czynność jaką wykonuje zarówno kobieta jak i ten bogaty mężczyzna. I tym bardziej jak jest bogaty i nie chce "być złapanym na dziecko", powinien pomyśleć o antykoncepcji, gdyż zawsze będzie jakaś kobieta, która to wykorzysta. Stąd, moja propozycja wazektomi, jako najskuteczniejszej, antykoncepcji dla mężczyzm. I osobiście uważam, że "łapanie bogatego faceta na dziecko", to przede wszystkim, "wina" tego bogatego Pana.

Osobiście, znam jeden przypadek, próby faktycznego "złapania bogatego faceta na dziecko" i jest to Boris Becker. Nie doszło między nim, a kobieta do stosunku płciowego, a jedynie oralnego. Kobieta wykorzystała pozyskane w ten sposób nasienie i zaszła w ciążę. I w ten sposób Boris Becker ma dzisiaj córkę. Ale i tak nie do końca został "złapany", gdyż nie zawarł związku małżeńskiego z matką swojej córki. Poniósł, natomiast wszelkie konsekwencje finasowe, związane z wychowaniem dziewczynki. A więc to "łapanie" nie zawsze wychodzi.
W każdym innym przypadku, mężczyzna podejmujący stosunek, bez zabezpieczenia (nie zaleznie co mówi kobieta) "łapie się na dziecko" sam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 24 sierpnia 2021 o 16:23

G GieniaK
-2 / 2

@maryjuszpitagoras Wchodzenie w związek, tylko dla "korzyści majątkowych", niezaleznie od tego, która strona to robi, nie podlega mojej ocenie. Dorośli ludzie podejmują decyzje, jakie uważają dla siebie za najlepsze, a do ślubu lub związku, nikogo zmusić nie mozna. Bo do tanga trzeba dwojga.
Zawieranie związku dla "tylko seksu" jest dokładnie tym samym.

W obydwu przypadkach mamy jakieś ryzyko. W związku zawartym "dla korzyści majątkowych", strona korzystająca może się wzbogacić i zostawić partnera. I podobnie w związku "dla seksu", strona korzystająca może się znudzić i zostawić partnera. Ale i tak najczęściej rozpadają się związki zawarte "z miłości" obustronnej. A więc, to niej tak, że związki zawarte z rozsądku są "złe" i tylko zakochanie gwarantuje szczęśliwe zakończenie. Wręcz przeciwnie.

Bilans zysków i strat, o ile można tak to zdefiniować, w związkach zawartych z rosądku jest zerowy. Coś tracimy, coś zyskujemy. Każda ze stron dostaje coś, czego jej brakowało (ma to druga strona), oddając przy tym coś, co ma do zaoferowania (tego brakowało drugiej stronie). I takie związki to nie tylko "korzyści majątkowe", czy "tylko seks", ale jest wiele powodów, dla których ludzie je zawierają. Najwięcej jednak kontrowersji jest wtedy, gdy mówimy o majątku lub seksie. Reszta jest raczej pomijana.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
+1 / 1

@GieniaK To raczej ty doczytaj. Tu strona: https://www.wazektomia.com/rewazektomia
Wazektomia jest zabiegiem bezpiecznym. Skuteczność musi być potwierdzona badaniem nasienia w 8 i 12 tygodniu od zabiegu i bywa, że trzeba robić poprawkę. To znaczy, że skuteczność jest na poziomie 99,9%. Dopiero badanie nasiennia potwierdzającego brak plemników daje 100% zabezpieczenia przed niechcianą ciążą.
Rewazektomia (czyli odtworzenie ciągłości nasieniowodów) jest w/g różnych źródeł skuteczna w 50 - 80%. Wazektomia nie jest w pełni odwracalna.

Nie da się mieć opinii i nie oceniać. Ty tez oceniasz. Oceniasz "bogatych panów", wszystkich innych piszących tu posty. Mnie też pewnie oceniasz. Wszyscy oceniamy wszystkich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem